ELŻBIETA PAWEŁEK

<< Są tu najlepsze stoki narciarskie i słynne trasy Pucharu Świata, którym trudno się oprzeć, całoroczny śnieg na lodowcach i mnóstwo atrakcji. Zbocza Alp w niewielkiej Austrii to istny raj dla wielbicieli białego szaleństwa. Przyjeżdżają oni do tego kraju nie tylko z Europy, lecz także z całego globu, i nigdy nie opuszczają go zawiedzeni. >>

Austriacy wiedzą, jak zadbać o narciarzy. To dla nich przygotowują bezpieczne, ubite szlaki oraz tereny do uprawiania stylu freeride. Z myślą o snowboardzistach otwierają snowparki, aby przyciągnąć rodziny z dziećmi, organizują szkółki dla najmłodszych z dodatkowym programem rozrywkowym. Miejscowe ośrodki słyną ze znakomitej infrastruktury, a zaplecze gastronomiczne jest w nich na naprawdę wysokim poziomie. Zagranicznych gości zapraszają do siebie malowniczo położone hotele, modne pensjonaty, przytulne zajazdy i tradycyjne schroniska. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Na ten sezon zimowy przygotowaliśmy dla Państwa krótką listę austriackich kurortów idealnych na wyprawę na narty. Zapraszamy do modnych centrów narciarskich w krajach związkowych Tyrol, Karyntia, Styria i Salzburg.

SANKT ANTON AM ARLBERG – NIE TYLKO DLA ŚMIAŁKÓW
W rejonie tej miejscowości można szusować po wytyczonych trasach lub poza nimi (jazda off-piste). Dla miłośników stylu freeride to ziemia obiecana – blisko 200 km zjazdów na dziewiczych terenach w głębokim śniegu gwarantuje niesamowite przeżycia. Narciarze ściągający do Sankt Anton am Arlberg (St. Anton am Arlberg) z całego świata podkreślają, że śnieżny puch jest tutaj najlepszy, krajobrazy najpiękniejsze, a szerokie wiraże na ośnieżonych stokach na zawsze pozostają w pamięci. W sumie mamy tu 340 km oznaczonych szlaków oraz 94 wyciągi i kolejki w 7 ośrodkach – St. Anton, St. Christoph, St. Jakob, Pettneu, Schnann, Flirsch i Strengen. Od ponad pół wieku to pierwsze miasteczko utrzymuje się na światowej liście najlepszych centrów dla wielbicieli białego szaleństwa. Jednak kurort nie stałby się tak znany, gdyby nie Johann Hannes Schneider (1890–1955), austriacki instruktor narciarstwa, twórca słynnej techniki arlberskiej i pierwszej szkółki narciarskiej w Austrii, założonej w 1920 r. Jego metoda do dziś się sprawdza.
Miłośnikom cudownych widoków warto polecić wyprawę kolejką na Vallugę (2809 m n.p.m.), nazywaną królową Arlbergu, a następnie zjazd 11-kilometrową trasą do samego St. Anton. Przejażdżka będzie tym bardziej niezapomniana, że końcowy odcinek posiada homologację Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (Fédération Internationale de Ski – FIS). Jednak najwięcej emocji u zapalonych narciarzy wywołuje Weisse Rausch (Weiße Rausch), szalony wyścig rozgrywany w kwietniu (najbliższa jego edycja będzie miała miejsce 18 kwietnia 2015 r.). Co najmniej pół tysiąca śmiałków zbiera się wtedy na starcie, aby w jak najkrótszym czasie pokonać 9-kilometrowy dystans. Najlepszy dotychczasowy wynik to mniej niż 8 min.!

 

SERFAUS-FISS-LADIS – SŁONECZNE TARASY TYROLU
Region ten uchodzi za wspaniałe miejsce zarówno dla rodzin z dziećmi (liczne szkółki, place zabaw i ogródki dla maluchów), jak i osób lubiących wyprawy solo. Należy pamiętać o tym, że do samego Serfaus nie wolno nam wjeżdżać samochodami – zostawia się je na wyznaczonych parkingach. Nie musimy się jednak martwić o transport, bo pod wyciągi dostaniemy się… metrem (drugim w Austrii po Wiedniu). Dotrzemy nim do dolnych stacji kolejek kursujących na halę Komperdell (1982 m n.p.m.) i szczyt Alpkopf (2022 m n.p.m.), gdzie do wyboru mamy różne możliwości. Najpiękniejsze panoramy obejrzymy na ponad 2-kilometrowym odcinku wiodącym z Arrezjoch przez rynnę lodowcową do schroniska Mooshütte. Łatwe szlaki prowadzą z Plansegg (2376 m n.p.m.), dokąd zabierze nas gondola. Doświadczonym narciarzom z pewnością spodoba się trasa Pezid-Vertikal, uważana za najbardziej stromą w Austrii (spadki sięgają nawet 60 proc.).

FOT. SERFAUS-FISS-LADIS FOTOQUELLE/ANDREAS KIRSCHNER

Murmli i Berta ze stref zabaw dla dzieci w Serfaus-Fiss-Ladis

 

Na snowboardzistów natomiast czeka wiele atrakcji w Flight & Cross Park, wyposażonym w skocznie, rynny, wymyślne tory z falami, a nawet leżaki. Z Serfaus łatwo można przeskoczyć do Fiss kolejką Sunliner, a z Ladis do Fiss dowiezie nas Sonnenbahn. Tak opracowana komunikacja pozwala turystom skorzystać z 212 km doskonałych nartostrad w całym regionie. Z kolei tym osobom, którym znudziła się klasyczna forma sportu, proponuję przelecieć się 4-osobową lotnią Fisser Flieger lub wsiąść na olbrzymią obrotową huśtawkę Skyswing, kręcącą się nawet z prędkością 60 km na godzinę.
Po intensywnej jeździe zwykle nadchodzi pora, aby coś zjeść. W eleganckim ośrodku Ski Lounge na wysokości 2000 m n.p.m. z ulgą zdejmiemy buty narciarskie i zasiądziemy do obiadu w... schroniskowych pantoflach! Podaje się tu przysmaki tyrolskiej kuchni: Frittatensuppe – bulion z krojonym naleśnikiem, rozmaite dania z ziemniaków i pyszne ciasto z jabłkami, czyli Apfelstrudel.  

 

STUBAI – MODA NA LODOWCE
Ponad 40 lat temu Heinrich Klier (ur. w 1926 r.), pionier narciarstwa, postawił tutaj pierwsze 3 wyciągi. Nie marzył wówczas, że wyrośnie w tym miejscu największy ośrodek sportów zimowych w Austrii, określany mianem Królestwa Śniegu. Dolina Stubai obejmuje 3 lodowce na stokach Schaufelspitze (3332 m n.p.m.) – Schaufelferner (tzw. Stubai), Fernauferner i Gaisskarferner. Polacy już dawno polubili tę okolicę. W porównaniu z sąsiednim Hintertuxem tutejsze trasy są bardziej płaskie, ale za to szersze. Z dolnej stacji Mutterbergalm dostaniemy się na górę dwoma gondolkami. Początkowo biegną one równolegle, później jedna skręca do Eisgrat (2900 m n.p.m.), a druga – do Gamsgarten (2620 m n.p.m.). Do wyboru mamy 110 km zjazdów, 26 nowoczesnych kolejek linowych i wyciągów oraz wspaniały snowpark Moreboards Stubai Zoo, dokąd zjeżdżają snowboardziści z całego świata.
Stubai to również raj dla marzących o rodzinnych feriach. Już po raz kolejny przewodnik ADAC SkiGuide przyznał mu tytuł „Najbardziej przyjaznego rodzinie regionu narciarskiego w Alpach”. W ramach programu BIG Family Stubai dzieci mogą korzystać ze szkółek jazdy i różnych udogodnień. Dzięki temu ich rodzice nie muszą płacić za skipassy dla swoich pociech poniżej 10 lat. Na najmłodszych czekają maskotki, faliste trasy i tzw. magiczne dywany, czyli chodniki taśmowe.

 

SÖLDEN – POCZUĆ SKOK ADRENALINY
W Sölden, tak jak w Stubai, śnieg leży aż do maja. Wspaniałe warunki zapewniają dwa lodowce Rettenbach i Tiefenbach, które połączone skalnym tunelem utworzyły jeden z największych terenów lodowcowych w Austrii. Kiedy na pierwszym hula wiatr i mgła ogranicza widoczność, na drugim często poszusujemy w słońcu. W całym kompleksie przygotowano ok. 145 km nartostrad. Przy okazji można tu zdobyć za jednym razem 3 trzytysięczniki, składające się na słynną wielką trójkę BIG 3: Gaislachkogl (3058 m n.p.m.), Tiefenbachkogl (3250 m n.p.m.) i Schwarze Schneide (3340 m n.p.m.). Dla większości amatorów narciarstwa to spore wyzwanie sportowe, bo trzeba pokonać na nartach 50  km i 10 tys. m różnicy wysokości. Wykonywanie tego zadania umilają postoje na platformach widokowych zawieszonych nad przepaściami, z których rozciągają się niesamowite widoki. Jeśli komuś za mało emocji po takim wyczynie, niech weźmie udział w konkursie Adrenalin Cup. Żeby to zrobić, wystarczy tylko w kasach nabyć karnet AdrenalinPass. Pozwala on wystartować w 10 dyscyplinach sportowych: od slalomu giganta, zjazdu z pomiarem prędkości i w stylu freeride po loty narciarskie i fotosafari. Postępy wszystkich uczestników są rejestrowane elektronicznie, a zwycięzcy zostają wyłonieni pod koniec sezonu.

FOT. ÖTZTAL TOURISMUS

Futurystyczna restauracja Ice Q na szczycie Gaislachkogl


W tym ośrodku narciarzy naprawdę się rozpieszcza. Niedawno ruszyła tutaj nowa, odporna na wiatr i wstrząsy, kolejka na Gaislachkogl (8EUB Gaislachkogl I), wywożąca w górę 3600 osób w ciągu godziny – to zdecydowany rekord świata! Była to największa inwestycja w historii austriackiego narciarstwa: kosztowała 40 mln euro. Jeśli poczujemy się głodni, powinniśmy zajrzeć do nowej restauracji Ice Q, w kształcie szklanego sześcianu, leżącej na wysokości 3048 m n.p.m., lub do Tre Milla, najwyżej położonej austriackiej pizzerii (3058 m n.p.m.). Nie wolno też przegapić Hannibala, wielkiego spektaklu teatralnego na lodowcu Rettenbach (najbliższy odbędzie się 17 kwietnia 2015 r. o godz. 19.30), nawiązującego do przemarszu na słoniach kartagińskiej armii dowodzonej przez Hannibala przez Alpy.

 

BAD KLEINKIRCHHEIM – ZE STOKU DO TERM
Niektórzy jeżdżą na narty tylko do Tyrolu, jeszcze inni wolą lodowce, ale są również miłośnicy Karyntii, na których czeka w tym kraju związkowym ponad 30 ośrodków narciarskich i 800 km nartostrad. Franz Klammer (ur. w 1953 r.), mistrz olimpijski z Innsbrucku (1976) w zjeździe, pięciokrotny zdobywca Pucharu Świata w tej konkurencji, zapewnia, że to kraina słońca, idealna dla osób cieszących się życiem. W Bad Kleinkirchheim znajdziemy kameralne stoki osłonięte lasem, szlaki do carvingu i specjalne tereny do jazdy po muldach. Dreszcz emocji wywołuje trasa Pucharu Świata FIS K 70, nazwana imieniem Klammera. Poza tym świetnie przygotowane zbocza oferuje także sąsiednia miejscowość St. Oswald.
Snowboardziści będą zachwyceni tutejszym snowparkiem, a mali narciarze – dziecięcym klubem „Bobo” i innymi przeznaczonymi dla nich atrakcjami.

FOT. JOHANNES PUCH/WWW.JOHANNESPUCH.AT

Bad Kleinkirchheim w Karyntii oczarowuje kameralną atmosferą

 

Rozgłos i sławę Bad Kleinkirchheim zawdzięcza gorącym źródłom leczniczym, robiącym furorę już w latach 50. XX w. Nikt się nie oprze miejscowym łaźniom rzymskim (Thermal Römerbad), położonym tuż przy dolnej stacji kolejki na Kaiserburg (2055 m n.p.m.). Nawet podczas minusowej temperatury można w nich pływać na zewnątrz, bo woda w basenach ma ok. 35°C. W środku rozrywki dostarczają wodospady, kanały i rwące potoki. Niektórzy turyści wolą mniej gwarne, sąsiednie Termy św. Katarzyny (Therme St. Kathrein), w których zażyjemy kąpieli wzbogaconej radonem, wspomagającym leczenie depresji i reumatyzmu, zrelaksujemy się w saunie fińskiej, tepidarium i łaźni parowej. Jeśli zatrzymamy się w pensjonatach i hotelach z obsługą all inclusive, będziemy mogli korzystać do woli z term, jazdy konnej, kortów tenisowych, grać w squasha czy minigolfa.

 

KAPRUN I ZELL AM SEE – NA SPORTOWO
Dzięki wysiłkom władz dwóch miejscowości w kraju związkowym Salzburg powstał całoroczny kompleks sportowy – Europa-Sportregion. Słowo „Europa” w nazwie nie było przypadkowe, bo przyjeżdżali (i wciąż przyjeżdżają) do niego Niemcy, Brytyjczycy, Francuzi, Holendrzy, nie mówiąc o Polakach, czujących się w tym miejscu niemal jak w domu. Od 2002 r. obszar przemianowano na Zell am See-Kaprun. Jednego dnia poszusujemy tu na lodowcu Kitzsteinhorn koło Kaprun, następnego przerzucimy się na trasy pobliskiego Zell am See. Na Schmittenhöhe (1965 m n.p.m.) w tym ostatnim kurorcie można dostać się bez przesiadek kolejką kabinową. Najpiękniejszy, 3-kilometrowy zjazd zaczyna się od stacji górnej i prowadzi przez Sonnenkar do dolnej stacji kolejki Sonnenkarbahn. Na wprawnych narciarzy czekają strome szlaki Trass i Standard (różnica poziomów ok. 1000 m), na których przydadzą się ostre krawędzie w deskach. Po ich pokonaniu – co prawda – nogi będziemy mieć jak z waty, ale zmęczenie wynagrodzi nam poczucie dumy, że udało się nam przejechać trasą Pucharu Świata. Amatorzy spokojniejszej jazdy mogą wybrać łatwiejsze stoki z piękną panoramą na Zeller See – jezioro Zell (750 m n.p.m.). Po jego drugiej stronie działa rodzinny ośrodek Ronachkopf (1350 m n.p.m.) z 5 wyciągami.
Jeśli warunki śniegowe się pogorszą, ratunkiem staje się lodowiec Kitzsteinhorn, czyli Kamienny Róg Kozicy, o którym narciarze pieszczotliwie mówią „Kitz”. Wytyczono na nim 40 km tras. Zbocza wokół Alpincenter (2450 m n.p.m.), gdzie latem trenują czołowi sportowcy, należą do średnio trudnych. Wyższe wymagania stawia szlak zjazdowy przechodzący obok schroniska Salzburger Hütte (1860 m n.p.m.) aż do środkowej stacji na Breitriesenalpe (1670 m n.p.m.). W tym narciarskim raju znajdziemy 138 km nartostrad, ok. 50 kolejek i wyciągów, wywożących w górę 60 tys. osób na godzinę. Po dużym wysiłku relaks zapewni nam nowoczesny park wodny Optimum w Kaprun i kryty basen w Zell am See.

 

SCHLADMING – STYRYJSKA PERŁA
Ta okolica potrafi zauroczyć od pierwszej wizyty. Już dawno 8 styryjskich ośrodków sportów zimowych leżących po obu stronach doliny rzeki Aniza, w tym Schladming, połączyło się w jeden wielki kompleks narciarski Schladming-Dachstein. Zyskał on międzynarodową sławę w 1982 r., kiedy odbyły się w nim 27. Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim. W 1908 r. do zimowej stolicy Styrii zaczęli przyjeżdżać amatorzy narciarstwa. Pierwszy wyciąg ruszył w 1953 r. i kursował do schroniska Schladminger Hütte (1830 m n.p.m.). 20 lat później otwarto też kolejkę linową na Planai (1906 m n.p.m.), co było prawdziwym przełomem w historii styryjskiego kurortu.
Dziś Schladming szczyci się świetnymi szlakami zjazdowymi, w tym nartostradą na Planai, uznaną podczas zawodów w 1973 r. za najszybszą na świecie – osiągnięto na niej prędkość 111 km na godzinę. Mniej doświadczeni narciarze preferują łatwiejsze trasy Weitmoos lub Stricher. Na muldach poszalejemy na hali Mitterhausalm. Dla osób marzących o startach w zawodach powstał profesjonalny tor zjazdowy na Planai. Zaczyna się niedaleko stacji pośredniej i ma długość ponad kilometra. Dzięki elektronicznemu pomiarowi na mecie otrzymujemy swój wynik, który możemy porównać z czasem najlepszego austriackiego zawodnika. Oprócz Planai popularnością cieszą się także płaskowyż Rohrmoos, chętnie wybierany przez rodziny z dziećmi, i lodowiec Dachstein. Już same panoramy rozpościerające się z okien kolejki zapierają dech w piersiach.

Artykuły wybrane losowo

Kolumbia – istnieje duże ryzyko zakochania

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Kolumbia jest niewiarygodnie różnorodnym i czarującym tropikalnym krajem. Słynie z wybornej kawy i nieskazitelnie czystych, najpiękniejszych szmaragdów na świecie. To właśnie na tej fascynującej ziemi narodziła się słynna legenda o El Dorado oraz magiczna wioska Macondo stworzona przez Gabriela Garcíę Márqueza, kolumbijskiego powieściopisarza, laureata Nagrody Nobla. W Kolumbii znajdziemy niesłychanie piękne krajobrazy i rozległe, dziewicze plaże. Ten południowoamerykański kraj zamieszkują również ciepli, otwarci, sympatyczni i gościnni ludzie. Nie dziwi więc fakt, że promuje go na całym świecie kampania zatytułowana Colombia, el riesgo es que te quieras quedar, co oznacza Kolumbia, jedyne ryzyko jest takie, że będziesz chciał zostać. I rzeczywiście, łatwo zakochać się w tutejszych pocztówkowych widokach, cudownej muzyce i żywiołowych tańcach, przyjaznych mieszkańcach, pysznej kuchni, szalonych karnawałach, kolorowych targach, barwnych lokalnych świętach i spontanicznych fiestach, czy też we wspaniałym rękodziele artystycznym... Odwiedzając ten fascynujący kraj, ryzykujemy, że może stać się on naszą pasją!        

Więcej…

Off-road – ekscytujące podróże po bezdrożach

WOJCIECH KUDER

 

                                                                                                             FOT. TOURISM QEENSLAND

<< Zawrotna prędkość, zwiększony poziom adrenaliny i chęć zmierzenia się z własnymi ograniczeniami to główne powody, dla których wielu Polaków coraz częściej zamienia ekskluzywne hotele w formule all inclusive na wypełnione mułem koryta rzek, niedostępne grzęzawiska, bezkresne piaski pustyni, mroźne lodowce czy kamienne bezdroża. Moda na pełne wrażeń wyprawy off-roadowe ma się znakomicie! Oczarowani ekstremalną jazdą pasjonaci samochodów z napędem na cztery koła odnajdują w nich poczucie wolności oraz okazję do wygrania z samym sobą i odwiecznymi siłami dzikiej przyrody. A wszystko to w tumanach kurzu i przy akompaniamencie warczących silników… Ubłoceni, pogryzieni przez komary, skrajnie wyczerpani, lecz niewiarygodnie dowartościowani i szczęśliwi uczestnicy wypraw off-roadowych tworzą nowy, ekscytujący kierunek z pogranicza sportów ekstremalnych, motoryzacji i turystyki. Jeżdżą zdobywać bezdroża oraz poznawać piękne zakątki Europy, Afryki, Azji, Australii czy Ameryki Południowej. >>

Off-road, czyli w największym skrócie sport motorowy, który polega na pokonywaniu specjalnie przygotowanym samochodem terenowym nieutwardzonych dróg i trudno przejezdnych terenów, pozwala naprawdę uwierzyć w siebie. Docierając tam, gdzie nie zapuszczają się zwykli turyści, przeprawiając się przez rwące potoki, pokonując strome polodowcowe wąwozy i wspinając się przeciążonym do granic fabrycznych możliwości jeepem na nieprzyjazne kamieniste zbocza czy wysokie piaszczyste wydmy, każdy może poczuć się jak nieustraszony podróżnik i odkrywca.

Więcej…

Podróż dookoła Litwy

Delfina Zažeckė

www.nalitwie.com

<< Licząca sobie już ponad tysiąc lat historii Litwa to największy z krajów bałtyckich. Jest idealnym miejscem zarówno na weekendowy wyjazd, jak i dłuższe wakacje. Zachwyca odwiedzających spokojem, fantastycznymi widokami i mnóstwem możliwości aktywnego spędzania czasu. >>

 

Widok na fragment Starego Miasta w Kownie 

© ANDRIUS ALEKSANDRAVICIUS/KAUNAS IN

 

Piaszczyste plaże, krystalicznie czyste jeziora i bujne zielone lasy są jedynie małą częścią tego, co można zobaczyć na Litwie. Dajmy się więc porwać niezapomnianej przygodzie. Podróż w te strony przeniesie nas do świata, w którym ożywają mieszkańcy średniowiecznych zamków, damy z renesansowych dworów, a nawet postaci z najciekawszych bałtyckich legend.

Polska graniczy z Litwą od północnego wschodu. Dwa największe miasta w kraju naszych sąsiadów – stołeczne Wilno i Kowno – leżą mniej więcej 160 i 120 km od granicy. Mamy więc tutaj naprawdę niedaleko.

 

NIEZAPOMNIANE WILNO

Litewską stolicę trzeba zobaczyć chociaż raz w życiu. Główną jej atrakcją jest romantyczne Stare Miasto z wąskimi uliczkami, klimatycznymi kawiarenkami i zachwycającymi barokowymi budynkami. Górująca nad zabudowaniami Baszta Giedymina (Wieża Giedymina) to symbol Wilna. Z tarasu widokowego znajdującego się na jej szczycie rozpościera się niezapomniana panorama stolicy.

Podczas zwiedzania nie można tutaj pominąć Bazyliki Archikatedralnej św. Stanisława i św. Władysława i jej podziemi. Z katakumbami wiąże się wiele tajemnic, dramatów i historii miłosnych dotyczących największych władców Litwy, członków ich rodzin oraz najznamienitszych rodów Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Warto wybrać się też na spacer ulicą Zamkową (Pilies gatvė), prowadzącą przez niezwykłe zakątki Starego Miasta. Ulice będące jej przedłużeniem wiodą do jedynej ocalałej bramy miejskiej, nazywanej przez Litwinów Bramą Świtu (Aušros vartai), a w Polsce znanej jako Ostra Brama. Od kilku stuleci obrazowi Matki Boskiej Ostrobramskiej, znajdującemu się w tutejszej kaplicy, przypisuje się uzdrawiającą moc. Podczas swojej jedynej pielgrzymki na Litwę we wrześniu 1993 r. to właśnie tu papież Jan Paweł II odprawił mszę i spotkał się z wiernymi. Sam także modlił się przed cudownym obrazem.

Nie tylko główne ulice Starego Miasta zachwycają nieodpartym urokiem. Warto zejść z utartego szlaku, pobłądzić wąskimi, brukowanymi uliczkami i odnaleźć wyjątkową ulicę Literacką (Literatų gatvė) – artystyczną wizytówkę Wilna. Nie sposób przejść obojętnie również obok Kościoła św. Anny, który swoim urzekającym wyglądem skradł serce nawet samego Napoleona Bonapartego.

W trakcie wizyty w tym zachwycającym barokowym mieście nie wolno zapomnieć o atrakcjach znajdujących się poza obrębem historycznego centrum. Republika Zarzecze na prawym brzegu Wilejki to idealne miejsce na spacer lub spotkanie ze znajomymi w jednej z wielu klimatycznych kawiarenek. Na lunch warto wybrać się do restauracji „Paukščių takas” („Droga Mleczna”) mieszczącej się w wileńskiej wieży telewizyjnej na wysokości 165 m. Dzięki panoramicznym oknom i obrotowemu tarasowi, na którym stoją stoliki, można podziwiać stąd rewelacyjne widoki na okolicę.

Największą atrakcją Wilna są mniej więcej godzinne loty balonem nad Starym Miastem. Z kosza rozpościera się zapierająca dech w piersiach panorama. Po każdym locie pasażerowie otrzymują certyfikat oraz uświetniają niezwykłe wydarzenie kieliszkiem szampana.

 

Wilno zachwyca licznymi staromiejskimi ulicami z zabytkowymi kamieniczkami

© WWW.VILNIUS-TOURISM.LT

 

W DAWNEJ STOLICY

Po zwiedzeniu Wilna warto odwiedzić Troki i zobaczyć malowniczy zamek na jeziorze Galwe (Galvė). Niegdyś był on siedzibą wielkich książąt litewskich. Miasto pełniło z kolei funkcję stolicy Litwy. To właśnie z Troków pochodzi jedno z najpopularniejszych i najsmaczniejszych dań litewskiej kuchni – kibiny (pierogi z ciasta drożdżowego z farszem mięsnym).

Choć trocki zamek od razu przykuwa uwagę, nie jest jedyną atrakcją tego karaimskiego ośrodka. Warto też odwiedzić tu biały Dwór w Zatroczu (Užutrakio dvaras), znajdujący się na drugim brzegu jeziora Galwe. W należącej kiedyś do rodziny Tyszkiewiczów rezydencji dziś odbywają się koncerty muzyki poważnej oraz wystawy, na których zbiera się litewska śmietanka towarzyska. Podczas wizyty w posiadłości można również przejść się po parku urządzonym w stylu angielskim i obejrzeć stojące w nim rzeźby rzymskich bogiń.

                Poza tym w Trokach koniecznie trzeba wstąpić do jednej z karaimskich restauracji i zamówić tradycyjne lokalne danie – kibiny z jagnięciną i bulionem. Na zakończenie tak wspaniale spędzonego dnia warto wybrać się w rejs statkiem po niezmiernie malowniczej okolicy lub spędzić wieczór w centrum spa luksusowego, 5-gwiazdkowego hotelu Esperanza Resort & Spa, znajdującego się na południowy zachód od miasta, w bujnym lesie nad brzegiem pobliskiego jeziora.

 

Most prowadzący do średniowiecznego zamku na wyspie na jeziorze Galwe w Trokach

© TRAKŲ TURIZMO IR INFORMACIJOS CENTRAS

 

ZIELONE KOWNO

Położone w samym sercu Litwy Kowno zachwyca swoim wyjątkowym urokiem. Stare Miasto, usytuowane u zbiegu dwóch największych litewskich rzek, Niemna i Wilii, przyciąga tysiące zagranicznych turystów. Także sami kownianie często odwiedzają tę część Kowna ze względu na leżący w niej park, w którym pod rozłożystymi drzewami rosnącymi nad wodą można chwilę odpocząć i uciec od miejskiego zgiełku.

Główną atrakcją Starego Miasta jest częściowo zrekonstruowany w zeszłym stuleciu zamek. Nieopodal niego znajduje się najwyższy w kraju Ratusz, zwany białym łabędziem, oraz plac Ratuszowy z zachowaną do dziś oryginalną zabudową.

W Kownie są wyjątkowo piękne miejsca, o których nie wszyscy wiedzą. Jednym z nich jest dobrze ukryta Dolina Mickiewicza nieopodal Gaju Dębowego (Ąžuolyno Parkas), gdzie poeta spędzał każdą wolną chwilę, gdy mieszkał w sercu Litwy.

Na spacer idealnie nadają się okolice zespołu klasztornego w Pożajściu, położonego nad samym brzegiem Morza Kowieńskiego (Kauno marios), sztucznego zbiornika retencyjnego. Warto obejrzeć imponujące wnętrza tutejszego kościoła i skosztować wyśmienitych dań przygotowywanych w stworzonej na terenie zabytkowego kompleksu luksusowej restauracji „Monte Pacis”. W weekendy z pobliskiej przystani odpływa statek wycieczkowy zabierający turystów w malowniczy rejs po największym litewskim zalewie. Na kilka godzin przybija on do brzegu w pobliżu skansenu w Rumszyszkach (Lietuvos liaudies buities muziejus) – jednego z najciekawszych muzeów pod gołym niebem na Litwie.

 

WZDŁUŻ NIEMNA NAD BAŁTYK

Najszybszą drogą wiodącą z Kowna na wybrzeże jest autostrada Kowno–Kłajpeda, ale jeśli ktoś wybiera się w kierunku Bałtyku, powinien wziąć pod uwagę również inną trasę. Choć podróż nad morze trwa w tym przypadku dłużej, w jej trakcie można zobaczyć o wiele więcej.

Za najbardziej malowniczą drogę w kraju uchodzi ta biegnąca nad brzegami Niemna. Jednak bajeczne widoki to nie wszystko. Już ok. 10 km od Kowna w stronę Jurborka znajduje się przebudowany na pałac zamek w Czerwonym Dworze (Raudondvaris), należący niegdyś do rodziny Tyszkiewiczów. Nadal zachwyca on swoim wyglądem, a przeszklona, biała oranżeria zachęca do odwiedzin i zrelaksowania się nad filiżanką wyśmienitej kawy podawanej w środku.

Kolejnym przystankiem na trasie powinny być dwa wzgórza położone nad Niemnem, wchodzące w skład trzech wielońskich kopców (Veliuonos piliakalniai) – Zamkowe i wzniesienie z grobem Giedymina (ok. 1275–1341). Wierzono, że to właśnie tu podczas obrony zamku w Wielonie zginął wielki książę litewski Giedymin, założyciel Wilna. Wedle legendy mieszkańcy grodziska pochowali władcę i usypali na jego cześć kurhan. Stojący na wzgórzu obelisk poświęcony jest jego pamięci.

Wieżę Zamku w Raudaniu (Raudonės pilis) można zauważyć już z daleka. Z tarasu widokowego na jej szczycie rozciąga się wspaniały widok na okolicę. Po II wojnie światowej w zamku urządzono szkołę, która działa w nim do dziś. Warto przejść się także po pobliskim parku, w którym rośnie ponad 200-letni kasztan.

Potężne mury Zamku Giełgudów (Panemunės pilis – Zamku Poniemuń) przykuwają uwagę z oddali. Otoczona pięcioma kaskadowymi stawami renesansowa budowla jest obiektem, który koniecznie trzeba odwiedzić w trakcie podróży nadniemieńskim szlakiem. Na zainteresowanie w zamku zasługuje bogaty zbiór znalezisk archeologicznych i wieża widokowa. Poza tym funkcjonuje w nim 4-gwiazdkowy hotel Best Baltic Panemunės Pilis oraz restauracja podająca regionalne specjały.

Wzdłuż dalszego fragmentu nadniemeńskiego szlaku nie natrafimy już wprawdzie na monumentalne zamki, ale podczas pokonywania trasy prowadzącej przez Jurbork aż do miejscowości Šilutė (Szyłokarczma) będziemy mogli poznać Litwę od innej, mniej turystycznej strony. W Šilutė warto zatrzymać się na chwilę w centrum miasta, aby zobaczyć największy zegar w kraju, znajdujący się na wieży kościoła ewangelicko-augsburskiego.

 

NAD ZALEWEM KUROŃSKIM

Z Šilutė można wybrać się na Ruś (Rusnės sala), czyli położoną w delcie Niemna wyspę, uważaną za największą na Litwie (ok. 47 km² powierzchni). Co roku pod koniec czerwca odbywa się na niej jeden z największych festiwali muzycznych w kraju. Niedaleko leży również niezmiernie malowniczy zakątek, który koniecznie trzeba odwiedzić podczas wizyty w okolicy – przylądek Ventė. Znajduje się on nad brzegiem Zalewu Kurońskiego i przyciąga przede wszystkim osoby zainteresowane ornitologią. Ze względu na położenie na głównej trasie migracji ptaków od niemal wieku w tutejszej wsi działa stacja ornitologiczna, ze specjalną pułapką przeznaczoną do ich łapania. Dziennie obrączkowanych jest w tym miejscu nawet ponad 6 tys. osobników.

Ponad 750 lat temu na przylądku Ventė wzniesiono zamek. Zimowy lód i podnoszący się na wiosnę poziom wody nie pozwoliły zbyt długo przetrwać krzyżackiej siedzibie. Zamek nie został odbudowany, ale kamienie, które z niego pozostały, wykorzystano do postawienia pobliskiego kościoła.

Na przylądku Ventė stoi najstarsza z siedmiu latarni morskich na litewskim wybrzeżu. Pochodzi z połowy XIX w. Niedaleko niej zbudowano 250-metrowe molo, które ma chronić przylądek przed niszczącą siłą fal Zalewu Kurońskiego. Ventė od Kłajpedy dzieli tylko ok. 50 km.

 

POCZUĆ WIATR W ŻAGLACH

Zwiedzanie Kłajpedy najlepiej zacząć od najstarszej jej części. Do dziś znaleźć tu można wspaniale zachowane domy zbudowane z muru pruskiego, tak charakterystycznego dla tego regionu.

W mieście warto odwiedzić Muzeum Zegarów (Laikrodžių muziejus). W zbiorach placówki znajdują się mechanizmy wykorzystywane przez naszych przodków do pomiaru czasu w najróżniejszy sposób – przy pomocy piasku, słońca, wody, a nawet ognia. Kolekcja zgromadzonych tutaj zegarów zachwyci różnorodnością i liczbą nawet najbardziej wymagających odwiedzających.

Kłajpeda z pewnością wprawi w zachwyt turystów chcących spróbować tradycyjnych i regionalnych dań litewskich. Z tarasów portowych restauracji można podziwiać statki płynące rzeką Dangą (Danė). Warto wejść na pokład cumującego przy jej brzegu żaglowca Meridianas, żeby spróbować miejscowych specjałów oraz poczuć niepowtarzalną żeglarską atmosferę.

Wyjątkowe miejsce na spędzenie nocy w Kłajpedzie stanowi Michaelson Boutique Hotel. Ten jedyny w swoim rodzaju budynek, niegdyś wykorzystywany jako wenecki magazyn, znajduje się na liście litewskiego dziedzictwa kulturalnego ze względu na swoją wielką wartość historyczną. Wnętrze hotelu jest połączeniem XVIII-wiecznej architektury z komfortem i nowoczesnością.

Co roku w mieście odbywa się jedno z najważniejszych wydarzeń na Litwie – Święto Morza (Jūros šventė). Tysiące turystów zbiera się w porcie, aby obserwować Paradę Statków – wyjątkowy spektakl rozpoczynający obchody. Czarującą Kłajpedę warto odwiedzić także w czasie trwania największego w kraju festiwalu jazzowego (Klaipėdos Pilies Džiazo Festivalis), organizowanego zwykle na początku czerwca.

 

BLISKO NATURY

Wybrzeże litewskie przyciąga co roku mnóstwo turystów chcących odpocząć na przepięknych, piaszczystych plażach. Idealnym miejscem na zrelaksowanie się, jak również aktywny wypoczynek jest Mierzeja Kurońska. Malownicze osady, jak Preila i Pervalka (należące do miasta Neringa), położone nad brzegiem Zalewu Kurońskiego zachwycają ciszą i spokojem. Odwiedzające okolicę osoby mają wrażenie, że czas się tu zatrzymał.

Przepiękne tereny Parku Narodowego Mierzei Kurońskiej wspaniale nadają się na całodniową wycieczkę, w trakcie której podziwia się ruchome wydmy – tworzące je piaski przykryły opuszczone wioski rybackie. Bujne lasy stwarzają perfekcyjne warunki do obserwowania mieszkających w nich łosi, dzików i saren oraz ponad 300 różnorodnych gatunków ptaków.

W znajdującym się na Mierzei Kurońskiej niezmiernie interesującym Litewskim Muzeum Morza (Lietuvos jūrų muziejus) można poznać historię Bałtyku, zobaczyć wiele gatunków ryb, zaprzyjaźnić się z osieroconymi fokami, a nawet popływać z delfinami. To jedna z największych atrakcji w okolicy.

 

BURSZTYNOWA KRAINA

Niedaleko miejscowości Juodkrantė leży wyjątkowe miejsce o bajkowej nazwie. W Bursztynowej Zatoce (Gintaro įlanka) podczas nocy świętojańskiej odbywają się jedne z najhuczniejszych obchodów tego święta na Litwie. Przed ponad 150 laty w tutejszych wodach odnaleziono niezwykły skarb. W zatoce odkryto świetnie zachowane wyroby z bursztynu pochodzące jeszcze z epoki neolitu i brązu.

Z Juodkrantė warto wybrać się do parku drewnianych rzeźb znajdującego się na Wzgórzu Czarownic (Raganų kalnas). Wizyta w nim to niepowtarzalna okazja do poznania postaci z litewskich legend oraz bóstw z bałtyckiej mitologii. Mówi się, że od najdawniejszych czasów góra ta przyciągała nie tylko ludzi, ale też diabły i czarownice, które nocami urządzały w tym miejscu sabaty.

 

WIDOK Z WYDMY

Największym i najczęściej odwiedzanym przez turystów kurortem na wybrzeżu jest Nida, położona na południowym końcu litewskiej części mierzei. Charakterystyczne dla tego regionu biało-niebieskie chaty rybackie z czerwonymi dachami, rzeźbionymi drzwiami i okiennicami przyciągają uwagę oraz przypominają o historii i nie zawsze lekkim życiu rybaków mieszkających nad brzegami Zalewu Kurońskiego.

Świetny punkt widokowy w tej okolicy stanowi wydma Parnidžio (Parnidžio kopa) z zegarem słonecznym. Przy dobrej pogodzie można zobaczyć stąd nie tylko Morze Bałtyckie, ale i przylądek Ventė znajdujący się na przeciwnym brzegu Zalewu Kurońskiego. Mieszkańcy kurortu powiadają, że wydma gnana wiatrem przeszła kilka razy w historii przez miasteczko i stąd właśnie wzięła się jej nazwa, która znaczy Przechodząca przez Nidę.

 

W LETNIEJ STOLICY

Na miano letniej stolicy Litwy zasługuje z pewnością Połąga (Palanga). Szerokie, piaszczyste plaże stają się celem wycieczek nie tylko mieszkańców Wilna czy Kowna, ale również turystów z całej Europy. Poza błogim odpoczynkiem na plaży warto złożyć wizytę w Muzeum Bursztynu (Palangos gintaro muziejus) mieszczącym się w pałacu należącym niegdyś do rodziny Tyszkiewiczów.

Otoczona lasem posiadłość jest idealnym miejscem na spędzenie całego dnia na łonie natury. Przed głównym wejściem do pałacu rozpościera się ogród w stylu francuskim, a nieopodal znajduje się niewielkie zoo i ogród botaniczny z wieloma wyjątkowymi gatunkami roślin.

W Połądze koniecznie trzeba przejść się główną ulicą prowadzącą do najważniejszej atrakcji tego nadmorskiego kurortu – liczącego sobie już ponad 120 lat molo. Po drodze warto zatrzymać się w jednej z restauracji i spróbować regionalnego specjału, jakim jest zupa rybna.

 

KRAINA TYSIĄCA JEZIOR

Auksztota (Aukštaitija) to największy etnograficzny region Litwy. Leży we wschodniej części kraju. Nie sposób przeoczyć tu ogromnej liczby jezior. Właśnie w tych stronach, na granicy z Białorusią, znajdują się Dryświaty (Drūkšiai). To największe litewskie jezioro (ma powierzchnię ok. 45 km²). Warto też wybrać się do miejscowości Połusze (Palūšė), usytuowanej w jednym z najpiękniejszych regionów na Litwie. Nad brzegiem jeziora Lūšiai stoi nietypowy XVIII-wieczny, drewniany Kościół św. Jozafata, zbudowany bez wykorzystania ani jednego gwoździa. Należy do najbardziej rozpoznawalnych litewskich świątyń.

Niedaleko miasta Ignalino (Ignalina) znajduje się wzgórze, z którego szczytu rozciąga się olśniewająca panorama na sześć pobliskich jezior. Ladakalnis, czyli Góra Łady, to miejsce mistyczne. W zamierzchłej przeszłości miały być tu składane ofiary na cześć bogini harmonii, miłości i piękna – Łady. Każdy odwiedzający wzgórze powinien przynieść ze sobą kamień i zostawić go przy rosnącym na szczycie dębie. Podobno gwarantuje to łaski bogini i szczęśliwe życie.

 

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI

W zielonych lasach krainy tysiąca jezior znajdują się zachwycające rezydencje, których blask nie przeminął pomimo upływu wielu lat. Najbardziej imponujący z nich jest z pewnością Pałac w Pokrojach (Pakruojo dvaras), otoczony angielskim parkiem. Położony na rzeką Kroją (Kruoją) zespół pałacowy przyciąga swoim bajkowym charakterem turystów z całej Europy. Na jego terenie wyróżniają się niezmiernie malowniczy, pięcioarkadowy most oraz tama z XIX-wiecznym młynem.

Pałac w Pokrojach to nie tylko muzeum. Można w nim przenocować w przygotowanych dla gości eleganckich pokojach i spróbować regionalnych dań w pobliskiej karczmie. Warto pamiętać, że w każdy weekend pojawiają się tu postacie z przeszłości – dawni mieszkańcy rezydencji opowiadają tajemnicze historie związane ze swoim życiem, a młynarz częstuje odwiedzających miejscowymi przysmakami i domowym piwem.

 

POŚRÓD GWIAZD

Na północ od Wilna znajduje się wyjątkowe miejsce, w którym gwiazdy wydają się być niemal na wyciągnięcie ręki. Obserwatorium Astronomiczne w Malatach (Molėtų astronomijos observatorija – MAO) to jedyna tego typu placówka w Europie. Nie tylko zajmuje się ono obserwacją ciał niebieskich, ale również odpowiada na pytania dotyczące sensu istnienia człowieka we wszechświecie.

W obiekcie znajduje się jeden z największych europejskich teleskopów (o średnicy 165 cm). Jest on przeznaczony do użytku publicznego. Dzięki specjalnym teleskopom i filtrom w obserwatorium można oglądać nawet słońce. Oprowadzanie organizuje się przez całą dobę, w zależności od tego, którą z gwiazd lub planet chcą zobaczyć odwiedzający. Naprawdę warto się tutaj wybrać, nie tylko ze względu na charakterystyczną architekturę kompleksu. Można w nim dowiedzieć się, co kryje wszechświat.

 

Fontanna na jeziorze Druskonis w Druskiennikach

© CENTRUM INFORMACJI TURYSTYCZNEJ W DRUSKIENNIKACH

 

DLA ZDROWIA I URODY

Litwa to kraj idealny na aktywny wypoczynek, lecz także świetne miejsce na wyjazd w celu zrelaksowania się, skorzystania z odnowy biologicznej i podreperowania zdrowia. Za najstarsze litewskie uzdrowisko uchodzą Druskienniki (Druskieniki, lit. Druskininkai), znane też za granicą. Warto tu zatrzymać się w hotelu Grand Spa Lietuva z bogatą ofertą usług medycznych. Na terenie obiektu znajdują się m.in. park wodny ze strefą saun oraz jedna z najlepszych restauracji w mieście.

Urokliwe Druskienniki mają do zaoferowania o wiele więcej niż tylko wspaniałe zaplecze uzdrowiskowe. Świetnym sposobem na spędzenie czasu w tym popularnym kurorcie jest wybranie się w rejs statkiem w kierunku Wyspy Miłości. Dziś znajduje się na niej rezerwat przyrody, lecz w przeszłości prowadził tutaj most, dzięki któremu kuracjusze mogli dostać się na najpiękniejszą z plaż nad Niemnem.

W Druskiennikach warto odwiedzić Snow Arenę, gdzie białemu szaleństwu można oddawać się cały rok. Jest to idealne miejsce nie tylko dla narciarzy, lecz także snowboardzistów, dla których powstał znakomicie wyposażony obszar z rampami. W kompleksie znajduje się też wypożyczalnia sprzętu, bary i restauracje, w tym jedna usytuowana powyżej stoku. Do Snow Areny można dostać się kolejką linową z centrum kurortu. Jej trasa przebiega nad malowniczym Niemnem i wierzchołkami drzew. Choć podróż trwa jedynie kilka minut, widoki rozciągające się z okien wagonika sprawiają, że jest niezapomnianym przeżyciem.

Również położone niedaleko Kowna Birsztany (Birštonas) uważane są przez mieszkańców Litwy za znakomite miejsce na weekendowy wypad. To malownicze uzdrowisko ma wyjątkowy urok. Birsztany są o wiele mniej popularne niż Druskienniki, dzięki czemu nawet w sezonie można delektować się w nich ciszą i spokojem. Piękne widoki rozpościerające się z tutejszej Góry Witolda (Vytauto kalnas) na długo zapadają w pamięć. Smakoszy wód mineralnych zadowoli z pewnością fakt, że to właśnie w tej okolicy wydobywa się najbardziej znaną i docenianą litewską wodę mineralną Vytautas oraz równie charakterystyczną w smaku Birutė.

 

Wydanie Lato 2018