Z naszą sympatyczną rodaczką Sylwią Polańczyk, właścicielką biura podróży Sunny Tours & Travel Service z siedzibą w przepięknym południowoafrykańskim Kapsztadzie, rozmawia Michał Domański.


 

 

Jak to się stało, że związała Pani swoje życie z odległą Republiką Południowej Afryki (RPA)? Dlaczego zdecydowała się Pani otworzyć biuro podróży i pracować na co dzień w tym malowniczym kraju?

 

To był całkowity przypadek. Nigdy nie myślałam o wyjeździe z Polski na stałe. Po raz pierwszy poleciałam do RPA z grupą polskich turystów jako pilot wycieczki. Zauroczyły mnie piękno i czystość tego kraju. Potrzebowano tu specjalistów do obsługi klientów japońskich, a ja skończyłam japonistykę na Uniwersytecie Warszawskim i przez kilka lat pracowałam w Polsce w kontakcie z osobami z Japonii. Na początku byłam zatrudniona w jednej z największych firm turystycznych w RPA, obsługiwałam rynek japoński oraz zajmowałam się wycieczkami dla gości największych statków pasażerskich świata. W końcu otrzymałam ambitne zadanie założenia południowoafrykańskiego biura podróży dla Japończyków. Po jego wykonaniu zdecydowałam, że stworzę własną firmę.

 

W jaki sposób i kiedy rozpoczęła się Pani przygoda z branżą turystyczną w Afryce Południowej? Jak doszło do powstania firmy Sunny Tours & Travel Service? 

 

Już w Polsce byłam związana z branżą turystyczną. W RPA zdobyłam dodatkowe doświadczenie przy obsłudze dużych grup. Zjeździłam całe południe kontynentu, co pozwoliło mi dobrze poznać nie tylko Republikę Południowej Afryki, ale i sąsiednie kraje. Zdecydowałam się założyć własne biuro podróży, aby móc wykorzystać swoją wiedzę i pokazać innym piękno tej części świata. 

 

Czy trudno pracuje się w turystyce w RPA? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek? Co go odróżnia od naszego, polskiego?

 

RPA i całe południe Afryki to region fascynujący, ogrom jego atrakcji jest wprost oszałamiający! Jeśli jednak ktoś chce zapewnić najwyższy standard usług, musi liczyć się z tym, że czeka go tu bardzo żmudna praca. Trzeba mieć doskonałą wiedzę nie tylko na temat samego kraju, ale również produktów oferowanych na rynku i pracujących w branży ludzi. Wszystko należy dokładnie sprawdzić. Nie można zdać się na przypadek. RPA bardzo różni się od Polski. Funkcjonuje w niej 11 języków urzędowych i istnieją właściwie trzy stolice. Działam na tutejszym rynku turystycznym od 27 lat, wciąż zdobywam wiedzę i doświadczenie, posiadam licencję narodowego przewodnika, ale nadal jeszcze się uczę. 

 

 

W jaki sposób promuje Pani swoje biuro podróży oraz atrakcje turystyczne Afryki Południowej w Polsce? Kto jest wiodącym partnerem Sunny Tours & Travel Service w naszym kraju?

 

Na początku obsługiwaliśmy głównie turystów japońskich. Potem do RPA zaczęli przyjeżdżać na wycieczki pierwsi Polacy i zajęliśmy się również nimi. Wracali do kraju zachwyceni i opowiadali o RPA i o nas. Staraliśmy się ściśle współpracować z Ambasadą Republiki Południowej Afryki w Polsce, braliśmy udział w targach turystycznych, organizowaliśmy pokazy i spotkania. Jednocześnie nawiązaliśmy współpracę z Ambasadą Rzeczypospolitej Polskiej w Pretorii w RPA. Na początku obsługiwaliśmy turystów indywidualnych, potem grupy turystyczne, klientów biznesowych, wreszcie zajęliśmy się wyjazdami integracyjno-motywacyjnymi. Do tej pory najlepiej promowali nas nasi klienci, którzy dzielą się wrażeniami ze swojej wyprawy i zachęcają do podobnej podróży innych. W tym roku do firmy dołączyła moja córka Paulina. Odpowiada za obsługę mediów społecznościowych. Miesiąc temu założyła konto firmowe Sunny Tours & Travel Service w serwisie Facebook i teraz je prowadzi. Wspiera ją w tym mój syn Michał. Serdecznie zapraszamy wszystkich do zajrzenia na naszą stronę na Facebooku. Staramy się utrzymywać stały kontakt z biurami podróży w Polsce i jak najczęściej je odwiedzać, lecz nie zawsze jest to możliwe. Dlatego też wspiera nas w tym aktywnie MICEadvice – biuro reprezentujące zagraniczne firmy DMC na polskim rynku. Chciałabym również podziękować magazynowi All Inclusive za umożliwienie mi zaprezentowania się przed jego czytelnikami.

 

 

Czy z usług turystycznych Pani południowoafrykańskiego biura podróży korzysta wielu polskich klientów? Co szczególnie przyciąga ich do RPA i fascynującej Afryki Południowej?

 

Od dawna większość naszych klientów przylatuje właśnie z Polski. Próbujemy także nawiązać kontakty z biurami podróży w USA, Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii, aby zachęcić mieszkających tam Polaków do odwiedzenia RPA. Nie tak dawno organizowaliśmy wyjazd dla organizacji SPATA (Society of Polish American Travel Agents), która zrzesza polskie firmy turystyczne ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. 

RPA przyciąga turystów niesamowitym błękitem nieba, światem dzikich zwierząt, otwartymi przestrzeniami, przepięknymi, dziewiczymi plażami, majestatycznymi górami, malowniczymi kanionami i pustyniami oraz tętniącymi życiem metropoliami. Mogą tu oni zmierzyć się z naturą podczas wypraw do parków narodowych, wspinaczek górskich czy uprawiania sportów ekstremalnych. W okolicy wybrzeża surfują, żeglują, łowią ryby, pływają w oceanie i się opalają. Na poszukiwaczy przygód czekają takie atrakcje jak nurkowanie z rekinami, loty paralotnią i balonem, skoki na bungee, zjazd jedną z najdłuższych i najszybszych na świecie tyrolek (Zip 2000 w Sun City), wycieczki samochodami terenowymi lub motocyklami, wędrówki piesze czy eskapady konne. 

 

Rafting na rzece Zambezi tworzącej niesamowite Wodospady Wiktorii © SUNNYTOURS&TRAVELSERVICE

 

Dlaczego – Pani zdaniem – warto choć raz w życiu wybrać się na południowy kraniec kontynentu afrykańskiego? Co jest tutaj takiego magicznego, spektakularnego i niezmiernie pasjonującego, czego nie spotkamy nigdzie indziej na świecie?

 

Ja nazywam RPA krajem słońca i uśmiechu. To miejsce zafascynowało mnie ponad 27 latem temu i wciąż pozostaję pod jego urokiem. Urzekło mnie zresztą całe południe Afryki. Każdy z tutejszych krajów potrafi zachwycić. RPA to świat w pigułce ze względu na niesamowitą różnorodność krajobrazową, przyrodniczą i kulturową. Namibiaoczarowuje malowniczymi pustyniami będącymi wymarzonymi plenerami dla miłośników fotografowania. W Botswanie króluje dzika afrykańska przyroda i mieszkają łagodni, pełni pokory ludzie. Zimbabwe to kraina wielkich cywilizacji szczycąca się wspaniałym cudem natury – spektakularnymi Wodospadami Wiktorii (Victoria Falls). Mozambikfascynuje swoją egzotyką i pięknymi plażami oblewanymi przez ciepły Ocean Indyjski. Królestwo Eswatini (dawniej Suazi) mimo niewielkich rozmiarów jest niezmiernie zróżnicowane pod względem warunków naturalnych i zwyczajów kultywowanych przez mieszkańców. I wreszcie Lesotho, miniaturowy, górzysty kraj położony w chmurach. Ostre szczyty łańcuchów górskich strzelają tutaj w niebo jak las oszczepów. Malownicze doliny migoczą bystrymi rzekami. Okolicę znaczą chaty z gliny kryte strzechą. Pasterze cierpliwie pilnują swoich stad. To taka afrykańska Szwajcaria, miejsce, gdzie można ukryć się przed pędzącym światem, zwolnić i żyć przez chwilę w innym rytmie. Tak, ten południowy kraniec Afryki przyciąga z wielką siłą, chwyta za serce i uczy pokory wobec natury. 

 

Zespół biura Sunny Tours & Travel Service podczas jednej z wypraw © SUNNYTOURS&TRAVELSERVICE

 

 

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.   www.sunnytours.co.za

 

Artykuły wybrane losowo

Kolumbia – kraj tysiąca kolorów

ALEKSANDRA ANDRZEJEWSKA 

www.polkawkolumbii.com 

 

« Kiedy wspominam, że mieszkam w Kolumbii, większość osób łapie się za głowę i mówi, że lubię mieć pod górkę. Przecież to kraj baronów narkotykowych, gdzie w nieprzebytych lasach tropikalnych można zostać porwanym. Poza wyśmienitą kolumbijską kawą, piłkarzami i znaną na całym świecie piosenkarką Shakirą niewiele innych pozytywnych rzeczy zwykle się z nim kojarzy. Skoro w programach informacyjnych pokazuje się zdjęcia z Kolumbii z paczkami kokainy umieszczonymi nawet w kartonach po bananach, trudno jest uwierzyć mi na słowo, że czuję się tu jak ryba w wodzie, miejsce to zamieszkują radośni ludzie i należy ono do najbardziej rozpieszczanych przez matkę naturę zakątków na naszym globie. »

Więcej…

Dominikana – raj dla każdego

MARCIN WESOŁY

<< Dominikana odcisnęła głęboki ślad w mojej duszy chyba za sprawą emocji, jakie towarzyszą zazwyczaj inicjacji. Pierwszy raz ujrzałem ją ponad 8 lat temu. Wtedy była dla mnie poniekąd tropikalnym zauroczeniem, po którym chce się od razu więcej. Z wprawą prawdziwej łamaczki serc usidliła mnie, oszołomiła i zatrzymała przy sobie na dłużej. Do dzisiaj zresztą pozostaję jej wierny. Dlatego opowiadam o mojej miłości z niegasnącym entuzjazmem. >>

Więcej…

Nepal – w cieniu Himalajów

MAŁGORZATA MIKULSKA

 

Niejeden zapalony podróżnik marzy o ujrzeniu na własne oczy okrytych wiecznym śniegiem nepalskich ośmiotysięczników. Majestat najwyższych gór świata przyciąga jak magnes wszystkich, którzy pragną zmierzyć się z siłami natury. Jest coś pierwotnego, a jednocześnie podniosłego w tej wędrówce wśród przepaści, górskich jezior i osad ludzkich odciętych od cywilizacji w kraju, gdzie buddyzm przeplata się z hinduizmem, tworząc osobliwą mistyczną mozaikę.

  FOT. MAŁGORZATA MIKULSKA

Nepal wydaje się z pozoru maleńkim, ubogim państwem, umiejscowionym pomiędzy dwiema potęgami światowymi: Chinami i Indiami. Obszar kraju zajmują w ponad 80 proc. góry o średniej wysokości 6 tys. m n.p.m., co znacznie ogranicza możliwość szybkiego przemieszczania się. Takie ukształtowanie terenu stwarza dość trudne warunki do życia. Jednak dzięki temu, że pasma górskie rozciągają się wzdłuż granic Nepalu, izolują go od wpływów z zewnątrz. Dlatego mogła tu powstać bardzo unikalna mieszanka kulturowa. Himalaje odcinają Nepal od Tybetu i Chin, a góry Mahabharat od Indii. 

Więcej…