ALEKSANDRA SOROCZYŃSKA

 

                                                                                                              FOT. ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

<< Jeszcze nie tak dawno Prowansja była uznawana przez Francuzów za ojczyznę prowincjuszy. Z kolei obcokrajowcy postrzegali ten region jako istny raj, ale tylko dla bogaczy. Dziś turystów wciąż przybywa, a i sami mieszkańcy Francji uznali, że jest to miejsce godne uwagi i chętnie się tu osiedlają. >>

Ta historyczna kraina rozciąga się nad Morzem Śródziemnym, przy południowo-wschodniej granicy Republiki Francuskiej. Jej krajobraz kształtują z jednej strony Alpy, a z drugiej słoneczne Lazurowe Wybrzeże. Do najbardziej znanych miast na tym terenie zalicza się Niceę, Cannes, Tulon, Aix-en-Provence, Antibes, Saint-Tropez czy Marsylię. Ta ostatnia do końca 2013 r. będzie nosić zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury (razem ze słowackimi Koszycami).

 

Prowansja nadal jednak pozostaje nieco prowincjonalna. Jej zachodnia część, Camargue, znajduje się pod silnym wpływem Hiszpanii, a wschodnia – Włoch. Tu ceni się tradycję. Dlatego lokalne rzemiosło nie tylko nie wymarło, ale stało się wręcz popularne. To tutaj Pablo Picasso uczył się garncarstwa od rzemieślników. W każdym prowansalskim domu można zobaczyć miejscowe wyroby – szkło z Biot, gliniane figurki z Aix-en-Provence, fajansowe naczynia z Arles czy ekologiczne i naturalne kosmetyki z Manosque. Bogactwo wytworów rzemieślniczych i piękno przyrody przyciągają w te strony artystów z całego świata.

FOT. ATOUT FRANCE/MICHEL ANGOT

Słynne Saint-Tropez na Lazurowym Wybrzeżu (Riwierze Francuskiej)

 

Tchnienie przeszłości

Zbyt łatwo zapominamy, że prowansalskie niebo bywa błękitne nie tylko latem. Tymczasem niezmiernie dużą przyjemność sprawia odwiedzenie tego regionu w czasie, gdy nie okupują go tysiące turystów, a termometry nie są rozgrzane do czerwoności.

Podróż po Prowansji najlepiej rozpocząć od wyprawy śladami Paula Cézanne’a (1839–1906) i udać się najpierw w okolicę Aix-en-Provence, nazywanego miastem stu fontann, gdzie wznosi się Góra św. Wiktorii (Montagne Sainte-Victoire). Wspinaczka na nią w otoczeniu zieleni jest wspaniałym przeżyciem. Jej krajobraz przybierający różne barwy pod wpływem zmieniającego się oświetlenia zainspirował słynnego francuskiego malarza do stworzenia ponad 60 obrazów. Kolejnym etapem wycieczki powinna być wizyta w atelier artysty w samym Aix-en-Provence. Pracownia doskonale odzwierciedla osobowość i styl życia malarza.

Następnie warto zwiedzić wioskę Gordes, Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli Opactwo Naszej Pani w Sénanque, oraz miasteczko L'Isle-sur-la-Sorgue. Ta ostatnia miejscowość słynie z kanałów utworzonych przez rzekę Sorgue, wzdłuż których można wybrać się na romantyczny spacer. Kiedyś było tu kilkadziesiąt młynów wodnych i zakładów tłoczenia oleju. Z wielu kół młyńskich zachowało się tylko sześć, a jedno z najpiękniejszych, porośnięte mchem, znajduje się koło Place Gambetta (placu Gambetty). L'Isle-sur-la-Sorgue to również prawdziwy raj dla łowców okazji, bowiem miasteczko słynie z wielu dobrze zaopatrzonych antykwariatów.

Wioskę Gordes uważa się za jedną z najpiękniejszych w całej Francji. Położona tarasowo w masywie Lubéron (Luberon), zwraca uwagę jednolitym zespołem domów zbudowanych z jasnego kamienia. Polecam przejść się labiryntem sklepionych arkadowo średniowiecznych uliczek i w jednym z licznych sklepików kupić produkty regionalne. W centrum Gordes wznosi się przebudowany zamek z XVI stulecia (pierwotnie XI-wieczna twierdza). Skrywa on prawdziwe skarby, np. kominek w sieni, zdobiony motywami morskimi i roślinnymi, czy ozdobne renesansowe drzwi prowadzące na dziedziniec. U stóp wioski leżą bories, czyli prehistoryczne domy w kształcie kopuły, skonstruowane z układanych warstwowo białych płyt wapiennych bez zaprawy. Były one stawiane już ok. 3500 lat p.n.e., a zamieszkiwane – do końca XIX w. Do dziś w Prowansji zachowało się ponad 2 tys. bories, które pełnią obecnie funkcję szałasów i szop na narzędzia.

FOT. ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA
Gordes to jedna z najpiękniejszych miejscowości we Francji

 

Do Opactwa w Sénanque, należącego od wielu stuleci do cystersów, dojeżdża się przez rozległe pola lawendy. Kompleks klasztorny powstał w XII w. W niektórych miejscach zachowały się oryginalne wapienne dachówki, wykonane z takich samych płytek, jak ściany bories. We wnętrzach brak jest jakichkolwiek dekoracji czy witraży. Klasztor został odrestaurowany przez Association des Amis de Sénanque (Towarzystwo Przyjaciół Sénanque), które utworzono z inicjatywy bogatego przemysłowca Paula Berlieta.

 

Prowansalskie specjały

W trakcie wizyty w Prowansji trzeba zapoznać się z lokalnymi wyrobami. Po wypiciu kawy na promenadzie Cours Mirabeau w Aix-en-Provence i spacerze po uliczkach tego wspaniałego miasta należy udać się do Maison Fouque, gdzie wytwarza się gliniane figurki (santons), przedstawiające m.in. wykonawców różnych zawodów. Santons są też tradycyjnie umieszczane w bożonarodzeniowych szopkach. Na miejscu można nie tylko je kupić (zazwyczaj mierzą od dwóch do kilkunastu centymetrów), ale także przyjrzeć się, jak powstają.

Inną prowansalską specjalność stanowią calissons – słodkie smakołyki z melonów, migdałów i cukru pudru. O tytuł najpyszniejszych tego rodzaju cukierków nieustannie walczą tacy ich producenci, jak np. Confiserie du Roy René czy Puyricard. Ten ostatni uchodzi za mistrza w dziedzinie wyrobów czekoladowych. Do dziś w jego zakładach proces produkcji czekoladek – od sortowania ziaren kakaowca aż do pakowania – odbywa się ręcznie. Podczas wizyty w fabryce gości otacza błogi zapach kakao i wanilii. Na koniec przewidziana jest degustacja czekolady, a także możliwość wzięcia udziału w warsztatach, podczas których wykonuje się słodkości pod czujnym okiem cukiernika.

W Aix-en-Provence zwiedzimy również liczne muzea, obejrzymy spektakl baletowy zespołu znanego choreografa Angelina Preljoçaja lub sztukę na jednej z wielu scen teatralnych. To także doskonałe miejsce do odkrycia wyśmienitej tradycyjnej kuchni regionalnej. Bez względu na to, czy zasiada się do stołu w małej jadłodajni, czy w wykwintnej restauracji, dopieszczone słońcem prowansalskie specjały smakują równie wspaniale.

 

Nicea – lazurowy raj

Nieoficjalna stolica Lazurowego Wybrzeża – Nicea, położona nad morzem w pobliżu Monako oraz Cannes, stanowi idealny kierunek nie tylko na letni wypoczynek. Ta ponad milionowa obecnie aglomeracja rozwijała się przez wieki. Jednak na uwagę turystów zasługują przede wszystkim centrum i stara część miasta. Nicejska starówka, rozciągająca się między wybrzeżem Morza Śródziemnego a boulevard Jean Jaurès – bulwarem Jeana Jaurèsa, to plątanina wąskich i zacienionych uliczek, przecinanych placami, na których – gdy tylko pozwala na to pogoda, czyli niemalże przez cały rok – rozstawiają się ogródki restauracji i kawiarni. Stoliki wypełniają również deptak Cours Saleya. Ruch zaczyna się tutaj wczesnym popołudniem, a kończy późną nocą. Wyjątkiem jest poniedziałek, gdy Saleya przekształca się w pchli targ, na którym wielbiciele staroci mogą znaleźć wiele skarbów.  

Wokół centrum Nicei skupia się wiele instytucji kulturalnych. Działają tu m.in. Musée National Marc Chagall (Narodowe Muzeum Marca Chagalla) i Musée Matisse (Muzeum Matisse’a), a bliżej wybrzeża – Musée des Beaux-Arts (Muzeum Sztuk Pięknych). Również w nadmorskiej części miasta stoi budynek Opery, założonej w 1826 r. jako Théâtre Royal, która do dziś pozostaje jedną z najważniejszych scen we Francji.

Wzdłuż brzegu Morza Śródziemnego przez wiele kilometrów ciągnie się niezmiernie elegancki bulwar Promenade des Anglais. Tutaj ulokowały się luksusowe hotele, przyciągające bogaczy z całego świata oraz tych, którzy do takiego miana aspirują. Mniej zamożni klienci mogą znaleźć zakwaterowanie i wyżywienie w pobliżu centrum. Turyści szukający rozrywek powinni udać się do leżącej na wschód od starej Nicei dzielnicy portowej. Trochę dalej, zaledwie kilka minut jazdy pociągiem, leży spokojniejsza i rzadziej uczęszczana miejscowość Villefranche-sur-Mer. Tutejsza plaża bywa mniej zatłoczona, a liczne urocze knajpki oferują pyszne dania kuchni regionalnej.

Nicea jest świetną bazą wypadową do zwiedzania Monako czy Cannes. Wystarczy odbić jednak nieco na północ, aby odkryć malownicze miasteczka, takie jak Saint-Paul-de-Vence, Grasse, Èze czy Biot, w których czas się prawie zatrzymał i które mogłyby stanowić scenerię dla niejednego filmu.

 

Białe skały wybrzeża

Mianem calanques określa się małe doliny zagłębione w stromych wapiennych skałach na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Często udaje się do nich dotrzeć jedynie drogą morską. Tego typu formacje rozciągają się na obszarze 5 tys. ha między Marsylią a Cassis. Region ten nazwano Massif des Calanques. W 2003 r. objęto go ochroną w ramach programu Natura 2000. Pionowe ściany calanques miewają nawet kilkaset metrów wysokości, dlatego są bardzo popularne wśród amatorów wspinaczki.

To dzikie wybrzeże, które inspirowało poetę Frédérica Mistrala (narodowego barda Prowansji), malarza André Deraina, a znanemu francuskiemu alpiniście Gastonowi Rébuffatowi pozwoliło odkryć swoje powołanie, jest niczym podręcznik geologii. W granicach tego jednego z najwyższych klifów w Europie znajduje się 90 stanowisk archeologicznych, w tym tak cenne znaleziska, jak podwodna grota z prehistorycznymi malowidłami naściennymi, odkryta w 1991 r. Żyje tu także 138 chronionych gatunków flory i fauny, w tym chrząszcze z rodzaju Julodis, orzełki południowe, nietoperze oraz największe europejskie jaszczurki, czyli jaszczurki perłowe.

FOT. ATOUT FRANCE/R-CAST

Massif des Calanques nad morzem Śródziemnym, między marsylią a Cassis

 

Od XIX w. obszar ten był wykorzystywany jako strefa przemysłowa – ostatnia z fabryk została zamknięta dopiero niedawno. Masyw uniknął dewastacji za sprawą realizacji wielkich projektów, takich jak budowa linii kolejowej w 1851 r. oraz drogi w 1942 r., a także rewizji planu zagospodarowania, który pozwoliłby na urbanizację terenów uznanych za unikalne przyrodniczo. Obecnie największe zagrożenie stanowią pożary, gdyż – niestety – nieostrożni turyści dość często zaprószają ogień.

Do regionu Massif des Calanques można dostać się statkami wycieczkowymi od strony morza lub szlakami pieszymi (także po łańcuchach) i rowerowymi od strony lądu. Do ujść niektórych dolin dojedziemy autobusami miejskimi z Marsylii. Te większe i okazalsze leżą na obszarze masywu Marseilleveyre, a pierwsze z nich zobaczymy już w okolicy portu jachtowego La Madrague. Za największą uchodzi Calanque de Sormiou.

Marsylia – Europejska Stolica Kultury 2013

Marsylia to największy port i najstarsze z wielkich miast Francji. Jej mieszkańcy tworzą niezwykłą mieszankę kulturową. Aleksander Dumas mówił, że tu spotyka się cały świat. Pewnie dlatego od 1 stycznia br. ta francuska metropolia nosi zaszczytny tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2013. Z tej okazji w całej Prowansji odbędzie się wiele interesujących wydarzeń kulturalnych, których tematem przewodnim wybrano Morze Śródziemne. Sztuka współczesna w przestrzeni publicznej, przedstawienia cyrkowe, pokazy pirotechniczne, gościnne występy włoskich artystów, wystawa retrospektywna dzieł rzeźbiarza Auguste’a Rodina… – każdy znajdzie wśród tych propozycji coś dla siebie. Lokalne społeczności z Marsylii, Arles, Istres, Aix-en-Provence, Martigues, Abubagne wyłożyły ponad 90 mln euro na organizację wyjątkowych atrakcji.

Dla samego miasta ta zaszczytna rola jest szansą na nowy początek. Dlatego na jego mapie kulturalnej pojawiły się nowości, jak choćby Tour-Panorama, w której odbędą się wystawy sztuki współczesnej. Już w czerwcu zostanie również otwarte Musée des Civilisations de l'Europe et de la Méditerranée (Muzeum Cywilizacji Europejskich i Śródziemnomorskich).

Marsylia to miasto nie tylko emigrantów z krajów Maghrebu, lecz także buntowników. Jacques Pfister, prezes stowarzyszenia Marsylia-Prowansja 2013, zapowiedział, że francuska metropolia nie będzie grzecznym dzieckiem kultury, lecz burzliwym kreatorem oryginalnych wydarzeń kulturalnych. Więcej informacji o atrakcjach Europejskiej Stolicy Kultury można znaleźć na stronie internetowej www.mp2013.fr.

FOT. ATOUT FRANCE/FRANCK CHAREL

Wejście do Starego Portu w marsylii – widok z Pałacu Pharo

 

W kolorze ochry

Niebo w Prowansji ma zawsze lazurową barwę. Gdy jednak przykrywają je chmury, przebijające się gdzieniegdzie promienie słońca rozpoczynają niezwykły świetlny spektakl. Krajobraz zaczyna się mienić wszystkimi odcieniami brązów i czerwieni. Miasteczko Roussillon wznosi się na wzgórzu w otoczeniu Parc Naturel Régional du Luberon (Naturalnego Parku Regionalnego Luberon). To tu znajdują się największe na świecie złoża ochry – żółtej lub brunatnej glinki, używanej jako barwnik przy produkcji farb. Miejscowość słynie też z uroczych uliczek. Spacer nimi stanowi czystą przyjemność. Warto zatrzymać się przede wszystkim przed Kościołem św. Michała, którego fasada powstała w XVII w.

Obowiązkowym punktem zwiedzania okolicy powinna być jednak wyprawa do wyrobisk ochry, gdzie można upajać się zapachem sosen i podziwiać piękno czerwonych urwisk. Do najpiękniejszych należy Chaussée des Géants (Grobla Olbrzymów). Na początku szlaku umieszczono tablice informujące o powstaniu glinki – przez wiele milionów lat osady nagromadzone przez morze były wystawione na erozyjne działanie wiatru i deszczu, w wyniku czego przekształcały się w kryształki piasku o dużym stężeniu żelaza. Podążając trasą dalej, poznamy sposoby wydobycia i wykorzystywania ochry. Tutejsze wyrobiska eksploatowano do lat 30. XX w. Dziś są chronione, a zabieranie kryształków z ich terenu jest zabronione.

Odkrywanie krajobrazów w barwie ochry proponuję kontynuować w wiosce Rustrel, położonej w samym sercu wspomnianego już przeze mnie parku regionalnego. Wznosi się nad nią wspaniały zamek z XVII w. Miejscowość stanowi wrota do jednego z najczęściej odwiedzanych regionów w Prowansji – Colorado Provençal (Prowansalskiego Colorado), zajmującego powierzchnię 350 ha. Wokół tutejszych tras o różnej długości rozpościera się zapierająca dech w piersiach panorama, która zadziwia unikalnym połączeniem zielonej roślinności i złoto-czerwonej ziemi. To widok piękniejszy nawet od pocztówkowych pól lawendy.

 FOT. ATOUT FRANCE/R-CAST

Roussillon otaczają największe na świecie złoża ochry

 

Spacer po czerwonym dywanie

Każdego roku w maju wszystkie oczy zwrócone są na Cannes, gdzie w trakcie słynnego festiwalu filmowego po bulwarze Croisette przechadzają się gwiazdy srebrnego ekranu. Dziś w starym porcie tej dawnej wioski rybackiej zamiast kutrów cumują nowoczesne jachty miliarderów, którzy wygrzewają się na tutejszej plaży. Jednak to miasto – wbrew pozorom – posiada także inne oblicza. Na miłośników zwiedzania czeka w nim wiele zabytków, np. fort na Wyspie św. Małgorzaty czy Opactwo Lérins na Wyspie św. Honoraty.

Atmosferę Prowansji najlepiej oddaje dzielnica Suquet. Na zboczach góry Chevallier znajduje się mnóstwo atrakcji turystycznych, m.in. zamkowe Musée de la Castre (Muzeum Castre), w którym obejrzymy dzieła sztuki prymitywnej ze wszystkich stron świata oraz XIX-wieczne malarstwo przedstawiające prowansalskie pejzaże.

Cannes to stolica kultury nie tylko podczas festiwalu filmowego. Przez cały rok bogatą ofertę spektakli i koncertów posiadają Auditorium Louisa Lumière’a i Teatr Claude’a Debussy’ego (oba w Palais des Festivals et des Congrès – Pałacu Festiwalowym i Kongresowym), a także Théâtre Croisette w Palais Stéphanie (Teatr Croisette w Pałacu Stefanii) i Théâtre La Licorne (Teatr Jednorożec). Latem odbywają się tutaj również festiwale – teatralny (czerwiec), muzyki klasycznej (lipiec) i muzyki jazzowej (sierpień). Ci, którzy lubią nocne życie, z pewnością nie będą narzekać. Zabawę do białego rana zapewniają znane dyskoteki: Palm Beach Summer Club czy Bâoli. Od 2006 r. na przełomie lipca i sierpnia na plaży miejskiej przez pięć nocy można bawić się przy muzyce elektronicznej.

Prowansja ma wiele twarzy – zachwyca pięknem przyrody i zabytków, kusi smakiem regionalnych dań i przyciąga centrami rozrywki. Bez względu na porę roku czy objętość portfela warto odwiedzić ten uroczy region Francji, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie.


 

Artykuły wybrane losowo

Wśród birmańskich złotych stup

ANNA SOBKOWICZ

<< Do niedawna zamknięta na świat Birma staje się dziś coraz modniejszym kierunkiem turystycznym. Wśród podróżników panuje przekonanie, że warto ją odwiedzić jak najszybciej, zanim zaleją ją zdobycze zachodniej cywilizacji. Pierwsze zmiany już można zaobserwować, a ich znakiem są np. pojawiające się bankomaty i planowane otwarcie pierwszej w kraju restauracji McDonald’s. >>

 W języku polskim tradycyjnie na określenie tego państwa leżącego w Azji Południowo-Wschodniej używa się toponimu Birma, jednak od 1989 r. jego oficjalna nazwa brzmi Myanmar (na gruncie polszczyzny spotyka się też zapisy Mjanma, Mianma lub Republika Związku Mjanmy). Wzdłuż jego zachodniej, północnej i wschodniej granicy ciągną się tereny górskie, natomiast środek zajmuje nizina Irawadi, przez którą płynie rzeka o tej samej nazwie (najdłuższa w kraju). Od południa kraj oblewają wody Oceanu Indyjskiego, a dokładniej Zatoki Bengalskiej i Morza Andamańskiego.

Więcej…

Boska Brazylia

MAGDALENA WALCZUK

Fundacja Terra Brasilis

                                                                                                             FOT. FOZDOIGUACUDESTINODOMUNDO.COM.BR

<< „Deus é brasileiro”, czyli „Bóg jest Brazylijczykiem” – stwierdzenie to słyszałam z ust wielu mieszkańców Brazylii. Większość z osób, które kiedykolwiek miały okazję postawić stopę na brazylijskiej ziemi, zgodzi się z nim bez wahania. Bez wątpienia kraj ten został hojnie obdarzony przez Stwórcę: zachwyca bogactwem i niezwykłością przyrody, odurza tropikalnymi smakami i zapachami, urzeka niesamowitą różnorodnością, wybuchową mieszanką kultur, intryguje kontrastami i niejednoznacznością. Naprawdę nietrudno zakochać się w Brazylii. Jak prawdziwa kobieta, powoli odsłania przed nami swoje tajemnice i nie przestaje kusić tym, co jeszcze pozostało do odkrycia. Niechętnie poddaje się prostym definicjom. Nie wierzcie temu, kto twierdzi, że zdołał ją zrozumieć i poznać jej wszystkie sekrety. >>

Więcej…

Z wizytą na południu Francji

 20159095

Modny kurort Saint-Tropez, widok z XVII-wiecznej cytadeli

© ATOUT FRANCE/ROBERT PALOMBA

 

ALEKSANDRA ŚWISTOW

www.pojechana.pl

                               

Francja kojarzy się wielu osobom głównie z winem i serami (wszak Francuzi sami się chwalą, że mają inny gatunek sera na każdy dzień roku, choć w rzeczywistości istnieje ich jeszcze więcej). Co ciekawe, ten kraj wciąż nie należy do tych najchętniej wybieranych przez Polaków na cel podróży. Wyjątek stanowi – oczywiście – Paryż, europejska stolica miłości, mody, kultury i wykwintnej kuchni, która cieszy się niezmiennie ogromną popularnością. Jednak we Francji jest znacznie więcej do zobaczenia niż tylko słynne miasto zakochanych.

 

20097929

Abbaye Notre-Dame de Sénanque otoczone polami kwitnącej lawendy

© ATOUT FRANCE/EMMANUEL VALENTIN

 

Gdy przychodzą pierwsze przymrozki zwiastujące zimę, wielu miłośników szaleństw na białym puchu zaczyna planować wyjazd na ośnieżone francuskie stoki Alp. Chamonix-Mont-Blanc z widokiem na najwyższy szczyt Europy czy region narciarski Trzy Doliny (Les Trois Vallées) to doskonały wybór na pierwsze rendez-vous z południem Francji. Warto rozwijać tę znajomość, gdyż ta część kraju naprawdę potrafi zauroczyć.

 

Do najciekawszych rejonów należą tutaj Alpy, Prowansja, Lazurowe Wybrzeże czy Oksytania. Właśnie je chciałabym tym razem Wam przybliżyć, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive. Południe Francji można odwiedzić o każdej porze roku, bo zawsze prezentuje się niezmiernie atrakcyjnie.

 

 20101026163213-90eea71b

Katedra i górująca nad nią bazylika w Lyonie

© GALERIE LYON FRANCE/JULIA BIDAULT

 

WIDOK NA SZCZYTY

 

Najbardziej rozpoznawalną górą francuskich Alp jest Mont Blanc (4808,72 m n.p.m.). Wznosi się ona na granicy z Włochami, ale jej najwyższy wierzchołek znajduje się właśnie na terytorium Francji (przynajmniej tak twierdzą źródła francuskie). Śmiałkowie pragnący zdobyć ten najwyższy szczyt Europy zjeżdżają do położonej u jego podnóży urokliwej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc przez cały rok. Nie trzeba być jednak znakomitym alpinistą, żeby przybyć w te strony i podziwiać słynny ośnieżony masyw. Z centrum miasteczka w 20 min. wjedziemy kolejką linową na szczyt Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), oddalony zaledwie 8 km od Mont Blanc, który widać stąd jak na dłoni. Można tu wystawić na próbę swoje nerwy i stanąć na szklanej platformie nad przepaścią oraz zjechać na nartach lub snowboardzie jedną z najpiękniejszych tras w Europie (a według niektórych osób nawet na świecie), wijącą się przez 20 km w Białej Dolinie (Vallée Blanche). Zbocza masywu najwyższej góry Alp pokrywają liczne lodowce. Największy z nich, Morze Lodu (Mer de Glace), ma ok. 7 km długości! Pod jego południowy kraniec, do stacji Montenvers (1913 m n.p.m.) od niemal 110 lat jeździ z Chamonix-Mont-Blanc kolej zębata (Chemin de fer du Montenvers). Tuż obok znajduje się wejście do jednej z lokalnych atrakcji – wykutej w Mer de Glace jaskini z lodowymi rzeźbami i korytarzami.

 

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników białego szaleństwa jest we Francji obszar Trzy Doliny (Les Trois Vallées), położony w Sabaudii. Zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem łącznej długości tras dostępnych bez zdejmowania nart (według lokalnych wyliczeń wynosi ona ok. 600 km). Znajduje się tu również leżąca najwyżej w Europie stacja narciarska (Val Thorens – 2300 m n.p.m.). To właśnie dzięki usytuowaniu na dużej wysokości w okolicy najważniejszych stacji Trzech Dolin (są to Courchevel, Orelle, La Tania, Méribel, Les Menuires, Saint-Martin-de-Belleville i Brides-les-Bains) można korzystać z doskonałych warunków od połowy grudnia do końca kwietnia. W rejonie Val Thorens zdecydowana większość tras jest położona powyżej 2000 m n.p.m., a osiem przełęczy i szczytów – powyżej 3000 m n.p.m., dlatego poszusujemy tutaj nawet od połowy listopada do pierwszych dni maja. Co ważne, tereny narciarskie Les Trois Vallées są dostosowane do różnych poziomów zaawansowania. Początkujący narciarze mają duży wybór oślich łączek i łatwych stoków. Liczne szerokie, dobrze przygotowane trasy zadowolą średnio zaawansowanych. Najbardziej wymagający mogą spróbować swoich sił na trasach czarnych, wśród których największą sławą cieszy się Combe de Caron, rozpoczynająca się na wysokości 3200 m n.p.m. i zachwycająca wspaniałymi widokami.

 

Francuskie Alpy to jednak nie tylko kurorty narciarskie. Znajduje się tu także mnóstwo szlaków trekkingowych, poza tym panują świetne warunki do uprawiania wspinaczki, paralotniarstwa, speleologii, kanioningu, wędkarstwa, kolarstwa i jazdy konnej w malowniczych parkach krajobrazowych, takich jak Naturalny Park Regionalny Masywu Bauges (Parc naturel régional du Massif des Bauges), mający status geoparku UNESCO. Oprócz tego region urozmaicają przepiękne jeziora polodowcowe. Są idealne na wyprawy kajakowe i rejsy łodzią żaglową, można na nich uprawiać wakeboarding, kitesurfing i inne sporty wodne. Jednym z najczystszych w Europie jest jezioro Annecy (o powierzchni ponad 27,5 km2 i głębokości sięgającej miejscami nawet 82 m). W jego turkusowej wodzie odbijają się górskie szczyty, w tym Tournette (2351 m n.p.m.). Na północnym krańcu jeziora znajduje się urokliwe górskie miasto, które również zwie się Annecy. Ze względu na przepiękne centrum poprzecinane kanałami bywa ono nazywane alpejską Wenecją. Koniecznie należy w nim wejść do jednej z restauracji, aby spróbować lokalnych przysmaków: fondue, czyli sera roztopionego w białym winie, tartiflette – ziemniaków zapiekanych z boczkiem i alpejskim serem reblochon oraz opiekanych plastrów sera raclette podawanych z gotowanymi ziemniakami, szynką parmeńską, korniszonami i marynowanymi grzybami.

 

W regionie Rodan-Alpy znajduje się też ponad 500-tysięczny Lyon, położony malowniczo nad Rodanem i Saoną. To jedno z najstarszych miast we Francji (założone przez Rzymian w 43 r. p.n.e. jako Lugdunum) szczyci się rozległym historycznym centrum, wpisanym w 1998 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Trzeba tu zdecydowanie zwiedzić romańsko-gotycką Katedrę św. Jana Chrzciciela, zobaczyć panoramę Lyonu rozpościerającą się ze schodów XIX-wiecznej Bazyliki Najświętszej Marii Panny z Fourvière, zgubić się w labiryntach przejść zwanych traboules i przespacerować po placu Terreaux (Place des Terreaux), na którym szczególną uwagę warto zwrócić na budynek Ratusza (Hôtel de Ville de Lyon). Miłośnicy nowoczesnej architektury muszą koniecznie odwiedzić powstałą na terenach poprzemysłowych dzielnicę La Confluence, a osoby lubiące sztukę – liczne galerie na ulicy Burdeau (rue Burdeau). W mieście spodoba się również amatorom wykwintnych kulinariów: znajduje się w nim sześć restauracji słynnego francuskiego szefa kuchni Paula Bocuse’a („Le Nord”, „Le Sud”, „L’Est”, L’Quest”, „Marguerite” i „Argenson”). Ci, którzy preferują tradycyjne dania, powinni zajrzeć do „Café Comptoir Abel” (lokalu gastronomicznego typu bouchon). Po zaspokojeniu głodu najlepiej wybrać się na drinka na jedną z barek zacumowanych wzdłuż brzegu Rodanu lub do baru „L’Antiquaire”, gdzie pracują najlepsi barmani we Francji.

 

SIELSKA KRAINA LAWENDY

 

Chociaż Alpy dochodzą aż do wybrzeża Morza Liguryjskiego, to nie z nimi kojarzy się Prowansja, a z ciągnącymi się po horyzont polami lawendy, winnicami i gajami oliwnymi, przytulnymi kamiennymi miasteczkami, w których wąskich uliczkach aż chce się zgubić, pachnącą ziołami kuchnią i pełnymi wrzawy targowiskami ze świeżymi warzywami, winami, wędlinami, serami, chrupiącymi wypiekami i wyrobami lokalnego rękodzieła artystycznego. Na tych ostatnich można spróbować pieczywa fougasse z rozmarynem, oliwek po prowansalsku i słynnego koziego sera z Banon owiniętego w liście kasztanowca, kupić pachnące lawendą mydła, białe naczynia ceramiczne w tradycyjne prowansalskie wzory i oliwę z Les Baux-de-Provence. Po udanych zakupach warto napić się szklaneczki anyżowego likieru pastis i wyruszyć na zwiedzanie niezmiernie urokliwej Prowansji.

 

Tutejsze miasteczka łączy sielankowa atmosfera niespiesznego celebrowania prostej codzienności. W każdym z nich czekają nas inne widoki i atrakcje. Nad miejscowością Sisteron, zwaną Bramą Prowansji, góruje monumentalna skała o spiczastych graniach (Rocher de la Baume), w którą wrosła okazała Cytadela Sisteron (Citadelle de Sisteron). W Orange, tzw. Mieście Książąt, można podziwiać doskonale zachowane pozostałości świetności imperium rzymskiego: Łuk Triumfalny z czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.) i starożytny teatr z wykutą w zboczu wzgórza widownią na ponad 9 tys. osób. Roussillon to spokojne miasteczko w kolorze ochry położone na rdzawych wzniesieniach, których ziemia bogata jest w związki żelaza.

 

W leżącym nad Rodanem Arles, w charakterystycznym Żółtym Domu mieszkał i tworzył urzeczony prowansalskimi krajobrazami malarz Vincent van Gogh. To tu namalował swoje najsłynniejsze dzieła i stracił ucho. Nie jest to jedyna gratka dla wielbicieli sztuki w tym uroczym mieście – jak mówi legenda, na tutejszym cmentarzu Alyscamps spoczywa główny bohater Pieśni o Rolandzie, a sama nekropolia została opisana przez Dantego Alighieri w Boskiej komedii. W Arles znajdują się też ruiny antycznego teatru i doskonale zachowana rzymskaarena (Arènes d’Arles) wybudowana między 80 a 90 r., na której niegdyś odbywały się walki gladiatorów i wyścigi rydwanów oglądane przez nawet 25 tys. widzów, a dziś organizowane są walki byków. Za nie lada atrakcję okolicy uchodzi miasteczko L’Isle-sur-la-Sorgue zbudowane na wyspach i zwane prowansalską Wenecją, a słynące z handlu antykami. W pierwszą niedzielę sierpnia odbywa się tu coroczny pływający targ, podczas którego rzeka i kanały zapełniają się łódkami ze świeżymi warzywami i owocami, miodem lawendowym i innymi specjałami.

 

Podczas wizyty w Prowansji nie wolno ominąć Awinionu, dawnej siedziby papieży (w latach 1309–1377). Tutejszy Pałac Papieski (Palais des Papes) stojący w centrum otoczonej wysokimi murami historycznej części miasta to jedna z największych gotyckich budowli Europy. Kolejnym symbolem Awinionu i słynną atrakcją turystyczną jest częściowo zachowany XII-wieczny most św. Benedykta (pont Saint-Bénézet, znany również jako pont d’Avignon – most Awinioński), który podziwiać można np. z ogrodów papieskich. Zawsze pełne turystów miasto nabiera szczególnego charakteru w lipcu, kiedy odbywa się teatralny Festival d’Avignon, należący do najważniejszych wydarzeń tego rodzaju na świecie.

 

W tym rejonie Francji wartoteżodwiedzić zbudowaną na tarasach wykutych w wapiennej skale miejscowość Gordes z potężnym renesansowym zamkiem. Jednak to nie XVI-wieczna budowla stanowi tu największą atrakcję. Turystów przyciąga amfiteatralne położenie Gordes i zabudowa z jasnego kamienia, a także brukowane uliczki zachęcające do spacerów oraz fakt, że niedaleko leży najbardziej znany symbol Prowansji – Abbaye Notre-Dame de Sénanque, czyli założone w 1148 r. opactwo cysterskie otoczone polami lawendy.

 

Kolejnym słynnym kamiennym miasteczkiem położonym malowniczo na prowansalskich wzgórzach jest Bonnieux z przepięknymi rezydencjami z XVI, XVII i XVIII stulecia. Roztacza się stąd wspaniały widok na okolicę – dostrzec można Gordes, Roussillon i Mont Ventoux (1911 m n.p.m.), wietrzną górę, na której już 10 razy kończyły się etapy Tour de France. Choć wieją tu silne, nieprzyjemne wiatry (ich prędkość na szczycie często dochodzi do 100 km/godz., a notowano nawet wartości powyżej 300 km/godz.), warto się wybrać na Mont Ventoux, bo należy do tych niewielu miejsc, z których przy dobrej widoczności da się zobaczyć jednocześnie Morze Śródziemne, Alpy i Pireneje.

 

WYBRZEŻE SKĄPANE SŁOŃCEM

 

Kojarzoną głównie z palmami, złotym piaskiem i luksusem Riwierę Francuską co roku odwiedza ponad 10 mln turystów. Senne miasteczka sąsiadują na niej z głośnymi kurortami, pełne przepychu wydarzenia filmowe odbywają się koło wprawiających w zadumę nad uciekającym czasem wystaw w galeriach sztuki i muzeach. Trekkingowe ścieżki prowadzą na punkty widokowe, z których z jednej strony podziwiać można zapraszające do wypoczynku plaże, z drugiej – ośnieżone alpejskie szczyty. Na przystaniach luksusowych jachtów słychać echa gwaru lokalnych bazarów, szampan leje się na zmianę z wodą sodową. Na Côte d’Azur każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

 

Stolicą Lazurowego Wybrzeża okrzyknięto położoną nad Zatoką Aniołów 350-tysięczną Niceę, gdzie słońce świeci 320 dni w roku. Symbolem miasta jest nadmorska Promenada Anglików (Promenade des Anglais), wzdłuż której ciągnie się kamienista plaża. Koniecznie należy w nim odwiedzić Muzeum Masséna(Musée Masséna), funkcjonujące w zabytkowej willi, i Muzeum Narodowe Marca Chagalla (Musée National Marc Chagall) otwarte przez samego artystę w 1973 r. Warto też udać się na słynny targ kwiatowo-warzywno-owocowy na Cours Saleya.

 

Zaledwie mniej więcej 30 km od Nicei leży jedno z najważniejszych miast światowej kinematografii – Cannes, goszczące w maju międzynarodowy filmowy Festival de Cannes. Co roku zgromadzona na Lazurowym Wybrzeżu publiczność ogląda nowe filmy. Przy pełnym przepychu bulwarze Croisette (Boulevard de la Croisette) stoją drogie luksusowe hotele: InterContinental Carlton Cannes, Grand Hyatt Cannes Hôtel Martinez i Hôtel Barrière Le Majestic Cannes, w których zatrzymują się największe gwiazdy Hollywoodu zjeżdżające nad Morze Śródziemne, aby pojawić się na czerwonym dywanie Pałacu Festiwali i Kongresów (Palais des Festivals et des Congrès de Cannes). Po drodze do Cannes warto zatrzymać się w Antibes i Juan-les-Pins, widowiskowo wrośniętych w nadmorskie skały.

 

Z kinem związane jest też inne miasto Riwiery Francuskiej, a mianowicie Saint-Tropez, znane głównie ze względu na komiczną postać żandarma granego przez legendarnego Louisa de Funèsa. To ulubiony letni kurort sław i bogaczy, z bajecznie kolorowymi fasadami domów zwróconymi do portu, w którym cumują luksusowe łodzie. Będzie idealnym miejscem na popołudniowy kieliszek szampana. W okolicach Saint-Tropez leżą dwie słynne piaszczyste plaże: Pampelonne i L’Escalet (obie usytuowane są w Ramatuelle).

 

Być na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić 860-tysięcznej Marsylii byłoby dużym błędem, gdyż w tym malowniczo położonym kosmopolitycznym mieście znajduje się mnóstwo atrakcji. Należy do nich przepięknie zdobionaBazylika Najświętszej Marii Panny z La Garde (Basilique Notre-Dame-de-la-Garde)z drugiej połowy XIX w.,imponujące wielkością Opactwo św. Wiktora (AbbayeSaint-Victor) z zabytkowymi kryptami i liczne ogrody miejskie z kojącym widokiem na morze, m.in. Parc Valmeri Jardin des Vestiges, w którym zachowały się pozostałości antycznego portu. Po zwiedzaniu warto zajrzeć do pełnej tawern i restauracji starej dzielnicy portowej i spróbować lokalnych przysmaków, np. słynnej zupy rybnej bouillabaisse.

 

W SĄSIEDZTWIE HISZPANII

 

Regionem Francji wysuniętym najdalej na południe jest Oksytania, od południowego wschodu ograniczona przez Morze Śródziemne, nad którym leży ponad 200 km skąpanych w słońcu plaż. Wzdłuż granicy z Hiszpanią rozciągają się dla odmiany Pireneje. To z tej części kraju pochodzą znane na cały świat francuskie specjały, takie jak ostry ser owczy roquefort (z miasteczka Roquefort-sur-Soulzon), anchois de Collioure czy ostrygi z Bouzigues. Historyczna kraina Oksytania słynie także z winnic położonych w rejonie Corbières, Minervois i Cahors. Prawdziwi smakosze powinni też spróbować winiaku armagnac.

 

Funkcję stolicy regionu pełni 470-tysięczna Tuluza, nazywana Różowym Miastem ze względu na charakterystyczny kolor cegieł, z jakich powstała większość budynków w centrum. Choć jest czwartym pod względem liczby mieszkańców miastem we Francji i jednym z największych ośrodków akademickich w kraju, nie przytłacza wielkością. Na co dzień tętni życiem, zaprasza w progi przytulnych kawiarenek i gwarnych pubów. Do najważniejszych zabytków Tuluzy należy romańska Bazylika św. Saturnina (Basilique Saint-Sernin), będąca ważnym miejscem na szlaku pielgrzymkowym prowadzącym do Santiago de Compostela w hiszpańskiej Galicji, i ogromny gotycki kościół przy klasztorze jakobinów (Couvent des Jacobins). Centralny punkt historycznej części miasta stanowi plac Kapitolu (place du Capitole), przy którym stoi Kapitol (Capitole), obecnie siedziba rady miejskiej i teatru (Théâtre du Capitole). Niektóre z sal są otwarte dla zwiedzających (m.in. wypełniona dziełami sztuki Salle des Illustres). Warto też odwiedzić Muzeum Augustianów (Musée des Augustins) we wnętrzach XIV-wiecznego klasztoru, a następnie spróbować tradycyjnego dania o nazwie cassoulet, przyrządzanego z białej fasoli i mięsa i pieczonego w glinianym naczyniu (cassole).

 

Niedaleko Tuluzy przepływa wpisany w 1996 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO Kanał Południowy (Canal du Midi) łączący rzekę Garonnę z Étang de Thau – akwenem nad Morzem Śródziemnym. Ma on długość 241 km. Wybudowano go w XVII stuleciu z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć inżynierii (w okolicy stanowiska archeologicznego Oppidum d’Ensérune przechodzi przez długi na 173 m tunel Malpas przebity pod wzgórzem, co było pierwszym tego typu rozwiązaniem w Europie). Dziś Canal du Midi pełni głównie funkcje rekreacyjne, a najlepiej można mu się przyjrzeć podczas rejsu komfortową barką turystyczną. Po drodze warto zatrzymywać się na degustacje serów i win oraz zwiedzanie malowniczych miast Oksytanii, takich jak słynne Carcassonne z przepięknym średniowiecznym centrum i potężnymi fortyfikacjami czy Muzeum Sztuk Pięknych (Musée des Beaux-Arts) z bogatymi zbiorami europejskiego malarstwa od XVII w. do dziś.

 

W tym francuskim regionie na zainteresowanie zasługuje także Montpellier. Jego średniowieczne uliczki (rue de la Valfère, rue du Bras-de-Fer czy rue de l’Argenterie) urzekają turystów z całego świata. Jedną z największych atrakcji miasta jest Musée Fabre. Muzeum to szczyci się bogatą kolekcją obrazów malarzy francuskich, włoskich, hiszpańskich, flamandzkich i holenderskich z okresu od renesansu aż do czasów obecnych. W Montpellier znajduje się również bardzo interesujące centrum sztuki współczesnej La Panacée, w którym odbywają się liczne wystawy.

 

Nie można też zapomnieć o oksytańskim antycznym mieście i byłej rzymskiej kolonii (Colonia Nemausus), czyli Nîmes, zwanym francuskim Rzymem. Rzymianie zostawili w nim po sobie m.in. wzniesiony w drugiej połowie I w. amfiteatr na nawet 24 tys. widzów (Arènes de Nîmes) i świątynię Maison Carrée – obydwie budowle są dziś jednymi z najlepiej zachowanych zabytków starożytnych na całym świecie. Park (Jardins de la Fontaine) założony w XVIII stuleciu przy dawnym sanktuarium kryje takie skarby jak świątynia Diany i ponad 30-metrowa wieża Magne. Przez cały rok odbywają się tu liczne festiwale, koncerty, spektakle teatralne i rekonstrukcje historyczne. Ciekawostkę stanowi fakt, że Pont du Gard, rzymski akwedukt sprzed 2 tys. lat, uważany za jeden z najatrakcyjniejszych francuskich zabytków, został wybudowany po to, aby dostarczać wodę właśnie do Nîmes.

 

Oksytania to nie tylko niezmiernie urokliwe miasta o długiej historii. Zachwycają w niej również piękne krajobrazy i niezwykłe cuda natury. W podróż do środka Ziemi zabiera jaskinia Gouffre de Padirac w dolinie rzeki Dordogne. Ma aż 103 m głębokości i 35 m średnicy i jest uznawana za największą ciekawostkę geologiczną Francji. Jej pierwszego badacza, Édouarda-Alfreda Martela (1859–1938), uważa się za twórcę nowoczesnej speleologii. Do jaskini można dostać się schodami z 208 stopniami, windą lub... na linie. W środku czeka nas rejs po podziemnej rzece, która zamienia się w przepiękne jezioro. Potem przechodzi się do sali nazywanej Grand Dôme. To wielka podziemna katedra o wysokości 94 m, udekorowana wspaniałymi naturalnymi rzeźbami.

 

Dla odmiany przy samej granicy z Hiszpanią znajduje się Cirque de Gavarnie, czyli cyrk lodowcowy o średnicy ok. 6 km, który leży w Parku Narodowym Pirenejów (Parc National des Pyrénées). Na parkowym terenie nad rwącym strumieniem na wysokości mniej więcej 1500 m n.p.m. wnosi się też monumentalny kamienny most (Pont d’Espagne). Okolica doskonale nadaje się na piesze wędrówki, wspinaczkę, jazdę na rowerze czy loty na paralotni, a także do uprawiania wszelkich sportów zimowych, w tym wspinaczki po zamarzniętych wodospadach. Jak widać, pełne wspaniałych atrakcji południe Francji zaprasza o każdej porze roku.

 

 

 

CRTMP 0019893 MD - Gavarnie 

Szlak w okolicy Cirque de Gavarnie w Parku Narodowym Pirenejów

© CRT MIDI-PYRÉNÉES/PATRICE THEBAULT