Katarzyna Rudzka-Będzińska

www.gdziesloncedlanaswschodzi.pl

 

« Kubańczycy taniec i muzykę mają we krwi. Kto wie, czy to zasługa wybornego rumu, wyśmienitych cygar, czy może gorącego klimatu… Wieloletnia polityczna i gospodarcza izolacja utrudnia mieszkańcom życie, ale nas, turystów, fascynuje obserwowanie ich kolorowego świata. Na tej egzotycznej wyspie znajduje się również mnóstwo ciekawych i zaskakujących atrakcji turystycznych, które zdobędą serca nawet najbardziej wymagających podróżników. »

 

Na Kubę należy zawitać jak najszybciej, gdyż niedługo pewnie wiele się na niej zmieni. Po blisko 60 latach rządów braci Castro w kwietniu 2018 r. w kraju został wybrany nowy przewodniczący Rady Państwa – Miguel Díaz-Canel. Pochodzi on z pokolenia, które urodziło się już po rewolucji kubańskiej (1953–1959). Poza tym Kubańczycy głosowali 24 lutego br. w ogólnonarodowym referendum nad przyjęciem nowej konstytucji, mającej pomóc im w otwarciu się na zagraniczne inwestycje czy uznaniu prywatnej działalności gospodarczej i własności. Opowiedziało się za nią ok. 90 proc. obywateli. To mogą być zatem ostatnie lata tej dawnej, socjalistycznej Kuby, wolnej od komercji, popularnych sieciówek i ogólnego kiczu. 

 

Zapraszam więc w podróż po wyjątkowej karaibskiej wyspie. Postaram się przybliżyć jej klimat i zachęcić do odpoczynku na najlepszych plażach. Doradzę, jakie miejsca odwiedzić podczas dwutygodniowego urlopu. Opowiem także o jedynej w swoim rodzaju imprezie odbywającej się od czterech dekad na Kubie, czyli Międzynarodowych Targach Turystyki – FITCuba. Zdradzę również, jaką rocznicę w 2019 r. świętuje ten kraj. Ruszajmy zatem w drogę ku niesamowitej przygodzie w rytmie gorącej salsy!

 

PORA NA URLOP

Sezon na wakacje na wyspie trwa niemal cały rok. W porze suchej, która zaczyna się w listopadzie i kończy na przełomie marca i kwietnia, bywa nieco chłodniej, ale temperatury powietrza w dzień sięgają 21–28°C. Od połowy kwietnia do końca września jest bardzo ciepło i panują ok. 30-stopniowe upały. To pora deszczowa i trzeba liczyć się z tym, że zdarzają się wtedy przelotne, ale intensywne opady. Między końcem czerwca a początkiem listopada trwa sezon huraganowy. Cyklony występują zwłaszcza w czerwcu oraz wrześniu i październiku.

 

WYCIECZKI SAMOCHODOWE

Najprościej poruszać się po Kubie wypożyczonym samochodem z kierowcą, który zawozi turystów w każdy zakątek wyspy zabytkowym pojazdem. Takie podróżowanie jest atrakcją samą w sobie, gdyż większość aut w kraju to ogromne amerykańskie krążowniki szos z lat 50. XX w. Można też samodzielnie wypożyczyć samochód, ale trzeba liczyć się z tym, że oferowane pojazdy często bywają w niezbyt dobrym stanie technicznym, a kubańskie drogi nie należą do najlepszych. Do wyboru są oprócz tego wycieczki organizowane przez lokalne biura podróży, w trakcie których dociera się do najpopularniejszych miejsc na wyspie. Najodważniejszym polecam przemieszczanie się taxis colectivos. Te taksówki zbiorowe poruszają się na konkretnych trasach i odjeżdżają dopiero, kiedy zbierze się komplet pasażerów.

 

RAJSKI ARCHIPELAG

Nie bez powodu Cayo Coco i Cayo Guillermo, koralowe wysepki wchodzące w skład archipelagu Jardines del Rey, czyli Ogrody Króla, i należące do większego archipelagu Sabana-Camagüey, nazywane są rajskimi. Słyną z białych jak śnieg plaż i najlepszych hoteli typu all inclusive. Cayo Coco połączono z Kubą 17-kilometrową groblą (Pedraplén de Cayo Coco). Na wysepce znajduje się międzynarodowe lotnisko (Aeropuerto Internacional de Jardines del Rey), dzięki czemu to jedno z ulubionych miejsc wśród odwiedzających ten karaibski kraj turystów. 

 

Jeśli ktoś lubi aktywny wypoczynek, polecam skorzystać z oferty licznych szkół kitesurfingowych działających na tym terenie. Warto także wybrać się na wycieczkę piętrowym autobusem z odkrytym dachem (typu hop-on hop-off) kursującym z Cayo Coco przez Cayo Guillermo na plażę Pilar (Playa Pilar) i z powrotem. W trakcie wyprawy można podziwiać lasy namorzynowe i różowe flamingi.

 

Na północno-zachodnim krańcu Cayo Guillermo leży popularna wśród turystów Playa Pilar z piaskiem jasnym i drobnym jak cukier puder. Morze w jej okolicy jest ciepłe i płytkie. Funkcjonuje tu bar, przy którym można wylegiwać się na wygodnych leżakach z przepysznymi lokalnymi drinkami w ręku. Nazwa plaży pochodzi od ukończonej w 1934 r. łodzi rybackiej Ernesta Hemingwaya – Pilar. Warto wiedzieć, że słynny amerykański pisarz i dziennikarz upodobał sobie Cayo Guillermo i dlatego jego podobizny umieszczono na sztucznej grobli łączącej wysepkę z Cayo Coco. Z plaży Pilar trzeba koniecznie popłynąć katamaranem w ramach zorganizowanej wycieczki lub wypożyczonym rowerem wodnym na Cayo Media Luna, gdzie niegdyś wypoczywał sam dyktator Fulgencio Batista. 

Plaża Pilar inspirowała samego Ernesta Hemingwaya

© cubatouristboard

 

TARGI NA MAŁEJ WYSEPCE

Do archipelagu Ogrody Króla należy także Cayo Santa María. Na położoną w prowincji Villa Clara wysepkę można dojechać groblą o długości 48 km (Pedraplén Caibarién–Cayo Santa María), biegnącą przez sąsiednie Cayo Las Brujas i Cayo Ensenachos. Pierwsze hotele zaczęły pojawiać się tutaj w 1998 r. Od tego czasu koralowe wysepki, nazywane Los Cayos de Villa Clara, zyskały na popularności. Dodatkowo w rejonie zatoki Buenavista ustanowiono w 2000 r. rezerwat biosfery UNESCO (Reserva de la Biosfera Buenavista). 

 

Na Cayo Santa María trzeba odwiedzić plażę Las Gaviotas. To jeden z niewielu niemal nietkniętych ludzką ręką zakątków na wysepce. Słynie z idealnych warunków do uprawiania kitesurfingu. Płytkie wody zachęcają do snorkelingu. Wiele miejscowych firm ma też w swojej ofercie wycieczki katamaranem na przepiękną rafę koralową, gdzie można nurkować z profesjonalnym sprzętem. 

 

Właśnie na Cayo Santa María od 2 do 5 maja 2018 r. odbywało się większość wydarzeń 38. Międzynarodowych Targów Turystyki – FITCuba, najważniejszej imprezy branży turystycznej w całym kraju. Wybór akurat tej wysepki nie był przypadkowy. Władze Kuby chciały w ten sposób wypromować prowincję Villa Clara i jej wspaniałe, słoneczne plaże. Cayo Santa María stanowi idealną bazę wypadową do interesujących miast Remedios, Caibarién, Santa Clara i Sagua La Grande. Ministerstwo Turystyki Republiki Kuby (Mintur) przygotowało specjalne kampanie informacyjno-promocyjne skierowane nie tylko do zagranicznych gości z Kanady, Meksyku, Ameryki Południowej czy Europy, ale również do mieszkańców swojego kraju. Gościem honorowym targów była Wielka Brytania. Na FITCuba 2018 Polskę reprezentowali m.in. magazyn All Inclusive, współpracujący z nim profesjonalny kitesurfer i podróżnik Victor Borsuk oraz największy polski touroperator – ITAKA.  

 

NIECH ŻYJE REWOLUCJA!

Oddalone o ponad 100 km od Cayo Santa María miasto Santa Clara, ok. 210-tysięczna stolica prowincji Villa Clara, leży w geograficznym sercu Kuby. Założyło je w 1689 r. kilka rodzin, które uciekły z Remedios przed atakami piratów i pożarem. W grudniu 1958 r. jako pierwsze zostało ono wyzwolone spod reżimu Fulgencia Batisty przez Ernesta Che Guevarę. W wagonach wykolejonego przez rewolucjonistę pociągu pancernego działa muzeum upamiętniające wydarzenia tamtych dni – Momumento a la Toma del Tren Blindado. Co ciekawe, Santa Clara przed rewolucją znana była z fabryki coca-coli. Obecnie słynie z popularnego festiwalu muzyki rockowej Ciudad-Metal i wyborów miss transwestytów – Miss Travesti. 

 

Centralnym punktem miasta i popularnym miejscem spotkań Kubańczyków jest Parque Vidal z budynkiem Hotelu Islazul Santa Clara Libre (przed 1959 r. działającego pod nazwą Hotel Hilton Santa Clara) noszącym na fasadzie ślady po kulach z czasów rewolucyjnych walk. Znajduje się tu także kilka innych obiektów związanych z rewolucją i jej bohaterem. Wśród nich należy wymienić pomnik Ernesta Che Guevary z dzieckiem na ramieniu symbolizującym nowe pokolenie rewolucjonistów oraz położone na obrzeżach mauzoleum ze statuą sławnego Argentyńczyka wykonaną z brązu (o wysokości 6,8 m). Na terenie kompleksu spoczywają szczątki bohatera rewolucji. W tutejszym muzeum można też obejrzeć pamiątki związane z jego życiem. Od 17 października 1997 r. w mauzoleum pali się wieczny ogień zapalony przez samego Fidela Castro.

 

URODZINY STOLICY

Jeżeli komuś znudzą się już rajskie plaże, powinien wybrać się na zwiedzanie. Punktem obowiązkowym każdej wycieczki po Kubie jest jej stolica, czyli Hawana. Wąskie uliczki, kolorowe budynki, muzyka na żywo, salsa na ulicy, klimatyczne knajpki, przyjaźni ludzie, dzieci bawiące się na placach i zabytki historii – to wszystko składa się na obraz wyjątkowego miasta.

 

Na dodatek właśnie tutaj w 2019 r. zostanie zorganizowana kolejna edycja wspomnianych już Międzynarodowych Targów Turystyki – FITCuba. Impreza rozpocznie się 6 maja i będzie trwać do 11 maja. Większość wydarzeń odbędzie się w fortecy La Cabaña (Fortaleza de San Carlos de la Cabaña). Wzniesiona w XVIII w., zyskała sobie miano największej kolonialnej twierdzy w Ameryce Łacińskiej. W 1982 r. wpisano ją na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (wraz z historycznym centrum Hawany i innymi obiektami jej systemu fortyfikacyjnego). W ogromnym kompleksie zajmującym ok. 10 ha znajdują się muzea, sale wystawowe i liczne knajpki. Codziennie o 21.00 rozlega się tu uroczysty wystrzał z armaty (tzw. cañonazo), który w czasach kolonialnych informował o tym, że port i brama do miasta zostały zamknięte. Scenę odgrywają żołnierze Rewolucyjnych Sił Zbrojnych (Fuerzas Armadas Revolucionarias) ubrani w stroje z epoki. 

 

Gościem honorowym 39. edycji FITCuba ma być Hiszpania, którą z Kubą wiąże wspólna historia i ścisłe związki kulturalne. W 2019 r. (16 listopada) Hawana będzie obchodzić 500. rocznicę założenia miasta nad zatoką Carenas (Bahía de Carenas, znaną dzisiaj bardziej pod nazwą Bahía de La Habana), dlatego wybór padł właśnie na nią. Gospodarze zapewniają, że dzięki infrastrukturze, udogodnieniom, wysokiej klasy hotelom, idealnej pogodzie, naturalnemu pięknu i wielkiej gościnności Kubańczyków każde wydarzenie organizowane na wyspie odniesie sukces.

 

Kubańska stolica przyciąga jednak nie tylko interesującymi imprezami wystawienniczymi. Warto spędzić chociaż dwa, trzy dni na zwiedzaniu jej wspaniałych zabytków i atrakcji. Miasto ma niezmiernie burzliwą historię. Pełni funkcję stolicy Kuby od 1607 r. W Hawanie widać bardzo silne wpływy hiszpańskich kolonizatorów. To oni zbudowali m.in. potężne forty do obrony przed piratami i Brytyjczykami. Z kolei Amerykanie w okresie prosperity (od lat 20. XX w.) wznosili monumentalne budowle i szerokie aleje. 

 

Zwiedzanie najlepiej zacząć od najstarszej części stolicy, czyli obszaru La Habana Vieja z głównym deptakiem – Calle Obispo. Przy tym ostatnim stoi słynny Hotel Ambos Mundos (na rogu ulicy Mercaderes), w którym Ernest Hemingway mieszkał podczas licznych pobytów w mieście w latach 1932–1939 (zajmował pokój 511), i bar „Floridita”, gdzie niemal codziennie pijał pyszne daiquiri. Na placu Katedralnym (Plaza de la Catedral) można odwiedzić imponującą XVIII-wieczną świątynię w stylu barokowym (Catedral de La Habana). Na rogu placu św. Franciszka z Asyżu (Plaza de San Francisco de Asís), od strony ulicy Oficios, na ławeczce przycupnął znany na całym świecie polski kompozytor Fryderyk Chopin.

 

W La Habana Vieja, nad zatoką, znajduje się też fort z drugiej połowy XVI stulecia, czyli Castillo de la Real Fuerza. Jedną z jego wież wieńczy wiatrowskaz La Giraldilla – według legendy figura z brązu upamiętnia Isabel de Bobadillę, znaną także jako Inés de Bobadilla, pierwszą kobietę na stanowisku gubernatora Kuby (w latach 1539–1544). Wizerunek ten zdobi każdą etykietę słynnego rumu Havana Club. Z fortu widać 20-metrowy posąg Jezusa zwany El Cristo de La Habana, który góruje nad okolicą po drugiej stronie zatoki. 

 

Hawana to również kolonialne centrum (Centro Habana), gdzie koniecznie trzeba odwiedzić Kapitol (Capitolio Nacional de La Habana). Ten neoklasycystyczny budynek, przypominający gmach Kongresu Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie, a wzorowany też na paryskim Panteonie i Bazylice św. Piotra na Watykanie, jest siedzibą Zgromadzenia Narodowego Władzy Ludowej (Asamblea Nacional del Poder Popular). W środku można zobaczyć m.in. 25-karatowy diament wbudowany w posadzkę, wyznaczający kilometr zerowy sieci dróg na Kubie, i złotą Statuę Republiki. Na parterze znajduje się Grób Nieznanego Mambí (Tumba del Mambí Desconocido) z sarkofagiem otoczonym przez sześć figur z brązu, które reprezentują sześć prowincji kraju, i z płonącym wiecznym ogniem. Warto w tym miejscu wspomnieć, że terminem mambises (w liczbie pojedynczej mambí) określa się partyzantów biorących udział w XIX w. w wojnach o niepodległość Kuby. Po zwiedzaniu Kapitolu można odpocząć w cieniu drzew w położonym niedaleko Parku Centralnym (Parque Central), usytuowanym między dzielnicami La Habana Vieja i Centro Habana. Stoi w nim pomnik kubańskiego bohatera narodowego, poety, pisarza i przywódcy ruchu niepodległościowego – José Martíego (1853–1895). W pobliskim Hotelu Inglaterra wygłosił on 21 kwietnia 1879 r. płomienną mowę na temat konieczności wywalczenia niepodległości przez Kubę. Jeśli ktoś ma mało czasu na spacerowanie po Hawanie, może w tym miejscu wynająć zabytkowe auto z kierowcą, który obwiezie go po turystycznych punktach stolicy. Krótka przejażdżka amerykańskim kabrioletem po ulicach miasta należy do obowiązkowych atrakcji w trakcie pobytu na wyspie.

 

Hawana szczyci się licznymi i bogatymi w zbiory placówkami muzealnymi na czele ze słynnym Muzeum Rewolucji (Museo de la Revolución) utworzonym w dawnym Pałacu Prezydenckim (Palacio Presidencial). Na ścianie klatki schodowej zachowały się ślady po kulach. Strzały oddano 13 marca 1957 r. w trakcie nieudanego szturmu studentów mającego na celu zabicie Fulgencia Batisty. Muzeum prezentuje dzieje rewolucji kubańskiej, od jej przyczyn po czasy współczesne. 

 

Na zainteresowanie zasługuje w Hawanie również nowoczesna dzielnica El Vedado. W pierwszej połowie XX w. odwiedzali ją chętnie liczni amerykańscy mafiosi. Stanowiła wówczas centrum rozrywkowe z luksusowymi hotelami i kasynami. Obecnie jest dzielnicą z mnóstwem barów, dyskotek, ośrodków kulturalnych i galerii handlowych. Za jej najbardziej znany budynek uchodzi Hotel Nacional de Cuba otwarty 30 grudnia 1930 r. To tu w październiku 1933 r. zamordowano po dwudniowej bitwie kilkunastu wysokich rangą oficerów, którzy sprzeciwili się zamachowi stanu dokonanemu przez Fulgencia Batistę. Z kolei w grudniu 1946 r. pod przykrywką koncertu Franka Sinatry zorganizowano jedną z największych konferencji północnoamerykańskiej mafii. Kasyno, które wtedy świetnie prosperowało, dzisiaj jest siedzibą słynnego kabaretu Parisien. Warto obejrzeć jedną z wystawianych przez niego kolorowych rewii z kubańską muzyką zatytułowanych Cubano, Cubano.

 

Na zakończenie wycieczki polecam udać się na rozległy plac Rewolucji (Plaza de la Revolución), który był świadkiem wielu historycznych momentów. W tym miejscu odbywały się wiece polityczne z przemówieniami Fidela Castro, trwające nawet 4,5 godz., czy inne ważne wydarzenia, takie jak np. wizyty papieży Jana Pawła II z 1998 r. i Franciszka z 2015 r. Uwagę przyciągają tu dwa budynki, na których widnieją wizerunki rewolucyjnych przywódców: Ernesta Che Guevary na gmachu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Camila Cienfuegosa na Ministerstwie Komunikacji. 

 

Zwieńczeniem wizyty w Hawanie powinien być odpoczynek na słynnym bulwarze Malecón. To ok. 7-kilometrowa, sześciopasmowa ulica, ciągnąca się od fortu San Salvador de La Punta i kończąca się w rezydencjonalnej dzielnicy Miramar, stanowiąca popularne miejsce spotkań mieszkańców stolicy. Ten niezmiernie klimatyczny nadmorski bulwar tętni życiem przede wszystkim o zachodzie słońca. Idealnie nadaje się do podziwiania przemykających tędy zabytkowych samochodów.

 –

 

W ZATOCE ŚWIŃ

Po odwiedzeniu Muzeum Rewolucji w Hawanie wiele osób na pewno zechce lepiej poznać historię Kuby po 1959 r. Dobrym pomysłem będzie w takim przypadku krótki pobyt w położonej na południu kraju Zatoce Świń (Bahía de Cochinos), znanej z zakończonej niepowodzeniem inwazji kubańskich emigrantów i Amerykanów na Kubę w celu obalenia rządów Fidela Castro w kwietniu 1961 r. W muzeum w miejscowości Playa Girón (Museo de Playa Girón) zebrano pamiątki i eksponaty związane z tym wydarzeniem. W wiosce Playa Larga na skrzyżowaniu stoi radziecki czołg T-34, a w trakcie spaceru wzdłuż wybrzeża można się natknąć na pozostałości licznych bunkrów. 

 

W okolicy Zatoki Świń leży także kilka pięknych plaż usytuowanych w niedalekiej odległości od siebie. Najpopularniejsza jest piaszczysta Playa Larga położona przy wspomnianej wiosce rybackiej o tej samej nazwie, ponieważ obok niej funkcjonuje duży i tani ośrodek wypoczynkowy Playa Larga grupy hotelowej Cubanacan i działają profesjonalne bazy nurkowe. Niedaleko znajduje się cudowna, niewielka i praktycznie bezludna plaża Caletón. Miejscowość Playa Larga i mała osada Caletón stanowią doskonałe punkty wypadowe do zwiedzania półwyspu Zapata, największego dzikiego obszaru na Kubie. 

 

W zatoce, w odległości ok. 30 m od brzegu rozciąga się klif oceaniczny z rafą koralową i dlatego mają tu swoje siedziby renomowane centra nurkowe. Najlepsze miejsca dla miłośników podwodnych przygód to Caleta Buena, Punta Perdiz, Playa Larga, Playa Girón i Playa El Tanque. Mniej więcej 18 km na południe od plaży Larga znajduje się Cueva de los Peces, czyli Jaskinia Ryb, najgłębsza naturalna studnia krasowa (cenote) w kraju (72-metrowa). Eksplorowanie jej jest niewątpliwie atrakcją dla odważnych.

 

Na koniec chcę jeszcze polecić jedną plażę. Ładna, szeroka Playa Girón przyciąga złotym piaskiem i pochylającymi się nad nią z wdziękiem wysmukłymi palmami. Niedaleko niej wybudowano duży hotel Playa Girón należący do sieci Cubanacan.

 

MAŁA FRANCJA

Miłośnicy architektury i stolicy Francji powinni pojechać do Cienfuegos, nazywanego Perłą Południa – po hiszpańsku Perla del Sur, którego historyczne centrum widnieje od 2005 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Miasto założyli 22 kwietnia 1819 r. francuscy kolonizatorzy, a ich wpływy widoczne są przede wszystkim w pochodzącej z tych czasów zabudowie i na głównej alei – Paseo del Prado – przywodzącej na myśl Pola Elizejskie. Kto chociaż raz był w Paryżu, na pewno zakocha się w Cienfuegos. Jest ono mniej pretensjonalną, cieplejszą i bardziej kolorową wersją stolicy Francuzów. Wrażenie to potęgują jeszcze białe figury z powstałego w 1839 r. cmentarza La Reina (Cementerio de Reina) usytuowanego na obrzeżach miasta, przypominające te ze słynnego paryskiego Père-Lachaise (Cimetière du Père-Lachaise). 

 

Naprzeciwko Parque José Martí wznoszą się Katedra Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (Catedral de Nuestra Señora de la Purísima Concepción) z francuskimi witrażami i dwoma różnej wysokości wieżami oraz budynek Teatro Tomás Terry, którego fasadę zdobią mozaiki pokryte złotem i piękne sztukaterie, a w samym parku stoi Łuk Triumfalny (Arco de Triunfo) upamiętniający powstanie niepodległej Republiki Kuby w maju 1902 r. Polecam wspiąć się na wieżę Pałacu Ferrer, aby podziwiać wspaniałą panoramę miasta i okolicy. 

 

W Cienfuegos znajduje się również Punta Gorda, cypel przecinający tutejszą zatokę, z licznymi centrami rekreacyjnymi i kulturalnymi. Warto wybrać się na niego o zachodzie słońca. Okolica zabudowana jest eleganckimi willami wzniesionymi przez bogaczy na początku XX stulecia. Najbardziej reprezentacyjny budynek stanowi Palacio de Valle, ukończony w 1917 r., z mnóstwem wieżyczek, zdobień, witraży i kolorowych płytek.

 

W pobliżu Cienfuegos, a najlepiej w drodze do Trinidadu, trzeba koniecznie zatrzymać się przy wodospadach El Nicho, tworzących naturalne baseny z krystalicznie czystą wodą. Leżą one w rejonie pasma górskiego Escambray, na skraju rozległego i dziewiczego tzw. Wielkiego Parku Topes de Collantes (Gran Parque Topes de Collantes), noszącego oficjalnie nazwę Paisaje Natural Protegido Topes de Collantes, administrowanego przez grupę turystyczną Gaviota. Miłośnicy przyrody mogą udać się na spacer pośród bujnej roślinności i przepięknych kaskad. Obowiązkowo należy wziąć ze sobą stroje kąpielowe, gdyż atrakcją okolicy jest kąpiel pod wodospadami i w ogrzewanych słońcem naturalnych basenach. Z tutejszego punktu widokowego rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na góry i sztuczne jezioro Hanabanilla. 

 

KOLONIALNA PERŁA

Wiele osób odwiedzających Kubę za najpiękniejsze kolonialne miasto na wyspie uważa Trinidad. To w tym miejscu dzięki fortunom zbitym na uprawie trzciny cukrowej w Dolinie Cukrowni (Valle de los Ingenios) wznoszono w XVIII i na początku XIX stulecia przepiękne rezydencje (m.in. dla rodzin Iznagów, Borrellów i Brunetów). Niestety pod koniec XIX w. region ucierpiał podczas wojny amerykańsko-hiszpańskiej. Mimo to zabytkowy, niezmiernie klimatyczny Trinidad ogłoszono w 1978 r. Pomnikiem Narodowym i 10 lat później umieszczono na prestiżowej Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO (razem z pobliską Doliną Cukrowni). Centralnym punktem miasta jest Plaza Mayor. Przy placu znajdują się schody prowadzące do słynnego lokalu Casa de la Música, w którym wieczorami (od 22.00) odbywają się wspaniałe imprezy salsowe. Poza tym koncertów tej muzyki można posłuchać tu na tylnym dziedzińcu (wejście także od ulicy Juana Manuela Márqueza). Casa de la Música stanowi obowiązkowy punkt zwiedzania Trinidadu. Nie wolno przegapić okazji do podziwiania występów tutejszych muzyków i tancerzy. Koniecznie należy udać się również na kolację do jednej z restauracji z tarasem, gdy zachodzące słońce maluje niebo nad kolorowymi zabudowaniami miasta.

 

W Trinidadzie warto odwiedzić Kościół św. Trójcy (Iglesia de la Santísima Trinidad) oraz muzea przybliżające czasy kolonialne, takie jak Museo de Arquitectura Colonial, Museo Municipal de Trinidad czy Museo Romántico. W dawnym klasztorze franciszkańskim mieści się Museo Nacional de la Lucha Contra Bandidos, które ma w swoich zbiorach pamiątki związane z walkami z różnymi grupami kontrrewolucjonistów. Z jego wieży rozpościera się przepiękna panorama miasta i okolicy.

 

W centrum Trinidadu już od późnego popołudnia praktycznie na każdym kroku można spotkać tańczących Kubańczyków i usłyszeć muzykę na żywo. W małych barach, usytuowanych w najbardziej zaskakujących miejscach, turyści raczą się pysznymi lokalnymi drinkami. 

 

Po intensywnym zwiedzaniu warto wybrać się na oddaloną zaledwie o 12 km od Trinidadu urokliwą plażę Ancón (Playa Ancón). Uchodzi ona za najpiękniejszą na południowym wybrzeżu Kuby. Przy plaży funkcjonuje kilka hoteli oferujących pobyt w formule all inclusive, w których można odpocząć w spokojnej, relaksującej atmosferze. Osobom lubiącym kontakt z naturą polecam wycieczkę do wspomnianego Wielkiego Parku Topes de Collantes z niesamowitymi naturalnymi basenami i kaskadami. Zdecydowanie trzeba w nim wyruszyć pod najbardziej spektakularne wodospady – Salto del Caburní (ok. 62-metrowy) czy Salto Vegas Grandes.

 

Pasjonaci historii powinni wybrać się na odkrywanie dawnych posiadłości plantatorów i baronów cukrowych w Dolinie Cukrowni (Valle de los Ingenios). Najczęściej odwiedzana jest hacjenda Manaca Iznaga. W budynku z 1750 r. powstała tutaj elegancka restauracja „El Barracón de Manaca”. Obok wznosi się 45-metrowa wieża z 1816 r. (Torre del Ingenio Manaca Iznaga), z której nadzorowano niewolników. W okolicy na zainteresowanie zasługują też Casa Guachinango, Hacienda Ingenio Palmarito, Hacienda Ingenio Guáimaro, Ingenio Buena Vista czy San Isidro de los Destiladeros. Podczas wycieczki należy napić się świeżo wyciśniętego słodkiego i orzeźwiającego soku z trzciny cukrowej. Niemniej jednak nie wolno zapominać o ciemnej stronie historii tych miejsc – majątki posiadaczy ziemskich zostały zbudowane na ciężkiej, niewolniczej pracy.

 W dawnym Klasztorze św. Franciszka z Asyżu działa obecnie Museo Nacional de la Lucha Contra Bandidos

© CUBATOURISTBOARD

 

POZA CZASEM

Zachęcam również do wybrania się do doliny Viñales (Valle de Viñales). Od 1999 r. znajduje się ona na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Słynie przede wszystkim z upraw tytoniu oraz w mniejszym stopniu kawy, trzciny cukrowej i awokado. To idealne miejsce dla miłośników wspinaczki, jazdy konnej i wycieczek rowerowych. Otoczona majestatycznymi wapiennymi mogotami (mogotes) dolina skrywa niezliczone jaskinie, takie jak Caverna de Santo Tomás, Cueva de José Miguel, Cueva del Indio czy Cueva del Palmarito. 

 

Niewątpliwą atrakcją Valle de Viñales jest Mural de la Prehistoria, czyli olbrzymie malowidło stworzone na zboczu Mogote Pita. Wbrew nazwie nie pochodzi ono z czasów prehistorycznych. Mural powstał w latach 60. XX w. i przedstawia proces ewolucji. 

 

Dowiedzieć się czegoś o produkcji cygar można w trakcie wizyty na jednej z lokalnych plantacji. Na miejscu zwiedza się pola porośnięte tytoniem i secadero, czyli tradycyjną suszarnię, w której zebrane liście suszą się w odpowiednich warunkach. Odwiedzający mogą także oglądać ostatni etap produkcji – ręczne skręcanie cygar. Mimo swojej ogromnej popularności i mnogości atrakcji dolina Viñales dzielnie opiera się komercjalizacji i nadal sprawia wrażenie, jakby czas zatrzymał się w niej kilkadziesiąt lat temu.

 Zapierająca dech w piersiach dolina Viñales

© cubatouristboard

 

ODROBINA AFRYKI

W leżącym na południowym wschodzie wyspy Santiago de Cuba najbardziej widoczne są wpływy afrykańskie. To tutaj Fidel Castro rozpoczął rewolucję kubańską atakiem na koszary Moncada, a Facundo Bacardí Massó założył pierwszą fabrykę rumu w lutym 1862 r. Zabytkowe centrum położone pomiędzy pasmem Sierra Maestra a brzegiem Morza Karaibskiego mimo intensywnego rozwoju miasta zachowało swój kolonialny urok. 

 

W historycznej części Santiago de Cuba warto odwiedzić placówki przybliżające jego bogate dzieje: Museo de Ambiente Histórico Cubano mieszczące się w najstarszym zachowanym budynku w kraju – Casa de Diego Velázquez (pochodzącym z 1515 r., należącym do hiszpańskiego konkwistadora Diega Velázqueza de Cuéllara, który dowodził podbojem wyspy i został jej pierwszym gubernatorem) – i założone w 1899 r. Museo Municipal Emilio Bacardí Moreau prezentujące pamiątki z licznych podróży słynnego magnata rumowego. Miłośnikom lokalnych trunków polecamy wizytę w Museo del Ron i historycznej fabryce rumu Bacardí. Co ciekawe, chociaż słynny rum Bacardí powstał na Kubie, nie jest już na niej produkowany, gdyż rodzina Bacardích po zwycięstwie rewolucji opuściła kraj. W fabryce obecnie wytwarza się takie trunki jak Ron Caney, Ron Santiago de Cuba i Ron Varadero. 

 

Obowiązkowym punktem na liście turystów zwiedzających Santiago de Cuba są koszary Moncada. Fidel Castro wraz ze 135 rewolucjonistami zaatakował je 26 lipca 1953 r. Obecnie utworzono tu muzeum nawiązujące do wydarzeń z początków rewolucji – Museo Histórico 26 de Julio.

 

Nie wolno też odpuścić sobie wycieczki do znajdującej się u wejścia do portu fortecy, czyli Castillo del Morro (Castillo de San Pedro de la Roca). W 1997 r. trafiła ona na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Pierwotnie miała być zbudowana do ochrony przed piratami, ale kiedy prowadzono prace konstrukcyjne, w 1662 r. została zdobyta i częściowo zniszczona przez wojska brytyjskie pod dowództwem wiceadmirała Christophera Myngsa. W latach 1663–1669 hiszpańscy inżynierowie naprawili i wzmocnili fortyfikacje. W 1678 r. twierdzę zaatakował francuski szwadron, a dwa lata później holenderscy piraci. Między 1675 a 1692 r. została uszkodzona w wyniku serii trzęsień ziemi. Fortecę zrekonstruowano, powiększono i ukończono w pierwszej połowie XVIII stulecia. Niestety, zniszczyły ją ponownie trzęsienia ziemi z lat 1757 i 1766. Pod koniec XVIII i w XIX w. służyła częściowo za więzienie. Funkcję obronną pełniła znowu w 1898 r., kiedy flota Stanów Zjednoczonych zaatakowała Santiago de Cuba w czasie wojny amerykańsko-hiszpańskiej. Od 1978 r. mieści się w niej Muzeum Piractwa (Museo de la Piratería), które przemianowano 19 lat później na Museo Castillo del Morro San Pedro de la Roca. Podobnie jak w Hawanie z twierdzy w Santiago de Cuba codziennie wieczorem słychać uroczysty wystrzał z armaty (cañonazo).

 

Latem w mieście odbywa się widowiskowy karnawał, który bywa nawet porównywany do tego w Rio de Janeiro. Trafi na niego ten, kto będzie przebywał na wyspie w dniach 18–27 lipca. Karnawałowa zabawa zachwyca muzyką, radosnymi tańcami, tradycyjnymi strojami i pysznym jedzeniem prosto ze straganów. 

 

WYMARZONE WAKACJE

Teraz już nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zaplanować urlop na Kubie. Na tej gorącej jak wulkan wyspie nie sposób się nudzić. To barwny, karaibski kraj pełen różnorodności i kontrastów. Mimo iż panuje w nim ustrój socjalistyczny, Kubańczycy doskonale wiedzą, jak należy dbać o turystów. Traktują ich jak miłych gości w swoim domu, z którego bogatej historii i kultury są niezmiernie dumni. Na każdym kroku spotkamy uśmiechniętych, radosnych, rozśpiewanych i roztańczonych ludzi, którzy będą starali się uprzyjemnić nam pobyt na różne sposoby. Na Kubie można cieszyć się piękną pogodą, cudownymi plażami i ciepłym morzem, wspaniałymi zabytkami oraz ciekawymi atrakcjami. Dlatego jest wręcz wymarzonym miejscem na oderwanie się od codzienności.

Artykuły wybrane losowo

W Ekwadorze spełniają się marzenia

ALEKSANDRA ŁUKSZA

 

                                                                                                                                               FOT. METROPOLITAN-TOURING.COM

<< Marzy Ci się lot paralotnią nad Oceanem Spokojnym, polowanie na kajmany albo nurkowanie z gigantycznymi żółwiami? A może wolałbyś zejść w głąb krateru aktywnego wulkanu, obserwować latające kondory, stanąć na dwóch półkulach Ziemi naraz, zjeść najbardziej egzotyczne owoce świata, zobaczyć z bliska wieloryby czy też pójść z Indianami na spacer po dżungli amazońskiej? Zresztą nieważne, jak wyjątkowe są Twoje marzenia... Jeśli chcesz zacząć je spełniać, przyjedź do Ekwadoru! >>

República del Ecuador, czyli Republika Ekwadoru, choć wielkością prawie dorównuje Polsce, należy do najmniejszych państw Ameryki Południowej (ma „tylko” niecałe 285 tys. km² powierzchni). Hiszpańskie słowo ecuador oznacza równik, bowiem przez terytorium tego kraju przechodzi jego linia. Ze względu na swoje położenie i ukształtowanie terenu to na pewno jedno z najbardziej zróżnicowanych państw na ziemi.

Więcej…

Bliska Polsce piękna Saksonia

KAROLINA BOROWSKA

www.dresden-drezno.de

 

<< „W Chemnitz pracowano, w Lipsku handlowano, a w Dreźnie hulano” – to stare powiedzenie dobrze określa miasta Saksonii. Pierwsze z nich w XIX w. było zwane saksońskim Manchesterem ze względu na dymiące kominy licznych fabryk. Po bogatych fabrykantach zachowała się w nim do dziś nie tylko ciekawa architektura przemysłowa i miejska, ale też niezwykle bogate zbiory sztuki. Handlowy Lipsk słynie z Lipskich Targów Książki (Leipziger Buchmesse). Początki tradycji drukarskich i wydawniczych sięgają w nim XVI stulecia. Miasto zachwyca zabytkami: renesansowym Starym Ratuszem (Altes Rathaus), barokowymi kamienicami czy Starą Giełdą Handlową (Alte Handelsbörse) i pasażami handlowymi ze słynną Piwnicą Auerbacha (Auerbachs Keller). A Drezno? O nim można opowiadać bez końca… >>

Oprócz Chemnitz, Lipska i Drezna w Saksonii znajduje się jeszcze wiele malowniczych miast i miasteczek z wyjątkową historią i bogatą kulturą. Ich zabytkowa zabudowa została w ostatnich 20 latach wspaniale odrestaurowana. Podobnie odrodziła się okoliczna piękna przyroda. Wiele obszarów zanieczyszczonych w wyniku działalności przemysłowej poddano rekultywacji, w miejscu dawnych kopalni odkrywkowych powstały tereny rekreacyjne. W Saksonii znajduje się ok. 1 tys. pałaców, zamków, dworków i ogrodów. Polscy turyści bywają zaskoczeni i zachwyceni, jak znakomicie dzisiaj wygląda region należący kiedyś do Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD).

 

Drezdeńskie Stare Miasto w okolicy mostu Augusta (Augustusbrücke) na Łabie

© k.A./Anja Upmeier

 

Ten niemiecki kraj związkowy dzieli od Polski tylko linia graniczna. Jak to zwykle z sąsiadami bywa, zdarzały nam się dobre i złe czasy. Przyjacielskie relacje przeplatały się ze sporami i nieporozumieniami. W trudnych chwilach potrafiliśmy sobie służyć pomocą. Tak w skrócie można opisać historię naszych wzajemnych kontaktów. Dziś w Saksonii wciąż natkniemy się na słowiańskie nazwy miejscowości. Wielu jej mieszkańców przyjeżdża do Polski na urlop nad morzem czy w górach. W końcu mamy do siebie tak blisko!

 

NA GRANICY

Dzięki utworzeniu strefy Schengen w 1995 r. zniknęły wewnętrzne granice w Unii Europejskiej, przez Nysę Łużycką można przejść mostem, karmiąc polsko-niemieckie kaczki. Od naszej strony, na prawym brzegu stoi młyn trójkołowy ze spichlerzem, gdzie składowano zboże. Na ścianie budynku powstała płaskorzeźba o powierzchni ponad 100 m² zatytułowana WAZE, czyli Wizerunek Artystyczny Zjednoczonej Europy, autorstwa Vahana Bego i Michała Bulaka. Zgorzelec i Görlitz spoglądają na siebie przez rzekę oddzielającą Polskę od Niemiec.

Ze względu na pięknie odrestaurowane historyczne centrum i jeszcze nieodnowione budynki niemieckie miasto często staje się planem filmowym. To w nim kręcono niektóre sceny do takich filmów, jak Bękarty wojny (2009 r.) w reżyserii Quentina Tarantino, Lektor (2008 r.) z oscarową rolą Kate Winslet czy Grand Budapest Hotel (2014 r.). Dlatego nazywa się je czasem żartobliwie Görliwood.

Görlitz i Zgorzelec mają bogatą ofertę kulturalną. Oba miasta w tym samym czasie zapraszają na różne wspólne festiwale, np. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych ViaThea. Gdy po niemieckiej stronie Nysy Łużyckiej odbywa się Festyn Staromiejski (Altstadtfest Görlitz), po polskiej można wziąć udział w Jakubach. Decyzją władz obu ośrodków 8 lipca 2003 r. powołano do życia Europa-Miasto (niem. Europastadt). Postanowiono również razem ubiegać się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2010 r. Niestety, wybór padł wówczas na innych kandydatów.

Görlitz miało dużo szczęścia. Podczas II wojny światowej nie zostało zbombardowane. Na początku maja 1945 r. Niemcy wysadzili most Staromiejski, który odbudowano i ponownie otwarto w październiku 2004 r. Ze względu na brak funduszy i położenie na peryferiach NRD zaniedbane historyczne centrum ocalało i nie zabudowano go blokami. Przeprowadzenie rewitalizacji miasta było możliwe nie tylko dzięki wsparciu Unii Europejskiej. Od 1995 r. przez 11 kolejnych lat nieznany donator przekazywał Görlitz fundusze przeznaczane na renowację zabytków. Łączna kwota tego wsparcia wyniosła ponad 10 mln euro.

 

W ŁUŻYCACH GÓRNYCH

Jeśli ktoś chce zobaczyć krzywą wieżę, nie musi koniecznie jechać do Pizy. Tuż przy autostradzie łączącej Zgorzelec z Dreznem znajduje się ponad tysiącletni Budziszyn (Bautzen) położony nad Sprewą. Wież mamy tutaj 17, a jedna z nich (Bogata Wieża – Reichenturm) jest bardzo krzywa – jej odchylenie od pionu wynosi 1,44 m.

W tym mieście od wieków żyją Niemcy i Górnołużyczanie (należący do Serbołużyczan), niewielka grupa etniczna (szacowana na ok. 45–60 tys. ludzi), która do dzisiaj kultywuje swoje obyczaje, takie jak wielkanocna procesja konna przyciągająca setki turystów z całego świata. Zabudowania historycznej części Budziszyna otoczone są prawie na całej długości murami obronnymi – podczas spaceru wzdłuż nich można podziwiać genialny system pompowania wody pochodzący ze średniowiecza. Blisko rynku z dumnym Ratuszem (Rathaus) znajduje się Katedra św. Piotra (Dom St. Petri). Kościół podzielony jest na dwie części: katolicką i protestancką. Sąsiaduje z nim kapituła przyklasztorna ze znaczącym skarbcem i barokowym portalem. Wąskie uliczki Budziszyna prowadzą do urokliwych zaułków i romantycznych ruin. Wśród tych ostatnich warto wymienić pozostałości Kościoła św. Mikołaja (St.-Nikolai-Kirche) z cmentarzem. Nad miastem góruje zamek Ortenburg, na który składają się późnogotycka budowla główna i trzy renesansowe ściany szczytowe.

 

WYJĄTKOWE DZIEŁO

Niezbyt duże miasto Zittau (Żytawa) zasługuje na wyróżnienie z powodu niezwykłego skarbu. Jest nim Wielkie Płótno Wielkopostne (Wielka Zasłona Wielkopostna) z 1472 r. o olbrzymich rozmiarach (8,2 x 6,8 m). Na 90 kwadratowych obrazach przedstawia ono sceny ze Starego i Nowego Testamentu oraz ksiąg apokryficznych, od stworzenia świata aż po Sąd Ostateczny. Znajduje się tu jeszcze jedno takie arcydzieło – Małe Płótno Wielkopostne (4 x 3 m) pochodzące z 1573 r.

Z Zittau można udać się parową kolejką wąskotorową do miejscowości Oybin, aby odwiedzić pozostałości gotyckiego klasztoru i zamku. Ruiny na tle tutejszego krajobrazu tworzą wyjątkowo malowniczy widok. Po drodze pasażerowie oglądają niezwykłe formacje skalne z piaskowca oraz romantyczne wioski górskie z charakterystycznymi domami przysłupowymi.

 

SASI I POLACY

Stolica Saksonii, Drezno, bywa nazywana Florencją nad Łabą ze względu na piękną architekturę i wspaniałe zbiory sztuki. Pierwsza udokumentowana wzmianka o mieście pochodzi z 1206 r. Pod koniec XV w. stało się ono stolicą Elektoratu Saksonii. W kolejnym stuleciu, w 1549 r., elektor Maurycy Wettyn (1521–1553) połączył dwa leżące po przeciwnych stronach Łaby miasta w jedno i rozbudował zamek. Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii stosunków między Polską a Saksonią było zawarcie unii polsko-saskiej związanej z wybraniem w 1697 r. na władcę Rzeczypospolitej elektora Fryderyka Augusta I (Augusta II Mocnego), a później (w 1733 r.) jego syna Fryderyka Augusta II (Augusta III).

Na terenie zniszczonej w 1685 r. przez pożar dzielnicy położonej naprzeciwko Starego Miasta wybudowano barokowe Nowe Miasto (Neustadt). Stoi tu słynny pomnik Augusta II Mocnego – złoty jeździec na złotym koniu pędzi w kierunku Warszawy, do swojej drugiej rezydencji. Do dzisiaj zachowała się duża część dawnych zabudowań, większość ocalała po II wojnie światowej. Ulica Królewska (Königstraße) prowadzi pośród odrestaurowanych barokowych kamienic do Pałacu Japońskiego (Japanische Palais). Jego nazwa wskazuje na inspiracje kulturą Dalekiego Wschodu, szczególnie silne w epoce baroku. August II Mocny posiadał znaczącą kolekcję porcelany azjatyckiej oraz miśnieńskiej. Tutaj miał powstać porcelanowy pałac, który nigdy nie został całkowicie ukończony.

Hauptstraße ze złotym jeźdźcem to deptak z aleją platanów, gdzie można spokojnie i miło spędzić czas. Jest tu wiele kawiarni, restauracji i sklepów oraz pasaże rzemieślnicze założone na barokowych dziedzińcach. Przy deptaku znajduje się Kościół Trzech Króli (Dreikönigskirche) ze wspaniałym ołtarzem. Naprzeciwko niego wznosi się zabytkowa hala targowa z końca XIX w. (Neustädter Markthalle).

 

BUDOWLE GODNE KRÓLA

Tuż pod kopytami konia Augusta II Mocnego zaczyna się most łączący Nowe Miasto ze Starym (Augustusbrücke). Rozpościera się z niego wspaniały widok na Drezno z jego wieżami, operą i kamienną kopułą luterańskiego Kościoła Marii Panny (Frauenkirche).

Aby zasiąść na polskim tronie, August II Mocny został katolikiem, ale kościół katolicki wybudował dopiero jego syn. August III poślubił w 1719 r. córkę cesarza Józefa I Habsburga Marię Józefę. Jednym z warunków zezwolenia na to małżeństwo było wzniesienie świątyni tego wyznania.

Katedrę św. Trójcy w Dreźnie (Kathedrale Ss. Trinitatis), w której obecnie w każdą niedzielę po południu odbywają się msze w języku polskim, zaprojektował Włoch Gaetano Chiaveri (1689–1770). Kościół w stylu późnego baroku ozdobiono 78 figurami świętych (w tym trzech polskich – Kazimierza, Stanisława ze Szczepanowa i Stanisława Kostki). Pobliski Zamek Rezydencjonalny wznoszono przez 800 lat, ale wystarczyła jedna noc, aby prawie zrównać go z ziemią. Odbudowa zniszczonego w czasie bombardowania z lutego 1945 r. obiektu rozpoczęła się w latach 80., jedynie niektórych wnętrz nie udało się jeszcze odtworzyć. W zamku znajdują się wspaniałe zbiory sztuki, prezentowane np. w nowym i historycznym Zielonym Sklepieniu (Grünes Gewölbe), słynnych skarbcach zawierających przedmioty wykonane ze złota, srebra i kamieni szlachetnych (jest tutaj m.in. jedyny na świecie diament o zielonym kolorze i masie niemal 41 kr). W Komnacie Tureckiej zebrano przykłady broni osmańskiej, w tym łupy wojenne z bitwy pod Wiedniem, w której książę saski walczył wraz z królem Janem III Sobieskim przeciw Turkom.

August II Mocny pragnął mieć również pałac przynajmniej tak okazały jak ten we francuskim Wersalu. Budowę późnobarokowego Zwingeru rozpoczął w 1709 r. Już 10 lat później na jego dziedzińcu odbyło się wydarzenie, jakiego w Europie jeszcze nie widziano. Zabawy z okazji ślubu syna władcy trwały cały miesiąc. Dziś w Zwingerze także można podziwiać wyjątkowe dzieła sztuki. W tutejszej galerii malarstwa znajduje się jeden z najpiękniejszych obrazów na świecie – Madonna Sykstyńska pędzla Rafaela. Aniołki spod jej stóp zrobiły własną karierę i obecnie zdobią pamiątkowe kubki, magnesy, pocztówki i inne bibeloty sprzedawane w wielu europejskich miastach. Poza tym na zainteresowanie w drezdeńskim zespole pałacowym zasługują m.in. Pawilon Porcelanowy i Salon Matematyczno-Fizyczny.

 

NOWE CZASY

August III próbował kontynuować dzieło swojego ojca, ale przeszkodziła mu wojna siedmioletnia (1756–1763). Dopiero ok. 100 lat później po zrealizowaniu projektu Gottfrieda Sempera (1803–1879) dotychczas otwarte skrzydło kompleksu pałacowego Zwinger zamknięto budynkiem galerii malarstwa (Sempergalerie) i placem Teatralnym z nową operą nazwaną od nazwiska architekta Semperoper. W niej zaczął swoją wielką karierę młody kompozytor Ryszard Wagner (1813–1883). Do dzisiaj w operze wystawiane są jego dzieła. Tutejsza orkiestra – Staatskapelle Dresden – należy do najstarszych (utworzono ją już w 1548 r.) i najwybitniejszych na świecie. Podczas zaborów bliskie Drezno przyciągało polskich emigrantów, a opera dawała im pracę. Pierwszym skrzypkiem Wagnera był Karol Lipiński (1790–1861). Występowała tu też słynna śpiewaczka koloraturowa Marcelina Sembrich-Kochańska (1858–1935). Adam Mickiewicz napisał wiosną 1832 r. w Dreźnie III część Dziadów (tzw. Dziady drezdeńskie). Fryderyk Chopin oświadczył się w mieście w 1836 r. Marii Wodzińskiej, a Józef Ignacy Kraszewski mieszkał w nim i tworzył (z okresu drezdeńskiego, z lat 1873–1875, pochodzi tzw. trylogia saska – Hrabina Cosel, Brühl i Z siedmioletniej wojny).

W tym czasie powstawały wytworne dzielnice willowe. Zamożni mieszkańcy opuszczali ciasne centrum miasta, przyroda i świeże powietrze przyciągały także szlachtę z całej Europy, sławnych artystów i wzbogacających się fabrykantów. W jednym z trzech pięknych pałaców w rejonie winnic zamieszkał Karl August Lingner (1861–1916), wynalazca płynu do płukania jamy ustnej Odol. Jego sąsiad Ottomar Heinsius von Mayenburg (1865–1932) opracował formułę pasty do zębów Chlorodont. W okolicy wzniesiono wytworne sanatorium dla bogatej klienteli – Weißer Hirsch. Z myślą o kuracjuszach i mieszkańcach willi wybudowano kolejki linowe: terenową i podwieszaną. Dziś należą one do najstarszych na świecie. Ze wzgórz, na które wjeżdżają, rozpościera się najpiękniejszy widok na Drezno i wijącą się w dolinie Łabę. Brzegi rzeki połączono w 1893 r. żelaznym mostem umocowanym na linach, nazwanym później Niebieskim Cudem (Blaues Wunder).

                Pod koniec XIX w. powstała nowa dzielnica grynderska, zwana Zewnętrzne Nowe Miasto (Äußere Neustadt), gdyż wybudowano ją poza dawnymi murami obronnymi. Dzisiaj jest ona obszarem wielokulturowym. Mieszka tutaj wielu studentów, również z Polski. Nocą życie toczy się w tym miejscu w licznych klubach i pubach. W dzień do Äußere Neustadt przybywają turyści, aby odwiedzić Pasaż Sztuki (Kunsthofpassage), najpiękniejszy sklep mleczny świata (według Księgi rekordów Guinnessa) – Dresdner Molkerei Gebrüder Pfund, lub jeden z najstarszych cmentarzy żydowskich w Europie (utworzony w 1751 r.).

 

JAK FENIKS Z POPIOŁÓW

Pod koniec II wojny światowej, 13, 14 i 15 lutego 1945 r., alianci przeprowadzili naloty dywanowe na Drezno. W wyniku bombardowań i pożarów miasto uległo zniszczeniu. Władze NRD odbudowały tylko niektóre zabytki (np. Zwinger, Katedrę św. Trójcy i Operę Sempera). Wiele historycznych budynków postanowiono wyburzyć do końca. Ratunku nie doczekał się m.in. Kościół św. Zofii, z ziemią zrównano pozostałości zabudowy dzisiejszej Prager Straße.

Po zjednoczeniu Niemiec w 1990 r. Drezno zaczęło odradzać się na nowo. Przede wszystkim zainicjowano odbudowę Kościoła Marii Panny, którą finansowano w dużej mierze ze składek osób prywatnych z wielu krajów. Odgruzowywanie rozpoczęło się w styczniu 1993 r., a po niemal 13 latach prac, w październiku 2005 r., świątynia została ponownie konsekrowana. Wielkim symbolem pojednania stał się złoty krzyż na kopułę sprezentowany przez Brytyjczyków. Warto także wspomnieć, że w odbudowie kościoła wzięli udział Polacy z Gostynia.

Na przełomie 2005 i 2006 r. rozpoczęto też prace na terenie Starego Miasta. Przede wszystkim dawny blask odzyskał Nowy Rynek (Neumarkt). Zdecydowano się na odbudowę z zachowaniem historycznych obiektów i przywrócenie barokowych kamienic.

Dzisiaj Drezno jest nie tylko miastem wielu wspaniałych zabytków. Znaczną jego część zajmują tereny zielone. Dlatego warto wybrać się tu na spacer lub wycieczkę rowerową po zewnętrznych dzielnicach, które zachwycają pięknem przyrody.

 

CHWILA ODDECHU

Obojętnie w którym kierunku wyrusza się z centrum Drezna, już po krótkim czasie można natrafić na zachwycające pałace, barokowe ogrody, malownicze miasteczka i tereny górskie. Dwór saski, aby uniknąć miejskiego skwaru i wyswobodzić się z oków sztywnej dworskiej etykiety, najchętniej przybywał latem do Pillnitz (dziś części Drezna). Wybierano się do niego gondolami. August II Mocny kazał wybudować w tej okolicy pałacyki w stylu chinoiserie pośród wspaniałego parku, który zajmował powierzchnię ok. 28 ha i gdzie odbywały się zabawy i przedstawienia teatralne. Pod koniec XVIII stulecia założono tu hodowlę niezwykłych roślin i zajmowano się badaniem przyrody. Prawdziwy botaniczny skarb stanowi dziś jedna z najstarszych w Europie kamelii (ma ponad 230 lat) – wysokie na niemal 9 m drzewo w zimie chroni ruchoma szklarnia (przesuwana na specjalnych szynach). Zespół pałacowo-ogrodowy w Pillnitz położony jest na malowniczym szlaku saksońskiego wina. W tym cudownym rejonie mieszka i pracuje polska rzeźbiarka z Łodzi, Małgorzata Chodakowska. W trakcie odwiedzin w winnicy jej męża Klausa Zimmerlinga (Weingut Klaus Zimmerling) można degustować wspaniałe wino, a czasem też spotkać sympatyczną artystkę.

                Z Pillnitz blisko do miasta Pirna, leżącego nad Łabą na tle górskiego krajobrazu. Tutaj czas jakby się zatrzymał. Historyczny rynek (Marktplatz) z Ratuszem (Rathaus) otaczają piękne kamienice, uwiecznione niegdyś przez słynnego malarza Bernarda Belotta, zwanego Canalettem (1721–1780). Do najważniejszych zabytków miejscowości zalicza się m.in. późnogotycki Kościół Mariacki (Marienkirche), wspomniany Ratusz, Dom Canaletta (Canaletto-Haus) z początku XVI w., gdzie mieści się obecnie informacja turystyczna, stary browar oraz górujący nad Pirną barokowy zamek Sonnenstein.

 

WIDOK Z GÓRY

Twierdza Königstein (Festung Königstein) znajduje się w Parku Narodowym Szwajcarii Saksońskiej (Parku Narodowym Saskiej Szwajcarii – Nationalpark Sächsische Schweiz) w Górach Połabskich. Zbudowano ją na szerokim szczycie zalesionego płaskowyżu wyrastającego z zielonej doliny, ok. 240 m nad poziomem Łaby. Budowla już z daleka wywiera ogromne wrażenie. Trudno rozpoznać, co zostało wykonane rękami człowieka, a co jest dziełem natury. Na powierzchni 9,5 ha znajdują się tutaj m.in. stary garnizon, zamek, baszty, dwie zbrojownie oraz studnia wykuta w skale, o głębokości aż 152,5 m.

Dzięki zapasom żywności i dostępowi do wody załoga twierdzy mogła przetrwać nawet długotrwałe oblężenie. Forteca nigdy nie została zdobyta. Służyła jako więzienie i miejsce przechowywania drezdeńskich skarbów. Przywożono je tu, gdy miastu groziło niebezpieczeństwo. W kościele garnizonowym żołnierze modlili się o pokój.

Wystawy w poszczególnych obiektach ukazują blisko 800-letnią historię twierdzy. Warto przespacerować się wzdłuż murów obronnych (o długości 1,8 tys. m), podziwiając po drodze niepowtarzalny widok na malowniczą okolicę. To miejsce przypadło do gustu również Augustowi II Mocnemu, który kazał przebudować tutejszy barokowy Zamek Fryderyka (Friedrichsburg) i skonstruować w piwnicy największą beczkę wina na świecie o pojemności ok. 250 hl (była ona ozdobiona herbem Polski).

Przejażdżkę krajoznawczą po tym wspaniałym regionie można odbyć m.in. historycznym, czerwonym autobusem kursującym z miejscowości Königstein do formacji Bastei. Jeździ on przez miasteczko Bad Schandau, które podobnie jak Pirna jest dobrą bazą wypadową do wędrówek czy wycieczek rowerowych po okolicy. Stąd blisko już do granicy z Czechami (ok. 6 km). Historyczny tramwaj (Kirnitzschtalbahn) zabiera pasażerów do popularnego tu wodospadu Lichtenhainer, w pobliżu którego na smaczne dania rybne zaprasza miejscowa restauracja. Po zwiedzaniu odpocząć można w komfortowym kompleksie Toskana Therme Bad Schandau z basenami z wodą termalną i bogatą ofertą zabiegów.

 

Twierdza Königstein nazywana Saksońską Bastylią

© k.A./Herbert Boswa nk

 

WŚRÓD SKAŁ

Z doliny Łaby należy koniecznie wspiąć się do formacji skalnej Bastei, czyli Baszta. Tutaj znajduje się historyczny most, który stał się symbolem Szwajcarii Saksońskiej. Wybudowany został nad stromą przepaścią w pobliżu starego zamczyska. Z tutejszych tarasów widokowych rozpościera się przepiękna panorama. A u stóp skał, nad brzegiem Łaby, w miejscowości Rathen czeka naturalny amfiteatr, gdzie odbywają się wspaniałe spektakle według książek Karola Maya (Karla Maya). Indianie i kowboje walczą ze sobą pośród skał. Miłośnicy muzyki klasycznej mogą z kolei delektować się w amfiteatrze operą Wolny strzelec Carla Marii von Webera.

Innym ciekawym obiektem historycznym jest średniowieczny zamek Stolpen. Hrabina Cosel (Anna Konstancja von Brockdorf), słynna metresa Augusta II Mocnego, została w nim uwięziona w 1716 r. Zmarła tu w wieku 84 lat. Murów zamku nie opuściła nawet po swojej śmierci w marcu 1765 r. Hrabinę pochowano w dawnej kaplicy zamkowej. Wystawa na trzech piętrach Wieży Jana (Johannisturm) opowiada o jej losach i popadnięciu w niełaskę u władcy.

Aby uczynić zamek niezależną twierdzą na wypadek oblężenia, zlecono wykucie w nim studni. Jej głębokość wynosi ponad 84 m. Uchodzi za najgłębszą wykutą w kamieniu (niezabudowaną) studnię bazaltową świata. Do rozpowszechnienia samej nazwy „bazalt” przyczynił się Georgius Agricola (1494–1555), który badaną w tym miejscu skałę tak właśnie ochrzcił. W zamkowych pomieszczeniach udostępniono interesujące ekspozycje prezentujące historię budowli. Podczas zwiedzania trzeba jednak mieć się na baczności, bo podobno straszą tutaj duchy…

 

Zabytkowa Miśnia, założona w 929 r., słynie z produkcji wina oraz porcelany miśnieńskiej

© k.A./Tou rist Information MeiSSen

 

PORCELANA I WINO

Powróćmy na szlak wina prowadzący przez Pillnitz i Drezno do Miśni (Meißen). Ten boski napój produkuje się tu od 800 lat. Na łagodnych, nasłonecznionych wzniesieniach ozdobionych pałacykami uprawia się winorośl na kamiennych tarasach. W Miśni i wielu małych, urokliwych miejscowościach można degustować lokalne wyroby.

Samo miasto wyróżnia się średniowiecznym historycznym centrum. Na rynku (Marktplatz) z imponującym Ratuszem (Rathaus), otoczonym pięknymi domami mieszczańskimi z bogato zdobionymi fasadami, wzrok przyciąga wieża Kościoła Marii Panny (Frauenkirche), z której rozlegają się dźwięki nietypowego karylionu z porcelany miśnieńskiej. Właśnie tutaj produkuje się przecież słynne białe złoto. Nad Miśnią górują gotycka Katedra św. Jana i św. Donata (Meißner Dom), zamek biskupów i niezwykły Zamek Albrechta (Albrechtsburg), dawna rezydencja Wettynów. Ta ostatnia budowla stała się wzorem dla innych reprezentacyjnych siedzib na terenie Niemiec. Przepis na cenną porcelanę miśnieńską wypracował Johann Friedrich Böttger (wspólnie z Ehrenfriedem Waltherem von Tschirnhausem i Gottfriedem Pabstem von Ohainem). Ten aptekarz i alchemik miał na zlecenie Augusta II Mocnego wynaleźć metodę otrzymywania złota. Pracował w tajemnym laboratorium w Baszcie Dziewiczej (Jungfernbastion, Jungfernbastei) w Dreźnie. Pierwszą manufakturę porcelany otwarto w 1710 r. ze względów bezpieczeństwa w Albrechtsburgu, ponieważ obawiano się wykradzenia receptury. W XIX w. przeniesiono ją w lepiej nadające się do celów produkcji miejsce za murami miasta. W Państwowej Manufakturze Porcelany w Miśni (Staatliche Porzellan-Manufaktur Meissen) znajdują się obecnie pokazowe warsztaty, gdzie można na żywo przyglądać się, jak wytwarza się i maluje przedmioty z białego złota. Do dziś robi się to ręcznie. W obszernym muzeum i eleganckich sklepach obejrzymy mnóstwo wyjątkowych porcelanowych dzieł.

Aby zapoznać się z tradycją produkcji wina w Saksonii i spróbować go w niezmiernie pięknym otoczeniu, trzeba udać się do Radebeul. Na terenie barokowego zespołu pałacowego Wackerbartha znajduje się warta odwiedzenia winnica. W okolicy są także romantyczne pałacyki i wytworne wille. Godna uwagi jest również winiarska posiadłość Hoflößnitz. Radebeul to miasto pisarza Karola Maya (1842–1912). Był on bez wątpienia najsłynniejszym tutejszym mieszkańcem. Jego powieści o przygodach Apacza Winnetou i Old Shatterhanda zyskały sobie miliony czytelników na całym świecie.

Z Radebeul historyczna, wąskotorowa kolejka (Lößnitzgrundbahn) kursuje przez dolinę rzeki Lößnitz do Radeburga. W trakcie przejażdżki warto wysiąść w połowie drogi w bajecznym Moritzburgu. Tutaj znowu będziemy gośćmi Augusta II Mocnego. To właśnie on kazał przebudować miejscowy stary zamek na rezydencję pałacową. Ten klejnot barokowej architektury był położony pośród stawów i lasów pełnych dzikiej zwierzyny, czemu zawdzięcza swój myśliwski charakter. Dziś można w nim oglądać niezwykły zbiór poroży. Wielka jadalnia prezentuje kulturę odprawiania uczt. W komnatach stoją historyczne meble, a ściany zdobią wspaniałe kurdybany. Jest tu też łoże z baldachimem i zasłonami utkanymi z ok. 1 mln kolorowych, ptasich piór. W rezydencji kręcono sceny do popularnego filmu o Kopciuszku z 1973 r., produkcji enerdowsko-czechosłowackiej. Dzisiaj co roku odbywa się w niej bal królewski oraz wystawa o Kopciuszku. W okolicy znajduje się rokokowy Bażanci Zameczek (Fasanenschlösschen). O jego ogromnej wartości artystycznej świadczą egzotyczne okładziny ścienne wykonane z piór i słomy oraz ozdobione koralikami i haftem w stylu chinoiserie. Nad brzegiem stawów zachował się port z latarnią morską, gdzie odbywały się widowiskowe pokazy bitew morskich z wystrzałami z armat. Jak widać, bliska Polski, pełna atrakcji Saksonia warta jest odkrycia.

 

Wydanie jesień-zima 2018

 

 

Wiele twarzy Panamy

1__Playa_San_Blas1.jpg

Rajska wysepka w archipelagu San Blas

©VISITPANAMA.COM

Mariusz Kozak-Zagozda


Według jednych teorii nazwa kraju pochodzi z języka Indian Cueva i znaczy „miejsce obfitości ryb”, zgodnie z innymi tłumaczy się ją na „obfitość motyli”. Najlepiej opisują go jednak słowa jednego z bohaterów powieści „Krawiec z Panamy”, autorstwa Anglika Johna le Carré: „Mamy wszystko, czego Bóg potrzebował, by stworzyć raj: żyzne ziemie, plaże, góry, dziką przyrodę, co krok drzewa pełne owoców, a wokół wspaniałych ludzi”. Jeśli więc macie przed oczami wizję idealnych tropików, najprawdopodobniej myślicie właśnie o Panamie.

Więcej…