Martha Chavarri-Dupuy – ambasador Republiki Peru w Polsce – odpowiada na pytania Michała Domańskiego.

W tym roku przypada 90. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między Peru a Polską. Co łączy oba nasze kraje?

Rocznicę tę obchodzimy dokładnie w dniu 6 września br. Z tej okazji planujemy zorganizowanie licznych wydarzeń, prezentujących rozwój relacji pomiędzy naszymi państwami w różnych dziedzinach. Należy jednak podkreślić, że historia kontaktów mieszkańców obu krajów jest dużo dłuższa. W połowie XIX w. przybyło do Peru wielu wybitnych Polaków, którzy w znacznym stopniu przyczynili się do rozwoju nauk i infrastruktury naszej republiki. Warto wspomnieć, że jeszcze do niedawna najwyżej położona linia kolejowa na świecie, za jaką uważano Ferrocarril Central del Perú (obecnie Ferrocarril Central Andino, czyli Centralną Kolei Andyjską), została zaprojektowana przez polskiego inżyniera Ernesta Malinowskiego.

W 1876 r. Edward Habich założył w Limie Escuela Especial de Ingenieros de Construcciones Civiles y de Minas del Perú – Wyższą Szkołę Inżynieryjno-Górniczą Peru, którą później przekształcono w działający do dziś Universidad Nacional de Ingeniería – Narodowy Uniwersytet Inżynieryjny. Polscy badacze peruwiańskiej flory i fauny poszerzyli naszą wiedzę z zakresu biologii. Dość niedawno, bo w 1996 r., ekspedycja naukowa pod przewodnictwem podróżnika i reportera Jacka Pałkiewicza dotarła do źródeł Amazonki w Andach Peruwiańskich na zboczu góry Quehuisha (5170 m n.p.m.). Odkrycie to potwierdziło Sociedad Geográfica de Lima (Towarzystwo Geograficzne Limy).

Obecnie zainteresowanie naszym krajem wśród Polaków wcale nie maleje. Instytut Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego zajmuje się badaniami prekolumbijskich kultur starożytnego Peru. Posiada stację naukową w Cusco – El Centro de Estudios Andinos de la Universidad de Varsovia en el Cusco (Centrum Studiów Andyjskich Uniwersytetu Warszawskiego w Cusco), która współpracuje z Universidad Nacional de San Antonio Abad del Cusco (Narodowym Uniwersytetem św. Antoniego Opata w Cusco), oraz prowadzi projekt Castillo de Huarmey w  Huarmey leżącym na północ od Limy. Na tym polu pomagają nam również eksperci z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wrocławskiego. Jak widać, nasze społeczności łączy bardzo wiele.

 

Czym Peru przyciąga turystów z całego świata? Co każdy polski podróżnik powinien zobaczyć w Pani kraju?

Na terenie dzisiejszego Peru ludzie osiedlali się już od kilku tysiącleci. Na peruwiańskim wybrzeżu w okolicy Limy w dolinie Supe odkryto stanowisko ceremonialne Caral sprzed prawie 5 tys. lat. Obszar naszego państwa utożsamiany jest jednak głównie z imperium Inków, które skonsolidowało się w XV w., a przestało istnieć w drugiej połowie kolejnego stulecia, gdy w jego granicach pojawili się odkrywcy z Europy. To oni przyczynili się do tego, że cały świat dowiedział się o inkaskim państwie.

Tymczasem rozwój cywilizacji na terytorium starożytnego Peru można podzielić aż na cztery etapy: Periodo Formativo (Okres Formujący), Culturas Regionales Tempranas (Kultury Regionalne Wczesne), Horizonte Medio (Średni Horyzont) i Estados Regionales Tardíos(Państwa Regionalne Późne). Wśród wielu ówczesnych kultur warto wymienić takie, jak wspomnianą już Caral, Chavín z gór na północy, Paracas z południowego wybrzeża, Pucará z płaskowyżu Altiplano, Nazca z południowych brzegów Pacyfiku, Mochica i Sicán z północnego wybrzeża, Wari, Tiahuanaco, Chincha z południa, Chachapoyas z północnej części dżungli, Chan Chan z północy oraz Tahuantinsuyu z Cusco, dziś znane jako imperium Inków. Pozostałości po tych ludach są niezmiernie interesujące. Ruiny budowli, sprzęty rolnicze, ozdoby i ceramika zachwycają nie tylko miłośników historii i pozwalają dotrzeć do korzeni dzisiejszego Peru.

Warte bliższego poznania są również czasy kolonialne, hiszpańskiego Wicekrólestwa Peru (1542–1824), w trakcie których kultura rdzennej ludności wymieszała się z europejską, iberyjską. Na początku tej epoki narodziła się właśnie nazwa Peru, pochodząca według jednej z popularnych teorii od słowa Virú, określającego potężną cywilizację prekolumbijską, rozwiniętą w dolinach Chicama i Virú, w północno-zachodniej części kraju (na terenie obecnego regionu La Libertad).

FOT. BANCO DE IMáGENES DE PROMPERú/FERNANDO LóPEZ
Dystrykt San Isidro – nowoczesne centrum finansowe Limy

Do naszego kraju podróżników z całego świata przyciąga jednak nie tylko jego wspaniała przeszłość. Współcześnie moja ojczyzna stanowi niezwykłą mieszankę wpływów europejskich z okresu kolonialnego oraz nowych republikańskich czasów, charakteryzujących się znacznym rozwojem gospodarczym. Nowoczesność przeplata się tutaj z bogatym folklorem, uważanym za jeden z najbardziej zróżnicowanych na kontynencie i zadziwiającym mnogością zwyczajów, strojów i rodzajów muzyki. Z drugiej strony mamy natomiast nasze narodowe rzemiosło: złotą i srebrną biżuterię czy sztukę użytkową (przedmioty wykonane z drewna, szkła, kamienia i innych tradycyjnych materiałów) oraz wyroby tekstylne z doskonałej wełny z alpak i wigoni lub cenionej peruwiańskiej bawełny z długich włókien, niezastąpionej w okresie upałów.

 

Kiedy najlepiej odwiedzić Peru? Jaki okres roku poleca Pani turystom z Polski?

Wszystko zależy od tego, co chcemy zobaczyć. Jeśli interesują nas magiczne Cusco i Machu Picchu, najlepiej przyjechać między czerwcem a wrześniem, ponieważ w tych miesiącach nie pada, dni są przeważnie słoneczne, a niebo nad Andami przybiera intensywny niebieski kolor. Warto wtedy także udać się na wspinaczkę wśród niesamowitych andyjskich szczytów oraz na najwyżej położone jezioro żeglowne na świecie – Titicaca (3812 m n.p.m.), na którego malowniczych brzegach i wyspach rozwinęły się różnorodne kultury.

Najlepsza pogoda do zwiedzania stanowisk archeologicznych usytuowanych nad Pacyfikiem panuje natomiast od października do kwietnia. Po obejrzeniu wspaniałych kolekcji dawnej biżuterii i ceramiki w miejscowych nowoczesnych muzeach można odpocząć na tropikalnych plażach na północy Peru lub uprawiać surfing w okolicy centralnego i południowego wybrzeża kraju, gdzie dużą popularnością cieszą się również żeglarstwo, sandboarding (zjazd na specjalnie przygotowanej desce z piaszczystych wydm) czy łowienie ryb. Ten region słynie też z cudownych pustynnych krajobrazów.

Obchody Wielkiego Tygodnia na Plaza mayor w Limie

 

Dla odmiany na wycieczkę do amazońskiej dżungli każda pora roku będzie odpowiednia. Miłośnicy bliskiego kontaktu z dziewiczą naturą powinni wybrać się tu do jednego z wielu parków narodowych na obserwowanie rzadkich gatunków ptaków i motyli, a mniej aktywni turyści wyruszyć w rejs wygodnym pływającym hotelem po wodach olbrzymich rzek.

 

Jakie są tradycyjne peruwiańskie potrawy, których koniecznie trzeba spróbować w Pani ojczyźnie?

Kuchnia Peru łączy w sobie kolory, smaki i aromaty wszystkich epok i kultur, jakie wpłynęły na obecne zwyczaje w kraju. Miejscowe potrawy, oparte szczególnie na wybrzeżu na świeżych rybach i owocach morza, wraz z przybyciem Hiszpanów zostały wzbogacone o wpływy iberyjskie, a także arabskie i afrykańskie. Naszą dzisiejszą sztukę kulinarną ukształtowali również liczni imigranci, którzy przybyli w te strony już po powstaniu Republiki Peru. Włosi, Chińczycy czy Japończycy przywieźli ze sobą nieznane wcześniej składniki i techniki przyrządzania dań.

Różnorodność geograficzna naszego państwa, w którym wybrzeże sąsiaduje z wysokimi górami i bujną dżunglą, ma też swoje odzwierciedlenie w regionalnych kuchniach. Każdy rejon posiada charakterystyczne dla niego potrawy przygotowywane na bazie lokalnych produktów. Wszystkich tych specjałów możemy spróbować w Limie – mieście z największą w naszym kraju liczbą restauracji i barów oferujących przysmaki peruwiańskie, a także europejskie czy azjatyckie.

Za narodowe danie Peru uznawane jest ceviche, czyliświeża ryba marynowana w soku zlimonek. Chociaż zjemy je w prawie wszystkich zakątkach Ameryki Łacińskiej, w każdym przyrządza się je nieco inaczej. U nas podstawę stanowią nie tylko ryby, lecz także owoce morza, w szczególności krewetki. Smak peruwiańskiego ceviche różni się też w zależności od regionu.

Raczej niewielu Polaków wie o tym, że to właśnie Peru przyczyniło się do wprowadzenia do światowej diety ziemniaków. Obecnie w Limie znajduje się Centro Internacional de la Papa (Międzynarodowe Centrum Ziemniaka), a na terenie naszego kraju uprawia się ponad 3 tys. odmian tej rośliny. Poszukiwaczom nowych smaków polecam skosztować takich dań, jak np. causa limeña z żółtych bulw pochodzących z andyjskich wyżyn czy wywodzącego się z miasta Huancayo – papa a la huancaína z dodatkiem białej kukurydzy, zwanej choclo, i tradycyjnego świeżego sera.

Największą różnorodność potraw zaobserwujemy na wybrzeżu. Wśród nich warto wymienić m.in. szaszłyki anticuchos, ryż z kaczką arroz con pato a la chiclayana, kurczaka ají de gallina, wołowinę lomo saltado i jagnięcinę seco de cordero. Polakom mogą przypaść do gustu nasze smaczne zupy, choćby ta z krewetek chupe de camarones. Zachwycą ich na pewno również słodkości takie, jak np. mazamorra morada (kisiel z fioletowej kukurydzy), picarones (oponki z mąki, dyni i batatów) lub suspiro a la limeña (deser z kremem ze słodzonego mleka), a także smakołyki z peruwiańskich owoców lúcuma (Pouteria lucuma) i chirimoya (Annona cherimola).

Sztandarowym napojem Peruwiańczyków jest pisco sour – orzeźwiający aperitif przygotowywany na bazie pisco (napoju alkoholowego typu brandy pochodzącego z miejscowości Pisco) z dodatkiem kostek lodu. Poza tym na rynku istnieje wiele marek jasnego i ciemnego piwa, a wśród tradycyjnych trunków króluje chicha otrzymywana z fermentowanej kukurydzy.

Dzięki napływowi coraz większej liczby turystów również w naszym kraju rozwinęła się modna ostatnio turystyka kulinarna, której miłośnicy nastawieni są na poznawanie specjałów kuchni danego regionu świata. Jednocześnie w stolicach Ameryki, Azji i Europy powstało wiele restauracji serwujących peruwiańskie dania. Staramy się, aby podobny lokal otwarto też w Warszawie. W ten sposób smaki i aromaty Peru miałyby szansę zagościć także na polskich stołach.

 

Ilu polskich turystów przybywa do Peru w ciągu roku? Czy liczba ta wzrosła w ostatnich latach? Które miejsca w Pani kraju cieszą się największą popularnością wśród podróżników z Polski?

Trudno sprecyzować, jak wielu polskich turystów odwiedza rocznie Peru, przede wszystkim dlatego, że nie potrzebują oni wizy, aby móc do niego wjechać. Jednak wiemy, iż zainteresowanie Polaków naszym krajem z każdym rokiem staje się coraz większe. Dotyczy to zresztą podróżników z całego świata. Statystyki pokazują, że w minionym roku zanotowano 9-procentowy wzrost liczby turystów przekraczających nasze granice. PromPerú – Comisión de Promoción del Perú para la Exportación y el Turismo (Komisja Promocji Peru w dziedzinie Eksportu i Turystyki) – szacuje, że w 2013 r. utrzyma się ta pozytywna tendencja.

Do najczęściej odwiedzanych miejsc w Peru od wielu lat należą „Stolica Imperium Inków”, czyli Cusco, oraz „Zaginione Miasto Inków” – Machu Picchu (jeden z nowych siedmiu cudów świata). Jednak PromPerú i liczne peruwiańskie ambasady wciąż intensywnie pracują nad tym, aby spopularyzować też inne nasze miasta i regiony. Turystykę archeologiczną można przecież śmiało połączyć np. z uprawianiem sportów wodnych (surfingiem, żeglarstwem czy kajakarstwem) lub relaksującym odpoczynkiem na złotych plażach nad Pacyfikiem. Ze względu na piękne górskie krajobrazy niezwykłym przeżyciem jest też wędrówka caminos del Inca – inkaską siecią dróg, czy Valle Sagrado de los Incas (Świętą Doliną Inków, przez którą przepływa rzeka Urubamba). Ja ze swojej strony chciałabym szczególnie polecić mniej rozreklamowane atrakcje mojej ojczyzny, m.in. majestatyczny kanion Colca w regionie Arequipa – uważany przez wielu za najgłębszy na świecie, świątynie i piramidy kultury Mochica na północnym wybrzeżu, ruiny twierdzy Kuélap (Cuélap) w środku dżungli w prowincji Luya oraz Baños del Inca (Łaźnie Inki) w Cajamarce w Andach Północnych.

FOT. BANCO DE IMáGENES DE PROMPERú/RENZO TASSO
Nad zabytkową Arequipą dominuje wulkan misti (5822 m n.p.m.)

Dlaczego każdy prawdziwy globtroter powinien choć raz w życiu odwiedzić Peru?

Na pewno dlatego, że jest to kraj posiadający niezmiernie bogatą historię, a także kulturę, której początki tworzyły ludy żyjące tylko w tym właśnie regionie na ziemi. W granicach naszego państwa leży też jeden z najwyższych i najbardziej stromych łańcuchów górskich na świecie – wspaniałe, majestatyczne Andy. Nie wolno zapominać również o wilgotnych lasach równikowych dżungli amazońskiej – królestwie niezliczonych gatunków roślin i zwierząt, oraz geoglifach z Nazca i piramidach Cahuachi, badanych przy współpracy z Instytutem Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, które nadają Peru kuszący rys tajemniczości. 

 

Jak zachęciłaby Pani polskich turystów do podróży do Peru?

Moja ojczyzna zawsze wita Polaków z otwartymi ramionami. Czekają w niej na nich skarby historii,  cuda przyrody, pyszne jedzenie, gościnni i życzliwi mieszkańcy, czyli jedyna w swoim rodzaju wakacyjna przygoda.

 

Dziękuję serdecznie za rozmowę i do zobaczenia w Peru!

 

Ambasada Peru w Polsce

ul. Starościńska 1/3

02-516 Warszawa

tel. +48 22 646 88 07

fax +48 22 646 86 17

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

www.perupol.pl  

 

 

Artykuły wybrane losowo

Filipiny – kraina siedmiu tysięcy wysp

MICHAŁ GROCHOWSKI

SYLWIA JEDLAK

 

<< Filipiny to prawdziwy raj dla turystów z całego świata, spragnionych wrażeń i kochających podróże. Kraj ten oferuje nam zarówno uroki natury, jak i ciekawe zabytki, przeżycie ekscytujących przygód i możliwość spokojnego odpoczynku. To tu, na koralowej wysepce Mactan, podczas swojej ostatniej wyprawy zginął sławny portugalski żeglarz Ferdynand Magellan. Tylko tutaj żyje olbrzymi, zagrożony wyginięciem drapieżny małpożer, uznany za narodowego ptaka Archipelagu Filipińskiego, i płynie druga najdłuższa na ziemi podziemna rzeka, ukryta w obszernych jaskiniach z widowiskowymi stalaktytami. Ten południowo-wschodni kraniec Azji bywa jednak wciąż niedoceniany. >>

 FOT. PHILIPPINES DEPARTMENT OF TOURISM
Odnajdą się tu zarówno samotnicy, jak i amatorzy miłego towarzystwa. Zachwyci nas ósmy cud świata, czyli tarasy ryżowe w Banaue, oraz będziemy bez końca delektować się malowniczymi widokami. Filipiny urzekają niezwykłą różnorodnością scenerii i krajobrazów – liczne rzeki i duże jeziora, egzotyczne drzewa i pnącza, strome zbocza i kratery wulkaniczne, tajemnicze jaskinie i groty, a wreszcie przepiękne białe, piaszczyste plaże na pewno zadowolą każdego turystę. Poza tym dzięki lasom tropikalnym (które kiedyś pokrywały cały obszar kraju) i szerokim wybrzeżom (jedna z pięciu najdłuższych na świecie linii brzegowych) archipelag ten jest domem wielu różnych – nieraz bardzo rzadkich – gatunków ptaków i zwierząt. Uważane za najpiękniejsze na świecie rafy koralowe stwarzają znakomite warunki do nurkowania, a lokalne fiesty oraz miejscowa gościnność i serdeczność zapewniają znakomitą rozrywkę.

Więcej…

Viva España i jej słoneczne plaże!

ELŻBIETA I ROBERT PAWEŁEK

 

Jeśli lubicie ciepłe morze, sjestę, owoce morza, wyśmienite wina i atmosferę pueblos blancos, czyli białych miasteczek, na letni urlop powinniście wybrać Hiszpanię . Znajdziecie tu wszystko: wspaniałe zabytki, parki wodne, akweny do nurkowania, kolorowe deptaki, nocne kluby i ciche zatoki. A czasem spotkacie też światowe gwiazdy z pierwszych stron gazet.  

Półwysep Iberyjski jako kierunek turystyczny cieszy się popularnością przez cały rok. Miejscowości nadmorskie przeżywają jednak prawdziwe oblężenie w miesiącach letnich. Szczególnie atrakcyjne są dla tych mieszkańców Europy, którzy po mroźnej zimie marzą o zmianie klimatu i krajobrazu, aby później w pełni sił wrócić do szarej codzienności.

Obfite deszcze w tych stronach to rzadkość. Letnie upały sięgają 40°C. Jeśli jednak nie boimy się wysokich temperatur, pokochamy hiszpańskie wybrzeże, bary z przekąskami zwanymi tapas i kluby, w których można posłuchać flamenco. Dla Hiszpanów synonimem najlepszego wypoczynku jest wyrażenie sol y playa, czyli słońce i plaża. Nic dziwnego, że ponad 3 tys. kilometrów hiszpańskiej linii brzegowej (nie licząc wysp) stało się niekończącą riwierą, wypełnioną amatorami pięknej opalenizny. Dzisiaj sąsiadują tu ze sobą prawdziwe centra turystyczne: tętniąca życiem Costa Blanca, słynna Costa Brava, Costa Dorada i Costa del Azahar, na południu zaś zalane słońcem Costa del Sol, Costa de la Luz, Costa de Almería i Costa Cálida w niewielkim regionie autonomicznym Murcja. 

Więcej…

Z wizytą na południu Francji

 20159095

Modny kurort Saint-Tropez, widok z XVII-wiecznej cytadeli

© ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

 

ALEKSANDRA ŚWISTOW

www.pojechana.pl

                               

Francja kojarzy się wielu osobom głównie z winem i serami (wszak Francuzi sami się chwalą, że mają inny gatunek sera na każdy dzień roku, choć w rzeczywistości istnieje ich jeszcze więcej). Co ciekawe, ten kraj wciąż nie należy do tych najchętniej wybieranych przez Polaków na cel podróży. Wyjątek stanowi – oczywiście – Paryż, europejska stolica miłości, mody, kultury i wykwintnej kuchni, która cieszy się niezmiennie ogromną popularnością. Jednak we Francji jest znacznie więcej do zobaczenia niż tylko słynne miasto zakochanych.

 

20097929

Abbaye Notre-Dame de Sénanque otoczone polami kwitnącej lawendy

© ATOUT FRANCE/EMMANUEL VALENTIN

 

Gdy przychodzą pierwsze przymrozki zwiastujące zimę, wielu miłośników szaleństw na białym puchu zaczyna planować wyjazd na ośnieżone francuskie stoki Alp. Chamonix-Mont-Blanc z widokiem na najwyższy szczyt Europy czy region narciarski Trzy Doliny (Les Trois Vallées) to doskonały wybór na pierwsze rendez-vous z południem Francji. Warto rozwijać tę znajomość, gdyż ta część kraju naprawdę potrafi zauroczyć.

 

Do najciekawszych rejonów należą tutaj Alpy, Prowansja, Lazurowe Wybrzeże czy Oksytania. Właśnie je chciałabym tym razem Wam przybliżyć, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive. Południe Francji można odwiedzić o każdej porze roku, bo zawsze prezentuje się niezmiernie atrakcyjnie.

 

 20101026163213-90eea71b

Katedra i górująca nad nią bazylika w Lyonie

© GALERIE LYON FRANCE/JULIA BIDAULT

 

WIDOK NA SZCZYTY

 

Najbardziej rozpoznawalną górą francuskich Alp jest Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.). Wznosi się ona na granicy z Włochami, ale jej najwyższy wierzchołek znajduje się właśnie na terytorium Francji (przynajmniej tak twierdzą źródła francuskie). Śmiałkowie pragnący zdobyć ten najwyższy szczyt Europy zjeżdżają do położonej u jego podnóży urokliwej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc przez cały rok. Nie trzeba być jednak znakomitym alpinistą, żeby przybyć w te strony i podziwiać słynny ośnieżony masyw. Z centrum miasteczka w 20 min. wjedziemy kolejką linową na szczyt Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), oddalony zaledwie 8 km od Mont Blanc, który widać stąd jak na dłoni. Można tu wystawić na próbę swoje nerwy i stanąć na szklanej platformie nad przepaścią oraz zjechać na nartach lub snowboardzie jedną z najpiękniejszych tras w Europie (a według niektórych osób nawet na świecie), wijącą się przez 20 km w Białej Dolinie (Vallée Blanche). Zbocza masywu najwyższej góry Alp pokrywają liczne lodowce. Największy z nich, Morze Lodu (Mer de Glace), ma ok. 7 km długości! Pod jego południowy kraniec, do stacji Montenvers (1913 m n.p.m.) od niemal 110 lat jeździ z Chamonix-Mont-Blanc kolej zębata (Chemin de fer du Montenvers). Tuż obok znajduje się wejście do jednej z lokalnych atrakcji – wykutej w Mer de Glace jaskini z lodowymi rzeźbami i korytarzami.

 

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników białego szaleństwa jest we Francji obszar Trzy Doliny (Les Trois Vallées), położony w Sabaudii. Zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem łącznej długości tras dostępnych bez zdejmowania nart (według lokalnych wyliczeń wynosi ona ok. 600 km). Znajduje się tu również leżąca najwyżej w Europie stacja narciarska (Val Thorens – 2300 m n.p.m.). To właśnie dzięki usytuowaniu na dużej wysokości w okolicy najważniejszych stacji Trzech Dolin (są to Courchevel, Orelle, La Tania, Méribel, Les Menuires, Saint-Martin-de-Belleville i Brides-les-Bains) można korzystać z doskonałych warunków od połowy grudnia do końca kwietnia. W rejonie Val Thorens zdecydowana większość tras jest położona powyżej 2000 m n.p.m., a osiem przełęczy i szczytów – powyżej 3000 m n.p.m., dlatego poszusujemy tutaj nawet od połowy listopada do pierwszych dni maja. Co ważne, tereny narciarskie Les Trois Vallées są dostosowane do różnych poziomów zaawansowania. Początkujący narciarze mają duży wybór oślich łączek i łatwych stoków. Liczne szerokie, dobrze przygotowane trasy zadowolą średnio zaawansowanych. Najbardziej wymagający mogą spróbować swoich sił na trasach czarnych, wśród których największą sławą cieszy się Combe de Caron, rozpoczynająca się na wysokości 3200 m n.p.m. i zachwycająca wspaniałymi widokami.

 

Francuskie Alpy to jednak nie tylko kurorty narciarskie. Znajduje się tu także mnóstwo szlaków trekkingowych, poza tym panują świetne warunki do uprawiania wspinaczki, paralotniarstwa, speleologii, kanioningu, wędkarstwa, kolarstwa i jazdy konnej w malowniczych parkach krajobrazowych, takich jak Naturalny Park Regionalny Masywu Bauges (Parc naturel régional du Massif des Bauges), mający status geoparku UNESCO. Oprócz tego region urozmaicają przepiękne jeziora polodowcowe. Są idealne na wyprawy kajakowe i rejsy łodzią żaglową, można na nich uprawiać wakeboarding, kitesurfing i inne sporty wodne. Jednym z najczystszych w Europie jest jezioro Annecy (o powierzchni ponad 27,5 km2 i głębokości sięgającej miejscami nawet 82 m). W jego turkusowej wodzie odbijają się górskie szczyty, w tym Tournette (2351 m n.p.m.). Na północnym krańcu jeziora znajduje się urokliwe górskie miasto, które również zwie się Annecy. Ze względu na przepiękne centrum poprzecinane kanałami bywa ono nazywane alpejską Wenecją. Koniecznie należy w nim wejść do jednej z restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków: fondue, czyli sera roztopionego w białym winie, tartiflette – ziemniaków zapiekanych z boczkiem i alpejskim serem reblochon oraz opiekanych plastrów sera raclette podawanych z gotowanymi ziemniakami, szynką parmeńską, korniszonami i marynowanymi grzybami.

 

W regionie Rodan-Alpy znajduje się też ponad 500-tysięczny Lyon, położony malowniczo nad Rodanem i Saoną. To jedno z najstarszych miast we Francji (założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. jako Lugdunum) szczyci się rozległym historycznym centrum, wpisanym w 1998 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Trzeba tu zdecydowanie zwiedzić romańsko-gotycką Katedrę św. Jana Chrzciciela, zobaczyć panoramę Lyonu rozpościerającą się ze schodów XIX-wiecznej Bazyliki Najświętszej Marii Panny z Fourvière, zgubić się w labiryntach przejść zwanych traboules i przespacerować po placu Terreaux (Place des Terreaux), na którym szczególną uwagę warto zwrócić na budynek Ratusza (Hôtel de Ville de Lyon). Miłośnicy nowoczesnej architektury muszą koniecznie odwiedzić powstałą na terenach poprzemysłowych dzielnicę La Confluence, a osoby lubiące sztukę – liczne galerie na ulicy Burdeau (rue Burdeau). W mieście spodoba się również amatorom wykwintnych kulinariów: znajduje się w nim sześć restauracji słynnego francuskiego szefa kuchni Paula Bocuse’a („Le Nord”, „Le Sud”, „L’Est”, L’Quest”, „Marguerite” i „Argenson”). Ci, którzy preferują tradycyjne dania, powinni zajrzeć do „Café Comptoir Abel” (lokalu gastronomicznego typu bouchon). Po zaspokojeniu głodu najlepiej wybrać się na drinka na jedną z barek zacumowanych wzdłuż brzegu Rodanu lub do baru „L’Antiquaire”, gdzie pracują najlepsi barmani we Francji.

 

SIELSKA KRAINA LAWENDY

 

Chociaż Alpy dochodzą aż do wybrzeża Morza Liguryjskiego, to nie z nimi kojarzy się Prowansja, a z ciągnącymi się po horyzont polami lawendy, winnicami i gajami oliwnymi, przytulnymi kamiennymi miasteczkami, w których wąskich uliczkach aż chce się zgubić, pachnącą ziołami kuchnią i pełnymi wrzawy targowiskami ze świeżymi warzywami, winami, wędlinami, serami, chrupiącymi wypiekami i wyrobami lokalnego rękodzieła artystycznego. Na tych ostatnich można spróbować pieczywa fougasse z rozmarynem, oliwek po prowansalsku i słynnego koziego sera z Banon owiniętego w liście kasztanowca, kupić pachnące lawendą mydła, białe naczynia ceramiczne w tradycyjne prowansalskie wzory i oliwę z Les Baux-de-Provence. Po udanych zakupach warto napić się szklaneczki anyżowego likieru pastis i wyruszyć na zwiedzanie niezmiernie urokliwej Prowansji.

 

Tutejsze miasteczka łączy sielankowa atmosfera niespiesznego celebrowania prostej codzienności. W każdym z nich czekają nas inne widoki i atrakcje. Nad miejscowością Sisteron, zwaną Bramą Prowansji, góruje monumentalna skała o spiczastych graniach (Rocher de la Baume), w którą wrosła okazała Cytadela Sisteron (Citadelle de Sisteron). W Orange, tzw. Mieście Książąt, można podziwiać doskonale zachowane pozostałości świetności imperium rzymskiego: Łuk Triumfalny z czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.) i starożytny teatr z wykutą w zboczu wzgórza widownią na ponad 9 tys. osób. Roussillon to spokojne miasteczko w kolorze ochry położone na rdzawych wzniesieniach, których ziemia bogata jest w związki żelaza.

 

W leżącym nad Rodanem Arles, w charakterystycznym Żółtym Domu mieszkał i tworzył urzeczony prowansalskimi krajobrazami malarz Vincent van Gogh. To tu namalował swoje najsłynniejsze dzieła i stracił ucho. Nie jest to jedyna gratka dla wielbicieli sztuki w tym uroczym mieście – jak mówi legenda, na tutejszym cmentarzu Alyscamps spoczywa główny bohater Pieśni o Rolandzie, a sama nekropolia została opisana przez Dantego Alighieri w Boskiej komedii. W Arles znajdują się też ruiny antycznego teatru i doskonale zachowana rzymskaarena (Arènes d’Arles) wybudowana między 80 a 90 r., na której niegdyś odbywały się walki gladiatorów i wyścigi rydwanów oglądane przez nawet 25 tys. widzów, a dziś organizowane są walki byków. Za nie lada atrakcję okolicy uchodzi miasteczko L’Isle-sur-la-Sorgue zbudowane na wyspach i zwane prowansalską Wenecją, a słynące z handlu antykami. W pierwszą niedzielę sierpnia odbywa się tu coroczny pływający targ, podczas którego rzeka i kanały zapełniają się łódkami ze świeżymi warzywami i owocami, miodem lawendowym i innymi specjałami.

 

Podczas wizyty w Prowansji nie wolno ominąć Awinionu, dawnej siedziby papieży (w latach 1309–1377). Tutejszy Pałac Papieski (Palais des Papes) stojący w centrum otoczonej wysokimi murami historycznej części miasta to jedna z największych gotyckich budowli Europy. Kolejnym symbolem Awinionu i słynną atrakcją turystyczną jest częściowo zachowany XII-wieczny most św. Benedykta (pont Saint-Bénézet, znany również jako pont d’Avignon – most Awinioński), który podziwiać można np. z ogrodów papieskich. Zawsze pełne turystów miasto nabiera szczególnego charakteru w lipcu, kiedy odbywa się teatralny Festival d’Avignon, należący do najważniejszych wydarzeń tego rodzaju na świecie.

 

W tym rejonie Francji wartoteżodwiedzić zbudowaną na tarasach wykutych w wapiennej skale miejscowość Gordes z potężnym renesansowym zamkiem. Jednak to nie XVI-wieczna budowla stanowi tu największą atrakcję. Turystów przyciąga amfiteatralne położenie Gordes i zabudowa z jasnego kamienia, a także brukowane uliczki zachęcające do spacerów oraz fakt, że niedaleko leży najbardziej znany symbol Prowansji – Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli założone w 1148 r. opactwo cysterskie otoczone polami lawendy.

 

Kolejnym słynnym kamiennym miasteczkiem położonym malowniczo na prowansalskich wzgórzach jest Bonnieux z przepięknymi rezydencjami z XVI, XVII i XVIII stulecia. Roztacza się stąd wspaniały widok na okolicę – dostrzec można Gordes, Roussillon i Mont Ventoux (1911 m n.p.m.), wietrzną górę, na której już 10 razy kończyły się etapy Tour de France. Choć wieją tu silne, nieprzyjemne wiatry (ich prędkość na szczycie często dochodzi do 100 km/godz., a notowano nawet wartości powyżej 300 km/godz.), warto się wybrać na Mont Ventoux, bo należy do tych niewielu miejsc, z których przy dobrej widoczności da się zobaczyć jednocześnie Morze Śródziemne, Alpy i Pireneje.

 

WYBRZEŻE SKĄPANE SŁOŃCEM

 

Kojarzoną głównie z palmami, złotym piaskiem i luksusem Riwierę Francuską co roku odwiedza ponad 10 mln turystów. Senne miasteczka sąsiadują na niej z głośnymi kurortami, pełne przepychu wydarzenia filmowe odbywają się koło wprawiających w zadumę nad uciekającym czasem wystaw w galeriach sztuki i muzeach. Trekkingowe ścieżki prowadzą na punkty widokowe, z których z jednej strony podziwiać można zapraszające do wypoczynku plaże, z drugiej – ośnieżone alpejskie szczyty. Na przystaniach luksusowych jachtów słychać echa gwaru lokalnych bazarów, szampan leje się na zmianę z wodą sodową. Na Côte d’Azur każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

 

Stolicą Lazurowego Wybrzeża okrzyknięto położoną nad Zatoką Aniołów 350-tysięczną Niceę, gdzie słońce świeci 320 dni w roku. Symbolem miasta jest nadmorska Promenada Anglików (Promenade des Anglais), wzdłuż której ciągnie się kamienista plaża. Koniecznie należy w nim odwiedzić Muzeum Masséna(Musée Masséna), funkcjonujące w zabytkowej willi, i Muzeum Narodowe Marca Chagalla (Musée National Marc Chagall) otwarte przez samego artystę w 1973 r. Warto też udać się na słynny targ kwiatowo-warzywno-owocowy na Cours Saleya.

 

Zaledwie mniej więcej 30 km od Nicei leży jedno z najważniejszych miast światowej kinematografii – Cannes, goszczące w maju międzynarodowy filmowy Festival de Cannes. Co roku zgromadzona na Lazurowym Wybrzeżu publiczność ogląda nowe filmy. Przy pełnym przepychu bulwarze Croisette (Boulevard de la Croisette) stoją drogie luksusowe hotele: InterContinental Carlton Cannes, Grand Hyatt Cannes Hôtel Martinez i Hôtel Barrière Le Majestic Cannes, w których zatrzymują się największe gwiazdy Hollywoodu zjeżdżające nad Morze Śródziemne, aby pojawić się na czerwonym dywanie Pałacu Festiwali i Kongresów (Palais des Festivals et des Congrès de Cannes). Po drodze do Cannes warto zatrzymać się w Antibes i Juan-les-Pins, widowiskowo wrośniętych w nadmorskie skały.

 

Z kinem związane jest też inne miasto Riwiery Francuskiej, a mianowicie Saint-Tropez, znane głównie ze względu na komiczną postać żandarma granego przez legendarnego Louisa de Funèsa. To ulubiony letni kurort sław i bogaczy, z bajecznie kolorowymi fasadami domów zwróconymi do portu, w którym cumują luksusowe łodzie. Będzie idealnym miejscem na popołudniowy kieliszek szampana. W okolicach Saint-Tropez leżą dwie słynne piaszczyste plaże: Pampelonne i L’Escalet (obie usytuowane są w Ramatuelle).

 

Być na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić 860-tysięcznej Marsylii byłoby dużym błędem, gdyż w tym malowniczo położonym kosmopolitycznym mieście znajduje się mnóstwo atrakcji. Należy do nich przepięknie zdobionaBazylika Najświętszej Marii Panny z La Garde (Basilique Notre-Dame-de-la-Garde)z drugiej połowy XIX w.,imponujące wielkością Opactwo św. Wiktora (AbbayeSaint-Victor) z zabytkowymi kryptami i liczne ogrody miejskie z kojącym widokiem na morze, m.in. Parc Valmeri Jardin des Vestiges, w którym zachowały się pozostałości antycznego portu. Po zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnej tawern i restauracji starej dzielnicy portowej i spróbować lokalnych przysmaków, np. słynnej zupy rybnej bouillabaisse.

 

W SĄSIEDZTWIE HISZPANII

 

Regionem Francji wysuniętym najdalej na południe jest Oksytania, od południowego wschodu ograniczona przez Morze Śródziemne, nad którym leży ponad 200 km skąpanych w słońcu plaż. Wzdłuż granicy z Hiszpanią rozciągają się dla odmiany Pireneje. To z tej części kraju pochodzą znane na cały świat francuskie specjały, takie jak ostry ser owczy roquefort (z miasteczka Roquefort-sur-Soulzon), anchois de Collioure czy ostrygi z Bouzigues. Historyczna kraina Oksytania słynie także z winnic położonych w rejonie Corbières, Minervois i Cahors. Prawdziwi smakosze powinni też spróbować winiaku armagnac.

 

Funkcję stolicy regionu pełni 470-tysięczna Tuluza, nazywana Różowym Miastem ze względu na charakterystyczny kolor cegieł, z jakich powstała większość budynków w centrum. Choć jest czwartym pod względem liczby mieszkańców miastem we Francji i jednym z największych ośrodków akademickich w kraju, nie przytłacza wielkością. Na co dzień tętni życiem, zaprasza w progi przytulnych kawiarenek i gwarnych pubów. Do najważniejszych zabytków Tuluzy należy romańska Bazylika św. Saturnina (Basilique Saint-Sernin), będąca ważnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym prowadzącym do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji, i ogromny gotycki kościół przy klasztorze jakobinów (Couvent des Jacobins). Centralny punkt historycznej części miasta stanowi plac Kapitolu (place du Capitole), przy którym stoi Kapitol (Capitole), obecnie siedziba rady miejskiej i teatru (Théâtre du Capitole). Niektóre z sal są otwarte dla zwiedzających (m.in. wypełniona dziełami sztuki Salle des Illustres). Warto też odwiedzić Muzeum Augustianów (Musée des Augustins) we wnętrzach XIV-wiecznego klasztoru, a następnie spróbować tradycyjnego dania o nazwie cassoulet, przyrządzanego z białej fasoli i mięsa i pieczonego w glinianym naczyniu (cassole).

 

Niedaleko Tuluzy przepływa wpisany w 1996 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Kanał Południowy (Canal du Midi) łączący rzekę Garonnę z Étang de Thau – akwenem nad Morzem Śródziemnym. Ma on długość 241 km. Wybudowano go w XVII stuleciu z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć inżynierii (w okolicy stanowiska archeologicznego Oppidum d’Ensérune przechodzi przez długi na 173 m tunel Malpas przebity pod wzgórzem, co było pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie). Dziś Canal du Midi pełni głównie funkcje rekreacyjne, a najlepiej można mu się przyjrzeć podczas rejsu komfortową barką turystyczną. Po drodze warto zatrzymywać się na degustacje serów i win oraz zwiedzanie malowniczych miast Oksytanii, takich jak słynne Carcassonne z przepięknym średniowiecznym centrum i potężnymi fortyfikacjami czy Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts) z bogatymi zbiorami europejskiego malarstwa od XVII w. do dziś.

 

W tym francuskim regionie na zainteresowanie zasługuje także Montpellier. Jego średniowieczne uliczki (rue de la Valfère, rue du Bras-de-Fer czy rue de l’Argenterie) urzekają turystów z całego świata. Jedną z największych atrakcji miasta jest Musée Fabre. Muzeum to szczyci się bogatą kolekcją obrazów malarzy francuskich, włoskich, hiszpańskich, flamandzkich i holenderskich z okresu od renesansu aż do czasów obecnych. W Montpellier znajduje się również bardzo interesujące centrum sztuki współczesnej La Panacée, w którym odbywają się liczne wystawy.

 

Nie można też zapomnieć o oksytańskim antycznym mieście i byłej rzymskiej kolonii (Colonia Nemausus), czyli Nîmes, zwanym francuskim Rzymem. Rzymianie zostawili w nim po sobie m.in. wzniesiony w drugiej połowie I w. amfiteatr na nawet 24 tys. widzów (Arènes de Nîmes) i świątynię Maison Carrée – obydwie budowle są dziś jednymi z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych na całym świecie. Park (Jardins de la Fontaine) założony w XVIII stuleciu przy dawnym sanktuarium kryje takie skarby jak świątynia Diany i ponad 30-metrowa wieża Magne. Przez cały rok odbywają się tu liczne festiwale, koncerty, spektakle teatralne i rekonstrukcje historyczne. Ciekawostkę stanowi fakt, że Pont du Gard, rzymski akwedukt sprzed 2 tys. lat, uważany za jeden z najatrakcyjniejszych francuskich zabytków, został wybudowany po to, aby dostarczać wodę właśnie do Nîmes.

 

Oksytania to nie tylko niezmiernie urokliwe miasta o długiej historii. Zachwycają w niej również piękne krajobrazy i niezwykłe cuda natury. W podróż do środka Ziemi zabiera jaskinia Gouffre de Padirac w dolinie rzeki Dordogne. Ma aż 103 m głębokości i 35 m średnicy i jest uznawana za największą ciekawostkę geologiczną Francji. Jej pierwszego badacza, Édouarda-Alfreda Martela (1859–1938), uważa się za twórcę nowoczesnej speleologii. Do jaskini można dostać się schodami z 208 stopniami, windą lub... na linie. W środku czeka nas rejs po podziemnej rzece, która zamienia się w przepiękne jezioro. Potem przechodzi się do sali nazywanej Grand Dôme. To wielka podziemna katedra o wysokości 94 m, udekorowana wspaniałymi naturalnymi rzeźbami.

 

Dla odmiany przy samej granicy z Hiszpanią znajduje się Cirque de Gavarnie, czyli cyrk lodowcowy o średnicy ok. 6 km, który leży w Parku Narodowym Pirenejów (Parc National des Pyrénées). Na parkowym terenie nad rwącym strumieniem na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. wnosi się też monumentalny kamienny most (Pont d’Espagne). Okolica doskonale nadaje się na piesze wędrówki, wspinaczkę, jazdę na rowerze czy loty na paralotni, a także do uprawiania wszelkich sportów zimowych, w tym wspinaczki po zamarzniętych wodospadach. Jak widać, pełne wspaniałych atrakcji południe Francji zaprasza o każdej porze roku.

 

 

 

CRTMP 0019893 MD - Gavarnie 

Szlak w okolicy Cirque de Gavarnie w Parku Narodowym Pirenejów

© CRT MIDI-PYRÉNÉES/PATRICE THEBAULT