ROBERT PAWEŁEK

 

Jeśli nie wiesz, jak wygląda raj, jedź do Trentino! – mawiają Włosi. Miłośnikom białego szaleństwa region ten oferuje 800 km nartostrad, a amatorom sportów wodnych – setki jezior i rzek. A wszystko to pośród majestatycznych szczytów Dolomitów, jednych z najpiękniejszych gór świata, wpisanych w 2009 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Każdy narciarz ma swoje ulubione miejsca. Jedni wolą szwajcarskie, austriackie czy słoweńskie kurorty, inni, jak np. sam król nart – Alberto Tomba, Dolomity. Bardzo lubił je także papież Jan Paweł II, też narciarz. Trasy zjazdowe prowadzą tu pośród szczytów, przez zaśnieżone doliny. Warto poczekać do zmierzchu, żeby stać się świadkiem magicznego zjawiska nazywanego po włosku enrosadira, kiedy czerwona, słoneczna poświata oblewa szczyty. Te niesamowite widoki można również podziwiać o świcie. Zachwycał się nimi Johann Wolfgang von Goethe, choć sam nie jeździł na nartach.

 

Dla podróżnych, przybywających do Włoch starożytną drogą przez przełęcz Brenner (Passo del Brennero), Trentino-Alto Adige (Trydent-Górna Adyga) jest pierwszym napotkanym regionem tego kraju. Łagodny klimat jezior miesza się tutaj z ostrym powietrzem gór. Oprócz przepięknych krajobrazów znajdziemy na tym malowniczym terenie wszystko to, co sprawia, że wypoczynek można uznać za udany.

Prowincja Trentino (Trydent) znana jest nie tylko z doskonałych tras narciarskich, ale także z licznych źródeł termalnych, z których najsłynniejsze znajdują się w Levico Terme, Roncegno Terme, Rabbi i Comano Terme. W regionie znajduje się 297 jezior, na czele ze słynną Gardą oraz pobliskim Ledro. W wielu z nich można pływać i uprawiać sporty wodne – windsurfing, żeglarstwo czy kajakarstwo. Bez wątpienia Trentino to prawdziwy raj dla osób lubiących aktywny wypoczynek na łonie natury i ceniących sobie włoską gościnność.

 

Zima – narciarstwo bez granic

Jeśli zamierzacie szusować w paśmie Dolomitów Brenty (Dolomiti di Brenta), polecam miejscowość Madonna di Campiglio, która stała się najsłynniejszym ośrodkiem sportów zimowych we Włoszech. Niestety, ceny nie należą tu do najniższych. Ten modny kurort stanowi nie tylko mekkę narciarzy, lecz jest także miejscem, w którym warto bywać. Dlatego też pokazują się w nim znani politycy, gwiazdy show-biznesu, a wśród nich m.in. kreator mody Valentino, modelka Naomi Campbell, brytyjski aktor Roger Moore czy były gubernator stanu Kalifornia – Arnold Schwarzenegger.

Miłośników białego szaleństwa kuszą wspaniałe stoki, pozwalające szusować na wysokościach dochodzących do 2600 m n.p.m. Ci, którzy lubią wyzwania, powinni zmierzyć się z trasą Pucharu Świata, słynną nartostradą 3-Tre. Nie będą również zawiedzeni, jeśli wypuszczą się na Spinale Direttissima, której końcowy odcinek został zadedykowany mistrzowi Formuły 1 Michaelowi Schumacherowi. W Madonna di Campiglio każdy znajdzie coś dla siebie – zarówno wielbiciele ostrych zakrętów, jak i amatorzy łagodnych zjazdów, np. ze szczytu Spinale (2101 m n.p.m.). Warto zrobić sobie przerwę między szaleństwami na stokach i zajrzeć do lokalnych restauracji, żeby skosztować tradycyjnych włoskich makaronów i góralskiej polenty. W południe zapełniają się one zawsze narciarzami. Tłoczno bywa też w weekendy, dlatego niektórzy wolą zjazdy w sąsiednim, spokojniejszym Pinzolo (doskonałym dla rodzin z dziećmi). Dzięki nowym 8-osobowym gondolom, którymi połączono stoki w okolicach obu miejscowości, narciarze będą mieli teraz do swojej dyspozycji łącznie ponad 90 km tras. Dawniej odległość tę mogli pokonać jedynie samochodem, jadąc krętymi, górskimi drogami.

Nie odpinając desek, przeniesiemy się z Madonna di Campiglio również i do sąsiedniej strefy narciarskiej Folgarida-Marilleva w Val di Sole, czyli Dolinie Słońca, gdzie czeka na nas 300 km wspaniałych nartostrad. Zimą jest to najpopularniejsze miejsce w Trentino wśród turystów z Polski. Nazwa Dolina Słońca nie jest sloganem reklamowym. Wzmianki o Val di Sole można znaleźć już w starych dokumentach z XIII w. Według ludowej tradycji, nazwa ta wzięła się od położenia doliny, która „obraca się za słońcem” – ze względu na specyficzne ukształtowanie terenu przez większość dni w roku zbocza są tu wyjątkowo nasłonecznione.

Trentino przyciąga narciarzy jak magnes. W tym rejonie Włoch jest naprawdę wszystko: cudowne krajobrazy, łagodny klimat, 800 km nartostrad, setki kombinacji narciarskich. Oprócz Madonna di Campiglio, Folgarida-Marilleva czy Passo del Tonale (jazda na lodowcu), należących do regionu Skirama Dolomiti Adamello-Brenta, znajdziemy dziesiątki innych atrakcyjnych miejsc dla miłośników białego szaleństwa, w tym słynne Val di Fassa, Val di Fiemme czy San Martino di Castrozza (region Dolomiti Superski).

Poza samym narciarstwem alpejskim możemy tu spróbować zimą także innych rodzajów aktywnego wypoczynku. Do wyboru mamy m.in. snowboard, skialpinizm po trasach, które nie mają sobie równych nigdzie indziej w Europie, wspinaczkę po zamarzniętych wodospadach czy też nocne wyprawy przy blasku księżyca do Parku Narodowego Stelvio i Parku Przyrody Adamello-Brenta. A po dniu pełnym wrażeń warto zrelaksować się przy rozgrzewającym vin brulé, czyli grzanym winie.

 

Lato na świeżym powietrzu

Miłośnicy aktywnego wypoczynku również w sezonie letnim znajdą w Trentino coś dla siebie. Przygotowano tu np. rozbudowaną sieć szlaków rowerowych o różnym stopniu trudności. Są one doskonale oznakowane, nie sposób więc się zgubić. Dodatkowo hotele zrzeszone w Consorzio Trentino Mountain Bike Hotels, przyjazne dla wielbicieli dwóch kółek, zapewniają transport bagażu z jednego miejsca w drugie (obiekty tego typu znajdują się przy 150 trasach dla rowerzystów, w 13 miejscowościach). Nic więc dziwnego, że Trentino uważa się za wymarzoną krainę dla wszystkich miłośników turystyki rowerowej. Dla tych, którzy wolą spokojną jazdę z rodziną, przeznaczony jest najdłuższy, 89-kilometrowy szlak, o różnicy wzniesień zaledwie 45 metrów, przecinający Dolinę Adygi (Val d’Adige). Interesującą propozycję stanowi też trasa Tour delle Fortezze, która biegnie wśród fortyfikacji z okresu I wojny światowej. Rowerzyści, którzy szukają mocniejszych wrażeń, mogą skorzystać ze szlaków polecanych przez dwukrotnego zwycięzcę słynnego wyścigu kolarskiego Giro d’Italia (w 2001 i 2003 r.) – Gilberta Simoniego, urodzonego właśnie w Trydencie. Niezwykłe emocje przeżyją w Trentino także miłośnicy kolarstwa górskiego, którzy zwykle rozwijają zawrotne prędkości podczas zjazdów z gór. Grupki kolarzy spotkamy także często na malowniczych, krętych i stromych ścieżkach nad jeziorem Garda.

Jeśli nie przepadamy za jazdą na rowerze, mamy do wyboru ponad 800 tras pieszych (w sumie ok. 5 tys. km). Jedną z najsłynniejszych z nich jest niemal 200-kilometrowy Szlak Legend (Trekking delle Legende), który łączy trzy przepiękne doliny Trentino: Val di Fiemme, Val di Fassa i San Martino di Castrozza – Primiero – Vanoi. Kto nie chce wędrować sam, może wyruszyć na wyprawę z przewodnikiem górskim. Z ich fachowej pomocy korzystają również amatorzy wspinaczek wysokogórskich.

W Trentino dużą popularnością cieszy się również free climbing, czyli widowiskowa wspinaczka klasyczna. Jej mekką stały się okolice miejscowości Arco. Organizuje się tu co roku w pierwszy weekend września słynne zawody Rock Master. Jest to jedna z najbardziej prestiżowych imprez wspinaczkowych, na którą zapraszani są najlepsi zawodnicy z całego świata. Oprócz Arco na uwagę miłośników free climbingu zasługuje też Val di Daone. Dolina ta słynie jednak przede wszystkim z zimowej wspinaczki lodowej po zamarzniętych wodospadach (lodospadach).

 

Wodny raj

Trentino to nie tylko wysokie szczyty, ale także rzeki oraz 297 malowniczych jezior, rozrzuconych po górach, wyżynach, lasach i pastwiskach. Latem można uprawiać na nich pływanie, żeglarstwo, windsurfing, kajakarstwo, wędkarstwo oraz nurkowanie, a w okolicznych, rwących potokach – rafting i kanioning. Garda, największe z włoskich jezior (ok. 370 km2), za sprawą wiejącego codziennie lokalnego wiatru z południa o nazwie ora, wspaniale nadaje się do żeglowania i zalicza do światowej czołówki najlepszych akwenów na regaty. Dodatkowym atutem tego miejsca jest cudowny mikroklimat, który sprawia, że już w marcu temperatura powietrza dosyć często przekracza 20° C. A poza tym, spacerując wśród tutejszych pięknych palm, możemy się poczuć niemal jak na wybrzeżu Morza Śródziemnego...

Swoimi uroczymi zatoczkami i rozbudowaną linią brzegową wielu turystów przyciąga także jezioro Ledro. Jego krystalicznie czyste zielono-lazurowe wody są doskonałym miejscem do uprawiania żeglarstwa, windsurfingu i kajakarstwa. Jezioro warte jest polecenia również z powodu odkrycia w nim śladów prehistorycznych cywilizacji. W 1929 r., podczas znacznego obniżenia poziomu wód, z jego głębin wyłoniła się osada palowa z epoki brązu, zbudowana 3500 lat temu. Z kolei jezioro Caldonazzo to prawdziwa mekka miłośników jazdy na nartach wodnych…

 

Rodzinne wakacje

Położone nad jeziorem Garda 16-tysięczne miasteczko Riva del Garda raz w roku zapełnia się baśniowymi postaciami podczas organizowanej tu pod koniec sierpnia 4-dniowej imprezy Notte di Fiaba, czyli „Nocy Baśni”. Po uliczkach spacerują wtedy np. Królewna Śnieżka lub Czarodziej z Krainy Oz. Dla rodzin z dziećmi, planujących wakacje na łonie natury, doskonałym miejscem może być też jezioro Levico, w którym temperatura wody nie spada latem poniżej 23° C. Korzystać z promieni słonecznych można tu na dzikich plażach lub w jednym ze strzeżonych kąpielisk – Lido del Levico i La Taverna. Na miejscu działają wypożyczalnie sprzętu pływającego (kajaków, żaglówek, desek surfingowych), a nad bezpieczeństwem kąpiących się dzieci czuwają ratownicy. Oprócz hoteli i apartamentów położonych bezpośrednio nad jeziorem mamy też do dyspozycji trzy campingi z doskonałą infrastrukturą. Dla turystów przygotowano także różnorodne oferty, np. program Valsugana Junior, którego animatorzy organizują dla najmłodszych wspólne zabawy podczas wycieczek, gier i imprez muzycznych. Natomiast projekt Sette giorni nel verde skierowany jest do ludzi w każdym wieku i nastawiony na poznawanie tradycji, kultury i zwyczajów kulinarnych doliny Valsugana.

Do Trentino warto się wybrać z rodziną także zimą. Praktycznie w każdej miejscowości znajdują się szkółki narciarskie dla dzieci (godzinny kurs kosztuje ok. 40 euro). Na trasach dla maluchów ustawiono kolorowe, dmuchane zamki i postaci z bajek. Pomyślano też o specjalnych zniżkach: nasze pociechy do 8 roku życia otrzymują bezpłatny skipass (karnet narciarski), a za dzieci od 8 do 14 lat zapłacimy połowę ceny. Dla rodziców chcących w spokoju pozjeżdżać ze stoków powstały kluby dla najmłodszych (baby clubs). Mogą oni zostawić w nich swoje pociechy pod czujnym okiem doświadczonych opiekunów.

 

Zdrowie i relaks

Po aktywnie spędzonym dniu warto odpocząć, żeby zebrać siły przed kolejnymi sportowymi wyzwaniami. W każdym hotelu oznaczonym logiem Vita Nova – Trentino Wellness Hotel&Resort możemy spodziewać się najwyższego poziomu usług. Do wyboru będą sauny, łaźnie tureckie, baseny, wanny z hydromasażem i tzw. strefa relaksu. Wykwalifikowany personel wykonuje masaże odprężające i prowadzi kursy gimnastyki wodnej, jogi czy zajęcia fitness. W Trentino znajduje się aż osiem ośrodków wodolecznictwa, wyspecjalizowanych w kąpielach ziołowych, m.in. Rabbi i Peio w Val di Sole, Val Rendena w regionie Val Rendena i Terme Dolomia w Val di Fassa. Tradycje wód termalnych sięgają tu czasów antycznych, bowiem właściwości terapeutyczne tutejszych źródeł znane były już w okresie Cesarstwa Rzymskiego. W tym regionie leczy się głównie choroby skóry, stawów, układów krążenia i oddechowego, schorzenia trawienno-jelitowe. Wszystkie ośrodki są malowniczo położone, otoczone bujną zielenią i przepięknymi górami.

 

Rozkosze podniebienia

Miłośnikom włoskich smaków Trentino gwarantuje wspaniałe doznania. Posiłek w tutejszej restauracji składa się z kilku obowiązkowych pozycji. Najpierw podaje się antipasti (przekąski), czyli zestaw wędlin, sałat i serów, potem primo piatto (pierwsze danie) – makaron przyrządzany na różne sposoby, a potem secondo piatto (drugie danie) – mięso, sosy i dodatki w postaci polenty lub ziemniaków. Ucztę kończy deser oraz kawa. Alpejska kuchnia miesza się tu ze śródziemnomorską, dzięki czemu bogactwo potraw jest ogromne. Wiele restauracji, pensjonatów agroturystycznych i schronisk oferuje dania przygotowane według tradycyjnych receptur. Prawdziwą gwarancję wysokiej jakości naturalnych produktów dają jednak tylko typowe gospody trydenckie spod znaku Osteria Tipica Trentina. Jest to kilkadziesiąt wyselekcjonowanych lokali serwujących regionalne potrawy, do których podaje się znakomite wina ze znaczkiem DOC (Denominazione di Origine Controllata), a wśród nich najbardziej znane: Teroldego Rotaliano – mocne, czerwone, o intensywnym aromacie, Marzemino – wytrawne, czerwone, o delikatnej nucie oraz Vino Santo, czyli „Wino Święte” – słodkie i aromatyczne, wytwarzane ze szczepu winogron Nosiola. Na zakończenie posiłku zawsze podaje się słynną grappę, czyli mocny trunek destylowany ze świeżych sfermentowanych wytłoczyn po produkcji wina.

W Trentino mówi się: Ciesz się dniem, gdyż właśnie trwa. Zapewne ta maksyma przypadła do gustu również Polakom, którzy – według ostatnich badań – są drugą nacją po Niemcach, najchętniej odwiedzającą ten rejon Włoch. Co roku przyjeżdża tutaj na narty ok. 80 tys. polskich turystów. Warto, żeby poznali oni również wiosenne, letnie i jesienne atrakcje Trentino – miejsca idealnego na aktywne wakacje. Nic więc dziwnego, że nawet Czesław Lang myśli o rozpoczęciu w sierpniu 2013 r. naszego narodowego wyścigu kolarskiego Tour de Pologne z tej malowniczej prowincji Włoch…

 


 

 

Artykuły wybrane losowo

Z wizytą na południu Francji

 20159095

Modny kurort Saint-Tropez, widok z XVII-wiecznej cytadeli

© ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

 

ALEKSANDRA ŚWISTOW

www.pojechana.pl

                               

Francja kojarzy się wielu osobom głównie z winem i serami (wszak Francuzi sami się chwalą, że mają inny gatunek sera na każdy dzień roku, choć w rzeczywistości istnieje ich jeszcze więcej). Co ciekawe, ten kraj wciąż nie należy do tych najchętniej wybieranych przez Polaków na cel podróży. Wyjątek stanowi – oczywiście – Paryż, europejska stolica miłości, mody, kultury i wykwintnej kuchni, która cieszy się niezmiennie ogromną popularnością. Jednak we Francji jest znacznie więcej do zobaczenia niż tylko słynne miasto zakochanych.

 

20097929

Abbaye Notre-Dame de Sénanque otoczone polami kwitnącej lawendy

© ATOUT FRANCE/EMMANUEL VALENTIN

 

Gdy przychodzą pierwsze przymrozki zwiastujące zimę, wielu miłośników szaleństw na białym puchu zaczyna planować wyjazd na ośnieżone francuskie stoki Alp. Chamonix-Mont-Blanc z widokiem na najwyższy szczyt Europy czy region narciarski Trzy Doliny (Les Trois Vallées) to doskonały wybór na pierwsze rendez-vous z południem Francji. Warto rozwijać tę znajomość, gdyż ta część kraju naprawdę potrafi zauroczyć.

 

Do najciekawszych rejonów należą tutaj Alpy, Prowansja, Lazurowe Wybrzeże czy Oksytania. Właśnie je chciałabym tym razem Wam przybliżyć, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive. Południe Francji można odwiedzić o każdej porze roku, bo zawsze prezentuje się niezmiernie atrakcyjnie.

 

 20101026163213-90eea71b

Katedra i górująca nad nią bazylika w Lyonie

© GALERIE LYON FRANCE/JULIA BIDAULT

 

WIDOK NA SZCZYTY

 

Najbardziej rozpoznawalną górą francuskich Alp jest Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.). Wznosi się ona na granicy z Włochami, ale jej najwyższy wierzchołek znajduje się właśnie na terytorium Francji (przynajmniej tak twierdzą źródła francuskie). Śmiałkowie pragnący zdobyć ten najwyższy szczyt Europy zjeżdżają do położonej u jego podnóży urokliwej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc przez cały rok. Nie trzeba być jednak znakomitym alpinistą, żeby przybyć w te strony i podziwiać słynny ośnieżony masyw. Z centrum miasteczka w 20 min. wjedziemy kolejką linową na szczyt Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), oddalony zaledwie 8 km od Mont Blanc, który widać stąd jak na dłoni. Można tu wystawić na próbę swoje nerwy i stanąć na szklanej platformie nad przepaścią oraz zjechać na nartach lub snowboardzie jedną z najpiękniejszych tras w Europie (a według niektórych osób nawet na świecie), wijącą się przez 20 km w Białej Dolinie (Vallée Blanche). Zbocza masywu najwyższej góry Alp pokrywają liczne lodowce. Największy z nich, Morze Lodu (Mer de Glace), ma ok. 7 km długości! Pod jego południowy kraniec, do stacji Montenvers (1913 m n.p.m.) od niemal 110 lat jeździ z Chamonix-Mont-Blanc kolej zębata (Chemin de fer du Montenvers). Tuż obok znajduje się wejście do jednej z lokalnych atrakcji – wykutej w Mer de Glace jaskini z lodowymi rzeźbami i korytarzami.

 

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników białego szaleństwa jest we Francji obszar Trzy Doliny (Les Trois Vallées), położony w Sabaudii. Zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem łącznej długości tras dostępnych bez zdejmowania nart (według lokalnych wyliczeń wynosi ona ok. 600 km). Znajduje się tu również leżąca najwyżej w Europie stacja narciarska (Val Thorens – 2300 m n.p.m.). To właśnie dzięki usytuowaniu na dużej wysokości w okolicy najważniejszych stacji Trzech Dolin (są to Courchevel, Orelle, La Tania, Méribel, Les Menuires, Saint-Martin-de-Belleville i Brides-les-Bains) można korzystać z doskonałych warunków od połowy grudnia do końca kwietnia. W rejonie Val Thorens zdecydowana większość tras jest położona powyżej 2000 m n.p.m., a osiem przełęczy i szczytów – powyżej 3000 m n.p.m., dlatego poszusujemy tutaj nawet od połowy listopada do pierwszych dni maja. Co ważne, tereny narciarskie Les Trois Vallées są dostosowane do różnych poziomów zaawansowania. Początkujący narciarze mają duży wybór oślich łączek i łatwych stoków. Liczne szerokie, dobrze przygotowane trasy zadowolą średnio zaawansowanych. Najbardziej wymagający mogą spróbować swoich sił na trasach czarnych, wśród których największą sławą cieszy się Combe de Caron, rozpoczynająca się na wysokości 3200 m n.p.m. i zachwycająca wspaniałymi widokami.

 

Francuskie Alpy to jednak nie tylko kurorty narciarskie. Znajduje się tu także mnóstwo szlaków trekkingowych, poza tym panują świetne warunki do uprawiania wspinaczki, paralotniarstwa, speleologii, kanioningu, wędkarstwa, kolarstwa i jazdy konnej w malowniczych parkach krajobrazowych, takich jak Naturalny Park Regionalny Masywu Bauges (Parc naturel régional du Massif des Bauges), mający status geoparku UNESCO. Oprócz tego region urozmaicają przepiękne jeziora polodowcowe. Są idealne na wyprawy kajakowe i rejsy łodzią żaglową, można na nich uprawiać wakeboarding, kitesurfing i inne sporty wodne. Jednym z najczystszych w Europie jest jezioro Annecy (o powierzchni ponad 27,5 km2 i głębokości sięgającej miejscami nawet 82 m). W jego turkusowej wodzie odbijają się górskie szczyty, w tym Tournette (2351 m n.p.m.). Na północnym krańcu jeziora znajduje się urokliwe górskie miasto, które również zwie się Annecy. Ze względu na przepiękne centrum poprzecinane kanałami bywa ono nazywane alpejską Wenecją. Koniecznie należy w nim wejść do jednej z restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków: fondue, czyli sera roztopionego w białym winie, tartiflette – ziemniaków zapiekanych z boczkiem i alpejskim serem reblochon oraz opiekanych plastrów sera raclette podawanych z gotowanymi ziemniakami, szynką parmeńską, korniszonami i marynowanymi grzybami.

 

W regionie Rodan-Alpy znajduje się też ponad 500-tysięczny Lyon, położony malowniczo nad Rodanem i Saoną. To jedno z najstarszych miast we Francji (założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. jako Lugdunum) szczyci się rozległym historycznym centrum, wpisanym w 1998 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Trzeba tu zdecydowanie zwiedzić romańsko-gotycką Katedrę św. Jana Chrzciciela, zobaczyć panoramę Lyonu rozpościerającą się ze schodów XIX-wiecznej Bazyliki Najświętszej Marii Panny z Fourvière, zgubić się w labiryntach przejść zwanych traboules i przespacerować po placu Terreaux (Place des Terreaux), na którym szczególną uwagę warto zwrócić na budynek Ratusza (Hôtel de Ville de Lyon). Miłośnicy nowoczesnej architektury muszą koniecznie odwiedzić powstałą na terenach poprzemysłowych dzielnicę La Confluence, a osoby lubiące sztukę – liczne galerie na ulicy Burdeau (rue Burdeau). W mieście spodoba się również amatorom wykwintnych kulinariów: znajduje się w nim sześć restauracji słynnego francuskiego szefa kuchni Paula Bocuse’a („Le Nord”, „Le Sud”, „L’Est”, L’Quest”, „Marguerite” i „Argenson”). Ci, którzy preferują tradycyjne dania, powinni zajrzeć do „Café Comptoir Abel” (lokalu gastronomicznego typu bouchon). Po zaspokojeniu głodu najlepiej wybrać się na drinka na jedną z barek zacumowanych wzdłuż brzegu Rodanu lub do baru „L’Antiquaire”, gdzie pracują najlepsi barmani we Francji.

 

SIELSKA KRAINA LAWENDY

 

Chociaż Alpy dochodzą aż do wybrzeża Morza Liguryjskiego, to nie z nimi kojarzy się Prowansja, a z ciągnącymi się po horyzont polami lawendy, winnicami i gajami oliwnymi, przytulnymi kamiennymi miasteczkami, w których wąskich uliczkach aż chce się zgubić, pachnącą ziołami kuchnią i pełnymi wrzawy targowiskami ze świeżymi warzywami, winami, wędlinami, serami, chrupiącymi wypiekami i wyrobami lokalnego rękodzieła artystycznego. Na tych ostatnich można spróbować pieczywa fougasse z rozmarynem, oliwek po prowansalsku i słynnego koziego sera z Banon owiniętego w liście kasztanowca, kupić pachnące lawendą mydła, białe naczynia ceramiczne w tradycyjne prowansalskie wzory i oliwę z Les Baux-de-Provence. Po udanych zakupach warto napić się szklaneczki anyżowego likieru pastis i wyruszyć na zwiedzanie niezmiernie urokliwej Prowansji.

 

Tutejsze miasteczka łączy sielankowa atmosfera niespiesznego celebrowania prostej codzienności. W każdym z nich czekają nas inne widoki i atrakcje. Nad miejscowością Sisteron, zwaną Bramą Prowansji, góruje monumentalna skała o spiczastych graniach (Rocher de la Baume), w którą wrosła okazała Cytadela Sisteron (Citadelle de Sisteron). W Orange, tzw. Mieście Książąt, można podziwiać doskonale zachowane pozostałości świetności imperium rzymskiego: Łuk Triumfalny z czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.) i starożytny teatr z wykutą w zboczu wzgórza widownią na ponad 9 tys. osób. Roussillon to spokojne miasteczko w kolorze ochry położone na rdzawych wzniesieniach, których ziemia bogata jest w związki żelaza.

 

W leżącym nad Rodanem Arles, w charakterystycznym Żółtym Domu mieszkał i tworzył urzeczony prowansalskimi krajobrazami malarz Vincent van Gogh. To tu namalował swoje najsłynniejsze dzieła i stracił ucho. Nie jest to jedyna gratka dla wielbicieli sztuki w tym uroczym mieście – jak mówi legenda, na tutejszym cmentarzu Alyscamps spoczywa główny bohater Pieśni o Rolandzie, a sama nekropolia została opisana przez Dantego Alighieri w Boskiej komedii. W Arles znajdują się też ruiny antycznego teatru i doskonale zachowana rzymskaarena (Arènes d’Arles) wybudowana między 80 a 90 r., na której niegdyś odbywały się walki gladiatorów i wyścigi rydwanów oglądane przez nawet 25 tys. widzów, a dziś organizowane są walki byków. Za nie lada atrakcję okolicy uchodzi miasteczko L’Isle-sur-la-Sorgue zbudowane na wyspach i zwane prowansalską Wenecją, a słynące z handlu antykami. W pierwszą niedzielę sierpnia odbywa się tu coroczny pływający targ, podczas którego rzeka i kanały zapełniają się łódkami ze świeżymi warzywami i owocami, miodem lawendowym i innymi specjałami.

 

Podczas wizyty w Prowansji nie wolno ominąć Awinionu, dawnej siedziby papieży (w latach 1309–1377). Tutejszy Pałac Papieski (Palais des Papes) stojący w centrum otoczonej wysokimi murami historycznej części miasta to jedna z największych gotyckich budowli Europy. Kolejnym symbolem Awinionu i słynną atrakcją turystyczną jest częściowo zachowany XII-wieczny most św. Benedykta (pont Saint-Bénézet, znany również jako pont d’Avignon – most Awinioński), który podziwiać można np. z ogrodów papieskich. Zawsze pełne turystów miasto nabiera szczególnego charakteru w lipcu, kiedy odbywa się teatralny Festival d’Avignon, należący do najważniejszych wydarzeń tego rodzaju na świecie.

 

W tym rejonie Francji wartoteżodwiedzić zbudowaną na tarasach wykutych w wapiennej skale miejscowość Gordes z potężnym renesansowym zamkiem. Jednak to nie XVI-wieczna budowla stanowi tu największą atrakcję. Turystów przyciąga amfiteatralne położenie Gordes i zabudowa z jasnego kamienia, a także brukowane uliczki zachęcające do spacerów oraz fakt, że niedaleko leży najbardziej znany symbol Prowansji – Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli założone w 1148 r. opactwo cysterskie otoczone polami lawendy.

 

Kolejnym słynnym kamiennym miasteczkiem położonym malowniczo na prowansalskich wzgórzach jest Bonnieux z przepięknymi rezydencjami z XVI, XVII i XVIII stulecia. Roztacza się stąd wspaniały widok na okolicę – dostrzec można Gordes, Roussillon i Mont Ventoux (1911 m n.p.m.), wietrzną górę, na której już 10 razy kończyły się etapy Tour de France. Choć wieją tu silne, nieprzyjemne wiatry (ich prędkość na szczycie często dochodzi do 100 km/godz., a notowano nawet wartości powyżej 300 km/godz.), warto się wybrać na Mont Ventoux, bo należy do tych niewielu miejsc, z których przy dobrej widoczności da się zobaczyć jednocześnie Morze Śródziemne, Alpy i Pireneje.

 

WYBRZEŻE SKĄPANE SŁOŃCEM

 

Kojarzoną głównie z palmami, złotym piaskiem i luksusem Riwierę Francuską co roku odwiedza ponad 10 mln turystów. Senne miasteczka sąsiadują na niej z głośnymi kurortami, pełne przepychu wydarzenia filmowe odbywają się koło wprawiających w zadumę nad uciekającym czasem wystaw w galeriach sztuki i muzeach. Trekkingowe ścieżki prowadzą na punkty widokowe, z których z jednej strony podziwiać można zapraszające do wypoczynku plaże, z drugiej – ośnieżone alpejskie szczyty. Na przystaniach luksusowych jachtów słychać echa gwaru lokalnych bazarów, szampan leje się na zmianę z wodą sodową. Na Côte d’Azur każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

 

Stolicą Lazurowego Wybrzeża okrzyknięto położoną nad Zatoką Aniołów 350-tysięczną Niceę, gdzie słońce świeci 320 dni w roku. Symbolem miasta jest nadmorska Promenada Anglików (Promenade des Anglais), wzdłuż której ciągnie się kamienista plaża. Koniecznie należy w nim odwiedzić Muzeum Masséna(Musée Masséna), funkcjonujące w zabytkowej willi, i Muzeum Narodowe Marca Chagalla (Musée National Marc Chagall) otwarte przez samego artystę w 1973 r. Warto też udać się na słynny targ kwiatowo-warzywno-owocowy na Cours Saleya.

 

Zaledwie mniej więcej 30 km od Nicei leży jedno z najważniejszych miast światowej kinematografii – Cannes, goszczące w maju międzynarodowy filmowy Festival de Cannes. Co roku zgromadzona na Lazurowym Wybrzeżu publiczność ogląda nowe filmy. Przy pełnym przepychu bulwarze Croisette (Boulevard de la Croisette) stoją drogie luksusowe hotele: InterContinental Carlton Cannes, Grand Hyatt Cannes Hôtel Martinez i Hôtel Barrière Le Majestic Cannes, w których zatrzymują się największe gwiazdy Hollywoodu zjeżdżające nad Morze Śródziemne, aby pojawić się na czerwonym dywanie Pałacu Festiwali i Kongresów (Palais des Festivals et des Congrès de Cannes). Po drodze do Cannes warto zatrzymać się w Antibes i Juan-les-Pins, widowiskowo wrośniętych w nadmorskie skały.

 

Z kinem związane jest też inne miasto Riwiery Francuskiej, a mianowicie Saint-Tropez, znane głównie ze względu na komiczną postać żandarma granego przez legendarnego Louisa de Funèsa. To ulubiony letni kurort sław i bogaczy, z bajecznie kolorowymi fasadami domów zwróconymi do portu, w którym cumują luksusowe łodzie. Będzie idealnym miejscem na popołudniowy kieliszek szampana. W okolicach Saint-Tropez leżą dwie słynne piaszczyste plaże: Pampelonne i L’Escalet (obie usytuowane są w Ramatuelle).

 

Być na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić 860-tysięcznej Marsylii byłoby dużym błędem, gdyż w tym malowniczo położonym kosmopolitycznym mieście znajduje się mnóstwo atrakcji. Należy do nich przepięknie zdobionaBazylika Najświętszej Marii Panny z La Garde (Basilique Notre-Dame-de-la-Garde)z drugiej połowy XIX w.,imponujące wielkością Opactwo św. Wiktora (AbbayeSaint-Victor) z zabytkowymi kryptami i liczne ogrody miejskie z kojącym widokiem na morze, m.in. Parc Valmeri Jardin des Vestiges, w którym zachowały się pozostałości antycznego portu. Po zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnej tawern i restauracji starej dzielnicy portowej i spróbować lokalnych przysmaków, np. słynnej zupy rybnej bouillabaisse.

 

W SĄSIEDZTWIE HISZPANII

 

Regionem Francji wysuniętym najdalej na południe jest Oksytania, od południowego wschodu ograniczona przez Morze Śródziemne, nad którym leży ponad 200 km skąpanych w słońcu plaż. Wzdłuż granicy z Hiszpanią rozciągają się dla odmiany Pireneje. To z tej części kraju pochodzą znane na cały świat francuskie specjały, takie jak ostry ser owczy roquefort (z miasteczka Roquefort-sur-Soulzon), anchois de Collioure czy ostrygi z Bouzigues. Historyczna kraina Oksytania słynie także z winnic położonych w rejonie Corbières, Minervois i Cahors. Prawdziwi smakosze powinni też spróbować winiaku armagnac.

 

Funkcję stolicy regionu pełni 470-tysięczna Tuluza, nazywana Różowym Miastem ze względu na charakterystyczny kolor cegieł, z jakich powstała większość budynków w centrum. Choć jest czwartym pod względem liczby mieszkańców miastem we Francji i jednym z największych ośrodków akademickich w kraju, nie przytłacza wielkością. Na co dzień tętni życiem, zaprasza w progi przytulnych kawiarenek i gwarnych pubów. Do najważniejszych zabytków Tuluzy należy romańska Bazylika św. Saturnina (Basilique Saint-Sernin), będąca ważnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym prowadzącym do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji, i ogromny gotycki kościół przy klasztorze jakobinów (Couvent des Jacobins). Centralny punkt historycznej części miasta stanowi plac Kapitolu (place du Capitole), przy którym stoi Kapitol (Capitole), obecnie siedziba rady miejskiej i teatru (Théâtre du Capitole). Niektóre z sal są otwarte dla zwiedzających (m.in. wypełniona dziełami sztuki Salle des Illustres). Warto też odwiedzić Muzeum Augustianów (Musée des Augustins) we wnętrzach XIV-wiecznego klasztoru, a następnie spróbować tradycyjnego dania o nazwie cassoulet, przyrządzanego z białej fasoli i mięsa i pieczonego w glinianym naczyniu (cassole).

 

Niedaleko Tuluzy przepływa wpisany w 1996 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Kanał Południowy (Canal du Midi) łączący rzekę Garonnę z Étang de Thau – akwenem nad Morzem Śródziemnym. Ma on długość 241 km. Wybudowano go w XVII stuleciu z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć inżynierii (w okolicy stanowiska archeologicznego Oppidum d’Ensérune przechodzi przez długi na 173 m tunel Malpas przebity pod wzgórzem, co było pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie). Dziś Canal du Midi pełni głównie funkcje rekreacyjne, a najlepiej można mu się przyjrzeć podczas rejsu komfortową barką turystyczną. Po drodze warto zatrzymywać się na degustacje serów i win oraz zwiedzanie malowniczych miast Oksytanii, takich jak słynne Carcassonne z przepięknym średniowiecznym centrum i potężnymi fortyfikacjami czy Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts) z bogatymi zbiorami europejskiego malarstwa od XVII w. do dziś.

 

W tym francuskim regionie na zainteresowanie zasługuje także Montpellier. Jego średniowieczne uliczki (rue de la Valfère, rue du Bras-de-Fer czy rue de l’Argenterie) urzekają turystów z całego świata. Jedną z największych atrakcji miasta jest Musée Fabre. Muzeum to szczyci się bogatą kolekcją obrazów malarzy francuskich, włoskich, hiszpańskich, flamandzkich i holenderskich z okresu od renesansu aż do czasów obecnych. W Montpellier znajduje się również bardzo interesujące centrum sztuki współczesnej La Panacée, w którym odbywają się liczne wystawy.

 

Nie można też zapomnieć o oksytańskim antycznym mieście i byłej rzymskiej kolonii (Colonia Nemausus), czyli Nîmes, zwanym francuskim Rzymem. Rzymianie zostawili w nim po sobie m.in. wzniesiony w drugiej połowie I w. amfiteatr na nawet 24 tys. widzów (Arènes de Nîmes) i świątynię Maison Carrée – obydwie budowle są dziś jednymi z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych na całym świecie. Park (Jardins de la Fontaine) założony w XVIII stuleciu przy dawnym sanktuarium kryje takie skarby jak świątynia Diany i ponad 30-metrowa wieża Magne. Przez cały rok odbywają się tu liczne festiwale, koncerty, spektakle teatralne i rekonstrukcje historyczne. Ciekawostkę stanowi fakt, że Pont du Gard, rzymski akwedukt sprzed 2 tys. lat, uważany za jeden z najatrakcyjniejszych francuskich zabytków, został wybudowany po to, aby dostarczać wodę właśnie do Nîmes.

 

Oksytania to nie tylko niezmiernie urokliwe miasta o długiej historii. Zachwycają w niej również piękne krajobrazy i niezwykłe cuda natury. W podróż do środka Ziemi zabiera jaskinia Gouffre de Padirac w dolinie rzeki Dordogne. Ma aż 103 m głębokości i 35 m średnicy i jest uznawana za największą ciekawostkę geologiczną Francji. Jej pierwszego badacza, Édouarda-Alfreda Martela (1859–1938), uważa się za twórcę nowoczesnej speleologii. Do jaskini można dostać się schodami z 208 stopniami, windą lub... na linie. W środku czeka nas rejs po podziemnej rzece, która zamienia się w przepiękne jezioro. Potem przechodzi się do sali nazywanej Grand Dôme. To wielka podziemna katedra o wysokości 94 m, udekorowana wspaniałymi naturalnymi rzeźbami.

 

Dla odmiany przy samej granicy z Hiszpanią znajduje się Cirque de Gavarnie, czyli cyrk lodowcowy o średnicy ok. 6 km, który leży w Parku Narodowym Pirenejów (Parc National des Pyrénées). Na parkowym terenie nad rwącym strumieniem na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. wnosi się też monumentalny kamienny most (Pont d’Espagne). Okolica doskonale nadaje się na piesze wędrówki, wspinaczkę, jazdę na rowerze czy loty na paralotni, a także do uprawiania wszelkich sportów zimowych, w tym wspinaczki po zamarzniętych wodospadach. Jak widać, pełne wspaniałych atrakcji południe Francji zaprasza o każdej porze roku.

 

 

 

CRTMP 0019893 MD - Gavarnie 

Szlak w okolicy Cirque de Gavarnie w Parku Narodowym Pirenejów

© CRT MIDI-PYRÉNÉES/PATRICE THEBAULT

 

Turystyka konna w Polsce i na świecie

JERZY MOSKAŁA


<< W agencjach turystycznych i biurach podróży, tak w naszym kraju, jak i za granicą, coraz częściej znajdziemy nie tylko klasyczne oferty wypoczynkowe, lecz także bardziej wyprofilowane pakiety z zakresu turystyki kulturoznawczej, np. wyprawy winiarskie, czy aktywnej, m.in. wycieczki konne. Te ostatnie zyskują sobie z każdym rokiem więcej zwolenników, również wśród osób nigdy wcześniej nie interesujących się jeździectwem. >>

Więcej…

Zachwycająca przygoda w Meksyku

EWA ZAMIECKA

 

                                                                                                             FOT. MEXICO TOURISM BOARD

<< Gdy poszukujący złota Hiszpanie pod wodzą Hernána Cortésa przybyli w 1519 r. do kontynentalnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, nie spodziewali się znaleźć tutaj zbyt rozwiniętej cywilizacji i wielkich kamiennych miast. Ogrom i bogactwo tych ziem musiały jednak ich zachwycić, bo zapragnęli przyłączyć je do swojego królestwa. Tak powstała Nowa Hiszpania, która po trzech stuleciach wyzwoliła się spod władzy kolonizatorów, aby przeistoczyć się m.in. w barwny Meksyk, gdzie dziś obok hiszpańskiego funkcjonuje aż 67 języków urzędowych (np. náhuatl, maja, mixtec czy tzeltal). Ta dawna kraina Majów, Azteków i Zapoteków przyciąga obecnie każdego roku miliony turystów z całego świata. >>

Nazwa México pochodzi z języka z grupy uto-azteckiej – náhuatl, rozpowszechnionego przez Azteków. Jej znaczenie nie zostało jednak do końca wyjaśnione. Meksyk to dzisiaj jedno z najludniejszych państw naszego globu – ma prawie 115 mln mieszkańców. Posiada powierzchnię ponad 6 razy większą od Polski (niemal 2 mln km²). Jest ojczyzną rozśpiewanych muzyków mariachi, charyzmatycznej malarki Fridy Kahlo i laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Octavia Paza.

Więcej…