IZABELA MISZCZAK

www.turcjawsandalach.pl

                                                                                                 FOT. BIURO RADCY DS. KULTURY I INFORMACJI AMBASADY TURCJI/ÝBRAHÝM ZAMAN
 << Turcja, kraj położony na półwyspie Azja Mniejsza, nazywanym też Anatolią, czyli Krainą Wschodzącego Słońca, oblewany wodami czterech mórz, to idealne miejsce zarówno na błogie wakacyjne lenistwo, jak i aktywny wypoczynek. Można tu podążać śladami dawnych cywilizacji i podziwiać niezwykłe krajobrazy z perspektywy łodzi kołyszącej się na błękitnych falach lub z balonu wznoszącego się o poranku nad przepiękną Kapadocją. >>

W większości wyżynne terytorium państwa otaczają wody mórz Czarnego, Marmara, Egejskiego i Śródziemnego. Linia brzegowa ma ponad 7 tys. km długości, a rozmieszczone wzdłuż niej kurorty są głównymi ośrodkami rozwijającej się dynamicznie turystyki. To one są najczęściej głównym celem letnich wyjazdów mieszkańców Europy.

 

Choć Turcja należy do najpopularniejszych wakacyjnych kierunków ostatnich lat, nadal nie przestaje zaskakiwać swoich gości. Mimo iż co roku odwiedzają ją tłumy turystów, wciąż pozostaje krajem potrafiącym zaciekawić. Zapewne to dlatego, że często kilka dni to za mało na prawdziwe poznanie niektórych miejsc, a ten fascynujący zakątek świata może pochwalić się naprawdę bogatą i sięgającą kilku tysięcy lat wstecz historią.

 

Miasto na pograniczu światów

Naszą przygodę w Turcji najlepiej zacząć w Stambule, nazywanym „okiem świata” czy też „miastem na dwóch kontynentach”. Na przestrzeni lat tę ogromną metropolię opisywano chyba na wszelkie możliwe sposoby. Wobec niej nikt nie pozostaje obojętny, bo już od pierwszego dnia robi ona na przybyszach ogromne wrażenie. Miasto to można pokochać albo równie szybko znienawidzić.

Trasę zwiedzania warto sobie zaplanować wcześniej – w znacznej mierze ułatwi nam to poznanie najważniejszych miejsc w tej rozległej aglomeracji. Lista obowiązkowych punktów obejmuje zabytki położone w sercu starego Stambułu, strefie wpisanej w 1985 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. To właśnie tutaj znajduje się słynna Hagia Sophia, czyli Kościół Mądrości Bożej, wzniesiony w VI w. n.e., w XV w. przekształcony w meczet, a od 1934 r. – na polecenie pierwszego prezydenta Republiki Turcji Mustafy Kemala Atatürka (1881–1938) – pełniący funkcję muzeum. Dzieje tej monumentalnej świątyni stanowią doskonałą ilustrację burzliwej historii miasta. W jej sąsiedztwie stoi kolejna wspaniała stambulska budowla Meczet Sułtana Ahmeda, znany jako Błękitny Meczet. Nazwę tę zawdzięcza zdobiącym jego wnętrze 21 tys. niebieskich płytek fajansowych, wykonanych w XVII w. w manufakturach İzniku. Ukoronowaniem wycieczki śladami historii mogą być odwiedziny w dawnej rezydencji sułtanów – pałacu Topkapı Sarayı. Kompleks ten składa się z wielu pawilonów rozmieszczonych wokół czterech dziedzińców, tonących w zieleni drzew i kwiatów.

Tradycyjnie w dawnej stolicy Imperium Osmańskiego trzeba też wybrać się na zakupy na jeden z miejscowych bazarów. Najsłynniejszy z nich – Kapalı Çarşı (Kryty Bazar) – to obecnie bardziej atrakcja turystyczna niż prawdziwe targowisko. Dawną atmosferę tureckiego targu zachował jeszcze natomiast Mısır Çarşısı (Bazar Egipski), zlokalizowany przy Yeni Cami (Nowym Meczecie).

Stambuł posiada również bardziej współczesne oblicze. Aby się o tym przekonać, wystarczy udać się w okolice słynnego placu Taksim w sercu dzielnicy Beyoğlu, znanej dawniej jako Pera. Znajdują się tu jedne z najwspanialszych stambulskich hoteli: InterContinental Istanbul oraz The Ritz-Carlton Istanbul. Od placu odchodzi ulica İstiklâl pełna restauracji i barów, w których często posłuchamy muzyki na żywo. To najtłumniej odwiedzane wieczorami miejsce w tej tureckiej metropolii. W Beyoğlu działają również najciekawsze kluby stambulskie. Wśród nich wyróżniają się szczególnie te znajdujące się na dachach budynków. Wspaniałe widoki stanowią doskonałe tło dla zabawy do samego rana.

FOT. BIURO RADCY DS. KULTURY I INFORMACJI AMBASADY TURCJI /GUNGOR OZSOY

Kościół Hagia Sophia w Stambule

 

Najlepszym sposobem na poznanie sporej części Stambułu jest wybranie się w rejs po Bosforze. Podczas wycieczki wzdłuż tej cieśniny, stanowiącej granicę pomiędzy Europą a Azją, można podziwiać dawne rezydencje z czasów osmańskich, w tym pałace Dolmabahçe, Küçüksu oraz Çırağan. Ten ostatni został odrestaurowany i przekształcony w luksusowy hotel Çırağan Palace Kempinski Istanbul. Na zawsze w naszej pamięci pozostanie z pewnością widok na położone po przeciwnych stronach Bosforu twierdze Rumeli Hisarı i Anadolu Hisarı. Ostatnim przystankiem podczas rejsu jest Anadolu Kavağı – wioska znana z wyśmienitych restauracji rybnych.

W metropolii i okolicy znajdziemy także ślady polskie. W dzielnicy Beyoğlu mieści się Muzeum Adama Mickiewicza – nasz wieszcz narodowy zmarł w zajmowanym przez nie budynku w 1855 r. W tej interesującej placówce zobaczymy symboliczną kryptę poety i obejrzymy ekspozycję, która powstała dzięki Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie. Drugi polski akcent stanowi wieś Polonezköy, leżąca na północny wschód od centrum Stambułu. W XIX w. osiedlili się tu zbiegli uczestnicy powstania listopadowego wraz ze swoimi rodzinami i na cześć księcia Adama Czartoryskiego nazwali miejscowość Adampolem.

 

Nad Morzem Egejskim

Po intensywnym zwiedzaniu miasta każdemu dobrze zrobi odpoczynek od jego zgiełku. Zrelaksować możemy się w jednej z licznych nadmorskich miejscowości wypoczynkowych, np. nad stosunkowo mało w Polsce znanym brzegiem Morza Egejskiego. Zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej słynie z łagodnego klimatu, który już w czasach antycznych zyskał sobie miano najlepszego na świecie. Wysokie temperatury w środku lata obniżają wiejące od strony morza wiatry. Czynią one też z tego regionu prawdziwy raj dla miłośników sportów wodnych. Przekonamy się o tym w niewielkim kurorcie Çeşme. To cel wakacyjnych wyjazdów dla mieszkańców pobliskiego Izmiru – miejsce, które spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających. Centrum miasta stanowi przykład udanego połączenia tradycyjnej architektury ze współczesnymi udogodnieniami dla turystów. Tutejszą bogatą infrastrukturę wzbogacono także o nowoczesną marinę, która przyciąga żeglarzy z całego świata.

Okolice Çeşme słyną z pięknych plaż. Warto wyróżnić szczególnie Altınkum, czyli Złoty Piasek, i Pırlantę, popularną wśród kitesurferów ze względu na silne wiatry i dość płytkie wody w rozległej zatoce. Z kolei do pobliskiej miejscowości Alaçatı ściągają zachwyceni tutejszymi warunkami windsurferzy. Miłośnicy komfortowego wypoczynku mają do dyspozycji największy w regionie hotel Sheraton Çeşme Hotel, Resort & SPA.

 

Efez i golfowy raj

Leżąca również na wybrzeżu egejskim miejscowość Kuşadası jest doskonałym miejscem dla osób pragnących połączyć błogi relaks z odkrywaniem śladów dawnych cywilizacji. To największy w tej części basenu Morza Śródziemnego port, w którym cumują luksusowe statki wycieczkowe. Ich pasażerów przyciąga w te okolice m.in. wspaniale zachowane starożytne miasto Efez. Historia tych ziem nierozerwalnie wiąże się też z dziejami chrześcijaństwa: w pobliskim miasteczku Selçuk pochowano św. Jana Ewangelistę. Tu także ostatnie lata swojego życia spędziła matka Jezusa. Meryem Ana Evi (Dom Marii Dziewicy) na oddalonym o kilka kilometrów wzgórzu Coressus stanowi obecnie cel pielgrzymek dla tysięcy wiernych. Odwiedzili go trzej papieże: Paweł VI, Jan Paweł II oraz Benedykt XVI.

Wypoczynek w Kuşadası może stać się wspaniałą okazją do bliższego poznania tureckiej kuchni (słusznie uznawanej za jedną z najsmaczniejszych na świecie), gdyż nie brak tutaj restauracji na najwyższym poziomie. Podróżnicy gustujący w regionalnych potrawach powinni wybrać się do górskiej wioski Şirince. Jej mieszkańcy, potomkowie imigrantów z terenów Grecji, kultywują dawne zwyczaje swoich przodków. Produkują wyśmienite wina gronowe i owocowe oraz wytwarzają tradycyjnymi metodami oliwę z oliwek i kosmetyki na jej bazie.

Położone dalej na południu Bodrum, porównywane z francuskim Saint-Tropez, cieszy się zasłużenie opinią kurortu na najwyższym światowym poziomie. Dzięki wprowadzonym regulacjom prawnym udało się zachować jego wygląd niewielkiego miasteczka, a białe domki i ruiny kamiennych wiatraków rozsiane na tutejszym półwyspie przypominają widoki znane z wysp greckich. W górującym nad wybrzeżem Zamku św. Piotra – dawnej siedzibie zakonu rycerskiego joannitów – mieści się obecnie ciekawe Muzeum Archeologii Podwodnej.

Wody w okolicach Bodrum to najlepszy region w Turcji dla zapalonych odkrywców dna morskiego. Podczas nurkowania można podziwiać wspaniałe rafy koralowe, zwiedzać zatopione statki i szukać śladów dawnych cywilizacji. Dla zwolenników sportów lądowych Bodrum oferuje również wiele atrakcji. Znajduje się tu m.in. jeden z największych i najbardziej luksusowych tureckich ośrodków golfowych – Vita Park Golf Resort, z dwoma 18-dołkowymi polami (Milas i Halikarnas) oraz dwoma 9-dołkowymi. W poszukiwaniu noclegu warto oddalić się nieco od centrum kurortu, aby zatrzymać się w komfortowych hotelach zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach na półwyspie Bodrum, takich jak Yalıkavak czy Türkbükü.

Dobrym sposobem na poznanie tureckiego wybrzeża jest też Mavi Yolculuk (Błękitny Rejs). Statki wyruszają z portów w Kuşadası, Bodrum i Marmaris, a trasa tradycyjnie kończy się w Antalyi. Podczas wycieczki pasażerowie mają okazję obejrzeć największe skarby tego regionu, w tym ruiny miast antycznej Licji, oraz rozkoszować się kąpielami morskimi w malowniczych zatoczkach.

FOT. BIURO RADCY DS. KULTURY I INFORMACJI AMBASADY TURCJI/ÝBRAHÝM ZAMAN Z kurortu marmaris nad morzem Egejskim szybko dopłyniemy na grecką wyspę Rodos

 

Starożytna historia i współczesny komfort

Gwarna Antalya stanowi główne miasto Riwiery Tureckiej, nazywanej również Turkusowym Wybrzeżem. Często niesłusznie traktuje się ją jedynie jako punkt przesiadkowy w podróży do położonych w pobliżu kurortów. Wbrew tym powszechnym zwyczajom turystów warto zatrzymać się tu na dłużej. Główną atrakcją Antalyi jest świetnie zachowana stara dzielnica Kaleiçi z czasów osmańskich i rzymskich. Na jej terenie powstało wiele klimatycznych hoteli butikowych. Turyści przyzwyczajeni do nowoczesnych udogodnień mogą wybierać spośród ośrodków wypoczynkowych znajdujących się przy największej plaży w mieście noszącej nazwę Lara.

Okolice Antalyi to nie lada gratka dla miłośników historii. Zainteresują ich na pewno ruiny antycznych miast Aspendos, Perge czy Termessos, a także jaskinia Karain. Grota ta była zamieszkiwana przez ludzi już w epoce paleolitu, o czym świadczą pozostawione przez nich przedmioty, szczątki zwierząt i malowidła ścienne.

FOT. BIURO RADCY DS. KULTURY I INFORMACJI AMBASADY TURCJI /TEMSY GUNER

Teatr rzymski w Aspendos

 

Wśród pobliskich miejscowości wypoczynkowych wyróżnia się Belek, w którym funkcjonuje przeszło 30 wysokiej klasy hoteli. W tym ciągle rozwijającym się centrum golfowym w październiku 2012 r. (w Antalya Golf Club) odbył się największy w historii Turcji turniej golfa – Turkish Airlines World Golf Final. Niedaleko stąd znajduje się malowniczy wodospad Kurşunlu, nad którym można odpocząć wśród zieleni i posłuchać odgłosów ponad 100 gatunków ptaków.

Tętniąca dziś życiem Alanya w ciągu ostatnich 20 lat zmieniła się z niewielkiej miejscowości u stóp seldżuckiej cytadeli w raj dla amatorów plażowania. Dużą popularnością cieszą się tutejsze krótkie rejsy wycieczkowe. Podczas nich odwiedza się malownicze groty o uroczych nazwach. Na terenie miasta leżą też jedyne w Turcji ruiny stoczni z czasów seldżuckich, czyli sprzed prawie 800 lat. Turyści lubiący spędzać czas aktywnie mogą wybrać się na przejażdżkę samochodami terenowymi czy quadami po górach Taurus albo spróbować zmierzyć się z zimnymi górskimi potokami podczas spływu kajakiem lub pontonem na terenie Parku Narodowego Kanionu Köprülü.

FOT. BIURO RADCY DS. KULTURY I INFORMACJI AMBASADY TURCJI /YZZET KERYBAR 

Fethiye (Telmessos) – grobowce skalne

 

Bajkowa Kapadocja

Turcja to jednak nie tylko Stambuł i słoneczne wybrzeże, lecz także m.in. „kraina pięknych koni”, czyli Kapadocja. Jej krajobrazy, porównywane do księżycowych, zostały ukształtowane przez działalność trzech wulkanów. Większość turystów dociera do tego cudownego regionu w ramach krótkich wycieczek fakultatywnych. Nie dają one szans na docenienie w pełni jego uroków i poznanie licznych tutejszych atrakcji. Szczególnie warte uwagi są niezwykłe podziemne miasta oraz muzeum na świeżym powietrzu w Göreme. Podczas pobytu w Kapadocji trzeba też koniecznie wznieść się w powietrze. Codziennie przed świtem niebo zapełnia się tu balonami, z których rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na fantastyczne formacje tufowe oświetlone promieniami wschodzącego słońca.

FOT. BIURO RADCY DS. KULTURY I INFORMACJI AMBASADY TURCJI /YZZET KERYBAR

Lot balonem nad Kapadocją

 

Aby przyjrzeć się z bliska kapadockim dolinom o tak pięknie brzmiących nazwach, jak np. Dolina Gołębi czy Dolina Róż, można wybrać się na trekking lub przejażdżkę konną. Z całą pewnością niezapomniane przeżycie stanowi również spędzenie nocy w jednym z miejscowych hoteli butikowych. Ich oryginalne pokoje zostały wykute w miękkich skałach tworzących pejzaż tej bajkowej krainy.  

Wizyta w Kapadocji może być zarówno wspaniałym zakończeniem, jak i obiecującym początkiem naszej podróży po Turcji. Pamiętajmy jednak o jednym: tylko od nas zależy, czy w pełni wykorzystamy okazję do poznania tego niezmiernie fascynującego kraju...


 

Artykuły wybrane losowo

Południowoafrykański smak dobrej nadziei

 

MARIUSZ KAPCZYŃSKI

autor serwisu Vinisfera o winach, podróżach i kulinariach

 

Republika Południowej Afryki (RPA) ma do zaoferowania nie tylko fantastyczne krajobrazy, wspaniałą faunę i florę, niezapomniane safari oraz niezwykły klimat. Miejsce to uwodzi przybyszów także wyjątkowo smaczną kuchnią i świetnymi winami. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – zarówno wyrafinowani smakosze, pospolite łakomczuchy, jak i różnorodni birbanci i gastronomiczni utracjusze.

Więcej…

Panama – na skrzyżowaniu Ameryk

GRZEGORZ MAŁYGA

 

Chcąc przebyć ten środkowoamerykański kraj z zachodu na wschód, od granicy z Kostaryką po Kolumbię, trzeba pokonać niemal tysiąc kilometrów. W najwęższym miejscu natomiast wody atlantyckie i pacyficzne, omywające piaszczyste plaże i wiecznie zielone lasy namorzynowe, oddziela od siebie jedynie 50-kilometrowy pas lądu. Z pewnością położenie i ukształtowanie geograficzne są jednymi z wielkich atutów Panamy i sprawiły, że właśnie na jej obszarze stało się możliwe wybudowanie transoceanicznego kanału. Lecz nawet jeśli nie jest się kapitanem wielkiej jednostki pływającej, korzystającym z udogodnień morskiego skrótu, warto odwiedzić ten piękny kraj i podziwiać jego liczne atrakcje turystyczne!

2490 kilometrów urozmaiconego wybrzeża, ponad tysiąc wysp i wysepek dla wielbicieli wodnych atrakcji, spowite w chmurach wulkaniczne szczyty i obszary dzikiego lasu deszczowego dla żądnych przygód wędrowców, a do tego wszystkiego kolonialna architektura (Panama Viejo i historyczna dzielnica stolicy Panamy oraz fortyfikacje nad Morzem Karaibskim – Portobelo i San Lorenzo) wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO oraz – oczywiście – słynny Kanał Panamski, który zafascynuje nie tylko miłośników techniki. Poza tym spotkamy tutaj także niepowtarzalną mieszankę ludzi, którzy właśnie w tym środkowoamerykańskim kraju znaleźli swoje miejsce na ziemi.

Więcej…

Maroko – egzotyka w zasięgu ręki

 

KATARZYNA BYRTEK

 

Aromatyczne, kolorowe przyprawy, intensywna miętowa herbata i świeżo wyciskany sok z pomarańczy, urokliwe miasta pełne uliczek, wśród których trzeba się zagubić, długa linia brzegowa, wysokie góry, morza piasku i bogata historia – Maroko ma swoje sposoby na przyciągnięcie gości. Ten północnoafrykański kraj kusi smaczną kuchnią, świetną pogodą i różnorodnością widoków. To zdecydowanie odpowiednie miejsce na egzotyczną podróż.

 

Królestwo Marokańskie leży tuż za granicą Unii Europejskiej, w północno-zachodnim rogu Afryki. Od wschodu kraj graniczy z Algierią, od południa – z terytorium spornym o nazwie Sahara Zachodnia, od północy – z hiszpańskimi eksklawami Ceutą i Melillą. Od Europy oddziela go wąska Cieśnina Gibraltarska. Maroko szczyci się niezmiernie długą linią brzegową (ponad 1,8 tys. km), większa część wybrzeża rozciąga się nad Oceanem Atlantyckim. Na terytorium kraju przeważają góry. Wznoszą się tu szczyty Antyatlasu, Atlasu Wysokiego, Atlasu Średniego, Atlasu Tellskiego, Atlasu Saharyjskiego i Rifu (Ar-Rifu). Na południu i południowym wschodzie tereny górzyste przechodzą w piaszczyste i kamieniste pustynie. W Maroku mieszka ok. 35 mln ludzi. Niemal wszyscy Marokańczycy wyznają islam. Pod względem etnicznym większość mieszkańców kraju to Arabowie, ale żyje w nim też duża społeczność berberyjska. Berberowie są rdzenną, koczowniczą ludnością tej części Afryki. Zakładali tutaj swoje państwa już w starożytności. Wielu z nich do dzisiaj ma jasne włosy i niebieskie oczy, czyli cechy wyglądu bardzo nietypowe dla tego rejonu świata. Funkcję oficjalnych języków w Maroku pełnią arabski i tamazight (oparty na językach berberyjskich). Wiele osób posługuje się także francuskim, a to dlatego, że od 1912 r. do lat 50. XX w. kraj był protektoratem Francji. Wpływy z tamtych czasów widoczne są również w lokalnej kuchni – na śniadanie bez problemu kupić tu można chrupiącego croissanta czy pain au chocolat (bułeczkę z ciasta francuskiego z czekoladą).

 

 

Rabat - Tour Hassan

Rabacka Wieża Hasana widziana od strony Mauzoleum Muhammada V

© MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE

 

Wyjazd do Maroka najlepiej zaplanować na wiosnę (kwiecień–czerwiec), kiedy po okresie deszczowym bujna przyroda budzi się do życia, albo jesień (wrzesień–październik), gdy ustępuje już upalne lato. Lipiec i sierpień to odpowiednie miesiące dla osób, które nastawiają się na wypoczynek na plaży lub przy hotelowym basenie, a także miłośników wypraw w wysokie góry. Przed wyruszeniem w podróż warto sprawdzić, w jakim terminie przypada ramadan (w 2018 r. od wieczoru 15 maja do 14 czerwca). Wizyta w kraju muzułmańskim w okresie postu może być ciekawym doświadczeniem kulturowym, ale zwiedzanie bywa wówczas nieco utrudnione – w wielu miejscach obowiązują skrócone godziny otwarcia, od świtu do zmierzchu nie działają restauracje i kawiarnie (poza miejscowościami typowo turystycznymi), na ulicy nie wypada jeść, a nawet pić wody. Dobrym pomysłem będzie przyjazd w ostatnich dniach ramadanu, ponieważ jego koniec obchodzi się bardzo hucznie.

 

Marrakech - Jemaa El Fna

Plac Dżemaa al-Fna żyje także nocą

© MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE

 

UROK MAROKAŃSKICH MIAST

 

Główne ośrodki turystyczne Maroka znajdują się w zachodniej jego części, na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, i w rejonie Morza Śródziemnego. Stolicą kraju jest Rabat, ale większość osób zaczyna swoją marokańską przygodę wMarrakeszu położonym dogodnie na środkowym zachodzie. Niemal każdy turysta pierwsze kroki kieruje w tym mieście na słynny plac Dżemaa al-Fna (Jemaa el-Fna). O każdej porze dnia i nocy panuje tutaj gwar. Obcokrajowcy przechadzają się między restauracjami i wózkami wypełnionymi po brzegi pomarańczami, których właściciele oferują świeżo wyciskany sok, zaklinaczami węży, kobietami malującymi wzory henną, sprzedawcami pamiątek czy akrobatami. W Marrakeszu nie wolno ominąć też medyny, najstarszej części miasta, gdzie mieszczą się bazary (tzw. suki), meczety i inne ciekawe budowle. Została ona wpisana w 1985 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Spacer między nigdy niekończącymi się straganami to wyjątkowe przeżycie. Można tu kupić dosłownie wszystko, a na pamiątki najlepiej nadają się marokańskie słodycze, tkaniny, biżuteria lub przyprawy. Trzeba jednak pamiętać, żeby nigdy nie zgadzać się od razu na proponowaną cenę, ale choć trochę się potargować. W Marrakeszu zachowały się ceglaste mury obronne ciągnące się przez ok. 19 km – ze względu na nie zyskał on miano Czerwonego Miasta. Do najważniejszych zabytków należy tu Meczet Alego ibn Jusufa z pobliską medresą (szkołą teologiczną), Meczet Kutubijja z XII w. i XIX-wieczny Pałac Bahia z ogromnym ogrodem o powierzchni 8 tys. m². Przed upałem warto schronić się do Ogrodu Majorelle (Jardin Majorelle) albo Ogrodów Menara.

 

Po zwiedzeniu Marrakeszu trzeba podjąć decyzję, czy najpierw udać się na północ czy południe. Po drodze do stołecznego Rabatu (ponad 320 km) przejeżdża się obok 4-milionowej Casablanki (największego ośrodka w kraju). Większości osób kojarzy się ona z kultowym amerykańskim melodramatem z 1942 r. z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman w rolach głównych. Akcja filmu rozgrywa się właśnie w tym mieście. Dzisiejsza Casablanca to przede wszystkim ważny ośrodek przemysłowy, finansowy, kulturowy i największy marokański port. Tutaj można zobaczyć nowoczesne oblicze kraju, tak różne od historycznego centrum Marrakeszu. Do najpiękniejszych zabytków należy Meczet Hasana II, jeden z największych obiektów sakralnych tego typu na świecie i najwyższa konstrukcja w Maroku. W głównej sali modlitewnej zmieści się nawet 25 tys. wiernych, a minaret przylegający do świątyni jest wysoki na 210 m.

 

Tylko ok. 80 km dzieli Casablankę od Rabatu,także leżącego nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego. Jednymi z najważniejszych atrakcji stolicy kraju są cytadela i Szalla – rozległy kompleks starożytnych i średniowiecznych ruin, otoczonych murami obronnymi. Symbol miasta stanowi niedokończony 44-metrowy minaret na planie kwadratu nazywany Wieżą Hasana. Wznosi się on wśród palm nad rzeką Bu Rakrak (Wadi Bu Rakrak). Do minaretu przylega Mauzoleum Muhammada V, w którym pochowano sułtana i króla Maroka Muhammada V z dynastii Alawitów (1909–1961) i jego dwóch synów.

 

Mniej więcej 200 km na wschód od Rabatu znajduje się Fez (ponad 1,1 mln mieszkańców). To jedno z najlepiej zachowanych miast średniowiecznych w krajach muzułmańskich. Jego najbardziej wiekową część – starą medynę (Fes el-Bali), założoną na przełomie VIII i IX stulecia – umieszczono w 1981 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Oprócz zakupów na niekończących się targowiskach, odwiedzin w meczetach czy medresie nie wolno zapomnieć o zwiedzeniu farbiarni i garbarni, z których Fez słynie. W zasadzie żadna z nich nie jest widoczna z ulicy, należy więc skorzystać z (najczęściej płatnego) zaproszenia właściciela sklepu lub mieszkańców. Po przejściu na taras widokowy od dziedzińca podziwiać można gliniane naczynia wypełnione różnymi barwnikami oraz suszące się na słońcu tkaniny i skóry.

 

W północno-zachodnim Maroku nie sposób ominąć błękitnego Szafszawanu (Chefchaouen) położonego wśród gór Rif. Niemal wszystkie domy w starej części tego ponad 40-tysięcznego miasta są pomalowane na biało i niebiesko. W tym miejscu każdy odruchowo sięga po aparat. Główny plac Szafszawanu pełen jest uroczych kawiarni, w których delektować się można mocną marokańską miętową herbatą.

 

Jeśli ktoś ma wystarczająco dużo czasu, powinien wybrać się aż do Tangeru leżącego nad Cieśniną Gibraltarską. Od wieków mieszają się w nim kultury, religie, języki i interesy. W XIX stuleciu i przede wszystkim w pierwszej połowie XX w. (w latach 1923–1956 Tanger stanowił tzw. strefę międzynarodową) różnorodność kulturowa miasta przyciągała artystów z całej Europy i Stanów Zjednoczonych. Przyjeżdżali tutaj m.in. francuscy malarze Eugène Delacroix i Henri Matisse, amerykańscy twórcy Paul Bowles, Tennessee Williams, Truman Capote, Allen Ginsberg i Jack Kerouac czy muzycy z zespołu The Rolling Stones. W Tangerze kręcono sceny do filmu Jima Jarmuscha Tylko kochankowie przeżyją z 2013 r. Dziś odwiedzają go głównie Hiszpanie przybywający na jednodniowe wycieczki z Europy.

 

KRÓLESTWO SMAKÓW I ZAPACHÓW

 

Nieodłączną część podróżowania stanowi poznawanie lokalnej kuchni. Ta marokańska jest niezmiernie bogata i zróżnicowana, choć stosunkowo mało znana w Polsce. Dania główne opierają się zwykle na mięsie, ale niemal w każdym przepisie używa się mnóstwa warzyw. W tutejszych potrawach stosuje się liczne aromatyczne przyprawy, z których wiele przed wiekami przywieziono wprost z Indonezji. Znajdziemy je na targach ułożone w wysokie, kolorowe stosy.

 

Dzień zacząć trzeba od śniadania, które oferuje większość kawiarni i knajpek w okolicy hoteli i pensjonatów. Podstawą posiłku jest pokrojony w trójkąty arabski chleb nazywany khubz, przypominający duży, okrągły, gruby placek. Często podaje się również naleśniki (placki) baghrir (beghrir). Ich powierzchnię pokrywają małe dziurki, które pozostały po bąbelkach powietrza (do ciasta dodaje się drożdże i proszek do pieczenia). Je się je zwykle na słodko: z miodem lub dżemem. Do śniadania serwuje się także lokalne sery, serki topione, oliwki czy pomidory. Czasem w zestawach śniadaniowych pojawiają się croissanty albo pain au chocolat. Do picia koniecznie należy zamówić przepyszny i bardzo tani sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy (albo granatów) oraz kawę, często doprawianą kardamonem. Za najpopularniejszy napój uchodzi niewątpliwie gorąca, mocna herbata ze świeżych liści mięty z bardzo dużą ilością cukru. Na początku do jej intensywnego smaku miętowej goryczki przełamanej słodkością ciężko się przyzwyczaić, ale z czasem może stać się naszym największym przysmakiem. Herbatę tę podaje się w metalowych czajniczkach razem z niewielką szklanką.

 

Wybór dań na obiad czy kolację jest bardzo szeroki. Do lokalnych specjałów należy kuskus – danie z kaszy (znanej w Polsce głównie jako dodatek) z mięsem (przede wszystkim baraniną), sosem warzywnym i kilkoma rodzajami warzyw. Idealnie nadaje się ono na obiad, bo w gorące dni w Maroku większe posiłki najlepiej jeść po zmroku, kiedy słońce schowa się już za horyzontem. Spróbować trzeba tu również aromatycznej zupy harira z ciecierzycą i soczewicą, popularnej szczególnie w ramadanie. Na kolację zamówić można mięso z grilla lub szaszłyki (w ten sposób przyrządza się zazwyczaj kurczaka i baraninę, czasem też wołowinę). Na ruszcie przygotowuje się także pulpeciki z jagnięciny, czyli keftę (koftę), i pikantne kiełbaski z baraniny, zwane merguezami. W regionach nadmorskich często serwowane są smażone bądź grillowane ryby i owoce morza.

 

Do mięsa albo ryb warto zamówić np. sałatkę marokańską z drobno pokrojonych pomidorów i ogórków. W oczekiwaniu na jedzenie można podjadać małe przekąski podawane w niewielkich miseczkach lub meze – zestaw przystawek (popularny również m.in. w Grecji, Turcji, Jordanii czy Albanii), na który składają się warzywa w przeróżnych marynatach, sery, oliwki, przepyszny marynowany bakłażan czy purée z dyni. Wiele dań zawiera świeżą kolendrę. To dość specyficzna przyprawa – zazwyczaj uwielbia się ją albo jej nie znosi.

 

Chyba najpopularniejszą marokańską potrawę stanowi jednak tadżin (tażin). Przygotowuje się go w specjalnym naczyniu z grubej gliny (noszącym taką samą nazwę), przypominającym głęboki talerz z pokrywką w kształcie stożka. W środku znajdują się kawałki mięsa duszonego razem z warzywami, ziemniakami, tradycyjnymi przyprawami, a czasem także suszonymi owocami. Tę potrawę można zamówić w Maroku dosłownie wszędzie.

 

Ze względu na zakazy religijne alkohol nie jest powszechnie dostępny w tym kraju. W niektórych restauracjach w większych miastach podaje się piwo. Mocniejsze trunki dostać można na ogół tylko w barach i restauracjach hotelowych. Alkohol sprzedaje się w marketach lub w mniejszych sklepach, o których zwykle wiedzą jedynie miejscowi. W tych drugich klient przechodzi do oddzielnego pomieszczenia bądź lokalu mieszczącego się piętro niżej, gdzie bez problemu kupi wino czy wódkę.

 

Na deser jada się w Maroku np. świeże owoce. Poza tym Marokańczycy kochają słodycze, zwłaszcza te z dodatkiem miodu i migdałów. Do wyboru są przeróżne bułki, tłuste pączki, słodkie ciasta lepkie od syropu (podobne do baklawy) albo tzw. rogi gazeli, czyli ciastka w kształcie półksiężyców wypełnione migdałowym nadzieniem. Popularny smakołyk stanowią trójkąty nadziewane migdałami i – oczywiście – polane miodem, nazywane briwats. Spotkać je można również w wersji na słono wypełnione mielonym mięsem lub rybą.

 

PLAŻE NAD OCEANEM

 

Kto z Marrakeszu wyrusza na zwiedzanie południowego Maroka, zwykle najpierw dociera do położonej nad Atlantykiem As-Sawiry (Essaouiry), dawniej zwanej Mogadorem. Od XVIII w. była ona ważnym ośrodkiem handlu międzynarodowego – interesy ubijali tu Żydzi, Holendrzy, Portugalczycy, Berberowie, Arabowie, Brytyjczycy i Francuzi. Baśniową scenerię tego niemal 80-tysięcznego miasta tworzą pomalowane na biało zadbane domy z niebieskimi drzwiami, połączone kamiennymi uliczkami. Od 2001 r. medyna w As-Sawirze widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Jest ona nieco inna niż te spotykane w innych częściach kraju – jej uliczki nie są splątane, ale ułożone pod kątem prostym, dzięki czemu łatwiej się po niej poruszać niż np. po tych w Fezie czy Marrakeszu, gdzie po kilkunastu minutach chodzenia między stoiskami można się zgubić.

 

Najważniejsze miasto i kurort w południowo-zachodnim Maroku stanowi Agadir (powyżej 420 tys. mieszkańców), który cieszy się ponad 300 słonecznymi dniami w roku. To idealne miejsce dla osób chcących się zrelaksować i poleniuchować w cieniu parasola lub palmy. W samym centrum znajduje się tutaj długa, piaszczysta plaża – Plage d’Agadir (ok. 10-kilometrowa), przy której rozciągają się liczne luksusowe hotele z basenami. W Agadirze raczej nie ma zabytków – w lutym 1960 r. silne trzęsienie ziemi zrównało z ziemią dużą jego część. Komu znudzi się jedzenie w hotelowych restauracjach albo plażowanie, może wybrać się na spacer po jednym z urokliwych bulwarów albo udać się na zakupy na targu (suku), odwiedzić lokalne knajpki nad brzegiem morza lub wyruszyć na wycieczkę po pełnej atrakcji okolicy.

 

Na południe od kurortu rozciąga się malowniczy Park Narodowy Souss-Massa, słynący z rozmaitych gatunków ptaków takich jak występujący prawdopodobnie tylko w Maroku ibis grzywiasty, ibisy kasztanowate, warzęchy, flamingi, czaple purpurowe czy czagry. Wybrzeże w tym rejonie tworzą piaszczyste plaże, wydmy, klify i jaskinie. Przez park prowadzą kilkukilometrowe ścieżki spacerowe. Po wyprawie do niego warto odwiedzić miasto Tiznit, znane w całym kraju z ręcznie wykonywanych wyrobów ze srebra, głównie biżuterii. Ok. 60 km na południowy zachód stąd odpocząć można na najsłynniejszej dzikiej plaży w Maroku – Legzirze (Lagzirze). Za jej symbol uchodził jeszcze do niedawna niezwykły klif, w którym morze wytworzyło naturalną bramę (niestety, jeden z emblematycznych łuków runął 23 września 2016 r., najprawdopodobniej w wyniku naturalnej erozji). Przepiękna Legzira od lat przyciąga rzesze surferów.

 

Casbah Ait Ben Haddou XR

Ufortyfikowana osada (ksar) Ajt Bin Haddu

© MOROCCAN NATIONAL TOURIST OFFICE

 

WŚRÓD FAL, GÓR I WYDM

 

Maroko to idealny kraj dla wszystkich, którzy kochają aktywnie spędzać czas. Większa część wybrzeża świetnie nadaje się do uprawiania wind- i kitesurfingu oraz surfingu. Miłośnicy tych sportów wodnych często wybierają okolice wspomnianego już miasta As-Sawira, położonego ok. 170 km na północ od Agadiru. W lecie fale są mniejsze, ale wiatr bywa silniejszy, w zimie – odwrotnie. Najlepiej przyjechać tutaj w okresie od września do kwietnia. Ostatnio coraz większą popularnością wśród pasjonatów wind- i kitesurfingu oraz surfingu cieszy się również miasteczko Sidi Kaouki, usytuowane 25 km na południe od As-Sawiry. Doskonałe miejsce do uprawiania sportów wodnych stanowi także zatoka utworzona przez podłużny półwysep w pobliżu Ad-Dachli (niemal 1,2 tys. km na południowy zachód od Agadiru, na terytorium Sahary Zachodniej).

 

W Maroku znajduje się aż ok. 50 pól golfowych. Leżą one głównie na północy (m.in. w Tangerze czy Tetuanie), w sercu kraju (Rabacie, Fezie i Casablance), okolicy Marrakeszu i As-Sawiry oraz w Agadirze. W tym pełnym atrakcji państwie można też spędzić kilka tygodni na wędrówkach po górach i wspinaczce w różnych warunkach. Najwyższym szczytem Królestwa Marokańskiego, jak również całego Atlasu i Afryki Północnej, jest Dżabal Tubkal (4167 m n.p.m.). Zdobędzie go każda osoba o dobrej kondycji – nie trzeba wspinać się na niego ze sprzętem, choć poleca się wynajęcie lokalnego przewodnika. Na trasie wyprawy, na końcu doliny na ponad 3200 m n.p.m. znajduje się duże schronisko (Refuge du Toubkal), w którym większość turystów przechodzi nocną aklimatyzację przed dotarciem do celu. Wejście na najwyższy szczyt kraju to – oczywiście – tylko jedna z wielu propozycji dla amatorów trekkingu. Do wyboru mają oni mnóstwo górskich szlaków (nie są oznaczone).

 

Wyjątkowym przeżyciem będzie w Maroku także wyprawa na pustynię: na piaszczyste wydmy, pod niebo wyścielone gwiazdami. Tego typu wycieczkę najlepiej wykupić bezpośrednio w lokalnym biurze podróży w jednym z większych miast. Można też wynająć prywatnego kierowcę z autem lub dojechać autobusem i w mieście Warzazat (Ouarzazate) opłacić przewodnika z samochodem terenowym. W drodze na pustynię trzeba przejechać przez góry Atlas, co stanowi okazję do podziwiania wspaniałych widoków. Większość wycieczek zatrzymuje się również w Ajt Bin Haddu, ufortyfikowanej osadzie zwanej ksarem, wpisanej w 1987 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Kręcono tu sceny m.in. do filmów Gladiator, Aleksander, Królestwo Niebieskie, Babel, Książę Persji: Piaski czasu i serialu Gra o tron. Poza tym zwykle odwiedza się także spektakularne wąwozy: Dades i Todra. Do atrakcji wyprawy na pustynię należą też spacery po niekończących się wydmach, przejażdżka na wielbłądach i spędzenie nocy pod gwiazdami. Z dala od cywilizacji, pod gołym niebem, w otoczeniu surowych krajobrazów można dostrzec egzotyczne, magiczne oblicze Maroka, które wciąż przyciąga ludzi z różnych zakątków świata.