Z naszą rodaczką Agnieszką Puszczewicz, właścicielką i założycielką biura podróży ILIJADA DMC z chorwackiego Splitu, rozmawia Michał Domański.


 

 

Jak to się stało, że zamieszkała Pani na stałe w Chorwacji, nad uroczym wybrzeżem Morza Adriatyckiego? Co jest takiego przyciągającego, magicznego w tym bałkańskim państwie położonym na pograniczu Europy Środkowej i Południowej? 

 

Moja przygoda z krajami byłej Jugosławii rozpoczęła się 20 lat temu. Do Chorwacji przyjechałam po raz pierwszy w 1995 r., kiedy jeszcze trwała wojna, wraz z moją mamą i pomocą humanitarną. Tak zaczęła się moja wielka fascynacja Bałkanami, która trwa do dzisiaj, i nic nie wskazuje na to, żeby coś miało się w tym przypadku zmienić. Również ze względu na swoje zamiłowania jako temat pracy doktorskiej wybrałam proces integracji Chorwacji z Unią Europejską. Bałkańskie państwa to niewątpliwie największa pasja w moim życiu – ich kultura, historia, natura i niezaprzeczalne piękno wciąż mnie zachwycają. Kto je pozna, musi je albo pokochać, albo znienawidzić, nie może pozostać obojętnym. 

 

 

W jaki sposób zaczęła się Pani przygoda z chorwacką branżą turystyczną? Jak doszło do powstania biura podróży ILIJADA DMC? Skąd wzięła się jego nazwa?

 

Przez wiele lat pracowałam jako pilot wycieczek i specjalizowałam się ściśle w krajach dawnej Jugosławii. Założenie biura podróży było kolejnym, naturalnym krokiem w moim życiu zawodowym, a jednocześnie połączeniem pasji i pracy. Chciałam pokazać Bałkany w niestandardowy sposób, bo przez 20 lat zdobyłam wiedzę, która zaowocowała autorskimi programami wypraw kulinarnych, winiarskich czy tematycznych (np. dotyczących dziedzictwa Rzymian w Dalmacji). Postawiłam również na niepowtarzalne wycieczki po miastach, np. w Splicie wchodzimy do środka rzymskiego akweduktu liczącego sobie dzisiaj ponad 1700 lat! 

 

Dzieje57-metrowejdzwonnicyKatedryśw.DujewSpliciesięgająXIIIw© B/FOTOLIA.COM

 

Jeżeli chodzi o nazwę, to jej wybór wiąże się z moimi doświadczeniami. Homer w eposie Iliada opisał epizody z wojny trojańskiej, a ja wygrałam swoją małą wojnę, aby firma, której jedyna właścicielka to Polka, mogła w ogóle powstać w Chorwacji i funkcjonować tu na równych prawach z innymi podmiotami. 

 

 

Jak pracuje się na co dzień w turystyce w Chorwacji? Czy jest coś charakterystycznego dla tamtejszego rynku?

 

Według mnie nie ma nic piękniejszego w życiu niż możliwość połączenia hobby i pracy. Mnie się przytrafiło właśnie coś takiego. Realizuję się zawodowo w miejscu, które niezmiennie mnie fascynuje i stanowi źródło inspiracji do dalszej nauki. Mam szczęście pracować ze wspaniałymi ludźmi. Czuję się tutaj jak w domu, bo Chorwaci traktują mnie jak swoją.

 

Chorwacki rynek charakteryzuje sezonowość. Intensywny ruch turystyczny trwa od maja do końca września, później sezon gwałtownie wyhamowuje. Z grupą przyjaciół założyliśmy w Splicie pierwszy w Chorwacji klaster biur podróży specjalistów DMC (destination management company) – współdziałamy ze sobą i wspieramy się nawzajem zamiast konkurować. Włączyliśmy się bardzo aktywnie we współpracę z Chorwacką Wspólnotą Turystyczną, Chorwackim Stowarzyszeniem Biur Podróży i Ministerstwem Turystyki. Stawiamy sobie za cel przedłużenie sezonu – systematycznie przekonujemy naszych partnerów biznesowych i klientów, że w Chorwacji jest pięknie zarówno jesienią, jak i wiosną. Gdy w Polsce panują już niskie temperatury, tutaj pogoda nadal sprzyja odkrywaniu nieznanych miejsc. 

 

 

Stare Miasto Dubrownika z potężnym systemem umocnień obronnych © VLADISLAV333222/FOTOLIA.COM


W jaki sposób stara się Pani promować swoją firmę i atrakcje turystyczne Bałkanów w Polsce? Z kim nawiązaliście już stałą współpracę w naszym kraju? 

 

Wierzę, że najlepszą reklamę stanowi marketing szeptany, czyli sytuacja, w której zadowolony klient poleca swoim przyjaciołom i znajomym ILIJADĘ DMC. Dlatego nasze oferty muszą być zawsze na najwyższym poziomie. Organizujemy wyjazdy na miarę, niezależnie od tego, czy są przeznaczone dla turystów indywidualnych, czy dla grup. 

 

Przywiązuję ogromną wagę do jakości świadczonych usług, dlatego moja firma stale się rozwija. Zdobyliśmy certyfikat Chorwackiego Stowarzyszenia Biur Podróży w zakresie DMC i Gourmet Travel (wypraw kulinarnych) oraz certyfikat zrównoważonego rozwoju turystyki Travelife Partner i jesteśmy w trakcie certyfikacji dotyczącej zgodności z normą ISO 9001:2015. W Polsce mamy bardzo wielu partnerów, a ich liczba systematycznie rośnie. Współpracujemy z czołowymi touroperatorami i firmami z branży MICE. 

 

 

Czy biuro podróży ILIJADA DMC może pochwalić się licznym gronem polskich klientów? Co najczęściej przyciąga ich do Chorwacji? 

 

Polska stanowi niejako naturalny rynek ILIJADY DMC, choć faktycznie niejedyny. Myślę, że naszych rodaków nie trzeba specjalnie zapraszać do Chorwacji czy na Bałkany – czują się tu bardzo dobrze i przede wszystkim bezpiecznie. Zagranicznych gości przyciągają w te strony niewątpliwie krystalicznie czyste wody Adriatyku, piękna słoneczna pogoda, wspaniałe parki narodowe, pyszna kuchnia, wysokiej jakości wina, a także ciekawa historia regionu. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że chorwackie hotele podnoszą poziom swoich usług i podwyższają standard do 4 i 5 gwiazdek. Poza tym wzdłuż wybrzeża znajdują się również doskonale wyposażone mariny. 

 

 

Dlaczego – według Pani – warto chociaż raz w życiu odwiedzić chorwacką ziemię? Czym przede wszystkim ten niezmiernie urokliwy zakątek Europy może zafascynować turystów z Polski?

 

Chorwaci mówią, że według legendy kiedy Bóg tworzył świat, wszystko, co najcenniejsze, podarował ich ojczyźnie. Jeśli choć trochę poznamy Chorwację, rzeczywiście bez problemu będziemy w stanie uwierzyć, iż jest namiastką raju na ziemi. 

 

 

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. www.odkryj-chorwacje.pl

 

Artykuły wybrane losowo

Na północ przez Litwę, Łotwę i Estonię

Drewniana kaplica w Kiernowie nad Wilią
Kernav - Laimonas Ciunys
© WWW.LITHUANIA.TRAVEL/LAIMONAS CIŪNYS

Potężne tallińskie średniowieczne mury obronne z basztami i bramami

panorama-tornidevaljak

© VISIT ESTONIA/KAUPO KALDA

Piękna fasada Domu Bractwa Czarnogłowych na Starym Mieście w Rydze

house-of-the-blackheads

© WWW.LATVIA.TRAVEL

KATARZYNA BYRTEK


Litwa, Łotwa i Estonia, choć na pierwszy rzut oka wydają się do siebie podobne, są jednak całkiem inne. Podróż po tych trzech bałtyckich krajach będzie z pewnością pełna porównań, ale też nietypowych atrakcji. Zwiedzanie parku z socjalistycznymi pomnikami i wyspy, na której rządzą kobiety, podziwianie mnóstwa wspaniałych secesyjnych budynków, spacer po bagnach i oglądanie białych nocy – to wszystko przeżyjemy podczas naszej wyprawy. Ruszamy na północ!

Więcej…

W Nowej Zelandii – krainie Władcy Pierścieni i Hobbita

KAROLINA SYPNIEWSKA
www.karolinasypniewska.pl

<< Maorysi, rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii, zwą ją Aotearoą, czyli Krainą Długiego Białego Obłoku. Zachwyca ona wspaniałymi krajobrazami i unikatową kulturą ludzi Kiwi, kochających wypoczynek na świeżym powietrzu. Choć Europejczykom niełatwo się do niej dostać, coraz chętniej wyprawiają się w te strony i zawsze wracają z bagażem cudownych wspomnień. >>

Więcej…

Gruzja winem płynąca

MARIUSZ KAPCZYŃSKI
REDAKTOR NACZELNY PORTALU VINISFERA.PL

 

<< Wyprawy do Gruzji w ostatnich latach cieszą się wśród Polaków dużą popularnością. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co tak szczególnego przyciąga ich w te strony: niesamowite krajobrazy, wiekowe zabytki kultury chrześcijańskiej, smaczna regionalna kuchnia i wyjątkowe wina czy wreszcie życzliwi mieszkańcy, traktujący gości jak członków rodziny. Być może zresztą wszystkie te aspekty razem wzięte sprawiają, że w tym niewielkim kraju skrytym w cieniu gór łatwo poczuć się jak w domu. >>

Więcej…