BARBARA TEKIELI

 

<< Województwo podlaskie wyróżnia się na tle innych w Polsce nie tylko unikatową na skalę światową przyrodą, ale też różnorodnością wynikającą z niezwykłego położenia oraz zamieszkiwania na tych terenach od stuleci wielu narodowości i grup etnicznych. Wszystko to wpłynęło na powstanie wyjątkowej mozaiki kultur z charakterystycznymi tradycjami kulinarnymi, zwyczajami i zabytkami architektury. Podczas przemierzania regionu, pieszo, na rowerze czy kajakiem, spotkamy się z niezwykłą gościnnością jego mieszkańców, poczujemy zapach łąk i pierwotnego lasu, zachwycimy się śpiewem cerkiewnym oraz urodą drewnianej zabudowy Krainy Otwartych Okiennic. >>

Podlaskie przyciąga każdego, kto marzy o ucieczce od miejskiego zgiełku i otuleniu się ciszą w otoczeniu pięknych krajobrazów. W odległości niespełna 2 godz. jazdy samochodem od Warszawy można przenieść się w świat, który pozwala zwolnić i zaczerpnąć nowej energii. Tu na Podlaskim Szlaku Kulinarnym (www.podlaskiszlakkulinarny.pl) rozsmakujemy się w pysznych daniach regionalnych. Na każdym kroku towarzyszyć nam będzie wspaniała przyroda, bo to ona gra w tym miejscu główną rolę i zachwyca przez cały rok.

 

Rezerwat Pokazowy Żubrów, ok. 3 km od Białowieży

© z archiwum Starostwa Powiatowe go w Hajnówce/Anna Gierasimiuk

 

W akcji promocyjnej przebiegającej pod hasłem Podlaskie. Zasil się naturą, której pomysłodawcą jest Podlaska Regionalna Organizacja Turystyczna, to właśnie natura wysuwa się na plan pierwszy. Kampania ma na celu zwrócenie uwagi mieszkańców Warszawy i innych dużych aglomeracji miejskich na koncepcje ostatnio bardzo modne – slow road i slow food. Skierowano ją do tych, którzy „widzieli już wszystko”. Akcja znakomicie komponuje się z głównym hasłem promocyjnym województwa – Podlaskie zasilane naturą. Kampania prowadzona jest w trzech serwisach społecznościowych: Facebook, Instagram i LinkedIn (jako jedyna w Polsce) oraz na stronie internetowej podlaskie.travel.

NA SKRZYŻOWANIU KULTUR

Stolica województwa, 300-tysięczny Białystok, leży na pograniczu kultur i religii, w regionie nazywanym zielonymi płucami Polski, w sąsiedztwie Narwiańskiego Parku Narodowego. Ponad 30 proc. powierzchni miasta zajmuje zieleń. W jego granicach znajdują się dwa rezerwaty przyrody („Las Zwierzyniecki” i „Antoniuk”) oraz liczne tereny rekreacyjne dostępne dla rowerzystów i pieszych.

Od 1709 r. Białymstokiem zarządzał Jan Klemens Branicki, który dokończył przebudowę tutejszej rezydencji zleconą przez swojego ojca Stefana Mikołaja Branickiego i realizowaną pod okiem architekta Tylmana z Gameren. Tak powstała jedna z najpiękniejszych budowli barokowych w Europie – Pałac Branickich. Rezydencja wyglądem nawiązywała do pałaców królów francuskich, dlatego często nazywana bywa Wersalem Podlasia. Z oryginalnych, XVIII-wiecznych wnętrz częściowo zachowały się westybul i kaplica. Gości wita pięknie zdobiona brama wjazdowa zwana od herbu rodu Branickich Gryfem. Otaczające rezydencję ogrody, francuski i angielski, to najlepiej odtworzone barokowe założenia ogrodowe w Polsce. Nagrobki rodziny Branickich znajdują się w najstarszej zabytkowej budowli Białegostoku, czyli tzw. starym kościele farnym (wzniesionym w latach 1617–1625) w zespole archikatedralnym Wniebowzięcia NMP.

Szczególnym miejscem w mieście jest Rynek Kościuszki usytuowany na skrzyżowaniu historycznych dróg prowadzących do Wasilkowa, Suraża i Choroszczy (w tej ostatniej zachowała się letnia rezydencja rodu Branickich). Historia placu sięga XVI w. Uwagę zwraca zachodnia pierzeja z kolorowymi kamieniczkami ozdobionymi techniką sgraffito. Na rynku stoi pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego.

Białystok nazywany bywa miastem cerkwi, bo spośród blisko 150 tego typu świątyń na Podlasiu aż 11 znajduje się właśnie tutaj. Do najpopularniejszych należą Hagia Sophia, czyli Cerkiew Mądrości Bożej, nawiązująca do innych budowli sakralnych pod tym wezwaniem; Cerkiew Świętego Ducha, największa w Polsce i jedna z największych w Europie, oraz Sobór św. Mikołaja Cudotwórcy.

Nieodłącznym elementem krajobrazu miasta są murale. Jest ich ponad 30. Przedstawiają m.in. znane osoby, tradycje i wydarzenia. Upamiętniono na nich np. Henryka Sienkiewicza i Irenę Sendlerową. Najsłynniejszy z nich, Dziewczynka z konewką, dzieło Natalii Rak, powstał w ramach akcji Folk on the Street. Autorami murali są artyści polscy i zagraniczni, w tym znany włoski twórca Millo (Francesco Camillo Giorgino), który namalował Domek z kart.

Białostoczanie mają też swoje przysmaki. Należą do nich np. białysy – pszenne bułeczki z cebulą i odrobiną maku, pochodzące z kuchni żydowskiej. Bezalkoholowy napój na bazie kaszy jaglanej zwany buzą przywieziony został prawdopodobnie przez Macedończyków. Tych przedwojennych specjałów oraz wielu innych rarytasów można spróbować w „Esperanto Cafe”, usytuowanej przy Rynku Kościuszki, we wnętrzach późnobarokowego Ratusza.

Różnorodność kulturowa Białegostoku widoczna jest w tutejszej kuchni, która łączy tradycje białoruskie, litewskie, ukraińskie, żydowskie i tatarskie. Ale najlepiej atmosferę tego wielokulturowego tygla oddaje odbywający się w lipcu Międzynarodowy Festiwal Muzyki, Sztuki i Folkloru „Podlaska Oktawa Kultur”, który organizuje Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury.

 

Uczestnicy spływu 500 kajaków na Bugu

© Michał Zabokrzecki

 

PERŁA BAROKU

Położony nad Narwią, ok. 30 km na zachód od Białegostoku, Tykocin nazywany jest perłą baroku. To prawie 600-letnie miasteczko słynie z zabytków i pięknej przyrody. Leży w sąsiedztwie Narwiańskiego Parku Narodowego i Puszczy Knyszyńskiej, na południowy wschód od Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Po tym, jak w 1426 r. Tykocin wraz z okolicami został włączony do Wielkiego Księstwa Litewskiego, przez ponad wiek znajdował się we władaniu możnego rodu Gasztołdów. Po śmierci w 1542 r. ostatniego przedstawiciela rodu, Stanisława, który nie miał potomków, miasteczko przeszło na własność ówczesnego króla Polski Zygmunta Starego, a później jego syna, Zygmunta Augusta. Na ten czas przypadają złote lata Tykocina. Na miejscu dawnej, prawdopodobnie drewnianej warowni powstał zamek królewski. Uchodził wtedy za jedną z największych twierdz Rzeczypospolitej. Obecnie, po pieczołowitym odrestaurowaniu, można go zwiedzać. Znajdują się w nim pokoje gościnne i restauracja słynąca z doskonałej kuchni. Na zamku odbywają się ciekawe wydarzenia, takie jak oblężenie twierdzy, czyli rekonstrukcja bitwy z 1657 r. z czasów potopu szwedzkiego, czy cykl biesiad Gęsina na św. Marcina.

Układ urbanistyczny Tykocina przypomina miasteczka żydowskie. Żydzi odegrali dużą rolę w rozwoju tego ośrodka. Zaczęli osiedlać się tu w 1522 r. Przed II wojną światową społeczność żydowska stanowiła połowę wszystkich mieszkańców. Do najciekawszych miejscowych zabytków należy Wielka Synagoga z 1642 r. – dziś jedna z największych i najstarszych w Polsce. Obecnie w niej i Małej Synagodze (Domu Talmudycznym) działa muzeum prezentujące historię i kulturę miasta oraz okolic ze szczególnym uwzględnieniem wpływów żydowskich. W zachodniej części Tykocina zachował się istniejący od XVI w. kirkut. W lesie koło Łopuchowa znajdują się mogiły zbiorowe ostatniego pokolenia tykocińskich Żydów.

Okolica miasta prezentuje się nie mniej ciekawie. Niespełna 3 km od niego, w otulinie parków narodowych Narwiańskiego i Biebrzańskiego, w Kiermusach funkcjonuje Dworek nad Łąkami, ostatnia ostoja szlacheckości. Zachwyca on wnętrzami pełnymi oryginalnych przedmiotów. Powstała tutaj również pierwsza prywatna hodowla żubra. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca na Czarciej Polanie odbywają się jarmarki staroci i rękodzieła ludowego. W Jantarowym Kasztelu nad Narwią działa unikatowe, prywatne Edukacyjne Muzeum Oręża Polskiego im. Jerzego Hoffmana. Wśród eksponatów są m.in. miecz Longinusa Podbipięty i rekwizyty podarowane przez reżysera.

Równie atrakcyjna jest Europejska Wieś Bociania Pentowo, którą upodobały sobie bociany białe. Niedaleko dworu z 1904 r. znajduje się ok. 35 gniazd tych ptaków. Można je obserwować z wieży widokowej usytuowanej na starorzeczu Narwi. Bocianie gniazda są nieodłącznym elementem podlaskiego krajobrazu. Wytyczony w 2002 r. w regionie ponad 412-kilometrowy Podlaski Szlak Bociani (www.podlaskiszlakbociani.pl) prowadzi przez najpiękniejsze miejsca tej części Polski, w tym cztery parki narodowe, Krainę Otwartych Okiennic i Suwalszczyznę.

 

HISTORYCZNA STOLICA

Drohiczyn to dawna stolica Podlasia. Wielki książę litewski Aleksander Jagiellończyk nadał osadzie prawa miejskie w 1498 r. To także miejsce koronacji w 1253 r. jedynego w dziejach Rusi króla, Daniela Romanowicza Halickiego (prawnuka Bolesława III Krzywoustego). Z tego względu Drohiczyn jest jednym z czterech polskich miast koronacyjnych (po Gnieźnie, a przed Krakowem i Warszawą). Przez blisko trzy wieki (1513–1795) był stolicą województwa podlaskiego, czemu zawdzięcza swój rozwój.

Nie bez powodu miasteczko nazywane bywa podlaskim Kazimierzem Dolnym. Niezwykłym widokiem na dolinę Bugu z Góry Zamkowej zachwycał się Czesław Miłosz, który określił je mianem „raju utraconego, Wschodu w pigułce”. Drohiczyn pojawił się w twórczości m.in. Stefana Żeromskiego, Józefa Ignacego Kraszewskiego i Barbary Wachowicz. Był plenerem filmów Kronika wypadków miłosnych (1985) i Panny z Wilka (1979) oraz serialu Ojciec Mateusz. Nadbużańskie pejzaże posłużyły też za tło w filmie Nad Niemnem (1987).

Drohiczyn urzeka niezwykłym położeniem, zabytkami i barwną historią, a także swoim wielokulturowym charakterem. Od wieków współżyją tutaj ze sobą wierni dwóch wyznań: katolicyzmu i prawosławia. Katedra Trójcy Przenajświętszej znajduje się nieopodal Cerkwi Św. Mikołaja. Na początku XV w. pojawiły się również pierwsze wzmianki o społeczności żydowskiej. Przed II wojną światową stanowiła ona 35 proc. mieszkańców miasta. Obecnie o żyjących tu niegdyś Żydach przypomina kirkut usytuowany na obrzeżach Drohiczyna.

Warto zwiedzić Muzeum Diecezjalne im. Jana Pawła II usytuowane w dawnym klasztorze franciszkańskim. Znajdują się w nim zbiory sztuki sakralnej, kolekcja starodruków i rękopisów, m.in. akt chrztu ostatniego króla Polski – Stanisława II Augusta. Do najcenniejszych eksponatów należą Psałterz Dawidów z początku XVII stulecia i największa w Europie kolekcja szat liturgicznych.

Rzeka Bug przyciąga miłośników wędkarstwa i sportów wodnych, a okolica słynie z bogatych tradycji kulinarnych. Tylko tutaj można spróbować słynnych smażonych zagubów. Okazją do tego są Dni Drohiczyna (ostatni weekend lipca). Dużym powodzeniem cieszą się jedyne w Polsce Muzeum Kajakarstwa (istniejące od 2013 r.) i spływy kajakowe. Najsłynniejszy z nich, 500 kajaków (www.500kajakow.pl), odbywa się w pierwszy weekend sierpnia. To jedna z największych tego rodzaju imprez w naszym kraju.

 

Mural Dziewczynka z konewką przygotowany w ramach akcji Folk on the Street

© WOAK w Białymstoku

 

W ZIOŁOWYM RAJU

Zaledwie kilkanaście kilometrów od Drohiczyna leżą Koryciny koło Grodziska. Tu czas płynie wolniej, a wokół unoszą się zapachy lasu, łąk i pól.

W 2007 r. z miłości do ziół i podlaskich tradycji zielarskich na obrzeżach tej wsi powstał prywatny ogród botaniczny. Jego pomysłodawca, dr Mirosław Angielczyk, pasjonat o ogromnej wiedzy, dzieli się teraz swoją pasją z turystami. W zajmującym obszar 12 ha Podlaskim Ogrodzie Ziołowym możemy oglądać ok. 1,5 tys. taksonów roślin, ziół i jadalnych chwastów (w tym 85 gatunków objętych ścisłą ochroną), sprowadzonych z całej Polski, a jeśli nie występują w naszej strefie klimatycznej, także z innych krajów.

Poza tym w Ziołowym Zakątku są również miejsca noclegowe (dla ponad 150 osób) w podlaskich, drewnianych, chłopskich chatach z połowy XIX w. lub w chacie przywiezionej z Białorusi z siennikami wypchanymi słomą. Na jego terenie znajduje się też m.in. pracownia ceramiczna, ekologiczny warzywniak, zielarnia, domek szeptuchy i zrekonstruowany drewniany kościół z XVII stulecia. Ogród można zwiedzać z przewodnikiem przez cały rok. Prowadzi się tutaj także warsztaty zielarskie, a w przydomowym rosarium rośnie ponad 150 gatunków róż. W leśniczówce usytuowanej w pobliskim lesie spróbujemy ziołowych herbat i dań z dziczyzny przyprawianych ziołami. Ziołowe spa oferuje kąpiele zdrowotne i relaksacyjne w płatkach róży, lubczyku, a nawet trawie żubrówce oraz masaże. W karczmie podaje się potrawy kuchni regionalnej przyprawiane ziołami zebranymi na terenie ogrodu.

 

OSTATNI TAKI LAS

Puszcza Białowieska to jeden z ostatnich fragmentów pierwotnego lasu europejskich nizin. Wyróżnia się niespotykaną na świecie florą i fauną. W 1979 r. utworzony na jej terenie w sierpniu 1932 r. Białowieski Park Narodowy (o powierzchni 105,17 km2) został wpisany na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. W 1992 r. organizacja włączyła do tej pozycji białoruski Park Narodowy „Puszcza Białowieska”. Kolejne rozszerzenie nastąpiło w 2014 r. Obecnie obiekt figuruje na liście jako transgraniczny obszar przyrodniczy pod nazwą Puszcza Białowieska (po angielsku Białowieża Forest).

                Zwiedzanie tego regionu najlepiej zacząć od Muzeum Przyrodniczo-Leśnego Białowieskiego Parku Narodowego. Ta multimedialna placówka prezentuje florę i faunę okolicy, życie dawnych jej mieszkańców i ich zajęcia. Z tarasu widokowego rozpościera się niezwykła panorama. Miejscem całkowicie wyjątkowym jest najbardziej dzika część puszczy – dawny Rezerwat Ścisły w Obrębie Ochronnym Rezerwat, objęty ochroną od 1921 r. Na tym terenie rośnie aż ponad 11 tys. drzew spełniających kryteria pomnika przyrody.

Na spotkanie z królem puszczy należy wybrać się do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Warto odwiedzić go w porze karmienia. Poza żubrami żyją tu w półnaturalnym środowisku koniki polskie typu tarpana, jelenie, sarny, rysie, wilki, dziki, łosie i żubronie. Dodatkową atrakcją jest nowoczesny pawilon edukacyjny, w którym znajduje się 12 interaktywnych stanowisk edukacyjnych poświęconych żubrom.

Puszcza Białowieska to raj dla turystów aktywnych. Można ją przemierzać rikszą, kolejką wąskotorową (z Hajnówki do Topiła), drezyną (napędzaną przez pasażerów) jedną z trzech tras o różnym stopniu trudności (zieloną, żółtą i czerwoną), również nocą, a nawet podziwiać z lotu ptaka (na zamówienie organizowane są loty balonem). Przez obszar przebiegają atrakcyjne szlaki piesze i rowerowe, w tym część Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo (odcinek podlaski liczy ok. 600 km), oraz ponad 60 km tras do nordic walkingu powstałych w ramach projektu Nordic Walking Park – Kraina Puszczy i Żubra. We wrześniu odbywa się tutaj Puchar Polski Nordic Walking. Jedną z najpopularniejszych ścieżek edukacyjnych jest Szlak Dębów Królewskich i Wielkich Książąt Litewskich.

Puszczę Białowieską upodobali sobie carowie Rosji Aleksander III i Mikołaj II. Przypomina o tym m.in. dawny dworzec kolejowy w Białowieży (Białowieża Towarowa). Zbudowany w 1903 r., funkcjonował nieprzerwanie do 1992 r. Zaniedbany i zapomniany zyskał nowe życie na początku XXI w. W dawnym dworcu powstała elegancka „Restauracja Carska”, w której ze ścian spoglądają na gości członkowie carskiej rodziny, a każdy szczegół jest precyzyjnie dopracowany. Serwuje ona dania kuchni regionalnej, myśliwskiej i rosyjskiej. Zachwyt wzbudzają ekskluzywne apartamenty znajdujące się w zabytkowych wagonach kolejowych i wieży ciśnień. Zgromadzono w nich wiele cennych pamiątek nawiązujących do czasów carskich.

W Białowieży zwracają uwagę drewniane domy z misternie zdobionymi okiennicami oraz eleganckie hotele Żubrówka (4-gwiazdkowy) i Białowieski (3 gwiazdki) słynące z dobrej kuchni i wyjątkowej gościnności, a także interesującej oferty usług konferencyjnych oraz spa i wellness. Niedaleko Muzeum Przyrodniczo-Leśnego Białowieskiego Parku Narodowego stoi Cerkiew św. Mikołaja, zbudowana w latach 1894–1897 na miejscu drewnianej świątyni, która została przeniesiona do wsi Trześcianka. Fundatorem kościoła prawosławnego był car Aleksander III. Wewnątrz znajduje się jedyny w Polsce i jeden z dwóch w Europie ikonostas wykonany z chińskiej porcelany (sprowadzony z Petersburga).

                Prawdziwej podlaskiej gościnności doświadczymy w wioskach tematycznych. Wioska Bulwy (Lipiny) słynie z potraw z ziemniaka. Każdego roku we wrześniu odbywa się tutaj Bulwa Fest. Niecałe 3 km od Hajnówki znajduje się uroczysko Krynoczka (Święta Krynoczka) z cudownym źródełkiem. Jest ono celem dorocznych pielgrzymek na uroczystość Świętej Trójcy. Borysówka – Wieś Drewniana zachwyca drewnianą zabudową i prezentuje zapomniane zawody. Ewa i Mirosław Maciejukowie odtwarzają z wielką pasją dawne zwyczaje, a w Maciejukowym Siedlisku organizują warsztaty tkackie, artystyczne i kulinarne, których uczestnicy poznają smak pysznego hajnowskiego marcinka.

 

W SĄSIEDZTWIE PUSZCZY

Znaczenie Straży Hajnowskiej (późniejszej Hajnówki) znacząco wzrosło w drugiej połowie XVI w., kiedy razem z Puszczą Białowieską została włączona do tzw. dóbr królewskich stołowych (po łacinie bona mensae regiae), czyli zapewniających utrzymanie dworu. Dla rozwoju ośrodka ważny był przełom XIX i XX stulecia, gdy zbudowano linię kolejową i połączono Hajnówkę z Bielskiem Podlaskim i Białowieżą.

Nazywane bramą do puszczy miasto przyciąga wspaniałą przyrodą, bogatym dziedzictwem kulturowym pielęgnowanym przez pokolenia, specyficzną gwarą (połączenie języka polskiego, ukraińskiego i białoruskiego), lokalnymi przysmakami i ofertą dla rodzin z dziećmi. Bohater cyklu komiksów i książek dziecięcych, sympatyczny Żubr Pompik, którego wykreował urodzony w 1978 r. w Hajnówce Tomasz Samojlik, wprowadza najmłodszych w świat natury i uczy obcowania z nią. Znajdująca się na skraju Puszczy Białowieskiej, w Orzeszkowie, Chatka Baby Jagi zachwyci małych turystów. Dla dzieci przygotowano w niej specjalne warsztaty wprowadzające w świat magii i tajemnic. Sąsiaduje z nią Uroczysko Sosnówka, obiekt agroturystyczny, który wyróżnia się klimatem i architekturą. Warto odwiedzić także Park Miniatur Zabytków Podlasia na obrzeżach Hajnówki, gdzie zebrano makiety (wykonane w skali 1:25) najważniejszych zabytkowych obiektów architektonicznych województwa podlaskiego. W sezonie (od maja do końca września) można też przejechać się turystyczną kolejką wąskotorową w głąb puszczy (dłuższa z wykorzystywanych dwóch linii wiedzie z Hajnówki do położonej 11 km na południe miejscowości Topiło). Po trudach zwiedzania najlepiej zrelaksować się w nowoczesnym hajnowskim Parku Wodnym albo przekąsić co nieco w cenionej Piekarni „Podolszyńscy”. Słynie ona z wyśmienitego pieczywa, wypiekanego metodą tradycyjną i przygotowywanego bez użycia konserwantów i sztucznych barwników, a także doskonałych jagodzianek, ciast i przede wszystkim wybornego hajnowskiego marcinka, wielowarstwowego ciasta przekładanego kremem śmietanowym.

Perłą architektury sakralnej w Hajnówce jest Sobór Świętej Trójcy zbudowany w latach 1973–1992. Uwagę zwracają w nim zdobiony ceramiką ikonostas, polichromie (dzieło greckiego artysty Dymitriosa Andonopulosa) oraz panikadiło, czyli żyrandol w kształcie krzyża greckiego ozdobiony witrażami z Bogarodzicą i świętymi słowiańskimi. W maju każdego roku odbywa się tu Międzynarodowy Festiwal Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej z udziałem chórów z całego świata.

Wielokulturowość miasta najłatwiej dostrzec w targową środę na hajnowskim rynku. Można tutaj zakupić lokalne ekologiczne produkty, spróbować tradycyjnego pieczywa, przetworów mlecznych, miodów oraz innych specjałów z okolicy Puszczy Białowieskiej. Okazją do zdecydowanie lepszego poznania regionu jest odbywający się w połowie lipca Jarmark Żubra – najważniejszy festiwal miejscowej kuchni i kultury, w którym uczestniczą wystawcy z Podlasia i zza wschodniej granicy.

W Hajnówce kupimy wiele naturalnych i niespotykanych nigdzie indziej produktów, wytwarzanych na bazie lokalnych surowców. Warto wśród nich wymienić pieczywo, sery (np. te z hajnowskiej mleczarni czy produkowane przez niezmiernie sympatycznego ojca Adama Lewczuka znakomite „Sery z Puszczy Białowieskiej”, dostępne także w Piekarni „Podolszyńscy”), ekologiczne zioła i herbatki, oleje czy piwa rzemieślnicze.

 

KRÓLESTWO ŁOSIA

Biebrzański Park Narodowy (utworzony w 1993 r.) to największy park narodowy w Polsce. Położony w dolinie Biebrzy, na terenie 14 gmin i 5 powiatów, ma powierzchnię 592,23 km², z czego 254,94 km² zajmują słynne Bagna Biebrzańskie, tutejszy najcenniejszy przyrodniczo ekosystem. W okolicy rzeki występuje wiele unikatowych gatunków roślin, ptaków i innych zwierząt. To raj dla ornitologów, ekologów, przyrodników oraz miłośników turystyki aktywnej. Wśród 293 gatunków zaobserwowanych tu ptaków można wyróżnić orlika grubodziobego, rzadką wodniczkę, cietrzewia, podróżniczka, dubelta, kszyka, kulika wielkiego czy bataliona, który znajduje się w logo parku. Region ten jest też największym w Polsce skupiskiem łosia (ok. 700 sztuk) oraz miejscem żerowania wielu ssaków: wilków, bobrów, rysiów, wydr.

Latem 1883 r. odpoczywała w tej okolicy w dworze Kępa Giełczyńska (położonym pomiędzy Narwią a Biebrzą) Maria Skłodowska-Curie. Dzisiaj park doceniają turyści z całego świata. Przebiega przez niego ok. 500 km szlaków turystycznych, ścieżki edukacyjne i przyrodnicze. Można go zwiedzać na rowerze, pieszo, kajakiem (droga wodna ma długość 140 km) lub konno.

Nieopodal parku znajduje się Twierdza Osowiec – rosyjska forteca z drugiej połowy XIX w., wpisana do rejestru zabytków. To najcenniejszy obiekt zabytkowy regionu obok Kanału Augustowskiego. Sławę przyniosła fortecy ponad półroczna obrona podczas I wojny światowej (w 1915 r.), a ponieważ nigdy nie została zdobyta, nazywana jest rosyjskim Verdun. Na terenie Fortu I (Centralnego) z inicjatywy Osowskiego Towarzystwa Fortyfikacyjnego powstało Muzeum Twierdzy Osowiec.

Zbudowana w XIX w. Carska Droga biegnąca od Niemna miała za zadanie połączyć poszczególne obiekty obronne położone nad Biebrzą i Narwią. Jej ok. 35-kilometrowy odcinek od miejscowości Osowiec-Twierdza do Laskowca przebiega przez Biebrzański Park Narodowy. Wzdłuż Carskiego Traktu można spotkać łosie lub lisy. Ptaki i inne zwierzęta najłatwiej obserwować z wież i tarasów widokowych np. w Goniądzu, na Bagnie Ławki albo w okolicy Czerwonego Bagna i Grzęd.

Na obrzeżach parku, w miejscowości Trzcianne, znajduje się prywatne Muzeum Biebrzańskie i Skansen Biebrzański prowadzone przez Krzysztofa Kawenczyńskiego. W Kapicach działa jedyne w swoim rodzaju ekomuzeum Wilcze Wrota, poświęcone wilkom. Jego właściciele, Anna i Andrzej Mydlińscy, organizują warsztaty edukacyjne dla młodzieży oraz grup biznesowych. Ich uczestnicy wcielają się w poszczególne role wilków w watasze. W trakcie trwania warsztatów można dowiedzieć się, czy szef powinien krzyczeć na pracowników, czy podlizywanie się szefostwu ma sens, czy samcem alfa rodzi się czy zostaje, co dzieje się z osobnikiem, który opuścił watahę. Na te i dziesiątki innych pytań związanych z wilczymi i korporacyjnymi zachowaniami uczestnicy otrzymują odpowiedź w jednym z najdzikszych zakątków świata polskiej przyrody.

W tym regionie warto też zajrzeć do Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji w Lipsku, zobaczyć najstarszą drewnianą budowlę sakralną na Podlasiu (ukończoną w 1610 r.) – Kościół św. Anny w Kamiennej Starej oraz odwiedzić Goniądz wzmiankowany już w sierpniu 1358 r. Można również wybrać się na spływ tratwą biebrzańską lub wziąć udział w jednej z miejscowych imprez, takich jak Biebrzańskie Targi Wytwórczości i Sztuki Ludowej „Sto pomysłów dla Biebrzy” (organizowane w długi weekend majowy i pod koniec sierpnia) czy Mistrzostwa Świata w Koszeniu Bagiennych Łąk dla Przyrody „Biebrzańskie Sianokosy” (odbywające się na początku września).

 

POLSKA AMAZONIA

Narwiański Park Narodowy (prawie 70 km2 powierzchni) nie bez powodu nazywany jest polską Amazonią. Magię tego miejsca najlepiej oddaje widok doliny Narwi z lotu ptaka. Na odcinku pomiędzy Surażem a Rzędzianami rzeka tworzy system wielokorytowy charakteryzujący się siecią łączących się i rozdzielających koryt.

Obszar parkowy można przemierzać kajakiem lub drewnianą łodzią pychówką. To raj dla ornitologów, wędkarzy i przyrodników. Występują tutaj 203 gatunki ptaków (okresowo bądź na stałe), np. batalion, bąk, zielonka, bocian czarny, bielik, derkacz czy wodniczka. Symbolem parku jest błotniak stawowy gniazdujący w trzcinowiskach. W wodach Narwi żyje 25 gatunków ryb. W okolicy dominują tereny otwarte – szuwary trzcinowe i turzycowe. Spośród występujących tu roślin chronionych warto wymienić takie jak fiołek torfowy, turzyca strunowa, czarcikęsik Kluka, kosaciec syberyjski, goździk pyszny czy rosiczka okrągłolistna. Zimą na tych terenach w miejscach do tego wyznaczonych można łowić ryby. Dolina Narwi jest także szlakiem migracyjnym dużych ssaków kopytnych, m.in. łosi, saren i dzików. Siedziba Narwiańskiego Parku Narodowego znajduje się w XIX-wiecznym dworze w Kurowie, który otacza zabytkowe założenie parkowe.

Najlepszy sposób zwiedzania regionu stanowi korzystanie ze ścieżek przyrodniczych (np. „Kładka wśród bagien”) lub szlaków wodnych. Najcenniejsze przyrodniczo fragmenty Narwi zobaczymy podczas wyprawy trasą edukacyjną „Kajakiem wokół Kurowa”. Warto przy okazji wybrać się na jedno z lokalnych wydarzeń – Biesiadę Miodową w Kurowie, która odbywa się w ostatni weekend sierpnia, czy Dzień Ogórka w Kruszewie (na początku września).

 

 

WISZĄCA DOLINA

Suwalski Park Krajobrazowy (najstarszy tego typu park w Polsce, utworzony w 1976 r.) zachwyca polodowcowym krajobrazem morenowych wzgórz, jezior, dolin rzecznych i głazowisk. Jednym z najciekawszych miejsc jest w nim dolina Czarnej Hańczy. Na jej stosunkowo niewielkim obszarze wykształciły się niemal wszystkie formy polodowcowej rzeźby terenu. Wśród nich najbardziej intrygujące są oz turtulski i dolina zawieszona Gaciska (sucha dolina rzeczna, której dno leży na wysokości 10 m nad poziomem rzeki Czarna Hańcza). Hańczę, najgłębsze jezioro w Polsce (ok. 106 m), upodobali sobie szczególnie nurkowie. Bardzo czysta, przezroczysta woda i brzegi wyścielone ogromną ilością głazów narzutowych czynią to miejsce naprawdę wyjątkowym. Nie sposób nie zauważyć tu stożka Góry Cisowej (256 m n.p.m.) – najbardziej charakterystycznego wzniesienia Suwalszczyzny. Zachwyca też unikatowa flora i fauna. Poddasze drewnianego Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Jeleniewie zamieszkuje nietypowy dla Polski nietoperz nocek łydkowłosy.

Osoby zainteresowane historią dawnych mieszkańców tych ziem – Jaćwingów (X–XIII w.) – powinny wybrać się do Izby Pamięci Jaćwieskiej w Szurpiłach oraz na pobliską Górę Zamkową (228,1 m n.p.m.), gdzie znajdował się kiedyś gród obronny, najprawdopodobniej największy kompleks jaćwieski w czasach średniowiecznych. Niezwykły krajobraz Suwalszczyzny był również plenerem filmowym produkcji Pan Tadeusz (1999) w reżyserii Andrzeja Wajdy. Od mickiewiczowskiej epopei wziął swoją nazwę punkt widokowy „U Pana Tadeusza” (225 m n.p.m.) usytuowany w Smolnikach.

W sąsiedztwie Suwalskiego Parku Krajobrazowego, w rejonie Góry Jesionowej (252 m n.p.m.), znajduje się Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji Szelment. W tym nowoczesnym kompleksie sportowym w zimie można korzystać z ośmiu wyciągów i dziesięciu tras narciarskich, naturalnego lodowiska i snowparku. Latem udostępnia się tu wyciąg do nart wodnych (o długości 1 km), park linowy ze ścianką wspinaczkową i 18-dołkowe pole do minigolfa.

 

WŚRÓD JEZIOR

Położony w północnej części Puszczy Augustowskiej, w samym sercu Suwalszczyzny Wigierski Park Narodowy jest jednym z największych w Polsce (ma powierzchnię ponad 150 km²). Na części spośród 42 tutejszych jezior, w tym największym z nich, czyli Wigrach (niemal 22 km²), można uprawiać turystykę aktywną. W okolicy występuje blisko 200 gatunków ptaków, w tym mewa śmieszka, gągoł, kaczka krzyżówka i bielik, oraz wilki, łosie, jelenie i bobry, a także rzadkie gatunki storczyków.

                Jedną z największych atrakcji Wigierskiego Parku Narodowego jest najdłuższa rzeka Suwalszczyzny – Czarna Hańcza (142 km, w tym w Polsce 108 km, a reszta na Białorusi). Do najpopularniejszych szlaków kajakowych w naszym kraju należy ten prowadzący z Wigier przez Czarną Hańczę i Kanał Augustowski. Spływy na terenie parku mogą być organizowane od 1 maja do 31 października.

                Na zainteresowanie zasługuje położony w miejscowości Wigry dawny klasztor kamedulski. Kameduli osiedlili się tutaj w 1668 r. Papież Jan Paweł II zatrzymał się w tym malowniczym miejscu podczas swojej pielgrzymki w czerwcu 1999 r. Obecnie w klasztorze można zwiedzać apartamenty papieskie, a eremy, czyli domy pustelników, są dostępne dla turystów jako baza noclegowa.

Wzdłuż południowo-zachodniego brzegu Wigier jeździ Wigierska Kolej Wąskotorowa (na trasie o długości 10 km, między miejscowościami Płociczno-Tartak i Krusznik). W sezonie (od maja do września) odbywają się rejsy statkiem Tryton. Jezioro można podziwiać z platformy widokowej usytuowanej za leśniczówką w Bryzglu lub z największej wyspy na nim – Ostrowa (38,5 ha). Zwiedzanie Wigierskiego Parku Narodowego najlepiej zacząć od siedziby dyrekcji w Krzywem. Tu znajduje się centrum informacji turystycznej i wystawa przyrodnicza Nad Wigrami. Przy pobliskiej leśniczówce zorganizowano ekspozycję etnograficzną Ocalić od zapomnienia. Zimą można w parku uprawiać narciarstwo biegowe na wytyczonych trasach w Krzywem i na Słupiu, jeździć na łyżwach i ślizgać się bojerem, łowić ryby w przerębli lub skorzystać z jednego z pobliskich ośrodków narciarskich.

 

Wydanie jesień-zima 2018

Artykuły wybrane losowo

Urlop w słonecznej Toskanii

ALEKSANDRA SEGHI

www.aleksandraseghi.com

 

<< Po zimie, która na jeden dzień pojawiła się w Pistoi, innych toskańskich miastach i na Elbie i spowodowała, że zamknięto nawet szkoły, region szykuje się do wiosny. Temperatury podskoczyły do 16°C. W powietrzu wyczuwa się nadchodzące ciepłe dni. Toskania budzi się do życia. >>

 

W Toskanii można zatrzymać się na wypoczynek w urokliwej wiejskiej willi

© VISIT TUSCANY/KINZICA SORRENTI SMT TUSCANY

 

 

W barze, przy cappuccino z dużą pianką, ludzie zaczynają rozmawiać o wycieczkach i wypoczynku. Nie tylko turyści zagraniczni czy Włosi z dalszych części kraju wybierają się na wyprawy po Toskanii. Również sami Toskańczycy lubią wyskoczyć gdzieś niedaleko na weekend i skorzystać z cudownego klimatu tego regionu. Nie brakuje w nim w końcu niczego. Dlatego warto wcześniej zaplanować, jak spędzimy tutaj czas.

Toskania rozciąga się wzdłuż Morza Liguryjskiego i Tyrreńskiego. Jej terytorium znaczą też zbocza Apeninów Północnych z najwyższym szczytem Monte Cimone (2165 m n.p.m.). W granicach tego regionu administracyjnego Włoch znajdują się poza tym m.in. Wyspy Toskańskie z Elbą na czele.

 

PRAWDZIWA SIELANKA

Na początek należy się zastanowić, gdzie zatrzymać się na noc. Jednymi z najprzyjemniejszych miejsc noclegowych w Toskanii są obiekty agroturystyczne. Usytuowane zazwyczaj w malowniczych okolicach i z dala od zgiełku miast idealnie nadają się dla osób marzących o błogim odpoczynku. Wokół nich rozpościerają się naturalne krajobrazy, czasem otaczają je zielone wzgórza lub winnice czy gaje oliwne. Nikt nie zakłóca spokoju wczasowiczom, a w letnie noce słychać tylko cykanie świerszczy. Nie wiem dlaczego, ale w takich miejscach niebo jest prawie zawsze gwieździste. Żeby się zrelaksować, wystarczy położyć się na leżaku i wpatrywać w te miliony świateł nad naszymi głowami.

                Coraz więcej obiektów agroturystycznych decyduje się na zakładanie basenów. Dzięki nim przyciągają przede wszystkim rodziny z dziećmi. Maluchy trudno wyciągnąć na całodniowe zwiedzanie miast turystycznych. Dlatego dobrym pomysłem jest spędzenie części dnia na poznawaniu okolicy, a reszty na odpoczynku nad basenem. Większość właścicieli tego rodzaju miejsc zajmuje się nie tylko wynajmem apartamentów czy pokoi, ale również rolnictwem. Prawie wszyscy uprawiają własne oliwki i winogrona, a niektórzy także warzywa i owoce. Jeśli mieszkają blisko lasu, zbierają też jagody lub jeżyny oraz grzyby, przyrządzane później na różne sposoby. Gospodarze nierzadko hodują również kozy czy owce. W gospodarstwach agroturystycznych często można wykupić posiłki na cały dzień. Same śniadania serwowane są w obiektach typu bed and breakfast (z pokojami do wynajęcia). Goście mogą liczyć na wspaniałe poranne uczty. Na stole nie brakuje domowych wypieków, takich jak crostata (tradycyjne włoskie kruche ciasto) z dżemem lub kremem orzechowym czy mięciutka ciambella (obwarzanek, babka w kształcie wieńca) ze świeżą ricottą. Niektórzy właściciele na życzenie przygotowują śniadanie na słono, na które składają się jaja na twardo lub jajecznica, wędliny, masło oraz sery. W obiektach agroturystycznych z apartamentami wynajmujący mogą przyrządzać jedzenie sami, gdyż kuchnie są w pełni wyposażone. Wśród sprzętów domowych znajduje się – oczywiście – włoska moka (kawiarka), niezbędna do zaparzenia prawdziwego, mocnego espresso. Gospodarze to zazwyczaj ludzie bardzo serdeczni. Często panuje u nich rodzinna atmosfera. Swoich gości z ochotą zapraszają na wspólnego grilla lub pieczenie pizzy. Z radością pokazują, czym zajmują się na co dzień. Poza tym chętnie odpowiadają na wszystkie pytania, pomagają w rozwiązywaniu problemów. Znakomicie znają także okolicę, więc potrafią powiedzieć, gdzie najlepiej pojechać i co warto zwiedzić. Są zatem zawsze do naszej dyspozycji.

 

ZABYTKOWE MIASTA

Kiedy mamy już wybrane miejsce do zakwaterowania, pozostaje nam szczegółowo zaplanować pobyt. Jeśli odwiedzamy Toskanię pierwszy raz, to – oczywiście – musimy udać się do Florencji, Sieny, Lukki czy Pizy. Tym dwóm ostatnim miastom wystarczy poświęcić jeden dzień. Do Lukki najlepiej wybrać się rano, aby spokojnie obejść centrum historyczne znajdujące się za starymi miejskimi murami. Warto rozważyć też wycieczkę rowerową. Po wspomnianych murach można chodzić, biegać albo jeździć na jednośladzie. Ich obwód wynosi ok. 4,25 km. W centrum znajdują się wypożyczalnie zarówno zwykłych rowerów, jak i tandemów. Udostępnia się je na godziny lub dni.

                Podczas wizyty w Lukce nie wolno zapomnieć zajrzeć do cukierni „Buccellato Taddeucci” (Piazza San Michele), gdzie sprzedaje się słynne buccellato, ciasto drożdżowe z rodzynkami i anyżem. W środku na ścianie wisi zdjęcie przedstawiające właścicieli z papieżem Janem Pawłem II, który dostał od nich właśnie ten specjał. Tuż obok lokalu, przy ulicy Santa Lucia znajduje się piekarnia oferująca schiacciatę (płaski toskański chlebek). Zawsze ustawia się do niej kolejka, ale warto odczekać swoje, żeby spróbować tego smakołyku.

                Z Lukki polecam udać się do Pizy. Mimo tłumu turystów da się w niej znaleźć miejsce postojowe na płatnym parkingu tuż przy placów Cudów (placu Katedralnym). Oprócz zwiedzenia Katedry i Baptysterium św. Jana Chrzciciela czy wejścia na Krzywą Wieżę warto przejść się uliczkami miasta, np. wzdłuż rzeki Arno. W tej okolicy właśnie wznosi się jeden z najmniejszych kościołów we Włoszech – Chiesa di Santa Maria della Spina. Został erygowany w 1230 r. i nazwany Chiesa di Santa Maria di Pontenovo, gdyż w jego pobliżu znajdował się most łączący dwie ulice: Sant’Antonio i Santa Maria. Jak podają źródła, od 1333 r. w gotyckiej świątyni był przechowywany cierń z korony Jezusa (wł. spina oznacza „cierń”, „kolec”). W XIX w. relikwię przeniesiono do Kościoła św. Klary (Chiesa di Santa Chiara).

 

Baptysterium na obszernym placu Cudów w Pizie

© VISIT TUSCANY

 

WYPOCZYNEK NAD MORZEM

Z Pizy w mgnieniu oka dotrzemy nad samo morze. Nie ma nic wspanialszego od spaceru wzdłuż morskiego brzegu. Poza sezonem parkowanie jest darmowe. Parkometry zdejmuje się i pozostają po nich same słupki. W sezonie natomiast obowiązują taryfy godzinne, na pół dnia lub na cały dzień. Warto mieć przy sobie drobne pieniądze, gdyż parkometr nie przyjmuje banknotów czy kart płatniczych, a najbliższy bar bądź kiosk znajduje się często bardzo daleko i zapłacenie za postój może stanowić problem. Z Pizy szybko dostaniemy się do Mariny di Pisa lub Mariny di Vecchiano. Ta druga miejscowość szczyci się szerszą plażą. Niestety, poza sezonem wybrzeże bywa pokryte wszystkim, co zdołało wyrzucić morze. Dopiero tuż przed przybyciem wczasowiczów na plażach zaczynają się generalne porządki.

                Z Mariny di Vecchiano w niecałą godzinę dotrzemy pieszo do Torre del Lago (Torre del Lago Puccini). Miejscowość żyje zazwyczaj również poza sezonem. Działają w niej bary lub małe restauracyjki. Przy samym rondzie otwarty jest lokal gastronomiczny, w którym sprzedaje się pizzę na kawałki (pizza al taglio). Możemy wybrać ulubione smaki, a właścicielka pizzerii odgrzeje nam je w piecu.

                W sezonie wszystkie plaże są oblegane przez wczasowiczów. W takich miejscowościach jak Viareggio czy Lido di Camaiore (Camaiore) trudno o wolne miejsce. W tej pierwszej darmowa plaża jest bardzo mała (znajduje się tuż przy molo). Wielbicielom morskich i słonecznych kąpieli pozostaje opłacenie leżaka na płatnej plaży. Ceny są wysokie i zróżnicowane. Najlepiej rozejrzeć się po okolicy, aby móc wybrać najlepszą ofertę. Opłaty różnią się w zależności od tego, czy chcemy korzystać z plaży przez pół dnia, czy cały dzień.

Z Viareggio można przejść się deptakiem aż do samego Lido di Camaiore. W lato warto pamiętać o okularach przeciwsłonecznych, gdyż białe płyty chodnikowe tak mocno odbijają promienie słoneczne, że wręcz oślepiają. Poza tym trzeba koniecznie chronić głowę przed słońcem. W lipcu czy sierpniu temperatury są bardzo wysokie. Przy deptaku znajdują się bary, restauracje i sklepy odzieżowe największych włoskich stylistów. Należy pamiętać, że wymienione miasta odwiedzają chętnie celebryci. Dlatego działają w nich drogie sklepy i luksusowe hotele. W Viareggio mieszka m.in. Marcello Lippi, były trener włoskiej reprezentacji w piłce nożnej (w latach 2004–2006 i 2008–2010). Miasto słynie także z jednego z najważniejszych karnawałów we Włoszech, porównywanego do tego organizowanego w samym brazylijskim Rio de Janeiro. Platformy karnawałowe przygotowywane są przez cały rok w ogromnych halach na peryferiach Viareggio. Całe wydarzenie transmituje telewizja. W 2018 r. padł rekord popularności – organizator zabawy zarobił 2,352 mln euro, czyli o 1 mln euro więcej niż w 2014 r.

 

JACHTY I MARMUR

W Toskanii można również aktywnie spędzać czas na pływaniu jachtem. Na stronach internetowych znajdziemy informacje o wszystkich portach w regionie oraz wypożyczalniach łodzi. Do wyboru jest wynajęcie samej jednostki lub wraz z kapitanem. Ceny są bardzo zróżnicowane i dochodzą nawet do 1 tys. euro za osobę. W Toskanii funkcjonują liczne firmy specjalizujące się w organizacji wycieczek na morzu. W swojej ofercie mają rejsy jednodniowe, weekendowe czy tygodniowe. Poza tym można także wybrać się na pobliską Korsykę albo malownicze Wyspy Toskańskie (np. Elbę, Giglio albo Capraię). W internecie sprawdzimy też aktualną sytuację pogodową oraz kierunek i siłę wiatru.

Jeśli będziemy w okolicach wybrzeża, powinniśmy podjechać również do Carrary i Pietrasanty. Pierwsze miasto słynie z najlepszego i najpiękniejszego marmuru na świecie, który wydobywa się w tej okolicy od czasów Etrusków. To tu przyjeżdżał Michał Anioł, aby wybrać materiał do swoich rzeźb takich jak Pieta watykańska (1498–1500) czy Dawid (1501–1504). W Carrarze znajduje się wiele warsztatów obrabiających marmur. Działa w niej także Miejskie Muzeum Marmuru (Museo Civico del Marmo). Na turystów czeka tutaj jeszcze jedna atrakcja – zwiedzanie kamieniołomu wraz z przewodnikiem. Oferują je prywatne firmy, zajmujące się wydobywaniem marmuru. Wycieczkę po kopalni odkrywkowej należy zarezerwować z wyprzedzeniem, szczególnie w okresie letnim.              

                Pietrasanta bliska jest sercom Polaków, gdyż mieszkał w niej i pracował polski rzeźbiarz Igor Mitoraj (1944–2014). Swoje dzieła tworzył też w marmurze karraryjskim. W mieście znajdziemy wiele śladów po słynnym artyście. Niemalże na każdym kroku można tu natknąć się na jego rzeźby. Warto zajrzeć na miejski cmentarz i odwiedzić grób Igora Mitoraja – usytuowany jest tuż przy wejściu, po prawej stronie. Polecam przejść się po całej nekropolii i przyjrzeć się nagrobkom i rzeźbom. Cmentarz robi ogromne wrażenie, ponieważ pomniki na nim zostały wykonane w cennym białym marmurze karraryjskim.

 

GÓRSKIE WĘDRÓWKI

Podczas pobytu w Toskanii można nie tylko zwiedzać jej miasta i miasteczka. Osoby lubiące aktywne wakacje powinny rozważyć wyprawy trekkingowe. Region pokrywają wzgórza, kręte drogi czy lasy. Wędrówkom towarzyszą wspaniałe widoki. Na terenach górskich wytyczono wiele szlaków. W księgarniach dostępne są ciekawe książki dotyczące tras spacerowych. Toskanię pieszo uwielbiają przemierzać nie tylko turyści, lecz także jej mieszkańcy. W weekendy miejscowi często wybierają się na wycieczki. W rejonie Pistoi wiele osób jeździ do miejscowości Doganaccia, gdzie zostawia auto i udaje się o własnych siłach nad jezioro Scaffaiolo. Wprawdzie znajduje się ono częściowo już na terytorium Emilii-Romanii, ale można się do niego dostać również od strony toskańskiej. Jezioro magazynuje wodę pochodzącą z opadów deszczu i stopniałego śniegu. Leży ono na wysokości 1775 m n.p.m. W okolicy rozciągają się lasy, w których rośnie bardzo dużo owoców. Tereny te słyną m.in. ze znakomitych jagód, wykorzystywanych przez miejscowych do produkcji dżemów i likierów. Koło Scaffaiolo znajduje się nieduże schronisko (istniejące już od 1878 r. Rifugio Duca degli Abruzzi, 1787 m n.p.m.), oblegane szczególnie w sezonie letnim. Można w nim zjeść gorący posiłek lub lody i wypić kawę. Nad samym jeziorem Toskańczycy i turyści chętnie urządzają pikniki z rodziną albo przyjaciółmi.

Jednym z moich ulubionych rejonów trekkingowych są okolice Pomarance w prowincji Piza. Niedaleko miasteczka biegnie ścieżka, którą najpierw dotrzemy do opuszczonych term San Michele alle Formiche, a następnie do ruin opactwa celestynów z 1377 r. San Michele alle Formiche. Trasa jest łatwa i przyjemna. Przy termach znajduje się duży drewniany stół i ławy idealne na piknik.

                Trekking można uprawiać też wzdłuż Drogi Franków (Via Francigena). To historyczny transalpejski szlak komunikacyjny, ciągnący się od Canterbury w Anglii po Rzym. Kiedyś pielgrzymi podróżowali nim do grobu św. Piotra. Trasa liczy w sumie ok. 1610 km, przez Toskanię biegnie odcinek o długości 380 km. Szlak cieszy się obecnie dużą popularnością, szczególnie wśród ludzi młodych. Na stronie internetowej regionu (www.regione.toscana.it/via-francigena) znajduje się interaktywna mapa z zaznaczonymi poszczególnymi fragmentami trasy oraz ważnymi informacjami dotyczącymi np. noclegów i miejsc odpowiednich na posiłki. Niektóre fragmenty Drogi Franków pokrywa asfalt, na tych odcinkach jeżdżą również samochody. Kamienne trakty na szlaku można przemierzać pieszo, rowerem lub konno.

 

NA ROWERZE I NA KONIU

Toskania stanowi też świetny region do uprawiania sportów rowerowych. Zawodowi kolarze ćwiczą się w niej w pokonywaniu wzgórz. Na dwóch kółkach chętnie przemierzają ją także amatorzy. Na górskich drogach często zauważymy zorganizowane grupy cyklistów. Uczestnicy wycieczek są w różnym wieku. Podczas podróży po Toskanii przekonamy się, że sport ten uprawiają również starsi ludzie. Wysportowani mężczyźni często ścigają się z młodszymi, mało doświadczonymi rowerzystami. Jedna ze znanych tras wiedzie z Pistoi do San Baronto. Obowiązkowo trzeba sobie na niej zrobić przystanek przy źródle bijącym przy samej drodze. Po krótkim odpoczynku jedni zjeżdżają do pobliskiego miasteczka Lamporecchio, a inni zmierzają albo do Vinci, w którym urodził się 15 kwietnia 1452 r. Leonardo da Vinci, albo aż do Empoli. Grupy pasjonatów tego sportu częściej spotkamy w weekendy niż w ciągu tygodnia. Od poniedziałku do piątku na drogach trenuje więcej zawodowych kolarzy.

                Kolejnym pomysłem na aktywne spędzanie czasu w Toskanii jest jazda konna. W regionie nie brakuje stadnin, bo Toskańczycy lubią jeździectwo. Ten rodzaj sportu cieszy się zainteresowaniem nie tylko wśród dorosłych. W wielu obiektach prowadzi się też lekcje dla dzieci. Do 8. roku życia nasze pociechy mogą jeździć na kucach. Starsze dzieci wsiadają na duże konie. Przed odwiedzeniem stadniny warto dowiedzieć się, jaki styl jest w niej praktykowany (angielski czy westernowy). Wizytę umawia się zwykle z kilkudniowym wyprzedzeniem. W niektórych obiektach czasem istnieje możliwość wykupienia jednorazowej przejażdżki.

                W Toskanii działa stadnina prowadzona przez mieszane małżeństwo – Polkę i Włocha. Centro Ippico Pegaso znajduje się w Collesalvetti w prowincji Livorno. Specjalizuje się w jeździe amerykańskiej, inaczej westernowej (monta americana). Ze względu na to, że właściciele organizują wiele wyjazdów trekkingowych w teren, wizyta w ośrodku możliwa jest tylko po wcześniejszym uzgodnieniu. Zainteresowani mogą wykupić nocleg w pobliskim obiekcie agroturystycznym. Obecnie Agnieszka i Toni oferują przede wszystkim trekkingi konne w regionie Garfagnana w prowincji Lukka, nad morzem, na wzgórzach Livorno czy w okolicach Collesalvetti, a także na północy Włoch, np. w prowincji Trydent. Konie zawożone są w konkretne miejsce i stamtąd rozpoczyna się wyprawa. Takie wycieczki trwają nawet cztery dni. Oferta skierowana jest do osób powyżej 16. roku życia, które jeździły już wcześniej konno. Wyjazdy nad morze są zazwyczaj dwudniowe. Uczestnicy wyprawy nocują w dużym namiocie wojskowym ustawionym na terenie Parco dei Poggetti na wzgórzach powyżej Rosignano Marittimo w prowincji Livorno. Takie wycieczki stanowią niezapomniane przeżycie. Oprócz regularnie oferowanych trekkingów Agnieszka i Toni organizują indywidualnie zamawiane grupowe wyjazdy konne.

                Jeśli nie interesuje nas jeździectwo, ale lubimy konie, możemy wybrać się na tor Ippodromo Sesana do Montecatini Terme w prowincji Pistoia. Odbywają się tu widowiskowe wyścigi kłusowe dwukołowymi zaprzęgami o nazwie sulki. Konie biegną z maksymalną prędkością 55 km/godz. i pokonują dystans od 1,6 tys. do 2,4 tys. m. Podczas jednego biegu startuje co najwyżej 16 zawodników.

 

Wulkaniczna Capraia – trzecia co do wielkości w archipelagu Wysp Toskańskich

© VISIT TUSCANY

 

CHWILA RELAKSU

Po aktywnym spędzaniu czasu warto nieco odpocząć. W Toskanii można zrelaksować się w termach oraz ośrodkach spa i wellness. W regionie występują liczne gorące źródła. Wypływające spod ziemi wody osiągają temperaturę od 25 do 52°C. Jednym z najpiękniejszych miejsc na kąpiel są termy koło miejscowości Saturnia znajdującej się na nizinie Maremma w prowincji Grosseto. Naturalne baseny wypełniają wody o dużym stężeniu siarkowodoru i dwutlenku węgla. Z części term (Cascate del Mulino i Cascate del Gorello) można korzystać za darmo. Pozostały fragment należy do luksusowego hotelu – Terme di Saturnia Spa & Golf Resort, oferującego liczne zabiegi.

                Na kolejne źródła trafimy w Bagno Vignoni w prowincji Siena. W samym centrum miasteczka znajduje się duży zbiornik z parującą wodą. Nie wolno do niego wchodzić. Nogi można zanurzyć na obrzeżach Bagno Vignoni. Przez miejscowość biegną kanały, w których płynie gorąca (52°C), siarczana woda. W miasteczku funkcjonuje – oczywiście – płatny kompleks termalny, gdzie wykonuje się zabiegi estetyczne i lecznicze (zalecane w przypadku osteoporozy i artretyzmu).

                Niedaleko Bagno Vignoni znajdują się darmowe Terme di San Filippo (Bagni San Filippo), które są zawsze oblegane przez turystów. Warto odwiedzić je w lecie, mimo iż trudno wtedy o miejsce parkingowe. Wapienne zbiorniki robią duże wrażenie. Temperatura wody dochodzi do 48°C. Ludzie relaksują się tu godzinami, po prostu siedzą w basenach i rozmawiają ze znajomymi.

                Grotta Giusti w Monsummano Terme to dwa w jednym: łaźnie termalne i spa. W XIX w. postawiono w tym miejscu budynek, w którym znajduje się dziś luksusowy hotel. Temperatura lokalnych wód nie przekracza 35°C. Kąpiel w nich stymuluje mikrokrążenie i metabolizm komórkowy. Można tutaj również wykupić różnego rodzaju masaże, począwszy od indyjskich (ciepłymi olejkami), chińskiego i shiatsu, a skończywszy na masażu z peelingiem.

Wspomniana miejscowość Montecatini Terme słynie z czterech źródeł leczniczych: Regina, Tettuccio, Rinfresco i Leopoldina. Na bazie tych wód powstała seria kosmetyków Terme di Montecatini. W miejscowości oprócz dobroczynnych kąpieli termalnych można skorzystać z masaży (m.in. kamieniami wulkanicznymi), sauny, terapii błotnych, zabiegów rehabilitacyjnych, usług gabinetów kosmetycznych oraz programu ćwiczeń wyszczuplających.

                To – oczywiście – nie wszystkie toskańskie źródła termalne. Na zainteresowanie zasługują jeszcze np. Terme di Petrolio, Terme di Chianciano, ośrodki w Rapolano Terme i San Casciano dei Bagni (wszystkie w prowincji Siena), Terme di Sassetta w prowincji Livorno czy Terme San Giovanni w Portoferraio na wyspie Elba.

 

Basen termalny w eleganckim resorcie Grotta Giust

© ITALIAN HOSPITALITY COLLECTION

 

***

Ten ogromnie zróżnicowany region Włoch przyciąga tyloma atrakcjami, że jedna wyprawa w te strony to zdecydowanie za mało. Z Toskanią jest jak z pierwszą miłością – nigdy się jej nie zapomina. Wystarczy tylko raz przekroczyć jej granice, aby wciąż chcieć do niej wracać po więcej. Sama coś o tym wiem. Mieszkam tu już od 20 lat.

 

 

Wydanie Wiosna 2018

 

 

 

 

Kolumbia jest pasją

MICHAŁ DOMAŃSKI

 

Kolumbia jest przepięknym krajem wyróżniającym się niesamowitą różnorodnością etniczną i biologiczną, łączącym w sobie wszystkie atrakcje Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Co dziesiąty gatunek roślin i zwierząt żyjących na naszej planecie pochodzi właśnie stąd. To ziemia sympatycznych, gościnnych i przyjaznych ludzi oraz niepowtarzalnych krajobrazów. Pełna bogatej historii, kultury, niezwykłych karnawałów, barwnych świąt lokalnych i festiwali. To kraj słynący z wyśmienitej kawy i najpiękniejszych szmaragdów na świecie. Tutaj właśnie narodziła się słynna legenda o El Dorado i fikcyjna wioska Macondo stworzona przez Gabriela Márqueza. Kolumbia promuje się na całym świecie hasłem Colombia, el riesgo es que te quieras quedar, co oznacza Kolumbia, ryzyko jest takie, że będziesz chciał tu zostać. Kto miał szczęście odwiedzić ten cudowny kraj, wie, że to prawda...  

Więcej…

W ciepłym toskańskim słońcu

BEATA GARNCARSKA

<< Dzisiejsza Toskania – jedno z najpiękniejszych krajobrazowo miejsc we Włoszech, gdzie zagęszczenie zabytków na 1 km² przekracza wszelkie normy światowe, nazywana była niegdyś Etrurią bądź Tuscią. Od północy graniczy ona z Ligurią i Emilią-Romanią, od wschodu – z zieloną Umbrią i Marche, na południu – z majestatycznym Lacjum z Rzymem, a zachodnie jej krańce oblewają wody Morza Tyrreńskiego. Poza tym należą do niej także Wyspy Toskańskie, m.in. Elba, Giglio, Capraia, Montecristo czy Gorgona. >>

Więcej…