BARBARA STOLECKA

 

« Emilia-Romania to jeden z największych regionów w północnej części Półwyspu Apenińskiego. Rozciąga się wzdłuż starej rzymskiej drogi Marcusa Aemiliusa Lepidusa, powstałej w II w. p.n.e. na zlecenie tego konsula. Via Aemilia, długa na ponad 260 km, połączyła najważniejsze rzymskie kolonie. Jej początek znajduje się tuż przy moście cesarza Tyberiusza w Rimini, a koniec – aż w Piacenzy położonej blisko Mediolanu. Rimini, Forlì, Forlimpopoli, Cesena, Imola, Bolonia, Modena, Reggio nell’Emilia, Parma i Piacenza są dzisiaj miastami słynącymi z zabytkowych centrów i wysokiego poziomu życia, na który wpływa przede wszystkim rozwinięta gospodarka tego bogatego regionu. »

 

Intensywna zieleń sadów i winnic towarzyszy każdemu, kto przemierza samochodem Emilię-Romanię. Etruskowie i Celtowie wiele stuleci temu wykorzystywali te żyzne tereny pod wszelkiego rodzaju uprawy, a żołnierzom rzymskim na koniec kariery przydzielano tu kawałki ziemi, tzw. centuriatio, co do dziś jest widoczne w układzie pól. Gdy leci się samolotem w stronę Bolonii, przez okno ogląda się barwną szachownicę. Wiele pochodzących stąd produktów zostało uhonorowanych zaszczytną kategorią DOP (Denominazione di Origine Protetta) czy IGP (Indicazione Geografica Protetta). Wśród nich są czereśnie z Vignoli, zielone szparagi z Altedo, kasztany z Castel del Rio, ryż niziny delty Padu, gruszki z Emilii-Romanii oraz brzoskwinie i nektarynki z Romanii.

 

Okolice Parmy słyną z rozległych pól uprawnych i wyjątkowego powietrza doskonale konserwującego Parmigiano Reggiano, charakterystyczny suszony kilkanaście miesięcy ser, którego nie potrafią skopiować nawet Chińczycy. O wysokiej, białej górze startego parmezanu pisał już w XIV w. pisarz Giovanni Boccaccio w Dekameronie. Zarówno krowy, jak i świnie parmeńskie mają zapewnione wysokie standardy życia i odżywczą dietę. Każdego ranka serwatka otrzymana z produkcji sera trafia do koryt milionów prosiaków po to, aby od samego początku ich mięso nasiąkało odpowiednim aromatem. Produkuje się z niego prosciutto di Parma, renomowaną szynkę pokrytą kolorowym pieprzem, zwisającą w witrynach sklepów z tradycyjną żywnością w całym regionie. Na północ od Parmy, gdzie klimat staje się bardziej wilgotny, a zimą zakola Padu przysłania gęsta mgła, dojrzewa culatello di Zibello. Drogocenny wieprzowy pośladek promował Giuseppe Verdi, znany kompozytor XIX stulecia, który wychował się w pobliskim Busseto. Do dzisiaj ten rarytas trafia na stoły książąt i stylistów mody na całym świecie.

 

PRZYSMAKI NA STOLE

Na liście najlepszych wędlin nie powinno też zabraknąć mortadeli, którą delektował się cesarz Oktawian August. Nam może się ona kojarzyć z mało zachęcającym do skosztowania wyrobem wędliniarskim, wystarczy jednak przyjechać do Bolonii, stolicy Emilii-Romanii, kupić prostą, ale aromatyczną kanapkę i od razu zmieni się o niej zdanie. Lady regionalnych sklepów uginają się pod ciężarem suszonych kiełbas, różnej wielkości szynek i wielu rodzajów serów. Każdy znajdzie tu z pewnością coś dla siebie. 

 

Bolonia nie bez przyczyny otrzymała przydomek La Grassa, czyli Tłusta. Właśnie w niej narodziły się bardzo kaloryczne, ociekające sosem bolońskim (tutaj nazywanym il ragù) i beszamelem zielone lasagne. Włochy to przecież kraj pasty, a stolica Emilii-Romanii jest ich centrum kultury kulinarnej. Na tych północnych terenach zimową porą często bywa mgliście i wilgotno, w przeciwieństwie do gorącej dolnej części półwyspu, gdzie makaron suszy się w pełnym słońcu. Tutaj wałkuje się po prostu świeże, jajeczne ciasto, z którego zdolne gospodynie lepią tortellini z nadzieniem mięsnym i tortelloni z serem w Bolonii, anolini w Parmie, cappelletti w Rawennie czy cappellacci ze słodką dynią w Ferrarze. Każda pani domu ma swój ulubiony przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie, a samo danie od lat pojawia się na stole kilka razy w tygodniu. Oprócz wypełnianych farszem uszek przygotowuje się tu tagliatelle, rodzaj długich wstążek okraszanych sosem ragù, czy maltagliati z sosem grzybowym. Ciekawym daniem są passatelli z Rawenny wyrabiane z bułki tartej, jajka i parmezanu, doprawione gałką muszkatołową i wyciskane bezpośrednio do gorącego rosołu przez praskę do ziemniaków. Typów makaronu tylko w Emilii-Romanii jest ponad 20! O wszystkich opowiedział Pellegrino Artusi, pisarz, gastronom i krytyk literacki pochodzący z Forlimpopoli, w pierwszej prawdziwej książce kucharskiej zatytułowanej La scienza in cucina e l’arte di mangiar bene (Nauka w kuchni i sztuka dobrego jedzenia). W tym podręczniku kulinarnym z 1891 r. zgromadzono przepisy przesyłane przez dumne gospodynie z całego Półwyspu Apenińskiego. Do tej pory znajduje się on w wielu domach, nie tylko włoskich. Kilka lat temu we Włoskim Instytucie Kultury w Warszawie i Włoskim Instytucie Kultury w Krakowie zostało zaprezentowane polskie wydanie tego kompendium (pt. Włoska sztuka dobrego gotowania). 

 

Pierwszym ośrodkiem kultury kulinarnej poświęconym kuchni domowej Włoch jest Dom Artusiego (Casa Artusi) w Forlimpopoli, otworzony kilkanaście lat temu w monumentalnym kompleksie kościelnym należącym niegdyś do zakonu serwitów. Ma on ponad 2,8 tys. m2 powierzchni, którą podzielono na lokale o różnych funkcjach, wszystkie związane z wieloma aspektami kultury kulinarnej. To jednocześnie bogata biblioteka, szykowna restauracja, winiarnia, księgarnia, muzeum, miejsce spotkań i wydarzeń oraz przede wszystkim szkoła gotowania, gdzie można się nauczyć wyrabiania piadiny, cienkiego placka z mąki pszennej, wypiekanego na terakotowych talerzach, faszerowanego czym dusza zapragnie. Tradycyjną piadinę z Romanii (piadina romagnola) nadziewa się szynką parmeńską, rukolą i świeżym serem squacquerone. Wzdłuż całego wybrzeża Morza Adriatyckiego stoją kolorowo pomalowane kioski, gdzie za kilka euro kupimy gorący placek. Jeszcze do niedawna sprzedawano go również w wagonach gastronomicznych WARS w Polsce, a w Warszawie pojawiły się pierwsze piadinerie. 

 Tortellini, pierożki ze świeżego ciasta jajecznego nadziewane mięsem, typowe dla Bolonii i modeny

© EMILIAROMAGNATOURISTBOARD

 

CUDOWNA WINOROŚL

Najbardziej prestiżowym włoskim produktem winogronowym jest tradycyjny ocet balsamiczny produkowany w okolicach Modeny (Aceto Balsamico Tradizionale di Modena DOP), gdzie specyficzny klimat sprzyja dojrzewaniu zagotowanego moszczu winnego w drewnianych beczkach. Dopiero po 12 latach można zebrać pierwsze kilka decylitrów gęstego, słodkiego syropu sprzedawanego w małych buteleczkach w astronomicznej cenie. 

 

Z winogron wyrabia się w Emilii-Romanii także regionalne wina. Najpopularniejsze to musujące czerwone lambrusco, ułatwiające trawienie lokalnych tłustych dań. Najlepszą jego odmianą jest wytrawna grasparossa, wytwarzana tylko w okolicach Modeny. W tutejszych winnicach turyści delektują się białym pignoletto, owocowym smakiem trebbiano czy albany oraz wyśmienitym czerwonym cabernet sauvignon, powstającym z winogron rosnących na wzgórzach bolońskich. Do najczęściej uprawianych w Emilii-Romanii i środkowych Włoszech szczepów należy czerwona odmiana sangiovese (od sanguis Jovis – krew Jowisza). Jej plantacje leżą m.in. w słynnej dolinie Chianti w Toskanii, znanej ze szlachetnych trunków o tej samej nazwie. Niewiele osób wie, że w Santarcangelo di Romagna (w okolicy Rimini) znajduje się Góra Jowisza, gdzie wino sangiovese było przechowywane w optymalnej temperaturze (ok. 12°C) w tunelach wyżłobionych w miękkim tufie. Nikt jeszcze nie odkrył oryginalnej funkcji grot, ale pomysłowi mieszkańcy miasteczka wykorzystali je w najlepszy możliwy sposób. Najsmaczniejszego sangiovese można spróbować w Winnicy Raj (Fattoria Paradiso) położonej na łagodnych wzgórzach Bertinoro. Nazwa tej miejscowości sięga według jednej z legend V w., kiedy Rawenna stała się stolicą zachodniej części Cesarstwa Rzymskiego, a siostra przyrodnia cesarza Flawiusza Honoriusza (Flaviusa Honoriusa) po jego śmierci w 423 r. przejęła rządy jako regentka. Galla Placydia uwielbiała ponoć tutejsze wino do tego stopnia, że podczas jednej z uczt, wychylając kolejny kielich, stwierdziła, że trzeba pić je tylko w złocie (berti in oro).

 

Najlepszym sposobem zaznajomienia się z bogatą ofertą win regionu jest wizyta w Enotece Regionalnej Emilii-Romanii (Enoteca Regionale Emilia Romagna) usytuowanej w Dozzy, niecałe 40 km na południowy wschód od Bolonii. W lochach średniowiecznych fortyfikacji organizowane są degustacje, a z masywnych wież rozciąga się panoramiczny widok na nizinę. Do prawdziwych przyjemności należy też spacer malowniczymi uliczkami miasteczka. Ściany tutejszych domów pokrywają kolorowe murale, a co dwa lata odbywa się w Dozzy związany z nimi międzynarodowy konkurs (Biennale del Muro Dipinto – jego XXVII edycja zostanie zorganizowana w dniach od 9 do 15 września 2019 r.).

 

NA DESKACH TEATRU

Po posiłku z winem w pięknym otoczeniu zawsze przychodzi ochota na śpiew. W Emilii-Romanii znajduje się aż 101 historycznych teatrów. W skali całego kraju to wyjątkowa liczba przypadająca na jeden region. Najstarszy jest Teatro Farnese w Parmie, zbudowany w 1618 r. na zlecenie księcia Ranuccia Farnese. Ma drewnianą widownię w kształcie półkola z dwoma rzędami serlian, rodzajem okien z jednym większym i dwoma mniejszymi otworami. Jego funkcję przejął później dzisiejszy Teatr Królewski (Teatro Regio di Parma), wzniesiony pod patronatem Marii Ludwiki, drugiej żony Napoleona Bonapartego i matki jego syna Napoleona II, księżnej Parmy, Piacenzy i Guastalli w latach 1814–1847. Zaprojektował go parmeński architekt Nicola Bettoli. Teatro Regio di Parma stał się jednym z czołowych teatrów operowych wszech czasów i bywa wymieniany wśród najlepszych obok Teatro alla Scala w Mediolanie. Nie dziwi więc fakt, że wiedeński grób Marii Ludwiki jest wciąż dekorowany parmeńskimi fiołkami. 

 

W Teatrze Królewskim występowali najwybitniejsi śpiewacy XX w., tacy jak Maria Callas, Renata Tebaldi czy Mario Del Monaco. Był z nim również związany słynny kompozytor operowy Giuseppe Verdi. Dziś w sezonie teatralnym w Bolonii, Modenie, Rawennie czy Rimini nie może zabraknąć na scenie jego utworów: Rigoletta, Traviaty bądź Trubadura. Wykonaniem dzieł Verdiego kierował też jako dyrygent pochodzący z Parmy Arturo Toscanini. Warto zwiedzić ciekawy dom muzeum, w którym urodził się w marcu 1867 r. W wieku 19 lat utalentowany Włoch poprowadził z pamięci bardzo trudną partyturę Aidy, czym zdobył sobie rozgłos na świecie. 

 

Z kolei w pobliskiej Modenie od 2007 r. Teatr Miejski (Teatro Comunale) nosi imię wielkiego tenora Luciana Pavarottiego. Podczas spaceru po mieście łatwo znaleźć jego pomnik, na którym przedstawiono go w charakterystycznej pozie z nieodłączną wielką chustką. Mniej więcej 10 km od centrum miasta znajduje się Casa Museo Luciano Pavarotti – muzeum otwarte w 75. rocznicę urodzin śpiewaka, z wieloma osobistymi pamiątkami po tej niezwykłej postaci. Można w nim zobaczyć garnitury i szaty operowe, jego charakterystyczną ukwieconą koszulę, kolekcję kapeluszy, instrumenty muzyczne, listy od księżnej Walii Diany i projektanta Gianniego Versace.

 Osobiste pamiątki po wielkim włoskim tenorze zgromadzone w Casa museo Luciano Pavarotti w modenie

© CAsAmUsEOPAVAROtt

 

MOTORYZACYJNY RAJ

Emilia-Romania przyciąga nie tylko bogatą ofertą gastronomiczną czy muzyczną. W tym regionie produkuje się także słynne na całym świecie samochody i motocykle wyścigowe. Do Doliny Motoryzacji (Motor Valley) usytuowanej między Bolonią a Modeną przyjeżdżają co roku miliony pasjonatów zawrotnej szybkości. W tym pierwszym mieście na początku XX w. bracia Maserati otworzyli warsztat samochodowy. Jego znakiem rozpoznawczym stał się trójząb, który trzyma Neptun z fontanny w okolicy Piazza Maggiore. Obecny zakład produkcyjny znajduje się w centrum Modeny, a mieści dodatkowo m.in. salę ekspozycyjną i sklep z gadżetami. 

 

Również w Modenie, w pobliżu stacji kolejowej, w miejscu, gdzie w 1898 r. przyszedł na świat Enzo Ferrari, działa poświęcone mu muzeum (Museo Enzo Ferrari, w skrócie MEF). Swoją karierę jako kierowca rozpoczął on w 1919 r. podczas wyścigów w Parmie. Cztery lata później, po wygraniu kolejnych zawodów, poznał matkę tragicznie zmarłego asa myśliwskiego z okresu I wojny światowej, Francesca Baracca, która podarowała mu osobiste godło swojego syna – czarnego rumaka stojącego na dwóch tylnych nogach. Enzo Ferrari uczynił go znakiem swojego zespołu wyścigowego Scuderia Ferrari. Na początku lat 40. XX w., po tym, jak zbombardowano jego pierwszy zakład, przeniósł fabrykę do Maranello, miejscowości oddalonej o kilkanaście kilometrów od Modeny. Dzisiaj stanowi ona raj dla miłośników samochodów wyścigowych – po zwiedzeniu muzeum mogą oni poczuć dreszczyk emocji podczas przejażdżki najnowszym modelem ferrari po okolicznych ulicach. Koszt wynajęcia takiego auta wraz z instruktorem na przynajmniej 15 minut dochodzi nawet do 300 euro.

 

Szczytem marzeń fanów motoryzacji jest jednak jazda po torze wyścigowym Autodromo di Modena w miejscowości Marzaglia lub Autodromo Riccardo Paletti w Varano de’ Melegari. Zawodowi kierowcy jeżdżą z kolei po prywatnym torze we Fiorano Modenese koło Maranello i po słynnym Autodromo Internazionale Enzo e Dino Ferrari pod Imolą. Na tym ostatnim w latach 1981–2006 odbywały się zawody Grand Prix San Marino Formuły 1. Ostatnią edycję wygrał Michael Schumacher jadący ferrari. Po 2006 r. tor został powiększony według projektu niemieckiego architekta i kierowcy wyścigowego Hermanna Tilkego. Aktualna lista przeprowadzanych na nim wyścigów i różnego rodzaju imprez jest dostępna na stronie internetowej www.autodromoimola.it

.

Mniej więcej 30 minut jazdy samochodem od centrum Modeny, w Sant’Agata Bolognese, znajduje się fabryka Lamborghini z przylegającym do niej muzeum. Tu narodziła się legenda najbardziej zawziętego konkurenta firmy Ferrari. Ferruccio Lamborghini był początkowo producentem dobrej jakości traktorów i równocześnie wielbicielem samochodów Enza Ferrariego. Kiedy raz się spotkali, nie omieszkał jednak skrytykować kilku wad technicznych tych aut. Urażony Ferrari poradził mu, żeby lepiej zajął się produkowaniem swoich ciągników, a prawdziwe samochody pozostawił ekspertom. Ferruccio Lamborghini nie posłuchał rady i wkrótce wyścigówki obu Włochów zaczęły często spotykać się na torze. Kto chce dowiedzieć się, czym jeszcze zajmował się twórca marki Lamborghini, powinien odwiedzić muzeum w Funo di Argelato (w prowincji Bolonia) otwarte w 2014 r. przez jego syna Tonina. W olbrzymim hangarze można obejrzeć helikopter, niespotykaną łódź motorową, pierwszy model klimatyzatora i nawet papamobile – specjalny pojazd z kuloodpornym nadwoziem używany przez papieża Jana Pawła II podczas przejazdów wśród wiernych w Watykanie.

 

Najmłodszym przedsiębiorcą w Dolinie Motoryzacji jest Horacio Pagani, który w 1992 r. założył Pagani Automobili w San Cesario sul Panaro (w prowincji Modena). Z pochodzenia Włoch, ale urodzony w 1955 r. w Argentynie, już w wieku 12 lat zaczął konstruować modele samochodów z tego, co miał pod ręką. Pełen wizjonerskich pomysłów graniczących z szaleństwem, przyjechał w latach 80. XX w. do Modeny, gdzie rozpoczął pracę jako inżynier w zakładach Lamborghini. Jednak jego koncepcja użycia bardzo drogiego włókna węglowego do produkcji części samochodowych nie spotkała się z poparciem. Postanowił więc otworzyć własną firmę, z której do 2019 r. wychodziły futurystyczne egzemplarze zondy.

 

Również miłośnicy szybkich motocykli znajdą w Emilii-Romanii raj na ziemi. Dumą włoskiego przemysłu motoryzacyjnego są pojazdy marki Ducati. W 1926 r. Antonio Cavalieri Ducati założył w Bolonii firmę, która początkowo zajmowała się produkcją części do radia. Po II wojnie światowej powstawały w niej silniki do motorowerów, a później całe jednoślady. Dziś jej specjalnością są montowane ręcznie motocykle z serii Ducati Monster, sprzedawane w wielu egzemplarzach na wszystkich kontynentach. 

 

W Misano Adriatico, nadmorskim kurorcie usytuowanym ok. 15 km na południe od Rimini, odbywają się każdego roku widowiskowe zawody Motocyklowych Mistrzostw Świata (MotoGP), odpowiednika samochodowej Formuły 1. Pomysł usytuowania kilka kilometrów od pięknej plaży i mariny Portoverde miejsca na wyścigi pojawił się na początku lat 60. XX w. Ponad 4,2-kilometrowy tor wyścigowy z wieloma zakrętami, zbudowany w ciągu dwóch lat, już w 1972 r. zyskał sobie sławę najlepiej zaprojektowanego tego typu obiektu we Włoszech. We wrześniu 2018 r. włoski motocyklista z Forlimpopoli Andrea Dovizioso jadący na motocyklu Ducati Desmosedici GP17 pobił tu rekord – ukończył okrążenie w najkrótszym jak dotąd czasie. W czerwcu 2012 r. Misano World Circuit otrzymał oficjalnie imię tragicznie zmarłego Marca Simoncellego, mieszkającego w Coriano, kilka kilometrów od kompleksu, który zginął 23 października 2011 r. podczas Grand Prix Malezji w wieku 24 lat. Obiekt gości także m.in. Superbike World Championship – mistrzostwa motocykli czterosuwowych produkowanych wyłącznie seryjnie i modyfikowanych na potrzeby zawodów, oraz Deutsche Tourenwagen Masters (DTM), najważniejszą serię wyścigów samochodowych w Niemczech, organizowanych również za granicą.

 

NAD ADRIATYKIEM

Region Emilia-Romania jest świetnym miejscem na niezapomniane wakacje. Riwiera Adriatycka stanowi nieskończony ciąg kurortów nadmorskich z piaszczystymi plażami i płytkim, ciepłym morzem. Wysunięte najbardziej na południe kąpieliska prowincji Rimini zachęcają do błogiego wypoczynku. W okolicy Misano Adriatico na wybrzeżu od 1987 r. powiewa prestiżowa Błękitna Flaga. W rejonie tej naturalistycznej oazy można odetchnąć wśród zieleni podczas trekkingu po pobliskich wzgórzach. Dobrze wyposażone plaże są idealne do odpoczynku w promieniach słońca. Do tego dochodzi jeszcze możliwość uprawiania rozmaitych sportów wodnych i przejażdżek rowerowych po lokalnych ścieżkach.

 

Misano Adriatico graniczy z kurortem Cattolica, gdzie w 2000 r. otwarte zostało największe nad Adriatykiem akwarium (Acquario di Cattolica). W budynkach przypominających okręty można oglądać rekiny, pingwiny, meduzy, żółwie morskie, piranie, ryby głębinowe oraz różne zwierzęta lądowe (gady i płazy). 

 

Najciekawszą pod względem historii i architektury miejscowością południowego odcinka Riwiery Adriatyckiej, noszącego nazwę Riviera Romagnola, jest oczywiście Rimini, chyba najpopularniejszy z nadmorskich kurortów w regionie. Znajduje się w nim wiele pozostałości z czasów rzymskich, m.in. wspomniany 2000-letni Most Tyberiusza (Ponte di Tiberio) i Łuk Augusta (Arco di Augusto). Z okresu rządów arystokratycznego rodu Malatestów (lata 1295–1500) zachowały się Zamek Zygmunta (Castel Sismondo) i świątynia z XV stulecia (Tempio Malatestiano). Na Piazza Cavour można podziwiać Fontannę Szyszki (Fontana della Pigna), której oryginalnym wyglądem zachwycił się w 1502 r. sam Leonardo da Vinci. 

 

Dalej na północ rozciągają się piaszczyste plaże prowincji Rawenna. Ważnymi ośrodkami turystycznymi są tutaj Cervia oraz Milano Marittima – znana miejscowość uzdrowiskowa, gdzie zainteresowani mogą skorzystać z basenu z wodą termalną, wanien do masażu i sal do terapii błotnych. W kompleksie wielkich zbiorników solnych Salina di Cervia w procesie odparowywania wody morskiej otrzymuje się naturalną „słodką” sól bez gorzkiego posmaku (sale dolce di Cervia). Okolica wybrzeża Rawenny jest zróżnicowana krajobrazowo. Znajdują się tu piękne lasy sosnowe o nazwach Pineta di San Vitale i Pineta di Classe. Mają one duże znaczenie historyczne i kulturowe, ale przede wszystkim uchodzą za zielone płuca prowincji. Są świetnym miejscem do uprawiania różnych aktywności: spacerów, wycieczek rowerowych czy konnych. W okolicy nie brakuje też imprez kulturalnych i gastronomicznych, które promują lokalne produkty.

 

Sama Rawenna, dawne miasto bizantyjskie, uważana jest za stolicę mozaikarstwa. Można w niej podziwiać aż osiem wczesnochrześcijańskich zabytków wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO: Bazylikę św. Witalisa (Basilica di San Vitale), Mauzoleum Galli Placydii (Mausoleo di Galla Placidia), Mauzoleum Teodoryka (Mausoleo di Teodorico), kaplicę w Pałacu Arcybiskupim (Cappella Arcivescovile), dwie bazyliki poświęcone św. Apolinaremu oraz dwa baptysteria: Battistero degli Ariani i Battistero Neoniano. Z myślą o turystach przygotowano tutaj warsztaty mozaiki (w takich miejscach jak Annafietta czy Koko Mosaico), a w wielu barach podaje się oryginalną piadinę (np. w „Piadinerii Mosaico” przy Bazylice św. Witalisa). Zaledwie kilkanaście kilometrów od miasta znajduje się rozległy park rozrywki Mirabilandia. W kwietniu 2019 r. otwarto w nim Ducati World z kolejką górską o podwójnym torze Desmo Race. Chwilę wytchnienia w gorące dni przynosi wizyta w parku wodnym Mirabeach z basenami, zjeżdżalniami wodnymi i sztuczną plażą.

 

Jeszcze dalej na północ leży siedem kurortów prowincji Ferrara, nazywanych popularnie Lidi di Comacchio. To również idealne miejsce na błogi wypoczynek. Jeśli od strony Porto Garibaldi i Lido degli Estensi wyruszymy w głąb lądu, dotrzemy do Comacchio, urokliwego miasta zwanego często małą Wenecją. Historyczne centrum przecina w nim kilka kanałów, po których można nawet popływać niewielką łódką. Warto zwrócić uwagę na Trepponti – charakterystyczny most z kamienia istriańskiego, nowo otwarte Muzeum Antycznej Delty (Museo Delta Antico) i Manufakturę Marynat (Manifattura dei Marinati) z Muzeum Węgorza (Museo dell’Anguilla). Ciekawym pomysłem jest też wycieczka nad malownicze płytkie zbiorniki wodne Valli di Comacchio. Od stuleci żyją w nich liczne węgorze. Od kilku lat przylatują tu także flamingi różowe.

misano Adriatico, nabrzeże z trasami rowerowymi

© AmisAnO

 

 

 

W STRONĘ GÓR

Emilia-Romania zajmuje obszar bardzo zróżnicowany pod względem ukształtowania terenu. Od zachodu zamykają ją Apeniny. W tym rejonie leży wschodnia część Parku Narodowego Lasów Casentinesi, Góry Falterona i Campigny. Wśród tutejszych miejscowości uzdrowiskowych warto wymienić takie jak Bagno di Romagna, Fratta Terme, Castrocaro Terme e Terra del Sole, Castel San Pietro Terme, Tabiano Castello czy Salsomaggiore Terme. Termalne tradycje okolicy promuje od kilku lat odbywający się w połowie czerwca festyn Niebieska Noc (La Notte Celeste). W wewnętrznej części Apeninów, Romanii toskańskiej (Romagna toscana), znajdują się San Mauro Pascoli, miejsce narodzin w grudniu 1855 r. poety Giovanniego Pascoli, Sarsina z ważnym muzeum archeologicznym i wspomniane już średniowieczne Bertinoro. Niedaleko podnóża gór usytuowane jest Forlì z romańską Bazyliką św. Merkurialisa (Basilica di San Mercuriale), zbudowaną w XII stuleciu, Ratuszem (Palazzo Comunale), Pałacem Podestà i Pałacem Albertini oraz Muzeami św. Dominika (Musei San Domenico), niedawno odrestaurowanym XIII-wiecznym kompleksem, w którym organizuje się wystawy o międzynarodowej renomie. Jeśli stąd skierujemy się w stronę morza, trafimy do Ceseny z twierdzą Malatestów (Rocca Malatestiana). Tutejsza Biblioteca Malatestiana, otwarta w 1454 r. i od tego czasu prawie niezmieniona, trafiła do rejestru Pamięć Świata UNESCO. Centrum Ceseny zdobią Fontana Masini i XIX-wieczny Teatr Alessandra Bonciego (słynnego tenora urodzonego w tym mieście w 1870 r.).

 

Najbardziej na północ wysuniętym rzymskim castrum regionu jest Ferrara. Ze względu na liczne zabytki z czasów średniowiecza i przede wszystkim renesansu wpisano ją w 1995 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Tutejsze mury obronne z XV–XVI w., o długości ok. 9 km, są jednymi z najlepiej zachowanych umocnień renesansowych we Włoszech. W krajobrazie miasta wyróżniają się potężny Zamek św. Michała (Castello di San Michele, także Castello Estense), wybudowany w XIV w. przez książęcą rodzinę d’Estów (d’Este) rządzącą tu przez ponad trzy stulecia (w latach 1240–1597), i monumentalna romańsko-gotycka Katedra św. Jerzego Męczennika (Cattedrale di San Giorgio Martire). W 1391 r. w Ferrarze zaczął działać uniwersytet, co sprawiło, że przyciągała ona licznych naukowców, artystów, malarzy, poetów i muzyków (wśród nich był np. Francesco Petrarca). Na dworze rodu d’Estów przebywał również w 1503 r. Mikołaj Kopernik. Miasto ma wiele obliczy. Są w nim rozległe ogrody, liczne renesansowe pałace, m.in. Palazzo dei Diamanti (dziś mieści się w nim galeria sztuki), Casa Romei czy Palazzo Schifanoia z interesującymi freskami, pozostałości getta z XVII stulecia i Narodowe Muzeum Włoskiego Judaizmu i Holocaustu (Museo Nazionale dell’Ebraismo Italiano e della Shoah – MEIS) ze starą synagogą. Spacer po cichej, nie wypełnionej turystami Ferrarze to prawdziwa przyjemność.

 

Na koniec powrócimy jeszcze do Bolonii, gdzie znajduje się najstarszy uniwersytet w Europie (założony w 1088 r.). W stolicy regionu Emilia-Romania trzeba spędzić przynajmniej tydzień. Polecam w tym czasie przespacerować się pod 40-kilometrowymi arkadami, podziwiać średniowieczne pałace przy Piazza Maggiore i obejrzeć ze wszystkich stron fontannę z Neptunem. Warto wejść na wysoką na ponad 97 m krzywą wieżę Asinelli (Torre degli Asinelli) i z jej tarasu delektować się przepiękną panoramą czerwonego miasta. Kto by pomyślał, że wiele z tutejszych atrakcji jest w stanie zadziałać na wszystkie nasze zmysły...

Artykuły wybrane losowo

Belize – etniczna mozaika

NATALIA ŚWIĘCHOWICZ

<< Na niewielkim skrawku lądu leżącym na popularnym półwyspie Jukatan nad Morzem Karaibskim odnajdziemy zupełnie inny świat, nie przypominający tętniących typowo latynoamerykańskimi rytmami swoich sąsiadów – Meksyku i Gwatemali. Tu poczujemy klimat Karaibów – spotkamy na ulicy sobowtórów Boba Marleya, będziemy bawić się do białego rana w klubach reggae na koralowych wysepkach, odkryjemy tajemniczą kulturę Garifuna i zapomniane przez wszystkich ruiny Majów. To, co fascynuje w tym kraju podróżników, to przede wszystkim różnorodność kulturowa i wielość grup etnicznych, które funkcjonują obok siebie w zgodzie na tak małej przestrzeni. Poza tym znajdziemy tutaj dziewicze tereny, parki narodowe i rezerwaty oraz wybrzeże strzegące największych skarbów podwodnego królestwa. >>

W rodzinie państw Ameryki Środkowej Belize jest niczym mała zbuntowana siostra, która na przekór rodzeństwu postanowiła urządzić wszystko po swojemu. Toteż na swoje majańskie ziemie zaprosiła wygnany z Małych Antyli lud Garifuna, sprowadziła kontraktowych robotników z Chin i Indii, aby na końcu zwołać do wspólnego stołu holenderskich amiszów. Te skolonizowane przez Wielką Brytanię tereny, nazywane od 1862 r. Hondurasem Brytyjskim, stanowiły jedyną brytyjską kolonię w tej części Ameryki. Ostatecznie niepodległość kraj uzyskał we wrześniu 1981 r., kiedy to stał się monarchią konstytucyjną należącą do Wspólnoty Narodów (The Commonwealth). Funkcję języka urzędowego pełni angielski, a z belizeńskich dolarów (BZD) do dziś spogląda na nas młode oblicze królowej Elżbiety II w towarzystwie ryb, skorupiaków, tukana i tapira.

Więcej…

Na południowym krańcu Szwecji

 

GRZEGORZ MICUŁA

 

Do Szwecji, położonej po drugiej stronie Morza Bałtyckiego, dość łatwo dostać się z Polski. Ze Świnoujścia kursują regularnie promy do Ystad i Trelleborga, z Gdyni pływają statki do Karlskrony, a z Gdańska – do Nynäshamn w regionie Sztokholm, linie Wizz Air i Ryanair oferują tanie loty do szwedzkich miast. Polacy chętnie szukają w tym skandynawskim kraju pracy, a często znajdują w nim swój nowy dom. Nie ma w tym nic dziwnego, bo Szwecja jest piękna, przyjazna i szczyci się dbaniem o środowisko naturalne. Dlatego warto odwiedzić ją również w celu czysto turystycznym.

 

Południowe regiony kraju: Skania, Blekinge i leżący bardziej na zachód Halland, przez stulecia były kością niezgody pomiędzy Danią i Szwecją, które toczyły o nie krwawe wojny. Obecne szwedzkie tereny na południu Półwyspu Skandynawskiego stanowiły część państwa duńskiego aż do 1658 r., kiedy to Szwedzi przeszli po zamarzniętych cieśninach Bałtyku i zaatakowali zaskoczonych Duńczyków. Tym ostatnim próbował pomóc Stefan Czarniecki, który dowodził oddziałami polskimi w wyprawie sojuszniczej (brandenbursko-polsko-habsburskiej) przeciwko królowi Szwecji Karolowi X Gustawowi. W trakcie kampanii zdobył szturmem twierdzę Koldynga na Półwyspie Jutlandzkim i przeprawił się z jazdą przez morską cieśninę na wyspę Als.

 

W wyniku traktatu z Roskilde (1658 r.) prowincje Danii na Półwyspie Skandynawskim stały się częścią Szwecji. Mimo upływu kilku stuleci o tamtych czasach przypominają potężne, niegdyś graniczne twierdze, a wpływy duńskie są tu nadal widoczne, zarówno w języku i lokalnych nazwach, jak i architekturze.

 

URODZAJNA KRAINA

 

Skania to różnorodny i pełen kontrastów region rolniczy. Znajduje się w nim kilkaset kilometrów piaszczystych plaż. Można tutaj jeździć konno, rowerem, pływać kajakiem, żeglować czy łowić ryby, a także wybrać się na obserwowanie i fotografowanie ptaków i zwierząt. Ta najdalej na południe wysunięta część kraju różni się od reszty jego terytorium budową geologiczną. Występują w niej również niezłe, jak na Skandynawię, gleby, a ponieważ region ten leży w strefie łagodniejszego klimatu niż rozciągające się dalej na północ tereny Półwyspu Skandynawskiego, właśnie stąd pochodzi większość wytwarzanej przez Szwedów żywności. Skania bywa nawet nazywana spichlerzem Szwecji. Miejscowi cenią sobie dobre jedzenie. W regionalnej kuchni królują śledzie, węgorze, gęsi, szparagi czy jabłka. Poza tym do typowych specjałów należą omlety i spettkaka (spettekaka) – słodkie ciasto o smaku bezy, przypominające wyglądem nasz sękacz.

 

Tutejsze krajobrazy mają wiele uroku. Są też malowniczym tłem dla dawnych budowli obronnych, wiatraków i kościołów. W niewielkiej Skanii (niemal 11 tys. km² powierzchni) jest blisko 300 zamków, pałaców i dworów, będących w większości własnością prywatną, a przez to zwykle niedostępnych dla turystów.

 

W tym regionie Szwecji znajdują się także duże miasta, m.in. ponad 300-tysięczne Malmö (trzeci pod względem liczby ludności ośrodek miejski w kraju), kosmopolityczny Helsingborg czy Lund z jedną z najwspanialszych świątyń północnej Europy. Płaskie tereny półwyspu Bjäre (Bjärehalvön) doskonale nadają się na wycieczki piesze, rowerowe i konne. Jest tu również wiele profesjonalnych pól golfowych, a pobliskie miasteczko Båstad stało się szwedzką stolicą tenisa.

 

Na południowym wybrzeżu leży śliczne zabytkowe 20-tysięczne Ystad ze średniowiecznym układem ulic, do którego docierają promy ze Świnoujścia. Okolice pełne są śladów po walecznych wikingach. Warto zobaczyć najdalej na południe wysuniętą szwedzką miejscowość Smygehamn (w gminie Trelleborg), rybackie miasteczko Simrishamn, gdzie funkcjonuje połączenie promowe z duńskim Bornholmem, oraz otoczone sadami jabłoniowymi Kivik, niedaleko którego w 1748 r. odkryto kurhan z epoki brązu. W mieście Åhus produkowana jest słynna szwedzka wódka Absolut (należąca obecnie do francuskiego koncernu Pernod Ricard), a w pobliskim Kristianstad, wybudowanym w 1614 r. z rozkazu króla Danii i Norwegii Chrystiana IV Oldenburga, do dziś zachował się renesansowy układ urbanistyczny.

 

WŚRÓD SZACHULCOWYCH MURÓW

 

Ystad przez wieki miało status miasta królewskiego, dlatego w jego herbie znajduje się królewski lew. Przez 300 lat mieszkańcy utrzymywali się z połowu śledzi. Zachowało się tu ponad 300 starych, szachulcowych domów. Ze względu na korzystne położenie Ystad ma stałe połączenia z Malmö, Bornholmem i Świnoujściem (do tego ostatniego promy Unity Line i Polferries kursują codziennie).

 

W biurze informacji turystycznej usytuowanym w pobliżu portu, dworca kolejowego i autobusowego można zaopatrzyć się w mapy i foldery. W tym samym budynku mieści się Muzeum Sztuki Ystad (Ystads konstmuseum) specjalizujące się w gromadzeniu dzieł skandynawskich artystów. Na północny zachód stąd znajduje się Stortorget, główny plac miasta z Kościołem NMP, erygowanym ok. 1200 r. i pierwotnie romańskim, w XV stuleciu przebudowanym w stylu gotyckim, a później wielokrotnie przekształcanym. Ciekawie wygląda jego barokowa ambona, pod którą wyrzeźbiono przerażającą twarz, a także średniowieczny krucyfiks z głową Jezusa z prawdziwymi włosami.

 

Przy Stortorget stoi również Stary Ratusz (Gamla Rådhuset). Zaczęto go budować w XV w. Za wspomnianym kościołem, koło zabytkowej hali (Saluhallen) wzniesionej w miejscu, gdzie od stuleci handluje się produktami spożywczymi, zaczyna się malownicza Lilla Västergatan, jedna z głównych ulic w historycznym centrum Ystad. Zachowało się tutaj wiele zabytkowych domów kupieckich.

 

Przy ulicy Klasztornej (Klostergatan) znajduje się muzeum historyczno-kulturowe Klostret i Ystad, urządzone w założonym w 1267 r. opactwie franciszkańskim z Kościołem św. Piotra (Sankt Petri kyrka). Zebrane w nim eksponaty związane z historią miasta i regionu dobrze komponują się z zabytkowymi wnętrzami. W muzealnej kawiarence można odpocząć przy kawie i ciastku.

 

Dzisiejsze Ystad kojarzy się także z Kurtem Wallanderem – doświadczonym przez życie detektywem z powieści kryminalnych Henninga Mankella (1948–2015). Urodzony w Sztokholmie pisarz kupił w okolicy posiadłość, tutaj też umieszczał akcje swoich kryminałów.

 

Warto pamiętać, że to szwedzkie miasto jest kąpieliskiem morskim, a piękne plaże ciągną się zarówno na zachód, w kierunku Trelleborga, jak i na wschód, w stronę osady Kåseberga, gdzie na stromym klifie znajduje się Ales stenar – największy w Skandynawii kompleks megalityczny (o długości 67 m). Tworzące go wielkie głazy (w sumie 59!) zostały ułożone w kształt przypominający z lotu ptaka łódź.

 

Nocny trębacz z Ystad

 

W Ystad kultywuje się tradycję podobną do tej z naszego Krakowa, a sięgającą XVIII w. Strażnik (tornväktare) na wieży Kościoła NMP w nocy gra na trąbce hejnał co 15 min. od 21.15 do 1.00. Powtarzającą się co chwilę melodię słychać w całym centrum miasta. Niegdyś w ten sposób obywatele zyskiwali pewność, że strażnik nie śpi – aż do połowy XIX stulecia zaśnięcie na warcie karane było śmiercią. Kiedy zaniechano odgrywania hejnału w czasie II wojny światowej, mieszkańcy skarżyli się, że nie mogą zasnąć z powodu niczym nie przerywanej ciszy panującej w nocy.

 

OŚRODEK AKADEMICKI

 

Lund, najstarsze miasto Skanii, słynie z zabytków. O istniejącej w tym miejscu osadzie wspominały już normańskie sagi w 940 r., ale ośrodek zaczął się rozwijać w czasach króla Swena Widłobrodego. Jego syn – Knut Wielki – uczynił Lund jednym z najważniejszych miast północnej Europy, centrum religijnym, politycznym i handlowym Danii. W 1104 r. ustanowiono tu siedzibę arcybiskupstwa. W latach 80. XI stulecia rozpoczęto budowę wspaniałej romańskiej Katedry (Lunds domkyrka), którą konsekrowano w 1145 r. Po odebraniu Skanii Duńczykom w mieście założono w 1666 r. drugi po Uppsali uniwersytet w Szwecji – Lunds universitet. Obecnie studiuje na nim ok. 42 tys. osób.

 

Lund jest przyjemne i spokojne. Wiele uliczek w centrum ma jeszcze nawierzchnię ze starego bruku. Miasto zdobi mnóstwo kwiatów, zwłaszcza róż. Tuż obok Katedry znajduje się park Lundagård z głównym budynkiem uniwersyteckim (Universitetshuset) i Stortorget – główny plac Lund. Wspaniała architektura i interesujące muzea, a przede wszystkim liczni studenci nadają temu miastu niepowtarzalny urok.

 

Wspomniana romańska Katedra to najciekawszy tutejszy zabytek. Wzniesiona została z białego kamienia. Jej fasadę wieńczą dwie masywne wieże wysokie na 55 m, zwane Chłopcami z Lund, a od wschodu zamyka ją okazała absyda. Majestatyczne wnętrze jest zaskakująco skromne. W lewej nawie w pobliżu wejścia znajduje się kolorowy zegar astronomiczny Horologium Mirabile Lundense z 1425 r., który pokazuje godziny, dni i tygodnie oraz ruch słońca i księżyca na niebie. Co jakiś czas urządzenie ożywa i mechaniczne figurki zaczynają swoje przedstawienie: rycerze dmą w trąby, a trzej mędrcy okrążają Maryję z małym Jezusem. Katedralny ołtarz główny z 1398 r. pochodzi z północnych Niemiec. Ambona z 1592 r. jest jednym z najwspanialszych dzieł nordyckiego renesansu, a bogato rzeźbione, XIV-wieczne dębowe stalle należą do największych w Europie.

 

Pod głównym ołtarzem znajduje się krypta niezmieniona od niemal dziewięciu stuleci, wsparta na 23 kolumnach, z posadzką wyłożoną płytami nagrobnymi. Dwie kolumny obejmują kamienne postacie mężczyzny i kobiety z dzieckiem. Legenda mówi, że to olbrzym Finn i jego rodzina, którzy chcieli zniszczyć świątynię i zostali zamienieni w kamień.

 

Za katedrą mieści się Muzeum Historyczne (Historiska museet) należące do uniwersytetu. Szczyci się ono drugim co do wielkości zbiorem eksponatów archeologicznych w Szwecji oraz interesującą kolekcją średniowiecznych rzeźb. Niedaleko znajduje się Kulturen i Lund – pod gołym niebem ustawiono tu oryginalne budynki reprezentujące architekturę charakterystyczną dla czterech warstw społecznych: arystokracji, kleru, mieszczan i chłopów. Placówka liczy sobie ponad 125 lat, bo otwarto ją już w 1892 r.

 

 per pixel petersson-lund cathedral-5260

Ogromna romańska Katedra należy do najważniejszych zabytków Lund

© PER PIXEL PETERSSON/IMAGEBANK.SWEDEN.SE

 

EKOLOGICZNA METROPOLIA

 

Malmö, położone nad cieśniną Sund, przyciąga turystów średniowiecznym centrum z zamkniętymi dla ruchu kołowego ulicami. Nazywane bywa miastem parków, których znajduje się tutaj ok. 20. Prawie w samym centrum leżą też piaszczyste plaże (z 2,5-kilometrową Ribersborg na czele). W Malmö działa poza tym podobno najwięcej restauracji w Szwecji w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Oprócz turystów przyjeżdżają do niego na zakupy tłumy Duńczyków z pobliskiej Kopenhagi.

 

Stare Miasto, czyli Gamla staden, okala kanał, po którym można dziś przepłynąć się statkiem wycieczkowym lub łódką czy rowerem wodnym. Na zachodzie wśród zieleni stoi otoczony fosą zamek – Malmöhus. Jego okolica przywodzi na myśl Holandię. Nad rozległym parkiem góruje wiatrak (Slottsmöllan), a do zamkowej kawiarni („Slottsträdgårdens kafé”) prowadzą długie aleje kwiatów, głównie różnokolorowych tulipanów. W sąsiednim ogrodzie uprawiane są warzywa i zioła, wykorzystywane w kuchni w tym lokalu. Najlepiej zamówić tu rybę, zwłaszcza łososia serwowanego na rozmaite sposoby, albo tradycyjną szwedzką kanapkę z sałatą, krewetkami i jajkiem, polaną majonezem.

 

Niedaleko dworca centralnego stoi rzeźba przedstawiająca rewolwer z zawiązaną na węzeł lufą, która symbolizuje niechęć do używania przemocy. Umieszczono ją w pobliżu XIX-wiecznego gmachu dawnej giełdy. Z kolei przy Stortorget, głównym placu Starego Miasta, otoczonym zabytkowymi kamienicami, stoi Ratusz (Malmö rådhus) zbudowany w pierwszej połowie XVI w. w stylu niderlandzkiego renesansu. W jego wnętrzu na zainteresowanie zasługuje wspaniała sala gildii kupieckiej. W ratuszowych piwnicach od ponad czterech stuleci karmi się gości. Obecnie działa w nich znana restauracja „Rådhuskällaren”. Z konnego pomnika ustawionego pośrodku placu na przechodniów spogląda król szwedzki Karol X Gustaw, który odebrał Malmö Duńczykom.

 

Na dawnych terenach przemysłowych leżących nad brzegiem morza zbudowano nowoczesną i bardzo ekologiczną dzielnicę Västra Hamnen (Zachodnia Przystań). Uwagę zwraca w niej widoczny z daleka wieżowiec Turning Torso – najwyższy drapacz chmur w Skandynawii. Ma 190 m wysokości (54 piętra) i przypomina skręconą wieżę. W tym luksusowym gigancie znajdują się zarówno biura, jak i apartamenty.

 

Most nad cieśniną Sund

 

Przeprawa łącząca Szwecję z Danią została oficjalnie oddana do użytku w lipcu 2000 r. Zaczyna się w Lernacken leżącym w gminie Malmö. Mostem rozpiętym nad Sundem samochody i pociągi docierają do sztucznej wyspy – Peberholm – usypanej u wybrzeży Danii. Z niej dostają się do położonego pod wodą tunelu, z którego wyjeżdżają w pobliżu międzynarodowego portu lotniczego Kopenhaga-Kastrup. Sam most wiszący o długości 7845 m podtrzymują dwa ogromne, 203,5-metrowe pylony. Prześwit między nimi wynosi 57 m, dzięki czemu mogą tędy przepływać nawet największe statki. Przejazd samochodem przez most trwa zaledwie 10 min. i jest bardzo komfortowy.

 

justin brown-western harbour-672

Turning Torso zaprojektował znany hiszpański architekt Santiago Calatrava

© JUSTIN BROWN/IMAGEBANK.SWEDEN.SE

 

OGRÓD SZWECJI

 

Blekinge to druga po Olandii najmniejsza historyczna prowincja (landskap) w kraju (ma powierzchnię 2941 km²). Jej nazwa pochodzi od słowa bleke, co oznacza „spokojną wodę” lub „martwą ciszę” – są też tacy, którzy tłumaczą ją jako „odbicie słońca na wodzie”. Doskonale oddaje to poetycką atmosferę krainy zwanej ogrodem Szwecji. Wzdłuż wybrzeża ciągną się setki wygładzonych przez lodowiec granitowych wysepek tworzących rozległy archipelag. Stoją na nich pomalowane na ceglastoczerwony kolor wakacyjne domki, przy każdym zacumowana jest żaglówka lub łódka. Żeglowanie i łowienie ryb stanowią bez wątpienia najpopularniejsze zajęcia miejscowych.

 

To rejon stworzony dla rowerzystów. Niewielkie odległości i gęsta sieć dobrze utrzymanych szlaków rowerowych sprawiają, że zwiedzanie Blekinge na dwóch kółkach staje się bardzo przyjemne. Okolica wygląda zupełnie jak z książek szwedzkiej autorki Astrid Lindgren (1907–2002), która mieszkała w sąsiedniej Smalandii.

 

Do stolicy regionu – Karlskrony – kursują dwa lub trzy razy dziennie promy Stena Line z Gdyni. Dotarcie do samego serca Blekinge nie stanowi więc problemu. W miejscowej informacji turystycznej można dostać foldery i materiały w języku polskim.

 

MIASTO NA WYSPACH

 

Nazywana małym Sztokholmem Karlskrona, położona malowniczo na ponad 30 wyspach, jest jednym z głównychszwedzkich portów morskich, siedzibą dowództwa marynarki wojennej i akademii marynarki wojennej. W 1679 r. król Karol XI postanowił wznieść idealne miasto i bazę floty wojennej na wyspie Trossö, ale jej właściciel, rolnik Vittus Anderson, nie chciał sprzedać swojej ziemi. Władca wtrącił go do więzienia i trzymał w nim tak długo, aż ten zmienił zdanie. Przy projektowaniu Karlskrony wytyczono regularną siatkę szerokich traktów, po których mogły defilować oddziały marynarzy. Ulice noszą imiona szwedzkich admirałów, a najważniejsze tutejsze muzeum poświęcone jest – oczywiście – historii marynarki wojennej Królestwa Szwecji.

 

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Stortorget, głównego placu miasta, ponoć największego i najpiękniejszego w całej północnej Europie. Stoi na nim pomnik Karola XI. Za plecami króla znajduje się Ratusz (Rådhuset) wzniesiony w końcu XVIII w. (obecnie mieści się w nim sąd), a przed nim – Kościół św.Fryderyka, elegancka budowla z dwiema wieżami. Świątynię, podobnie jak pobliski Kościół Świętej Trójcy, zaprojektował słynny szwedzki architekt Nicodemus Tessin młodszy (1654–1728), który ukończył królewską rezydencję Drottningholm pod Sztokholmem.

 

Najważniejszym zabytkiem Karlskrony jest stara stocznia – Karlskronavarvet. Założona została w 1679 r. i do dziś stanowi jedno z najważniejszych miejsc, gdzie produkuje się okręty wojenne w Szwecji. Do najciekawszych obiektów należą Femfingerdockan (Dok Pięciu Palców) – zespół pięciu suchych doków przypominający układem dłoń, zbudowany w latach 1758–1856; imponujący rozmiarami drewniany budynek Wasaskjulet (Hangar Wasa), wzniesiony w 1763 r., w którym powstawały okręty wojenne wyposażone w maksymalnie 70 dział; długa na ponad 300 m hala Repslagarbanan (Powrozownia), wykorzystywana do skręcania lin okrętowych, oraz Gamla mastkranen – stary ceglany żuraw o wysokości 42 m służący do montażu masztów.

 

Stocznię i bazę marynarki oddziela od miasta wysoki kamienny mur (Varvsmuren), również zabytkowy. Okoliczne forty oraz podmiejska rezydencja słynnego szwedzkiego konstruktora okrętów Fredrika Henrika Chapmana (Skärva herrgård) zachowały się w świetnym stanie. W 1998 r. znaczna część dawnych portowych zabudowań Karlskrony trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

 

MORSKIE TRADYCJE

 

Niedaleko portu w Karlskronie stoi Kościół Admiralicji, noszący też nazwę Ulrica Pia od imienia królowej Szwecji Ulryki Eleonory Wittelsbach (panującej w latach 1718–1720), która przyczyniła się do jego budowy. Imponujących rozmiarów świątynia o pięknych proporcjach konsekrowana została w 1685 r. Wzniesiono ją na planie krzyża greckiego i jest największym drewnianym kościołem w kraju. W pomalowanym na jasnoniebiesko skromnym wnętrzu znajdują się okazałe organy. Po naciśnięciu przycisku umieszczonego przy wejściu można posłuchać granych na nich melodii. Obok zainstalowano audioprzewodnik, m.in. w języku polskim.

 

Przed kościołem od niemal 300 lat stoi drewniana rzeźba dziadka Rosenboma, będąca skarbonką i uchodząca za symbol miasta (w 1956 r. oryginał przeniesiono do świątyni, a na zewnątrz ustawiono kopię). Przedstawia biedaka, który według legendy zamarzł, gdy w noc sylwestrową 1717 r. prosił o jałmużnę dla swojej rodziny. Zgodnie z tradycją każdy odwiedzający Karlskronę powinien złożyć w tym miejscu jakiś datek. Pieniądze wrzuca się do otworu pod kapeluszem dziadka Rosenboma.

 

W mieście koniecznie odwiedzić trzeba poza tym Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum), którego tradycja sięga 1752 r. (w obecnej lokalizacji działa od 1997 r.). Przed nowoczesnym budynkiem leżą wielkie kotwice okrętowe. W specjalnej hali znajduje się pierwszy szwedzki okręt podwodny HMS Hajen (Rekin) z 1904 r., przypominający Nautilusa kapitana Nemo. W placówce obok interesujących modeli żaglowców oraz elementów wyposażenia i uzbrojenia statków obejrzymy także galerię kilkunastu galionów – wielkich rzeźb, jakie umieszczano na dziobach. Pomieszczenie ma znakomitą akustykę, dlatego często odbywają się tu koncerty. Niesamowite wrażenie robią wpływające do portu wielkie statki widoczne przez przeszklone ściany. W muzeum powstała też ekspozycja poświęcona incydentowi ze szpiegowską wizytą radzieckiej łodzi podwodnej. W 1981 r. na wody silnie strzeżonego archipelagu Karlskrony wpłynęła należąca do ZSRR jednostka S-363 i utknęła na skałach przy wysepce Torhamnaskär.

 

Żeby odetchnąć atmosferą dawnego miasta, trzeba wybrać się do jego najstarszej dzielnicy Björkholmen (Brzozowa Wyspa), gdzie zachowało się kilkadziesiąt małych, drewnianych domków z ogródkami z początku XVIII stulecia, zbudowanych dla pracujących w stoczni wojennej robotników. Małe drzwi i okna z kwiatami, kołatki i rosnące pod ścianami malwy wyglądają uroczo. Warto zwrócić uwagę na wiatrowskazy w kształcie łódek żaglowych, czarownic czy ptaków w locie. Niektóre domki można wynająć. Niegdyś mówiono tutaj osobliwym dialektem björkholmska.

 

Amatorzy morskich pamiątek powinni odwiedzić wyspę Saltö. Przy ulicy Utövägen znajduje się nautykwariat z elementami wyposażenia okrętowego, m.in. starymi lampami żeglarskimi, chronometrami, mapami i dziełami sztuki marynistycznej. Po obejrzeniu najciekawszych atrakcji Karlskrony można wyruszyć na zwiedzanie okolicy. Na zainteresowanie w Blekinge zasługują stare kupieckie miasta Ronneby i Karlshamn oraz Växjö (szwedzka stolica szkła) i zabytkowy Kalmar w sąsiedniej historycznej prowincji Smalandia, a także spokojna wyspa Olandia.

 

 ty1s91pir0z3je98v3qwea

Wyspa Stumholmen wchodząca w skład Karlskrony

© VISIT KARLSKRONA/BIRGER LALLO

 

ZACHODNIA BRAMA KRAJU

 

Göteborg to drugie po Sztokholmie miasto Szwecji oraz największy port całej Skandynawii. Zbudowany został na początku XVII w. według planów architektów holenderskich pracujących na zlecenie króla Gustawa II Adolfa. Dziś mieszka w nim niemal 600 tys. ludzi. Swoje siedziby założyły tu takie firmy jak Volvo, SKF (producent łożysk) i Hasselblad (koncern fotograficzny). Ze względu na swoje znaczenie Göteborg stanowi poważną konkurencję dla stołecznego Sztokholmu.

 

Miasto jest doskonale zaprojektowane, przyjazne mieszkańcom i turystom. Znajdziemy w nim szerokie aleje, eleganckie place ozdobione pomnikami, malownicze kanały pamiętające czasy wytyczających je Holendrów. Jedna z najstarszych budowli Göteborga to Kronhuset (z lat 1643–1654), dawny arsenał miejski, obecnie placówka muzealna. Ciekawym zabytkiem jest też dawna siedziba Szwedzkiej Kompanii Wschodnioindyjskiej z połowy XVIII stulecia (Ostindiska huset), w której obecnie mieści się Muzeum Göteborga (Göteborgs stadsmuseum). W historycznej części miasta znajdują się także XVII-wieczny Ratusz (Göteborgs rådhus) oraz klasycystyczna Katedra z XIX w. (Göteborgs domkyrka). Przy wąskich uliczkach stoją tu zabytkowe kamienice. Koło portu funkcjonuje Maritiman – ciekawe muzeum morskie z zewnętrzną ekspozycją składającą się z ok. 20 statków i okrętów. Wśród nich jest niszczyciel HMS Småland, łódź podwodna HMS Nordkaparen, statek strażacki i latarniowiec Fladen z 1915 r.

 

Ważny punkt na mapie miasta stanowi Götaplatsen – główny plac współczesnego Göteborga, z fontanną ozdobioną pomnikiemPosejdona, dziełem szwedzkiego rzeźbiarza Carla Millesa (1875–1955). W jego okolicy znajduje się Konserthus (siedziba słynnej Göteborskiej Orkiestry Symfonicznej) i Muzeum Sztuki (Göteborgs konstmuseum) z najbogatszą w Szwecji kolekcją sztuki nordyckiej oraz wspaniałym zbiorem płócien holenderskich, francuskich i hiszpańskich mistrzów malarstwa: Rembrandta, Vincenta van Gogha, Claude’a Moneta i Pabla Picassa. Z dzieł współczesnych można zobaczyć m.in. prace stworzone przez znane w Szwecji artystki Charlottę Gyllenhammar, Klarę Kristalovą czy Cajsę von Zeipel. Rodziny z dziećmi powinny odwiedzić pełen atrakcji rozległy park rozrywki Liseberg (największe wesołe miasteczko w Skandynawii).

 

goteborg port bark Vikingfot

Czteromasztowy bark Viking z 1906 r. służy obecnie za hotel w Göteborgu

© GRZEGORZ MICUŁA

Przepis na karaibski koktajl

MARCIN WESOŁY

<< Karaiby przypominają barwny i ożywczy koktajl, którego poszczególne składniki rozpoznaje się stopniowo, łyk po łyku, choć wymieszane razem znakomicie się dopełniają. Kto raz go spróbuje, nigdy nie zapomni jego wyjątkowego smaku, przywodzącego na myśl słoneczne poranki, skwarne popołudnia oraz przynoszące orzeźwiającą ulgę wieczory. Żadna jego ilość nie zaspokoi jednak potem naszego pragnienia, wciąż wzrastającego już od pierwszej kropli. >>

Więcej…