Z naszą rodaczką Marią Puskás, współwłaścicielką biura podróży Puskás Travel ze stolicy Węgier, rozmawia Michał Domański


 

 

Jak to się stało, że związała Pani swoje życie z ojczyzną naszych bratanków, czyli niezmiernie przyjaznymi dla Polaków Węgrami? Dlaczego Pani wybór padł właśnie na ten kraj? 

 

Mówi się, że miłość nie zna granic. W moim przypadku to się sprawdziło. W latach 70. minionego stulecia młody przystojny Węgier i wspaniały Budapeszt tak mi zawrócili w głowie, iż zdecydowałam się rozpocząć nowe życie właśnie w tym mieście. Mieszkam tu już od prawie 40 lat i ciągle jestem zauroczona widokiem przepięknych budowli, dostojnego Dunaju i niezmiernie efektownych mostów.

 

 

W jaki sposób zaczęła się Pani przygoda z węgierską branżą turystyczną? Jak powstało budapeszteńskie biuro podróży Puskás Travel?

 

W rozmowach ze znajomymi z Polski często podkreślałam, że chociaż raz muszą przyjechać na Węgry. Zawsze gdy prosili mnie o pomoc w zorganizowaniu im wyjazdu, starałam się jak najlepiej wywiązać z tego zadania. Dzięki temu poznałam wiele miejsc, które z przyjemnością polecałam innym. W ten sposób zainteresowałam się turystyką. Ta branża wydawała mi się tym ciekawsza, że zawsze pracowałam wśród ludzi. Postanowiłam wraz z moją córką zrobić kurs przewodnika po Węgrzech, żeby dowiedzieć się jeszcze więcej nie tylko o historii kraju, lecz także jego kulturze, tradycjach, regionach winiarskich i uzdrowiskach z wodami termalnymi. Później poczułam zupełnie naturalną chęć przekazania tej wiedzy turystom. Razem z córką i mężem założyliśmy firmę Puskás Travel. Wybór nazwy nie był przypadkowy, ponieważ nasze nazwisko wielu Polakom kojarzy się ze znanym węgierskim piłkarzem Ferencem Puskásem.

 

380-metrowy Most Łańcuchowy (Széchenyi lánchíd) nad Dunajem w Budapeszcie © MAGYAR TURIZMUS ZRT. FOTÓARCHÍVUMA

 

Jak pracuje się na co dzień w turystyce na Węgrzech? Czym się charakteryzuje madziarski rynek? Co go odróżnia od naszego, polskiego? 

 

Węgry są wdzięcznym krajem dla osób zajmujących się zawodowo turystyką, ponieważ stanowią wielokolorową mozaikę różnych wpływów i tradycji. Dzięki temu spełniają oczekiwania zarówno przedstawicieli branży turystycznej, jak również nawet najbardziej wymagających podróżników. Ludzie wracają stąd nie tylko zadowoleni z licznych niepowtarzalnych atrakcji, pysznej kuchni i wyśmienitych win, poziomu infrastruktury i usług, ale wręcz są nimi zachwyceni. Budapeszt cieszy się coraz większą popularnością, również wśród turystów z odległych stron świata. Stał się modnym kierunkiem turystycznym, a Polacy chętnie odkrywają nowe trendy.

 

Bazylika św. Stefana w stolicy Węgier pomieści do 8,5 tys. wiernych © MAGYAR TURIZMUS ZRT. FOTÓARCHÍVUMA

 

Czy stara się Pani także promować walory Polski wśród naszych bratanków? Poprzez jakiego typu działania? 

 

Tak, oczywiście, zawsze staram się to robić. Węgry traktuję jako moją drugą ojczyznę, czuję się tutaj szczęśliwa, mam wielu przyjaciół i znajomych zaciekawionych Polską. Bardzo chętnie polecam im miejsca w naszym kraju, które są bliskie mojemu sercu i zasługują na odwiedzenie, i pomagam w ułożeniu planu pobytu. Jestem związana z jednym z licznych klubów przyjaźni węgiersko-polskiej. Jego członkowie to w większości Węgrzy. Służę im pomocą w organizowaniu wycieczek do różnych zakątków w Polsce, podsuwam rozmaite wskazówki.

 

 

Czy biuro podróży Puskás Travel ma liczne grono polskich klientów? Co najczęściej przyciąga ich na gościnne i niezmiernie urokliwe Węgry? 

 

Stale staramy się powiększać grono polskich klientów, którzy interesują się tym, jak żyje się w kraju bratanków i co warto w nim zwiedzić. Również młodzi Polacy pytają, gdzie można tu spędzić wakacje, ponieważ często słyszeli wiele ciepłych słów o Węgrzech od swoich rodziców. W latach 70. i 80. XX w. niemal wszyscy nasi rodacy obowiązkowo wyjeżdżali do Budapesztu i na urlop nad popularny Balaton. Trzeba zdawać sobie sprawę, że w tamtych czasach ojczyzna Madziarów była nazywana przez mieszkańców innych państw bloku wschodniego małym Zachodem. Z usług naszego biura podróży korzystają zarówno klienci indywidualni z Polski, jak i grupy młodzieży czy dorosłych.

 

 

W jaki sposób promuje Pani swoją firmę oraz atrakcje turystyczne ojczyzny Madziarów na rynku polskim? 

 

W ramach możliwości jeździmy na targi turystyczne w Polsce. Poza tym bierzemy też udział w budapeszteńskiej czterodniowej międzynarodowej wystawie Utazás (w zależności od roku wypadającej pod koniec lutego lub na początku marca). Odwiedzamy również polskie biura podróży i polecamy nasze usługi oraz reklamujemy się w specjalistycznych magazynach (All Inclusive, Bez glutenu). Oprócz tego nawiązujemy wiele osobistych kontaktów.

 

 

Dlaczego – Pani zdaniem – każdy Polak powinien choć raz w życiu odwiedzić zniewalający Budapeszt i poznać bliżej kraj naszych bratanków? Co takiego magicznego i fascynującego spotkamy w tym malowniczym zakątku Europy?

 

Kiedyś przeczytałam w jednej z polskich książek, że jeśli ktoś nie widział Budapesztu, to nie ujrzał nic naprawdę pięknego. Ta niewątpliwa perła Dunaju wzbudza niekłamany zachwyt nie tylko w przyjezdnych. Położona na malowniczych wzgórzach Buda, wypełniona wielowiekowymi zabytkami, zachęca do poznania swoich tajemnic. Równie interesujący Peszt przyciąga nie mniej ciekawymi miejscami i pięknymi secesyjnymi kamienicami z XIX w. Węgry przypadną też do gustu koneserom wina. O doskonałej jakości tutejszych szlachetnych trunków mogą się oni przekonać w trakcie odwiedzin w winnicach leżących w różnych regionach kraju. Ojczyzna Madziarów słynie także z wielu miejscowości uzdrowiskowych, do których ściągają liczni kuracjusze, aby w basenach z leczniczymi wodami podreperować swoje zdrowie. Do najbardziej znanych z nich należy m.in. Hévíz z naturalnym jeziorem termalnym. W miasteczku znajduje się również jedyny na Węgrzech hotel zapewniający duży wybór potraw bezglutenowych w formie szwedzkiego stołu.

 

To – oczywiście – nie wszystko, co można zobaczyć i przeżyć w gościnnym kraju naszych bratanków. My ze swojej strony zawsze staramy się spełniać rozmaite życzenia naszych klientów. Muszę jednak przyznać, że w niezmiernie różnorodnej ojczyźnie Węgrów nie jest to wcale takie trudne zadanie.

 

 

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.                     www.puskastravel.com

 

Artykuły wybrane losowo

Filmowe oblicza Sycylii

HELENA KUCZYŃSKA-GRASSO


<< „Wydawało mi się naturalnym umiejscowienie akcji filmu w miejscu, gdzie historia jest nadal żywa i wibrująca. Jest to Sycylia, której nie należy identyfikować z mafią. Ta wyspa ma wiele innych twarzy, które ogromnie mnie fascynują” – powiedział kiedyś Krzysztof Zanussi o swoim filmie „Czarne słońce”. Zdecydowanie zgadzam się z jego słowami. Podróż po tej pasjonującej części Włoch dostarcza mnóstwa różnorodnych wrażeń i pozwala porównać rzeczywistość z powszechnymi wyobrażeniami. >>

Więcej…

Słowenia – mały kraj wielkich win

LUCYNA LEWANDOWSKA

<< Istnieje takie państwo w Europie, w którym nic nie leży za daleko, a niemal wszystko jest po drodze. Z górskich szczytów widać w nim morze, blisko wybrzeża Adriatyku znajdują się liczne zapierające dech w piersiach jaskinie, a kawałek dalej – malownicze rejony winiarskie. To właśnie w niewielkiej Słowenii, dosłownie wciśniętej między Włochy, Austrię, Chorwację i Węgry, natura potrafiła zebrać wszystko to, co w niej najatrakcyjniejsze. >>

Więcej…

Ekwador w cieniu wulkanów

HANNA BORA 

www.sledznas.com

 

<< Ekwador, mający powierzchnię zbliżoną do Polski (niemal 284 tys. km²), to jeden z najmniejszych krajów Ameryki Południowej. Dla wielu turystów wciąż pozostaje ukryty w cieniu większych sąsiadów – Peru i Kolumbii. Dzieje się tak zupełnie niesłusznie. Ekwador zadziwia ogromną różnorodnością krajobrazów. Mieszkańcy często powtarzają, że tylko tutaj można rano obudzić się wśród odgłosów tropikalnego lasu, popołudnie spędzić u stóp ośnieżonych andyjskich szczytów, a wieczorem zrelaksować się przy szumie oceanu. >>

Więcej…